To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

North and South - serial BBC - Thornton- dziewica?

Tamara - Wto 11 Lis, 2008 18:12

Mag , po raz kolejny : używanie mózgu nie wyklucza używania innych części ciała i vice versa :ops1: . I najwięcej fantazjują doświadczeni , bo wiedzą jak i o czym :rumieniec: trudno wyobrażać sobie coś , o czym nie ma się pojęcia :confused3:
Nie sądzę , żeby którakolwiek ze zwolenniczek niedziewictwa widziała w Thorntonie brutalnego samca nie używającego mózgu :rotfl: , bo taki wariant odpada w przedbiegach - gdyby nie używał mózgu , nie byłby fabrykantem , bicepsem tego się nie zrobi , natomiast jeżeli dorosły 30-letni zdrowy facet NIGDY nie miał żadnego kontaktu seksualnego , to naprawdę jest podejrzane . Uprawianie seksu naprawdę nie zabija myślenia , wręcz przeciwnie , uwalnia od napięcia i myślenie ułatwia (u kobiet też :mrgreen: ) .
To pułapka systemu dwójkowego - albo nie wie co to seks i jest wysublimowanym intelektualistą , albo gwałci wszystkie napotkane kobiety :wink: i reprezentuje poziom umysłowy wypławka . A takie skrajności stanowią ułamek procenta , podczas gdy znakomita większość mężczyzn i uprawia od czasu do czasu seks i myśli , a nawet ma uczucia wyższe :mrgreen:
Thornton nijak nie wygląda na brutalną siłę natury , prędzej są nią inni fabrykanci , mający robotników za mięso armatnie . W związku z czym takie odczytanie i wnioski dotyczące pozycji i autostereotypu kobiet wydają mi się zbyt daleko idące , zwłaszcza że w znanych mi przypadkach kobiety uznające mężczyzn wyłącznie za samczych brutali same uważały się za coś nieskończenie wyższego od nich - istoty niemal niebiańskie . A przez to jakiekolwiek porozumienie między jednymi a drugimi paliło na panewce . Bo nikt nie jest lepszy - ani my , ani oni , jesteśmy bardzo różni i to należy brać pod uwagę , nie można mężczyzny oceniać w kategoriach kobiecych a kobiety w męskich . Nikt nie ma pretensji do łani że nie ma rogów , a do jelenia , że ma , więc przełóżmy tę prostą prawdę na stosunki międzyludzkie :mrgreen:

Calipso - Wto 11 Lis, 2008 18:24

trifle napisał/a:
Calipso napisał/a:
Mag A kto powiedział,że Thorton nie mógł być jednocześnie romantykiem,który podziwia naturę, porcelanę i czyta Platona,jednocześnie będąc w pełni mężczyzną?Jedno nie wyklucza drugiego


To jak ktoś jest romantykiem, podziwia naturę i porcelanę to nie jest mężczyzną? Dobre :lol:

Trifle,złapałaś mnie na gorącym uczynku :ops1: Powinno być " jednocześnie nie będąc mężczyzną
Moja pomyłka wynikła przez tę dyskusję :wink:

spin_girl - Wto 11 Lis, 2008 19:40

Mag13 napisał/a:
Czy nieuprawianie seksu przez meżczyznę jest dewiacją?

Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że z wykształcenia jestem filologiem nie biologiem, ale to właśnie biologia pcha mi się na myśl, kiedy rozważam kwestię potencjalnego dziewictwa Thorntona. Obstaję przy wersji, że seks jest dla człowieka taką potrzebą biologiczną jak jedzenie czy oddychanie. Jest to normalne i występuje u większości (wszystkich?) zwierząt. Jest to sztuczka Matki Natury aby zapewnić przedłużenie gatunku. Zwierzętom wystarcza do kopulacji instynkt, człowiek, jako istota myśląca i kombinująca (na ogół aż za bardzo kombinująca) musi mieć jeszcze jakiś "bonus"- jest to więc oszałąmiająca przyjemność z seksu. My, kobiety, najlepiej wiemy, jak bardzo nasze ciała są przygotowane do reprodukcji- jako nastolatki zaczynamy miesiączkować, potem pojawia się u nas pragnienie fizycznego zbliżenia, które potęguje się z czasem. Nieco później zaczyna rozwijać się najsilniejszy z instynktów- instynkt macierzyński. Rolą kobiety jako samicy człowieka (wiem, że to brzmi strasznie, ale przypominam, że patrzę na sprawę z czysto biologicznego punktu widzenia) jest dać się zapłodnić, donosić i urodzić dziecko, a potem zapewnić mu opiekę i bezpieczeństwo, albowiem człowiek jest najbardziej niesamodzielną istotą pod słońcem i małe dziecko ma zerowe szanse przetrwania bez opieki. To właśnie pierwotny instynkt opieki nad potomstwem i zapewnienia mu ochrony doprowadził do wytworzenia kobiecej wizji uczuć. Dlatego kobiety pragną od ukochanego wierności, stabilizacji, opieki, bezpieczeństwa. Rolą kobiety-samicy jest rola matki i opiekunki, dlatego odczuwamy wystarczająco dużo popędu płciowego, aby ochoczo kopulować z wybanym osobnikiem (u którego podświadomie szukamy cech dobrego ojca dla naszego potomstwa), ale ważniejsze niż seks są dla nas uczucia.
Rola mężczyzny natomiast jest nieco inna. Nie musi on koniecznie brać udziału w wychowaniu potomstwa (i przez wieki brał wyłącznie finansowo). Mężczyzna to reproduktor. Jego rolą jest spłodzenie jak największej ilości potomstwa, nie ważne czy z jedną czy wieloma partnerkami. Do tego celu został obdarzony dużo mocniejszym popędem niż kobieta. Oczywiście w dobie rowoju cywilizacji pierwotne role kobiety i mężczyzny zostały pozmieniane, dodano do nich mnóstwo filozofii i pozostały tylko pewne instynkty, których przyczyn często nie jesteśmy do końca świadomi. Większość kobiet pragnie domu, dzieci, stabilizacji, większość mężczyzn też, ale nie odrazu- najpierw chcą sobie poszaleć i pobzykać ile się da, oczywiście,nie bzykają w celach prokreacyjnych, ale potrzeba bzykania bierze się z pierwotnego instynktu reproduktora. To są pierwotne instynkty i walka z tym nie ma sensu, moim zdaniem. Seks jest rzeczą naturalną, zdrową i konieczną dla przedłużenia gatunku. Uważam, że odmawianie go sobie na siłę prowadzi wyłącznie właśnie do dewiacji i frustracji (dlatego jestem zdecydowaną przeciwniczką celibatu w każdej formie).
Mężczyzna produkuje miliony plemników, które domagają się "użycia", i które z jego organizmu mogą się wydostać tylko w jeden sposób. Stąd właśnie szalony popęd seksualny u mężczyn. Dlatego właśnie uważam, że trzydziestoletni mężczyzna, nie będący związany z Bogiem przysięgą celibatu jako ksiądz czy zakonnik(sama tego nie rozumiem i nie popieram, ale niekórym chyba wystarcza ekstaza religijna), który nie uległ takiemu popędowi, nie jest normalny i coś z nim jest nie tak.

Tamara - Wto 11 Lis, 2008 20:10

Spin , podpisuję się pod Twoimi słowami przy pomocy wszystkich czterech kończynek :oklaski: Nie można zamykać oczu na fakt , że jesteśmy biologicznie zwierzętami , ucywilizowanymi , ale zwierzętami :mrgreen: A tych żyjących w celibacie ilu jest ? kilkadziesiąt tysięcy (nawet niech będzie kilkaset) księży katolickich , kilka tysięcy mnichów buddyjskich , duchownych muzułmańskich i szlus . Goethe , Kant ? pojedyncze wypadki , tak osobliwe , że do dziś się o nich pamięta :wink: I we wszystkich kulturach obrzędy związane z przejściem cezury dziecko-dojrzałość .

