Seriale - Fajny serial wczoraj widziałam II
milenaj - Sob 18 Lip, 2020 16:03
Oglądałam wczoraj "22 lipca" o wydarzeniach w Norwegii i Breiviku. Bardzo mi się podoba. Pokazany szerszy kontekst idealnego państwa, które ma mimo wszystko swoje problemy, mieszkańcy czasem czują się tłamszeni.
Są chyba tylko dwa odcinki.
Akaterine - Pią 06 Lis, 2020 10:21
Oglądam sobie sitcom Miranda Mirandy Hart. Mam wrażenie, że Phoebe Waller-Bridge trochę się nim inspirowała we Fleabag, gdy bohaterka zwraca się bezpośrednio do kamery, do widzów, ale też ogólnie jeżeli chodzi o wydźwięk - bohaterka, która nie ogarnia życia i cały czas popełnia błędy. Z tym że Miranda to typowy brytyjski sitcom, ale naprawdę zabawny, a na dodatek gra tam Tom Ellis, którego zawsze miło obejrzeć .
Tu mały fragment:
https://www.youtube.com/watch?v=JxMS8Q6FTl0
Amerykanie robią teraz remake z Mayim Bialik (Amy z Big Bang Theory).
praedzio - Pią 06 Lis, 2020 12:05
Nie znoszę sitcomów, ale nie wiem czy w tym przypadku się nie złamać.
Akaterine - Pią 06 Lis, 2020 16:21
Po avku domyślam się motywacji . Z resztą ja przez Mirandę zaczęłam oglądać Lucyfera .
praedzio - Pią 06 Lis, 2020 16:24
Jestem jak otwarta księga, lalala....
BeeMeR - Pią 06 Lis, 2020 16:26
Oglądałam kiedyś Mirandę, bawiła mnie, zwłaszcza puerwszy sezon
Trzykrotka - Pią 06 Lis, 2020 20:06
Czy ktoś oglądał serial Netflixa Emily in Paris z Lilly Collins? Serial podobno bardzo atrakcyjny, świat mody na tapecie, ale widzę, jak bardzo nie podoba się Francuzom. Wytykają nieprawdę i utrwalanie negatywnych stereotypów na temat Francji i Francuzów.
Akaterine - Pią 06 Lis, 2020 22:02
Obejrzałam parę odcinków jako tło do robienia obiadów. Bardzo Stereotypowy, bardzo, do tego przesłodzony wizualnie. Ale pewnie obejrzę już do końca, bo jak gotuję lubię, żeby coś mi leciało w tle .
Trzykrotka - Pią 06 Lis, 2020 23:56
Aha, to już wiem. Serial "pod prasowanie." Dzięki
Agn - Sob 07 Lis, 2020 10:55
Ja obejrzalam calosc. Slicznie sfilmowany Paryz, ale to taka glupotka jest, jak wata cukrowa - slodkie do przesady, ladne, ale nic ci nie daje. Stereotypow mnostwo, wiec sie wcale nie dziwie oburzeniu Francuzow, choc mnie bardziej denerwowaly brednie typu wysylanie panny, ktora kompletnie nie zna francuskiego do Francji do pracy. Innych kandydatow nie bylo? Firma sklada sie chyba tylko z 2 osob. No i tez Emily jest niewychowana, na co zwrocila uwage youtuberka z kanalu o jezyku francuskim - powiedzenie "dzien dobry" czy "prosze" jak sie wchodzi do sklepu to podstawy dobrego wychowania. Takich rzeczy jest naprawde mnostwo, ale jak ten serial wlaczyc pod prasowanie, to moze sobie w tle leciec.
Agn - Pon 09 Lis, 2020 01:02
Dałam szansę Małym kobietkom z 2017 (HBO GO miało na składzie, więc miałam okazję obejrzeć).
Co by tu napisać?
Gdyby ten miniserial powstał jakieś 15 lat temu i te 15 lat temu bym go obejrzała, pewnie by mi się bardziej podobał. Niestety jestem też po wielokrotnym obejrzeniu ekranizacji w wykonaniu Grety Gerwig.
No kurczę, serial nie miał szans z tym doskonałym filmem.
