Jane Austen - życie i epoka - Becoming Jane ("Zakochana Jane")
Anonymous - Nie 23 Wrz, 2007 22:39
tak jak twórczość pani Radcliff i inne powieści. Czy to coś zmienia?
Anonymous - Nie 23 Wrz, 2007 22:41
Akurat tego, że pani Radcliffe nie była polecana, to nie słyszałam. Wiem jedynie, że "Mnich" nie był odpowiedni.
Anonymous - Nie 23 Wrz, 2007 22:50
Powiesci cieszyly sie w najlepszym razie lekceważeniem (szczególnie autorstwa kobiet), a w skrajnych przypadkach potępieniem. Anna Radcliff była odbierana przez swoją twórczośc jako dziwaczka, koledzy po fachu wysmiewali jej styl, nawet Jane dośc ironicznie ujęła jej twórczość w ON. Żadna z powiesci nie była polecana jako lektura młodej damy. co najwyżej ich lektura mogła spotkac sie z niemym potepieniem lub biernoscia.
Anonymous - Nie 23 Wrz, 2007 23:01
| AineNiRigani napisał/a: | | nawet Jane dośc ironicznie ujęła jej twórczość w ON. |
Z tym ze sama Jane uwielbiała jej powieści . Zawsze odnosiłam wrażenie, że w ON ona bardziej wyśmiewa się z tego, co te książki mogą zrobić panienkom, które nie znają świata.
| AineNiRigani napisał/a: | | Żadna z powiesci nie była polecana jako lektura młodej damy. |
Ja z kolei czytałam, że powieści Fanny Burney nie były potępiane, wręcz odwrotnie nawet.
Anonymous - Nie 23 Wrz, 2007 23:18
Wyjatek potwierdzajacy regule ?
Nadal nie rozumiem dlaczego wreczenie toma jonesa na tym tle mialo byc tak wielkim nietaktem Rozumiem - fielding to nie szekspir, ale też innym powiesciopisarzom bylo do niego daleko. Biorac pod uwage, ze tworczosc Byrona rowniez byla odbierana w niektorych kregach jako skandaliczna - nie bylo niczego godnego mlodej damy...
a to co bylo, zniknelo w czelusciach historii.
Alison - Pon 24 Wrz, 2007 07:22
| Nimloth napisał/a: | | AineNiRigani napisał/a: | | nawet Jane dośc ironicznie ujęła jej twórczość w ON. |
Z tym ze sama Jane uwielbiała jej powieści . Zawsze odnosiłam wrażenie, że w ON ona bardziej wyśmiewa się z tego, co te książki mogą zrobić panienkom, które nie znają świata.
|
Ja myślę Nimloth, że to jej "uwielbienie" było podobne do tego, którym darzymy tutaj twórczość pani Mniszkówny
Anonymous - Pon 24 Wrz, 2007 11:00
| asiek napisał/a: | | Kobietki, a czy wiadomo, ile Jane zarobiła na swych powieściach ? Czy mogłaby się utrzymać z pisania , tak jak sugerowała swojej matce ? |
Jeżeli Cię to jeszcze interesuje - przeglądając listy znalazłam informację, iż za "Dumę" dostała 110 funtów, zaś za "Rozważną" - 150. Pieniądze za "DiU" dostała po 12 miesiącach, zaś za "RiR" dopiero, gdy przyszły zyski z wydania - czyli w 1813 roku miała 260 funtów. To z pewnością nie wystarczyłoby na całkowite samodzielne utrzymanie, z matką i siostrą miały bodajże na utrzymanie 400 funtów rocznie na osobę, dom miały za darmo, a i tak nie było im łatwo.
Marija - Pon 24 Wrz, 2007 11:07
Czy JA ma dziś jakichś "spadkobierców", którzy wygodnie żyją dziś z jej twórczości? Jakieś potomstwo potomstwa rodzeństwa i kuzynostwa? . Może w ogóle prawa autorskie po dwustu latach wygasają?
Anonymous - Pon 24 Wrz, 2007 11:30
Hmm, nie spotkałam się z żadną wzmianką o tym, ale większość jej krewnych nie potrzebowała jej praw autorskich, by żyć wygodnie .
Marija - Pon 24 Wrz, 2007 12:01
No, wtedy tak, ale TERAZ. Można żyć z Elvisa, można i z Jane .
Szukajcie a znajdziecie!! Jakichś spadkobierców ma, ale nie wiem nic o ich prawach do powieści (sympatyczni, "za ładna" aktorka na prababcię )
Anne Hathaway za ładna
Anonymous - Pon 24 Wrz, 2007 12:12
Z tego co słyszałam kwestia prawa autorskiego weszła dopiero w latach 80-tych XX w. i po wprowadzeniu mógł je kupić każdy.
Kojarzy mi sie to tak na podstawie afery w wyniku której zerwała sie przyjaźń między Michaelem Jacksonem a Paulem McCartney'em. Gdy weszła ustawa o ochronie i prawach autorskich, artyści musieli nie tyle wykupić swoje utwory, co opłacić wszelkie urzedowe sprawy z tym zwiazane. Paul nie dysponował dostateczną kwotą i poprosił Michaela o pożyczkę, ten wykupił z obietnicą sprzedaży. jednak gdy paul zdobył niezbędne pieniądze Michael pokazał mu figę. Coś na rzeczy jest, skoro oficjalnie wiadomo, ze za każda wykupiona płyte Beatlesów ze starego repertuaru pieniądze idą do firmy jacksona (co pisze drobnym drukiem na każdej płycie The Beatles). jedynie te nowe piosenki (materiały ze studia) ida do kieszeni Beatlesów
Anonymous - Pon 24 Wrz, 2007 12:34
| Marija napisał/a: | (sympatyczni, "za ładna" aktorka na prababcię )
Anne Hathaway za ładna |
Z opisów wychodzi, że jest za ładna . Mówi się, że Jane była ładna, jednak nie była pięknością, jednak miała dużo uroku osobistego i wdzięku. A Anne Hathaway jednak bije urodą po oczach. Sądzę, że w filmie BBC aktorka jest lepiej dobrana - Olivia Williams ma o wiele bardziej subtelną urodę.
