Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV
Agn - Pon 01 Lis, 2010 19:44
Poczekaj... cztery laski przesyłają sobie parę dżinsów? Jest w tym jakiś sens? Bo na pocztę wywalają chyba więcej kasy niż gdyby każda kupiła sobie po parze.
Eeva - Pon 01 Lis, 2010 19:51
przesyłają sobie fedexem dokładnie
Sens niby jest bo traktują te spodnie jako magiczne - jak mają je na sobie zdarzają się dobre rzeczy itp;-)
milenaj - Pon 01 Lis, 2010 20:25
| Eeva napisał/a: | | A ja sobie obejrzałam dziś Stowarzyszenie Wędrujących Dżinsów [2005] |
Widziałam część drugą. Też sympatyczna była... Lubię Amber Tamblyn
praedzio - Pon 01 Lis, 2010 22:18
No i obejrzałam Perfect Plan. Nawet nie było takie złe. Lucas Bryant tym razem w wersji Bad Guya, ale uroku mu to nie odjęło. Za to Emily Rose zjawiskowo piękna jak zwykle. Plus za ciepłą i optymistyczno-jazzową muzykę.
Alicja - Pon 01 Lis, 2010 22:21
| Agn napisał/a: | | cztery laski przesyłają sobie parę dżinsów? Jest w tym jakiś sens? Bo na pocztę wywalają chyba więcej kasy niż gdyby każda kupiła sobie po parze. |
i o dziwo dżinsy te pasują jak ulał na tę o rozmiarze 42 z krótkimi nóżkami i na tę noszącą rozmiar 38 z nogami do nieba
chyba się starzeję
miłosz - Śro 03 Lis, 2010 20:51
| Eeva napisał/a: | pewnie spodobałoby mi się bardziej gdybym miała z 16/17 lat. |
jeden z ukochanych filmów moich córek (zaczęły jak miały 14 i 15) jest tez druga część ale nie tak fajna
Alicja - Czw 04 Lis, 2010 09:31
wczoraj seans filmowy obejmował 2 różne tematycznie filmy: Salt i Heartbreaker ( Licencja na uwodzenie) - ach, nie ma to jak polskie tłumaczenia tytułów
jeden i drugi przyjemnie się oglądało . W Salt dobrze swoją rolę amerykańskiej pracownicy CIA oskarżonej oszpiegostwo na rzecz Rosji odegrała Angelina Jolie, małą rólkę, chociaż lepszą niż w Potopie zagrał też Daniel Olbrychski. Oglądając Salt miałam wrażenie jakbym widziała dobry trihlerr typu Ścigany tyle, że "w wersji damskiej". W tym filmie nic nie jest proste i do końca nie wiadomo kto tak naprawdę jest dobry i który z nich jest tym złym. Zakończenie też nie jest typowe. Polecam obejrzenie filmu.
Heartbreaker jest filmem produkcji. Uwodziciel świadczy płatne usługi polegające na rozbijaniu par. Zajmuje się tylko kobietami , które nie są uświadomione, że trwają w nieszczęśliwym związku i nigdy nie łamie serc. Można rzec, że otwiera im oczy na prawdę Do pomocy ma zespół osób, kóry pomaga mu w "rozwiewaniu kłamstw."
Wszystko układało się pięknie do czasu aż ojciec przyszłej panny młodej, która za 10 dni ma wyjśc za mąż, wynajmuje go do rozbicia tego związku. Kobietę , którą należy zdobyć gra Vanessa Paradis. Oczywiście tym razem nie pójdzie tak łatwo i nie wiadomo czy tym razem ktoś nie odejdzie jednak ze złamanym sercem.
Temat niby oklepany -jednak film, o dziwo, lepiej zrobiony niż podobnego sortu produkcje amerykańskie : pomysłowo, zabawnie i przyjemnie. Dodatkowym atutem filmu jest dobra ścieżka dzwiękowa.
