To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

North and South - serial BBC - Pierwsze wrażenia i późniejsze

Marija - Wto 13 Lut, 2007 10:53

Eee, czego im tam zaraz współczuć, komfortowa sytuacja: kobita rozamorowana w wirtualnym Thorntonie, jak zrobi obiad, to nigdzie nie leci, tylko siedzi i się gapi w telewizor :mrgreen: , z przerwami na pranie i prasowanie :grin: .
Marija - Wto 13 Lut, 2007 14:26

Ja rozumiem miłość pani Thornton do syna, bo syna mam. I jak już się tego wspaniałego, pięknego syna ma, to trudno wytłumaczyć innym, skąd taka bezgraniczna, ślepa i wilcza miłość. Pani Thornton to po prostu kwintesencja takiej matczynej miłości do syna. :roll:
izek - Wto 13 Lut, 2007 19:30

Marija napisał/a:
Mnie proszę nie ciachać, bo mam poważne przemyślenie. Ja rozumiem miłość pani Thornton do syna, bo syna mam. I jak już się tego wspaniałego, pięknego syna ma, to trudno wytłumaczyć innym, skąd taka bezgraniczna, ślepa i wilcza miłość. Pani Thornton to po prostu kwintesencja takiej matczynej miłości do syna. :roll:


ja mam dwóch synków i też ich kocham że ach... i powiem szczerze, że się trochę niepokoję czy oni spotkają na swojej drodze takich prawdziwych przyjaciół i w ogóle ludzi którzy będą dla nich dobrzy, wobec nich szczerzy i będą ich kochać tak jak na to będą zasługiwać... boję się że taka Mrs Thorton ze mnie wyjdzie jak będę poznawać ich lube :sad:

...jedyna pociecha że do tego trochę czasu jeszcze :twisted: jakieś 15-20 lat

QaHa - Wto 13 Lut, 2007 19:33

izek napisał/a:
ja mam dwóch synków i też ich kocham że ach... i powiem szczerze, że się trochę niepokoję czy oni spotkają na swojej drodze takich prawdziwych przyjaciół i w ogóle ludzi którzy będą dla nich dobrzy, wobec nich szczerzy i będą ich kochać tak jak na to będą zasługiwać... boję się że taka Mrs Thorton ze mnie wyjdzie jak będę poznawać ich lube :sad:

świadomoś włąsnuych słabosci jak dla mnie zawsze była gwarancja tego ze sie czlowiek jednak do elmirkowatości nie posunie,

Alison - Wto 13 Lut, 2007 20:51

No wiesz...serce nie sługa, nie słucha rozumu. Ja też mam syna 16-latka. Z młodzieżą mam dobry kontakt, poza tym mam na codzień do czynienia ze studentkami i znam mnóstwo przefajnych, mądrych, miłych, wesołych i dowcipnych dziewczyn, do tego co poniektóre śliczne jak marzenie, więc nie mam jakichś wyssanych z palca wyobrażeń o przyszłej synowej. Poza tym wydaje mi się, ze jestem na ludzi otwarta i w ogóle... :razz: :oops: ale jak widzę te co przychodzą do mojego syna to...załamka. No wszystko fleje jakieś takie, że Boże uchowaj, na szczęście on się jeszcze jakoś tak poważnie nie zaangażował, ale jak trafi mu taka w samo serce, to ja po prostu nie wiem co ja zrobie, bo udawać, że lubię nie bardzo potrafię. Brrrrrr
Anonymous - Wto 13 Lut, 2007 21:15

Wynurzenia mamuś mi się skojarzyły z dziś czytanymi obawami Gabrysi Borejko. Ona też sie martwiła podobnie.
JA problem obaw moich rodziców rozwiazałm najprościej. W trosce o tatusia staram się ograniczyć do minimalnego minimum liczbe mężczyzn odwiedzających mnie w domu. I problem z głowy.
No bo ja i tak nie wyjdę za mąż.
A jak coś mówię mamie, że jest nadopikuncza. to ona mnie gasi i mówi, ze jesli o Melę(kociaka mojego) chodzi jestem jeszcze bardziej nadopiekuńcza.
A weźcie się dziwcie Pani T skoro syn wcześnie musiał sie stać dorosły i to w drastycznych warunkach to chciała go uchronić przed jakąkolwiek dodatkową krzywdą. Ja wiem, że każda matka tak chce, ale u niej się to wzmogło.
A jesli chodzi o śpiewanie pieśni pochwalnych to wszyscy rodzice tak mają.
U mego tatusia w partyturze jest koncert pt"Zdana sesja mojej Kasi" :wink:

Anonymous - Wto 13 Lut, 2007 21:26

Tiaa, nadopiekuńczośc.
15 lat temu, będąc niepełnoletnim dziewczęciem bujającym w obłokach jeździłam w Polskę z obcymi moim rodzicom, ludziom, bez komórki, bez smyczy. I nic. Rodzice nawet okiem nie mrugnęli.
Teraz bedac od dawna pełnoletnią, okazjonalnie samowystarczalną finansowo każdorazowo przed wyjściem słysze : gdzie, z kim, po co, kiedy wrócisz, a co bedziesz robić, a dlaczego, a ...
setki pytań.

izek - Wto 13 Lut, 2007 21:27

QaHa napisał/a:

świadomoś włąsnuych słabosci jak dla mnie zawsze była gwarancja tego ze sie czlowiek jednak do elmirkowatości nie posunie,


a co to "elmirkowatość"??

izek - Wto 13 Lut, 2007 21:30

czyli N&S to samo życie jeśli chodzi o emocje... nie tylko te damsko-męskie
pewnie dlatego tak wsysa :smile:

QaHa - Śro 14 Lut, 2007 07:28

izek napisał/a:
a co to "elmirkowatość"??