Po pierwsze scenariusz - liniowo zrobiona historia nie zrobiła MK za dobrze. Znaczy się nie byłoby może źle, ale w którymś momencie widać ostre ciachnięcia i jak chorowanie Beth można było wręcz celebrować w nieskończoność, tak już przejście Lauriego od Jo do Amy odbyło się chyba w 5 minut. Druga sprawa to dialogi, które czasem uderzają w patetyczne tony, zwłaszcza jeśli tematem jest wojna. No tu już leci grubo - poświęcenie ojczyźnie bla bla bla. Jeśli widziałyście film z 2019 (a wiem, że widziałyście), to jest tam scena, w której Marmiee daje żołnierzowi swój szalik i koc i mówi przy tym coś w stylu "wiele pan poświęcił dla swego kraju", ale Laura Dern mówi to cicho, niemal nieśmiało, co odarło ten tekst z denerwującej przesady.
No i budowanie postaci tu też padło.
Jo jest całkiem w porządku, ale Beth w którymś momencie zaczyna wyłącznie chorować (szkoda, widać, że był jakiś pomysł na ten postać, dając jej patologiczną nieśmiałość), Meg... no Meg też jest ok. Mam ogromny problem z Amy - najpierw jest wnerwiającą dziewuchą, a potem bryłą lodu. Śmiercią siostry niemal się nie przejęła. WTF?! Co Laurie w niej dostrzegł, żeby się z nią żenić??? Marmee pozbawiono dozy ciepła, która jest tej postaci potrzebna, a i bliskości sióstr nie widać. Mam wrażenie, że każda żyje sobie swoim życiem i nie potrzebuje towarzystwa pozostałych. Dzięki czemu historia, która powinna mnie wzruszyć raczej mnie znudziła. Był tylko jeden moment, kiedy oczy znalazłam na mokrym miejscu - chwila, w której Marmee dowiaduje się, że Beth umiera. Moment, kiedy mówi do Jo, że chciała ochraniać Beth całe życie, a teraz nie będzie jej to dane sprawił, że drgnęło mi serce. Ale to trzeba być Emily Watson, wtedy nie z takich rzeczy się wychodzi obronną ręką.
Osłodą miał być dla mnie też Michael Gambon, ale jego rola jest wręcz mikroskopijna.
Lauriego nie skomentuję.
Albo nie, skomentuję - bezjajeczny chłoptaś.
Emocji brak. Chemii między postaciami brak. Wszystko niemal na sucho. Odrzucone oświadczyny Lauriego? Oj tam, oj tam, scena wygląda tak, jakby aktorzy sobie dopiero pod koniec przypomnieli, że Laurie powinien być po uszy zakochany w Jo i cierpieć, że ta go odrzuca. Więc sobie pokrzyczeli na łące i koniec. No i aranżacja niektórych scen... Typu wypadek Amy na lodzie...
Ładne są niektóre ujęcia, całkiem przyjemna muzyka.
Brakowało kilku wątków - tarcia w małżeństwie Meg czy choćby teatrzykowe zapędy sióstr.
No i tak podsumowując - jestem rozczarowana. Nie każę serialowi przebijać filmu z 2019, na tę chwilę to niemożliwe, ale oczekiwałam po prostu czegoś porządniejszego.
Mayę Hawke chętnie obejrzę w czymś innym. Podobała mi się w "Stranger things", a tutaj... no jest momentami niezła, ale jak ma smętnie napisane sceny, to ciężko oczekiwać, by mogła coś z tym materiałem zrobić.
Tyle.
Caitriona - Pon 09 Lis, 2020 20:03
| Akaterine napisał/a: | | Oglądam sobie sitcom Miranda Mirandy Hart. |
Oglądałam jak leciała pierwszy raz, bardzo mi sie podobało. A Tom Ellis był w bonusie
RaczejRozwazna - Wto 10 Lis, 2020 01:12
Do "Małych kobietek" z 2017 roku mam sentyment, ale oglądałam na długo przed ostatnią, rewelacyjną adaptacją.