BeeMeR - Czw 04 Lis, 2010 10:23
A ja obejrzałam bardzo głupi katastroficzny film Tsunami 2022 (2009)
po pierwsze miałam ochotę na coś głupiego, a po drugie byłam ciekawa jak do katastroficznego tematu podchodzą Japończyki. No i tak: ani mru mru a Ameryce , Europa zamarza, zaś fala uderzeniowa zagraża Japonii, ostrzeganej przez dzielnego premiera, co bagatelizują burżuje i inwestorzy. Nad wszystkim stoicko i majestatycznie czuwa posąg Buddy. Strasznie dużo pleple i pseudo-naukowych dywagacji, które olałam, skupiając się na wizji tsunami. Nie polecam.
damamama - Czw 04 Lis, 2010 21:36
Ja wczoraj też sobie zrobiłam seans i obejrzałam "Listy do Julii". Film z gatunku komedii romantycznej, ale ten wątek w takiej typowej odsłonie młodzieżowej został potraktowany po macoszemu.Główny wątek filmu traktujący o sile miłości, która pokonuje czas (i to spory), został pokazany tak bardzo subtelnie. Trudno mi to określić słowami, ale miałam wrażenie delikatności i zwiewności, którą potęgowały przepiękne widoki Toskanii. Film godny polecenia dla osób chcących zobaczyć fajny film, który nie wymaga angażowania duszy.
Admete - Nie 07 Lis, 2010 17:35
Zainspirowana Aneby obejrzałam francuski film Heartbreaker o człowieku zawodowo zajmującym się rozbijaniem związkó, w których kobieta nie wie, że jest nieszczęśliwa Film absurdalny, nierealny, ale w jakiś dziwny sposób strasznie sympatyczny. Na dodatek od samego początku narzuciło mi się, że to byłby świetny film bolly - powinni zrobić remake z Shahidem w roli uwodziciela
trifle - Nie 07 Lis, 2010 17:54
I w tym momencie, Admete, zainspirowałaś mnie idę na łowy...
Admete - Nie 07 Lis, 2010 18:10
Spodoba ci się, zobaczysz Ja tego Shahida miałam cały czas w głowie. Rolę tego pomagiera dałabym aktorowi z Om Shanti om - tego, który grał przyjaciela Suriego. Byłby idealny
aneby - Nie 07 Lis, 2010 18:12
Mnie wciąż 2 piosenki z tego filmu chodzą po głowie
Admete - Nie 07 Lis, 2010 18:14
Które?
aneby - Nie 07 Lis, 2010 18:17
A te :The story of the impossible http://www.youtube.com/wa...feature=related
Doing the wrong things http://www.youtube.com/wa...feature=related
Nawet chyba bardziej ta druga
Admete - Nie 07 Lis, 2010 18:28
Ja wolę pierwszą. A na końcu była moja dawna, ulubiona:
http://www.youtube.com/watch?v=sFV2iG3dnpU
Yvain - Wto 09 Lis, 2010 16:12
"Moon" to naprawdę fajny film polecam fanom SF i nie tylko, świetna rola Sama Rockwella. Film porównywalny z Odyseją 2001 Stanleya Kubricka. Podobała mi się również muzyka Clinta Mansella.
Filmweb tak pisze "Sam Bell pracuje dla firmy Lunar Industries. W ramach kontraktu od 3 lat samotnie przebywa w stacji kosmicznej na Księżycu. Jego jedynym towarzyszem jest superinteligentny komputer Gerty. Sam nie ma bezpośredniego kontaktu z Ziemią. Raz na jakiś czas otrzymuje jedynie krótkie wiadomości video od swojej ukochanej żony Tess. Misja Sama zbliża się do upragnionego końca. Zanim jednak wybije godzina powrotu na Ziemię, Sam dokona szokującego odkrycia. Wszystko wskazuje na to, że oprócz niego i Gerty'ego w stacji przebywa ktoś jeszcze. Pewnego dnia, podczas prac w terenie, Sam ulega wypadkowi i traci przytomność. Po przebudzeniu zyskuje coraz większą pewność, że stał się obiektem cynicznej manipulacji. Przekonany, że nikomu nie może ufać, zaczyna szukać odpowiedzi na dręczące go pytania. Krok po kroku zbliża się do odkrycia prawdy, która może się okazać znacznie bardziej niebezpieczna niż podejrzewa."
