To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Przygody Merlina

Anonymous - Nie 06 Lut, 2011 18:50

Też miałam na to fazę. Znasz mnie jak wpadnę w ciąg to leci non stop... A śpiewający lecieli u mnie jakiś czas temu. Piosenka w orginale tyż :mrgreen:


Dziwisz się Utherowi? Przecież cały zestaw tam jakby na prochach jechali :mrgreen:

Ale upadek Gwaina z muru.... auć, musiało boleć :rotfl:

Agn - Nie 06 Lut, 2011 19:05

No właśnie zastanawiałam się, czy ekipa czegoś nie popala. I czy nie zechcieliby się tym podzielić. :mrgreen:
Tak, widać, żeśmy rodzina. Potrafię jednej piosenki słuchać bity miesiąc (moja mama do dziś na dźwięk "Stillness of heart" Lenny'ego Kravitza dostaje dreszczy), jedno video zakuwać na pamięć tygodniami... :cmok: Ale ja Johna Farnhama słyszałam jeszcze w latach 80-tych, pamiętam, jak siostra nagrała tę piosenkę z Trójki na kasetę (nisko-khem-khem-szumową) i jak to puszczała. Super utwór. Jeden z takich nieśmiertelnych. :-)
Ale ja nie mogę z tych ich min! Noremalnie proszę siadać, jak zacieszam. Aż rodzina sprawdziła, czy nie sfiksowałam. :rotfl:

Aragonte - Nie 06 Lut, 2011 19:09

Agn, ja Cię serdecznie witam w tym wątku :-D :-D :-D
Jak miło, że Ci się ten serialik (dość bezpretensjonalny i lekki) spodobał :-D

lady_kasiek napisał/a:
Dziwisz się Utherowi? Przecież cały zestaw tam jakby na prochach jechali :mrgreen:

Ale upadek Gwaina z muru.... auć, musiało boleć :rotfl:

Ej tam, na siano zleciał miętkie, to co go miało boleć? :-P
A tak w ogóle to chwalę się, że DVD z III sezonem nabyłam :banan:
Czego się nie robi dla Gwaine'a :serce:

Anonymous - Nie 06 Lut, 2011 19:11

Agn napisał/a:
Ale ja nie mogę z tych ich min!

Bradley byłby godnym mnie przeciwnikiem w pojedynku na miny :mrgreen:
A piłowanie piosenek, mama już przywykła, jak słyszy coś kilka razy pod rząd to jest tylko: "to teraz to piłujesz? No zobaczymy kiedy ci się znudzi". Nihil novi...

Z tego co zaobserwowałam na tubisiach jest dziennik z "Podróży śladami Króla Artura". Bradley i Colin takową odbyli.
Ale wywiady z nimi są świetne...
to wrzucałam już, ale Agn for ju speszial riplej.
Kocham akcent Bradleya
http://www.youtube.com/wa...feature=related

Alicja - Nie 06 Lut, 2011 21:06

Agn, Robin Hooda nie zdzierżyłaś bo zbyt wiele było tam patosu :wink: i rywalizacji pomiędzy pięknym i dramatycznym a mdłym i bohaterskim :roll: a Merlin pomimo krwawych historyjek jest też zabawnym serialem, bez żadnego " na siłę rozweselimy publiczkę"
Agn - Nie 06 Lut, 2011 21:16

Nie, nie zdzierżyłam, bo nie mogłam patrzeć na Robina-chłopka-roztropka, wypacykowane panienki i walki z przewrotami w powietrzu. W Merlinie jak się leją, to przynajmniej przyziemnie. ;-) A poza tym jak słusznie zauważyłaś - serial naprawdę jest bardzo zabawny. :mrgreen:
Anonymous - Nie 06 Lut, 2011 21:38

Agn napisał/a:
Nie, nie zdzierżyłam, bo nie mogłam patrzeć na Robina-chłopka-roztropka,

Tam nie Robin był najważniejszy...


A Merlin, Merlin ma świetny subtelny humor, tam nie walą dowcipami pt. "super ekstra śmieszny" tam odcinek Cię odstresowuje, pełen relax, dobra zabawa, dobre emocje...