Nieuprawianie seksu przez mężczyznę jest swego rodzaju dewiacją , bo biologicznie jest przystosowany i zaprogramowany do uprawiania tegoż :ops1: Zważywszy , że w przeciętnym ejakulacie zdrowego płodnego mężczyzny jest 20-300 mln plemników/ml , trzeba doprawdy wielkiego samozaparcia i walki z bardzo przykrymi dolegliwościami fizycznymi , ponieważ jądra stale produkują plemniki w potężnych ilościach z założeniem , że zostaną wydalone , co jeżeli nie następuje , pojawiają się np. uporczywe bóle i parcie w podbrzuszu , nasieniotok itp. I np. nocne wytryski podczas snu . I potem kłopoty podczas współżycia - problemy z osiągnięciem i utrzymaniem wzwodu , przedwczesny wytrysk , nawet impotencja na tle psychicznym . A tego chyba Jasiowi nie życzymy :wink:

Gosia - Wto 11 Lis, 2008 20:47

Thornton i impotencja ?? :thud: Chyba zamknę ten wątek ;)
beatrycze - Śro 12 Lis, 2008 07:55

Dawno mnie tu nie było .Ale wątek bardzo żywy !!! Przyszło mi na myśl jak wyglądałby Thorton (ten literacki) ,gdyby to sobie poczytał? Siedziałby sobie pewnie gdzieś w zapadniętym fotelu i tajemniczo się uśmiechał. :wink:
Sofijufka - Śro 12 Lis, 2008 08:01

no nie wiem, nie wiem. Raczejzareagowałby bardzoe żywo. Jeeśli NIE BYŁ - oburzyłyby go wątpliwości co do jego męskości, jeśli BYŁ - watpliwości co do jego moralności i umiejętnośc zachowania cnoty do nocy poslubnej...
beatrycze - Śro 12 Lis, 2008 08:09

Musiałby się tłumaczyć tylko przed Margaret ,ale Ona nawet nie oczekiwałaby tego od Niego.
Anonymous - Śro 12 Lis, 2008 09:20

beatrycze napisał/a:
Musiałby się tłumaczyć tylko przed Margaret ,ale Ona nawet nie oczekiwałaby tego od Niego.

takie życie to kobieta MUSI być nieskazitelna a facetowi wszystko wolno :roll:

spin_girl - Śro 12 Lis, 2008 10:44

Tamara napisał/a:
Zważywszy , że w przeciętnym ejakulacie zdrowego płodnego mężczyzny jest 20-300 mln plemników/ml , trzeba doprawdy wielkiego samozaparcia i walki z bardzo przykrymi dolegliwościami fizycznymi , ponieważ jądra stale produkują plemniki w potężnych ilościach z założeniem , że zostaną wydalone , co jeżeli nie następuje , pojawiają się np. uporczywe bóle i parcie w podbrzuszu , nasieniotok itp. I np. nocne wytryski podczas snu . I potem kłopoty podczas współżycia - problemy z osiągnięciem i utrzymaniem wzwodu , przedwczesny wytrysk , nawet impotencja na tle psychicznym

Dzięki, dzięki, dzięki! Spędziłam wczoraj prawie godzinę dłubiąc po stronach internetowych w poszukiwaniu takiej informacji i nie znalazłam tak konkretnego opisu. Cały czas spokoju nie dawała mi myśl, co się dzieje z "niezużytymi" plemnikami. Kobiety niezużytych komórek jajowych pozbywają się podczas okresu, a co robią faceci? Chyba nie uważałam na biologii wtedy a teraz głupio mi pytać wszystkich znajomych facetów. Wiecie dlaczego nie przyszło mi to wcześniej do głowy? Bo wszyscy moi znajomi płci męskiej pozbywają się zbędnego nasienia w "tradycyjny sposób" :wink: Nie znam takiego, który by się dobrowolnie męczył.
Gosiu, mam nadzieję, że nie będziesz cenzurować tego wątku, ostatecznie dyskusja chyba jeszcze jest prowadzona na w miarę przyzwoitym poziomie? Może cały temat po prostu oznaczyć jakimś hasłem +18? Błagam nie zamukaj wątku, bo to jest pierwszy temat na forum, który pchnął mnie do wykonania pewnego rodzaju researchu :mrgreen:

Anonymous - Śro 12 Lis, 2008 11:02

niezużyte obumierają..., ale co się z nimi dzieje? może jakieś inne komórki z nimi się rozprawiają...
BeeMeR - Śro 12 Lis, 2008 11:05