Elmirka jest taka postacia z bajkek rysunkowych o zprzesadnym instymnkcie opiekuńczym ., charakteryzuje sie ślepa miłością o zwierzątek) , które zakochuje na śmierć nie dajac im szansy na samostanowienie o sobie

Balbina - Śro 14 Lut, 2007 07:32

Aaaaa Pinki i Mózg
Marija - Śro 14 Lut, 2007 07:57

AineNiRigani napisał/a:
Tiaa, nadopiekuńczośc.
15 lat temu, będąc niepełnoletnim dziewczęciem bujającym w obłokach jeździłam w Polskę z obcymi moim rodzicom, ludziom, bez komórki, bez smyczy. I nic. Rodzice nawet okiem nie mrugnęli.
Teraz bedac od dawna pełnoletnią, okazjonalnie samowystarczalną finansowo każdorazowo przed wyjściem słysze : gdzie, z kim, po co, kiedy wrócisz, a co bedziesz robić, a dlaczego, a ...
setki pytań.
Nie sądzisz, że to siła mediów nam się tak objawia? te gwałty, rozboje, mafia, blokersi, pedofile, z lubością eksponowane w telewizji i prasie; już się pomału wszystkim na mózg rzuca, że jak ktoś z rodziny wyjdzie z domu, to już się ciężko naraża :neutral: Ja mam lat nawet nie powiem ile, do ZSMP by mnie nie wzięli, a jakbym nie zadzwoniła do mamusi po podróży, to nie wiem!!! :? ??: :shock: [/i]
QaHa - Śro 14 Lut, 2007 08:35

heheh fakt moim rodzicom tez sie teraz jakas opiekuńczosc nadmierna rzucila, w czesniej to sie czlowiek włóczył pociagami stopem itp a teraz nie dosc ze meldowac musze czy szczesliwie dotarłam to mam wrecz szlaban na pociagi bo wg moich rodzicow BARDZO NIEBEZPIECZNE SĄ. Ech moze doszli do wniosku ze skoro juz starsza jestem to sie nie bede na taka troske oburzac
Anonymous - Śro 14 Lut, 2007 10:25

meldowanie po podróży, czy kiedy wróce - no to bym jeszze zrozumiała. Ale cała reszta mnie nadzwyczaj irytuje
QaHa - Śro 14 Lut, 2007 10:33

AineNiRigani napisał/a:
Ale cała reszta mnie nadzwyczaj irytuje

szkoda czasu na nerwy ja ich nawet rozumiem nie widza mnei czesto to im troche łyso i musza sobie troche troska strate nadrobic, ostatnie dziecko i z diomu za jakies 0,5roku wywieje i calkiem juz im sie lyso zrobi

Anonymous - Śro 14 Lut, 2007 11:13

QaHa - mnie widuja codziennie i jak sie urwe na godzine to tak przeraźliwie za mną tęskną !!! I przypominam im, że 15 lat jakoś nie tęsknili (po weekendzie w Górach Świętokrzyskich dzwonie do drzwi, tata wygląda przez okno "wracaj skąd przyszłaś" :D )
Kaziuta - Śro 14 Lut, 2007 11:36

Aine musisz pamiętać, że rodzice kiedyś byli młodsi i tez potrzebowali "wolnej chaty" :wink:
Anonymous - Śro 14 Lut, 2007 12:02

ja na kolonie jeździłam i spoko nie było telefonów. A nawet tatuś nie chciał za bardzo, żebym dzwoniła. Miałam dzwonić jakby coś się stało. a teraz... Codziennie musiał zadzwonić zapytać gdzie jestem i co robię. A i kiedy wracam bo mogłabym już wrócić
Anonymous - Śro 14 Lut, 2007 12:55

ależ ja tego nie kwestionuję Kaziutko, ale fakt, że teraz kończąc niedługho lat "dzieścia" mam mniej swobody niż miałam zaczynając niemal lat "naście"
Gosia - Pią 16 Lut, 2007 22:19

Oto zestaw edycji ksiazki "North and South":
http://www.fantasticficti...h-and-south.htm
Rozne okladki, rozne wydania.

Jedyne wydanie, w ktorym na okladce jest zdjecie z filmu:
http://www.fantasticficti...isbn=0141019573

Gosia - Pią 16 Lut, 2007 22:40

zobaczcie:
slovenska telewizja:
Sever in jug – North & South (9. 12. TV SLO 2) – nadaljevanka v štirih delih je posneta po romanu angleške pisateljice Elizabeth Gaskell. Margaret Hale je odraščala na idiličnem podeželju na jugu Anglije. Potem pa se njen oče odloči, da se bodo preselili na sever.

http://www.napovednik.com...daljevanka_1_4/
:cry2:

QaHa - Pią 16 Lut, 2007 22:47

no tak nic dziwnego ze sie slowacy z nas smieja skoro im tv daje takie rodzynki a my musimy spod lady kombinowac :wsciekla:
Harry_the_Cat - Pią 16 Lut, 2007 22:48

Rozumiecie coś z tego? Bo ja tylko Margaret Hale....
Gosia - Pią 16 Lut, 2007 22:52

Alez Harry, przeciez to jasne jak slonce. Ksiazke i film przeciez znasz :mrgreen:
Harry_the_Cat - Pią 16 Lut, 2007 22:53

No to ja się mogę domyślać, ale nie wiem, o czym akurat tu... Nie widzę nic co mogłoby byc "wysokim zabójczo przystojnym .... itede"


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group