Literatura - Proza i poezja - Cykl o Ani i inne książki L.M. Montgomery
milenaj - Śro 23 Lis, 2011 12:56
"Emilka z Księżycowego Nowiu" przeczytana. Jest całkiem inna niż Ania. Bardzo mi się podobało. Teraz sobie słucham w czasie jazdy rowerem części drugiej.
Anonymous - Sob 07 Lip, 2012 16:44
Uznałam, że w taki upał nie mam sil na coś nowego więc powtarzam sobie "Błękitny zamek" znowu utożsamiam się z bohaterką w wielu podpunktach
Anonymous - Sob 07 Lip, 2012 17:03
czy ja wiem, czy Emilka jest az tak bardzo inna? Jest moze mniej spontaniczna, ale schemat szukania milosci daleko, gdy sie ja ma pod nosem - powielony. Do tego rozmarzona, osierocona glowna bohaterka, ktora nie da sie nie lubic. A do tego jakas surowa ciotka, ktora trzeba oswoic...
Ale zamek tyz lubie, chociaz sie nie utozsamiam z bohaterka Chociaz zastosowala niezwykle praktyczny sposob na zlapanie na meza ukochanego faceta
Niedawno sluchalam sobie audiobuka
Anonymous - Sob 07 Lip, 2012 17:11
| AineNiRigani napisał/a: | | Ale zamek tyz lubie, chociaz sie nie utozsamiam z bohaterka |
ale przyznasz, że Joanna ma wiele moich cech
Anonymous - Sob 07 Lip, 2012 19:02
Nie.
Anonymous - Sob 07 Lip, 2012 19:08
Tzn ja mam Joannowych
Źle sformułowałam.
Anonymous - Sob 07 Lip, 2012 19:15
Moja odpowiedz to nadal: nie.
Anonymous - Sob 07 Lip, 2012 19:21
Oj tam, oj tam
Dziś się czuję jak Joanna w ranek swoich 29 urodzin... chociaż deszcz nie pada.
Aragonte - Sob 07 Lip, 2012 21:48
Błękitny zamek bardzo lubię A czy mam cokolwiek wspólnego z bohaterką, to nie wiem - ale co tam, Aine mnie i tak oświeci
Anonymous - Sob 07 Lip, 2012 22:07
Nie oswieci Moze miec jedynie wlasne zdanie - o ile ktos ja zapyta (lub i nie )
Anonymous - Sob 07 Lip, 2012 22:08
Ja pytam o różne rzeczy, ale Ty zaczynasz zwykle wstęp do badania, później jest dygresja z niej wyskakuje nowy temat i nic się nie dowiaduję
Anonymous - Sob 07 Lip, 2012 22:14
Ale nie tym razem
Zadalas proste, konkretne pytanie i dostalas prosta konkretna odpowiedz, czyz nie?
W inkszych przypadkach nie pozostaje Ci nic innego jak bieg na orientacje (chociaz Basia nie narzeka. Ona zawsze twierdzi, ze niezaleznie od tego na jakie sciezki dygresji wkrocze, zawsze wracam na wlasciwe. A ja dodaje, ze jesli tylko mi sie na to pozwoli ).
Anonymous - Sob 07 Lip, 2012 22:15
oj tam oj tam
Katarynka - Nie 19 Sie, 2012 22:41
Za każdym razem jak jestem w Księgarniach, zastanawiam się nad tym czy warto kupić "Anię z Wyspy Księcia Edwarda". Z serią o Ani związana jestem od najmłodszych lat (dobrodziejstwo w postaci dużo starszej siostry) i mam wyrobioną opinię np. na temat Gilberta. Kiedy ukazały się pierwsze artykuły w internecie nt. "Ani z Wyspy Księcia Edwarda" najczęściej pisano w nich, że postać Gilberta jest przedstawiona w bardzo niekorzystnym świetle. I teraz mam takie pytanie, bo pewnie już któraś z Dam przeczytała tę książkę, czy jest się czego obawiać i czy warto książkę zakupić??