:rotfl: :rotfl: :rotfl:
spin_girl - Śro 12 Lis, 2008 11:08

Podobno jakośtam wolno ulegają przeniknięciu do innych tkanek i rozkładowi. Brzmi mało fajnie...
Przerzucając wczoraj mój egzemplarz wiadomej powieści w poszukiwaniu cytatów przeczytałam kilka fragmentów o Thorntonie i na nowo zachwyciłam się jego książkowa wersją. To jest oficjalnie mój ulubiony bohater literacki! Ileż w tym człowieku jest pasji, namiętności, a zarazem niezłomnego charakteru! Chcę takiego do domu! :serduszkate: :mrgreen:

Tamara - Śro 12 Lis, 2008 11:27

Muszą zostać usunięte na zewnątrz , bo po prostu są wypychane przez następne , produkcja idzie cały czas non stop w setkach tysięcy przez całe życie :mrgreen: taśma produkcyjna całą dobę .
Jeżeli mężczyzna ma trzy wytryski w ciągu 12 godzin , w trzecim z reguły jest już zbyt mało plemników , by doprowadzić do zapłodnienia czyli poniżej 20mln/ml (objętość ejakulatu to 2-5ml), ale po kolejnej dobie odpoczynku wszystko wraca do normy , więc wyobraźcie sobie ile tego jest :paddotylu: no i gdzieś to się musi podziać , pojemność dróg rozrodczych męskich tzn. najądrzy i nasieniowodów jest ograniczona :ops1: , więc jeżeli ktoś nie ma zaburzeń hormonalnych i normalnie produkuje spermę , MUSI coś z nią robić :ops1:

spin_girl - Śro 12 Lis, 2008 12:02

Ten wątek nigdy nie przestanie mnie zadziwiać! Cóż za spektrum tematów! Raz o historii, raz o porcelanie, raz o nasieniowodach... :mrgreen:
Tamara - Śro 12 Lis, 2008 12:13

Jest tak bogaty jak życie wewnętrzne Thorntona :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
spin_girl - Śro 12 Lis, 2008 12:35

Mag13 napisał/a:
Skoro farbryka produkuje non-stop, Thornton musiałby eksportować jej produkcję również non-stop, czyli odwiedzać wiadome miejsce co tydzień/utrzymywać kochankę/stosować metodę DIY

Nie wierzę w żadną z tych wersji....

Niestety to są fakty. Prawdopodobnie stosował metodę mieszaną, jak większość mężczyzn- raz odwiedziny u kobiety, raz DIY. Możliwe są przeciez "okresowe" bardziej lub mniej przymusowe celibaty. W wersję 30-sto letniego celibatu u zdrowego faceta nie wierzę!
Co do celibatu osób duchownych też w niego nie wierzę, na co wskazują różne skandale co chwilę relacjonowane przez media. Jak nie skandale to DIY- wątpię by mogło być inaczej. A są to przecież osoby o silnej motywacji religijnej, której Thornton nie miał! Tematu rozwijać nie będę, bo boję się urazić czyjes uczucia religijne.

Sofijufka - Śro 12 Lis, 2008 12:42

oj, spin, z racji mego wieku poznałam sporo panów, ale tylko jednemu z nich - pardon - plemniki rzucały się na mózg - pozostali miewali dłuższe lub krótsze okresy celibatu - jakoś nie latali z żądzą w - powiedzmy - oczach... Zwłaszcza ci, którzy byli zapracowani, zakładali własne firmy itp... Wprost przeciwnie, ci machali często reką i twierdzili, że nie takie głupoty im w głowie...
nicol81 - Śro 12 Lis, 2008 12:51

Tamara napisał/a:
Tylko że znany doskonale seksuologom jest fakt , że jeżeli ktoś sobie tak odmawia i odmawia latami (niezależnie od motywacji) , to kiedy w końcu przyjdzie co do czego , najczęściej nic z tego nie wychodzi , bo blokada psychiczna jest zbyt silnie utrwalona . Tak jest bardzo często u osób mających restrykcyjne podejście do seksu np. na podłożu religijnym i po zawarciu małżeństwa pojawiają się duże problemy , wymagające długotrwałego i nie zawsze skutecznego leczenia .