Agn - Nie 06 Lut, 2011 21:55

No, teraz to mi się przydadzą, bo właśnie przez 2 godziny traciłam nerwy. Dosłownie żaden program do robienia dzwonków z mp3 nie działa prawidłowo! SZLAG MNIE CHYBA TRAFI!!! :wsciekla: To ja sobie na odstresa Merlina włączę...
Anonymous - Nie 06 Lut, 2011 21:58

coco jumbo muzykę z Merlina, może.
Ale wpadłaś, jeśli już masz wymówki coby oglądać. Wpadłaś. Po uszątka :)

Agn - Nie 06 Lut, 2011 22:12

Ni ma jak. A ja chciałam sobie zrobić dzwonek z refrenu "You're the voice", bo po sama wiesz, którym filmiku non stop mi po głowie łazi. Esz...
Anonymous - Nie 06 Lut, 2011 22:20

Jak Ci się uda rzuć i we mnie. Taki dzwonek to byłby szał ciał. :banan_Bablu:
Agn - Nie 06 Lut, 2011 22:28

Kein problem.

Lancelot jest totalnie niewydarzony. Taki jakiś miałki i bez jaj. Faflun jakiś. Wolę Artura - ten to ma ikrę!

Uff, pojechał sobie i wziął ze sobą swój honor i bleblanie. I oby nie wracał, bo psuje krajobraz. :-P

Anonymous - Nie 06 Lut, 2011 22:54

Lancelota lubiłam do pewnego momentu, zwłaszcza od odcinka z małymi szczurzymi dziećmi :P
Ale szybko mi przeszło.
Chociaż był moment gdy poruszył mnie jego honor. Itd.

Agn - Nie 06 Lut, 2011 23:01

Jestem produktem post-Martinowskim, który wie, że ubieranie się w honor nikomu nie wychodzi na zdrowie. Wręcz przyspiesza pożegnanie ze światem.
Anonymous - Nie 06 Lut, 2011 23:06

Post-Martinowskie pokolenie?
Widzisz synu ja Twój Ociec, no za moich czasów honor był w cenie :wink: Zobaczymy, czy na chwilę nie zmienisz zdania. Ale to w drugim sezonie.
Mi Lancelot się podobał. Tzn. jego latynowska powierzchowność.


Agn Ty do Merlina, ja do Gwiezdnych wojen.
A ty najlepiej to lulu. Tak się rozleniwiłam, pisać mi się nie chce, głupich wymówiek szukam. A jak mama się mnie pytała o której mnie obudzić do sklepu, gdzieś wczoraj, to jej odrzekłam "Zerwij mnie rano, tak o 11".
Niech ktoś za mnie napisze, ja będę w zamian odpoczywać za tego kogoś :mrgreen:

Agn - Nie 06 Lut, 2011 23:14

Post-Martinowski produkt tj. człek, który czytał Martina. I tam ci, którzy nosili honor jak tarczę marnie kończyli. Ależ tam był brudny świat, hohoho.
A powierzchowność Lancelota w ogóle mnie nie ruszyła. Już wolę Merlina - jest uroczo charakterystycznie brzydki. I ma niesamowite oczy.

Anonymous - Nie 06 Lut, 2011 23:15

Agn napisał/a:
który czytał Martina

"I don't know what that means" powiedziałaby Bones.
Agn napisał/a:
jest uroczo charakterystycznie brzydki.

:rotfl: :rotfl: kocham Cię.
Agn napisał/a:
I ma niesamowite oczy.

I uszy jak radary. Zuzanna Baker nie zaaprobowałaby Merlina-niemowlęcia.... :confused3:

Agn - Nie 06 Lut, 2011 23:22

Ooooj, dziadziusia trzeba nawrócić na super-fantastykę!!! Łapaj, dziadku, za "Grę o tron", ale migiem!

Też cię kocham, ale co taką miłość w tobie rozbudziło?
I proszę mnie objaśnić, kto to jest Zuzia Baker, bo nie znaju...
A uszy to ma gość faktycznie niewąskie. I straszliwe kości policzkowe. Jego brzydota jest wręcz fascynująca. :mrgreen:

(Walczę z dzwonkiem. Albo ja, albo on!)

Anonymous - Nie 06 Lut, 2011 23:31

Agn napisał/a:
I proszę mnie objaśnić, kto to jest Zuzia Baker, bo nie znaju...

Zuzanna Baker gospodyni pojawiająca się od Wymarzonego domu Ani Shirley, która miała ciekawą teorię na to co się liczy u niemowlaka.

Ja na fantastykę się nie nawrócę, nie mam tego zmysłu, jak to ustalono, bodajże w LOTRowym wątku.
Z Merlinowej literatury, czekam aż poczta dostarczy mi "Zimowego monarchę", upolowanego okazyjnie na allegro.