Alison - Pon 24 Wrz, 2007 12:48
| Marija napisał/a: | No, wtedy tak, ale TERAZ. Można żyć z Elvisa, można i z Jane .
Szukajcie a znajdziecie!! Jakichś spadkobierców ma, ale nie wiem nic o ich prawach do powieści (sympatyczni, "za ładna" aktorka na prababcię )
Anne Hathaway za ładna |
Czytałam, że spokrewniona z Jane (dokładniej z linii, któregoś z jej braci) jest Anne Chancellor czyli panna Bingley (D&U 95) zwana też Kaczym Dziobem (4 wesela i pogrzeb). Jeśli odziedziczyła austenowski nos, to Jane chyba pięknością nie była
Anonymous - Pon 24 Wrz, 2007 13:18
Wtedy była - rzymski nos był wtedy uważany za piękny .
Na janeausten.pl jest artykuł o wyglądzie Jane, jest tam m.in, że miała wąski i prosty nos (jest też okropna podobizna autorstwa jakiejś współczesnej artystki, na której Jane wygląda jak czarownica, jak to elegancko stwierdziła Trifle ).
Alison - Pon 24 Wrz, 2007 13:27
| Nimloth napisał/a: | rzymski nos był wtedy uważany za piękny .
|
Ale chyba bardziej u mężczyzn. Bracia Jane uchodzili wówczas za bardzo przystojnych i jak wynika z zachowanych wizerunków, nawet dziś można ich za takich uznać. U kobiet zmieniał się kanon urody w zakresie bardziej kształtów i proporcji ciała, natomiast delikatne rysy twarzy, chyba zawsze miały takie samo wzięcie.
Anonymous - Pon 24 Wrz, 2007 13:31
Ja czytałam inaczej, ale po co mam się kłócić, i tak wyjdzie, że nie mam racji...
Alison - Pon 24 Wrz, 2007 14:04
| Nimloth napisał/a: | | Ja czytałam inaczej, ale po co mam się kłócić, i tak wyjdzie, że nie mam racji... |
(?) a skąd taka dziwna konkluzja? Wymiana poglądów to nie kłótnia.
Marija - Pon 24 Wrz, 2007 14:10
A propos rzymskich nosów, to za (bardzo) młodych lat sobie tłumaczyłam, że mam właśnie rzymski, a nie kinolowaty . Ostatecznie wszystkie kobiety nie mogą mieć nosków jak Michelle Pfeifer ...
Duże jest piękne!!! Ergo, Jane była fajna dziewczyna!!
trifle - Pon 24 Wrz, 2007 14:34
Kinolowaty A to ten artykuł: http://www.janeausten.pl/...article&sid=254 Moje czarownicowe określenie tyczy tego mocno kolorowego przedostatniego.
Alison - Pon 24 Wrz, 2007 15:01
Bardzo fajny artykuł, dziękuję za linka. Kurcze, muszę zerwać ze złymi skojarzeniami i zaglądać na to niebieskie forum. Obrazki są rzeczywiscie paskudne, a ta jędza z wypiekami na twarzy - nie daj Bóg żeby choć trochę była podobna do Jane!
Gdyby dało się jakoś tak zamieszać czasem i cofnąć się do jakiegoś balu w Bath... Wiele dałabym żeby poobserwować Jane w akcji. Mądrzymy się tu na jej temat, a ona naprawdę pewnie była zupełnie inna niż się nam wydaje.
Anonymous - Pon 24 Wrz, 2007 15:04
Klweopatra miała niezłego nosa. Rzymski to przy nim była bajka - a symbol pieknosci przetrwał wieki.
Dodam, że kanon - kanonem, ale czasem kobiety nieładne przeszły do historii jako symbol seksapilu swoich czasów. Maria Stuart czy Barbara Radziwiłłówna - na ten przykład. Obie nie były ładne, ale miały w sobie "coś", co sprawiało, ze faceci lgneli do nich niczym muchy na lep. Obie miały podobno przepiękne dłonie i niezwykle czarujący sposób bycia.
Wracajac do jane, ja z kolei czytałam, że Jane nie była piekną kobietą, ale zyskiwała przy bliższym poznaniu ze względu na swoją inteligencję.
EDIT: Matuś -= mowilam, ze na niebieskim forum kooopa ciekawych amteriałów. Niedługo ukaze sie ciekawy artykuł snowdrop na temat Jane i Toma - mam wiadomosci z pierwszej ręcy.
Maryann - Pon 24 Wrz, 2007 15:08
| AineNiRigani napisał/a: | | Maria Stuart czy Barbara Radziwiłłówna - na ten przykład. Obie nie były ładne |
Zygmuntowa Basieńka ?
Marija - Pon 24 Wrz, 2007 15:08
Nie chcę się chwalić, ale nos mam jak Jane . Jakby mi zrobić jeszcze paskudne loczki i walnąć czepiec z koronką, to kto wie, co bym mogła stworzyć .
Anonymous - Pon 24 Wrz, 2007 15:23
Marija - ja widziałam Twojego nosa, wiec prosze mis sie tutaj nie krygować
Maryjanku - tak Zygmuntowa Baśka.
Maryann - Pon 24 Wrz, 2007 15:28
Toż mówili o niej, że "piękna na schwał niby Helena".Zresztą na portretach też niczego sobie wygląda...
|
|
|