Dodam jeszcze, że oglądam właśnie "Anię z zielonego wzgórza" na YT z koszmarnym lektorem, ale to co mnie zirytowało to komentarze, które się pojawiają pod każdą częścią. Chyba faktycznie teraz są takie czasy, że młodzież ogłupiona jest przez programy pojawiające się w MTV. Cieszę się, że kiedy ja oglądałam MTV Europe (początek lat 90-tych), głupich programów tam nie emitowali
Loana - Czw 01 Lis, 2012 22:05
Przeczytałam właśnie pożyczoną od Agn (Agn - dziękuję, następnym razem zapytam ) książkę "Błękitny Zamek" w nowym tłumaczeniu. I normalnie zaliczyłam mega szok O_o no ja wiem, że pierwsze wydanie (które mam w domu) miało braki i w ogóle było inaczej przetłumaczone. Ale potem Sofi podrzuciła mi nowe wydanie, w nowym tłumaczeniu - zgadza się, było inne. A teraz przeczytałam jeszcze jakieś nowe wydanie i ja tego nie rozumiem - czy one wszystkie tłumaczyły TĄ SAMĄ KSIĄŻKĘ??? akcja ta sama, postacie te same, ale nie dość, że coś innego zwykle mówią, to jeszcze co książka to się dowiaduję nowych szczegółów. Normalnie chyba muszę próbować zobaczyć oryginał...
Aragonte - Czw 01 Lis, 2012 22:53
LOano, a co za wydanie (tj. jakie tłumaczenie) teraz czytałaś? Bo ja mam dwa i chciałabym poznać to trzecie, skoro jest
I chyba też chciałabym poznać oryginał - chyba nawet gdzieś go mam
Loana - Czw 01 Lis, 2012 23:08
Pierwsze wydanie to z taką okładką jak ta wyżej, trzecie, które właśnie przeczytałam to z tą niżej
http://faniani.blog.onet....,DA2011-11-04,n
To trzecie wydanie jest z Wydawnictwa Literackiego, tłumaczyła Agnieszka Kuc.
Drugie nie wiem, jaką ma okładkę, bo dostałam ebooka, ale tłumaczyła Joanna Kazimierczyk. Najstarsze wydanie musiałabym poszukać, nie wiem, gdzie odłożyłam.
Sprawdziłam teraz drugie tłumaczenie z trzecim i okej, AŻ tak nie odbiegają od siebie, ja po prostu nie pamiętałam dobrze drugiego. Chociaż sporo rzeczy jakoś mimo wszystko inaczej brzmi.
Najbardziej mnie bawi, że w pierwszym tłumaczeniu w pewnej scenie jedli indyka, a w następnych już gęsi
Aragonte - Pią 02 Lis, 2012 20:55
No to pierwsze - z Joanną - mam na półce, a poza tym jeszcze tłumaczenie z Valancy autorstwa Jolanty Bartosik.
O którą scenę z indykiem czy gęsiami chodzi? Ja pamiętam tylko, że na bożonarodzeniowy obiad Joanna-Valancy upiekła gęś
Loana - Pon 05 Lis, 2012 10:46
A nie indyka w pierwszym wydaniu? Musze poszukac, bo cos slabo pamieam w gtakim razie -_-'
Aragonte - Pon 05 Lis, 2012 12:15
Sprawdzę w domu, ale wydaje mi się, że była to pieczona gęś
Eeva - Pon 07 Lip, 2014 13:10
Chyba muszę mieć coś z głową. Zamiast zabrać się za czytanie której z 50 nowych książek, kóre otrzymaliśmy z okazji slubu to ja po raz (chyba) 74 męczę Anię
Caitriona - Wto 08 Lip, 2014 12:07
Podziwiam. Nie to że wracasz do raz przeczytanych książek (sama tak robię), ale to że męczysz znowu Anię. Ja zmęczyłam ją - i to dosłownie - w szkole podstawowej i mi starczyło do końca życia Nie lubię cyklu o Ani. A mama z uporem maniaka kupowała mi wszystkie części. Stoją na półce do tej pory.
Eeva - Wto 08 Lip, 2014 12:09
Nie ukrywam, ze wole Emilkę:-) ale jakoś tak mam faze na Anię.
Caitriona - Wto 08 Lip, 2014 12:49
Emilkę bardzo lubię
Eeva - Wto 08 Lip, 2014 12:51
Emilka jest super. Tylko Tadzia jakoś mam ciągłą ochotę strzelić łopata w twarz
|
|
|