To jest typowa, grzeczna, kameralna - jakaś taka domowa - ekranizacja. Polubiłam bohaterów, niektórych bardzo. Michael Gambon - wspaniały! Ciotka również! Zachwyciła mnie subtelna muzyka I kilka bardzo sensualnych scen, np. scena przygotowań do ślubu Meg - a właściwie tuż przed z pięknie odegraną przez Emily Watson sceną matczynego wzruszenia:
od minuty 51.55 (z tą subtelną muzyką właśnie):
https://www.youtube.com/watch?v=QJiaTJovGmc
Dużo bardziej niż w nowej adaptacji poruszająca scena śmierci Beth. I cudowna pieśń: Land o' the Leal:
https://www.youtube.com/watch?v=EosnXGSiDck
Właściwie chętnie wrócę do tego serialu, zwłaszcza, że jest w całości na yt, jak widzę.
Co do Amy i Lauriego - we wcześniejszych adaptacjach, też ich nie było zbyt wiele razem. Zresztą twórcy tego serialu mówili, że jako miłośnicy LW optowali za parą Jo-Teddy, co było widać
Agn - Wto 10 Lis, 2020 08:14
Ja wlasnie mam ten problem, ze bohaterow za bardzo nie polubilam. Nie mialam za co.
A jak tworcy wola pare Jo + Laurie... No coz, wielu tak woli, co nie zmienia faktu, ze fajnie by bylo moc uwierzyc, ze bohaterowi przeszlo i spokojnie mogl zwiazac sie z inna kobieta.
Michael Gambon byl cudowny, ale tak go malusio... *sigh*
Smierc Beth mnie tu mniej obeszla niz reakcja jej matki.
Nie moja ekranizacja. Pewnie jeszcze kiedys obejrze, ale nie w najblizszym czasie. To nie tak, ze ten serial jest tragiczny, po prostu nie wywoluje u mnie zadnych emocji i brakuje mi chemii miedzy bohaterami.
Dzis moze obejrze ekranizacje z 1994 roku z Winona Ryder, dawno nie ogladalam, a tez jest na HBO. A potem te z 2019, bo ja kocham. I poniewaz HBO tez ja oferuje.
RaczejRozwazna - Wto 10 Lis, 2020 11:52
Jedyną ekranizacja, w której naprawdę nie lubilam bohaterów był stary serial bodaj z 1970 roku. Ale tam z kolei był naljepszy, wspanialy Baer, ktorego obsadzenie kuleje we wszystkich pozostałych ekranizacjach.
Caitriona - Pon 16 Lis, 2020 11:05
Obejrzałam sobie bardzo przyjemny serial. Lekki, kostiumowy, z miłą bohaterką i zagadkami kryminalnymi. Miss Scarlet and the Duke: https://www.youtube.com/watch?v=n_-55vkr1Y8 Chętnie obejrzałabym drugą serię.
Jotka - Wto 17 Lis, 2020 09:29
"Miss Scarlet" też mi się podobała.
Duże wrażenie zrobił na mnie "Gambit Królowej" https://www.filmweb.pl/se...ej-2020-840024. Dwie noce i po serialu.
Kolejny raz oglądam ZOO https://www.filmweb.pl/serial/Zoo-2015-727710, jak ktoś lubił Grimma może i to mu się spodoba.
annmichelle - Nie 27 Gru, 2020 23:27
Wiele dobrego o nim słyszałam. Obejrzałam.
Swietna senografia, kostiumy, fryzury, makijaż i muzyka!
Aktorsko też dobrze.
Natomiast cała historia trochę rozwleczona , wg mnie. Były dłużyzny i to takie niewnoszące nic do tematu. Na zasadzie - bohater zapala papierosa i widzimy na ekranie cały proces: wyjmuje paczkę, wyciąga papierosa, szuka zapałek, wyjmuje zapałkę, zapala zapałkę, zapala papierosa, zaciąga się nim, odkłada zapałki, odkłada paczkę papierosów, itd.
Nie gram w szachy, ale wizualizacje głównej bohaterki spodobały mi się. Natomiast pewnie nie doceniłam dramaturgii w poszczególnym przesuwaniu figur podczas pojedynków, bo była to dla mnie czarna magia.