http://www.youtube.com/wa...feature=related
BeeMeR - Wto 09 Lis, 2010 16:21
| Yvain napisał/a: | Naprawdę fajny film | Jak rozumiem "the Moon"
Cóż - powyższy opis streszcza 3/4 filmu, nie lubię tak, ale ważniejsze jest to, że ja się na nim wynudziłam, głównie ze względu na takie se aktorstwo głównego aktora - tzn. może i ok, ale bez charyzmy. Wierzę natomiast, że punktem wyjścia mogło być świetne opowiadanie sf.
Yvain - Wto 09 Lis, 2010 17:19
Tak "Moon"ja zwykle przez roztrzepanie najważniejszej rzeczy nie napisałam, już poprawiam ale 3/4 filmu to określenie z grubą przesadą, może ok 1/3 poza tym ten opis jest jedynie wprowadzeniem do właściwej historii która się tam wydarzyła i nic nie mówi o późniejszych wydarzeniach, a to one są decydujące dla tego filmu. Dla mnie Sam Rockwell zagrał świetnie tak trudną rolę. Ja akurat lubię takie tempo filmu i dla tej historii wydaje mi się, że było ono właściwe.
Alicja - Wto 09 Lis, 2010 18:21
w Heartbreaker najbardziej podobała mi się właśnie ta pierwsza
dobrze brzmiała gdy Alex na lotnisku zastanawiał się nad swoją przyszłością bez l'amour
Yvain - Czw 11 Lis, 2010 10:26
Heartbreaker to bardzo sympatyczny film, więc na fali komedii romantycznej obejrzałam Nasze wielkie rodzinne wesele/Our Family Wedding 2010. Również i ten film wypada bardzo dobrze.
"Komedia o dwóch skłóconych ojcach, którzy zmuszeni są zorganizować wesele dla swych ukochanych dzieci, działając w myśl zasady: ”ich małżeństwo, nasze wesele”, co – jak się szybko okazuje – oznacza w praktyce: ”wszystkie chwyty dozwolone”. W rolach głównych: nagrodzony Oscarem za ”Ostatniego króla Szkocji” Forest Whitaker, bohaterka serialu TV ”Brzydula Betty” America Ferrera, Carlos Mencia (”Dziewczyna moich koszmarów”), Regina King (”Wróg publiczny”) i Lupe Ontiveros ."
Nie podejrzewałam, że Forest Whitaker (lubię go bardzo za Ghost Dog, Ostatni król Szkocji ) ma takie zdolności komediowe Polecam dobra zabawa.
Alicja - Czw 11 Lis, 2010 11:56
oglądałam go wczoraj, dało się obejrzeć
trifle - Czw 11 Lis, 2010 13:10
Ja obejrzałam ten film kiedyś ze względu na Americę Ferrarę, którą lubię. Ale sam film taki raczej śreeedni mi się wydawał. Momentami nudnawy, bez większego polotu. Ot, obejrzeć i zapomnieć
America jest dla mnie dowodem, że piękna kobieta nie musi być rozmiaru 36 Jak ona pięknie tam wyglądała w pewnej sukni
Yvain - Czw 11 Lis, 2010 14:26
Nam się podobał, ale może nie jestem wymagająca do komedii romantycznych, albo miałam za dobry humor, a może zrobiła to butelka dobrego winka do kolacji
Fakt, że to film o milutkiej pulchniutkiej pannie młodej wreszcie, a nie o jakimś wypaśnym lachonie.
Alicja - Czw 11 Lis, 2010 14:35
mnie w tym filmie od panny młodej zdecydowanie bardziej podobali się obaj ojcowie. Ale nie w sensie wizualnym
|
|
|