Ja Cię kocham, po prostu, za trafność spostrzeżeń, oraz ubieranie tychże cudownie w słowa :cmok: Zresztą jak Ociec Syna swego nie ma kochać?

Agn - Pon 07 Lut, 2011 00:26

Czekaj, zaraz rozbucham twą miłość jeszcze bardziej pewnym privkiem. :twisted:

Oooo, "Zimowy monarcha" na tapecie? Nie mogę się doczekać wrażeń!

Ok, to jeszcze jeden, malusi odcineczek Merlina i idę spać...

Anonymous - Pon 07 Lut, 2011 00:43

Agn napisał/a:
Czekaj, zaraz rozbucham twą miłość jeszcze bardziej pewnym privkiem.

Ja naprawdę Ciękocham :serce2:
Agn napisał/a:
Oooo, "Zimowy monarcha" na tapecie? Nie mogę się doczekać wrażeń!

Napaliłam się i miałam kupic w zeszłym tygodniu, ale nie było, po tym jak spłukałam się w moim Stańczyku, stwierdziłam, ze zamówię na allegro, najpierw chciałam hurtem dwa tomy bo była fajna cena, później aukcja mi zniknęła(jak któraś mi podkupiła, niech się nie przyznaje :P ). I miałam kupić w księgarni, ale znalazłam na allegro, ale byłam napalona, a różnica tylko ciut więcej niż dycha(z przesyłką już). No ostatecznie trafił do mnie argument, ze może mi się nie podobać, więc lepiej zapłacić mniej.
Zobaczymy jak przyjdzie. Znowu będę czytać dwie naraz. Silmarillion i Zimowy monarcha.
Dla Artura wszystko. Jednak jak mówiłam, legendy o Arturze, które podczytują mnie rozwalają, bo siwowłosy Merlin to stary Merlin(Agn będziesz płakać ze śmiechu na tej scenie, ale duuużo przed Tobą).
Jak ja Ci zazdroszczę...

Alicja - Pon 07 Lut, 2011 08:14

Agn napisał/a:
Lancelot jest totalnie niewydarzony. Taki jakiś miałki i bez jaj. Faflun jakiś.


aaaaaaaaa :excited: nareszcie ktoś to powiedział :mrgreen:

Agn - Pon 07 Lut, 2011 10:02

Alicjo, czyżby nikt wcześniej tego nie zauważył?

Dziś też sobie jakiś odcineczek zarzucę do oglądania. Już się nie mogę doczekać. *zaciera łapki* Po odcinku nr 6 miałam ciut mieszane uczucia. Znaczy się b. mi się podobał, ale ja rozumiałam Edwina i do pewnego stopnia chciałam, by mu się udało.

Anonymous - Pon 07 Lut, 2011 10:35

Czyli do końca tygodnie oglądniesz i drugi sezon. Dobre być to!.

A Lancelot nie jest dupa. Wy go nie rozumiecie. On żyje swoimi ideałami, kodeksem honorowym, ciekawe jak byłby Artur gdyby nie urodził się jako następca tronu?
A Lancelot ma serce rycerza a na ironio nie ma pochodzenia, zeby nim być.
Owszem powinien walczyć o swoje, ale w jego mniemaniu to się nie godzi...

Agn - Pon 07 Lut, 2011 10:49

No właśnie, on woli sobie posmęcić i się poumartwiać i się nawet solidnie nie wściekł: "Nie, Merlinie, wybór był mój! To ja będę więc cierpiał!" Pfff! To niezdrowe!
Nie powiedziałam, że z niego jest rzyć. Ale że męczyło mnie jego towarzystwo.
Artur jaki by był? Z pewnością nie miałby takiej presji jak teraz. Uther nie usiłowałby go wychować na następcę tronu i nie kładłby na jego barki tylu obowiązków. Wszystko zależy od tego, w jakiej rodzinie się chłopak urodził i jaka potencjalna, najbardziej prawdopodobna przyszłość go czeka. Skoro Artur ma być królem, to sorry Winnetou, ale musi być twardzielem.
Swoją szosą to ciekawe w jakiej chałupie za to wyrósł Lancelot. Nie wyglądał mi na zwykłego chłopa, zresztą wtedy nie w głowie by mu było rycerstwo, bo by pole orał. A nie był też szlachcicem. Zwykły mieszczanin? Syn karczmarza?



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group