Spodziewałam się jednak lepszego widowiska po opiniach na jakie trafiłam.
Jak dla mnie 6/10.
Admete - Pon 28 Gru, 2020 09:09
Mnie znudziło Nie obejrzałam do końca - chyba widziałam ze trzy odcinki, a i tak przewijałam. Niestety musze mieć bohaterów, którym kibicuję, a Beth trudno lubić.
Trzykrotka - Pon 28 Gru, 2020 16:07
Uf, dobrze że to napisałaś, bo już się zastanawiałam dlaczego zawisłam w połowie Gambitu. Dobry przecież jest ten serial, ale tylko perspektywa obejrzenia Dorocińskiego mnie nęci.
Admete - Pon 28 Gru, 2020 16:36
Musieli z nią od razu zrobić lekomankę - narkomankę? I osobę niesympatyczną?
Trzykrotka - Pon 28 Gru, 2020 16:43
Owszem, za dużo tego na raz. Anya pieknie ją gra, to uważne przyglądanie się wszystkiemu przy minimum słów, ale polubić się jej nie da. Będę oglądać dalej, ale po trochu.
annmichelle - Pon 28 Gru, 2020 17:19
| Admete napisał/a: | | Musieli z nią od razu zrobić lekomankę - narkomankę? I osobę niesympatyczną? |
Wg mnie ona ma Aspargera, co wychodzi w jej relacjach z ludźmi i stosunku do nich.
Natomiast zupełnie niewiarygodny był wątek jej wychodzenia z nałogów : leki psychotropowe plus alkoholizm. Jakoś tak stało się z dnia na dzień , bez żadnych konsekwencji, bez trudności i w sumie na zasadzie : no i przestała pić i ćpać. I nawet jak pani była pijana w sztok lub na ciężkim kacu to wyglądała atrakcyjnie, buźka gładka jak u niemowlęcia, zero worków pod oczami, przepitych oczu, fryzura bez zarzutu, itp. Trochę rozmazany makijaż (acz nie zawsze) - jakoś mnie to nie przekonywało.
Co do roli Dorocińskiego to miał tyle do zagrania, że lepiej nie rozdmuchiwać tego epizodu. Chyba tych 3-4 przeciwników, z którymi zmierzyła się wcześniej mieli więcej do zagrania niż Dorociński, np. Harry, Benny czy ten starszy potargany mistrz rosyjski, z którym zmierzyła się w Moskwie. Na pewno mieli więcej kwestii mówionych. A rosyjski potarganiec choć był jakieś 2 minuty na ekranie zapadł mi bardziej w pamięci grą twarzy niż Dorociński.
Najlepszą wg mnie rolą była rola jej przybranej matki - smutna, ale konsekwentna historia, zagrana oszczędnie, bez szarżowania.
Admete - Pon 28 Gru, 2020 18:53
| annmichelle napisał/a: | | Najlepszą wg mnie rolą była rola jej przybranej matki - smutna, ale konsekwentna historia, zagrana oszczędnie, bez szarżowania. |
Tak, ta rola bardzo mi się podobała.
Akaterine - Śro 30 Gru, 2020 17:40
| annmichelle napisał/a: | | Wg mnie ona ma Aspargera, co wychodzi w jej relacjach z ludźmi i stosunku do nich. |
Też uważam, że bohaterka jest w spektrum, ale ja akurat ją za to lubię . Serialu jeszcze nie skończyłam, kilka tygodni temu obejrzałam pod rząd parę odcinków, po czym zatrzymałam się przy nadchodzącym pojedynku z Dorocińskim i jeszcze nie wróciłam.
Teraz wzięłam się za serial, który mi wcześniej umknął - "Własnymi rękoma: Historia Madam C.J. Walker". Jest to historia pierwszej milionerki w USA, która sama dorobiła się majątku - a na dodatek czarnej. Jestem dopiero po pierwszym odcinku, więc może moje nastawienie się zmieni, ale póki co mi się podoba - lubię czasami historie typu "od zera do milionera" (lub też od Kopciuszka do księżniczki, podobny schemat), są bardzo satysfakcjonujące . Bardzo lubię też aktorkę, która gra główną rolę.
|
|
|