Seksuolodzy mają skrzywiony obraz rzeczywistości, poznając tylko patologiczną stronę. Szczęśliwi celibaci do nch nie chodzą.
Tamara napisał/a:
Widzisz Trifle , seks to nie lody , żeby można było go sobie wykluczyć z życia , to JEST jedna z podstawowych potrzeb , inaczej na wieki bylibyśmy dziećmi i rozmnażali się przez podział , dojrzewamy po to , żeby się rozmnożyć .

Ile razy w życiu musielibyśmy to robić, żeby się rozmnożyć i zachować ciągłość gatunku? Raz w przedziale wiekowym 20-30? I to nie wszystkie osobniki...
Tamara napisał/a:
Gdyby można było sobie ot tak odmówić seksu , nie byłoby prostytutek , z usług których korzystają np. samotni albo ci , których żony ciągle głowa boli . A były , są i będą . I jak pisała gdzieś Mag , w czasach Thorntona czyli wiktoriańskiej Anglii było ich wyjątkowo dużo . Ciekawe , czemu ? :wink:

Sorry, nie można wnioskować o niemożności z empirycznych faktów. To, że wiele ludzi pije alkohol, nie oznacza, że nie można bez niego żyć.

Ponadto co do sceny snu Thortona- nie przeczę, że jego uczucie nie było stuprocentowo niewinne, ale ten sen bardziej interpretuję jako negatywny, jako wizję Margaret jako "złej kobiety", zważywszy na okoliczności po spotkaniu na dworcu.

spin_girl - Śro 12 Lis, 2008 13:08

nicol81 napisał/a:
Ponadto co do sceny snu Thortona- nie przeczę, że jego uczucie nie było stuprocentowo niewinne, ale ten sen bardziej interpretuję jako negatywny, jako wizję Margaret jako "złej kobiety", zważywszy na okoliczności po spotkaniu na dworcu.

No bo jak każdego normalnego faceta, szlag go trafił, że ukochana się obściskuje na dworcu z innym fagasem a może nawet puszcza! Zresztą wiadome jest powszechnie, że faceci to hipokryci i od kobiet o pewnej pozycji, szczególnie potencjalnych małżonek, oczekiwali nieskalanego dziewictwa, sami go bynajmniej nie prezentując. W epoce Thorntona to rozumiało się samo przez się, a i dzisiaj wsytarczy wejść na forum Onetu i poczytać komentarze pod jakimkolwiek artykule o dziewictwie (a jest ich sporo), żeby stwierdzić, że tylko pozornie zmieniła się ich mentalność.

spin_girl - Śro 12 Lis, 2008 13:21

A ja preferuję obraz Thorntona, który nie rozkręca krucjaty angazując wszystkie siły umysłowe i fizyczne aby "zapanować" nad naturalnymi potrzebami w imię zachowania nieskalanego dziewictwa w przypadku zapałania pierwszą miłością do kobiety w jakże późnym wieku lat trzydziestu, pałania którego wcześniej zupełnie nie przewidując; zamiast, jak każdy normalny facet, bzyknąć od czasu do czasu chętną panienkę. Thornton-męczennik, któremu z oczu wyziera rozpacz i ból (pewnie od tych boleści w podbrzuszu :wink: ) i z zaciśniętymi zębami skupia się na pracy, wydaje mi się jakoś mało pociągający. Ale może ja jestem za mało romantyczna... :mrgreen:
Gosia - Śro 12 Lis, 2008 13:54

Nie wiem, co zrobić z tym tematem, bo rozmawiamy już jakby zupełnie o czym innym ... :roll: Obawiam się, że to nie może pozostać w tym wątku...
W końcu to nie forum seksuologiczne.

spin_girl - Śro 12 Lis, 2008 14:07

Gosia napisał/a:
Nie wiem, co zrobić z tym tematem, bo rozmawiamy już jakby zupełnie o czym innym ... :roll: Obawiam się, że to nie może pozostać w tym wątku...
W końcu to nie forum seksuologiczne.

Ale dlaczego? Ja mam wrażenie, że rozmawiamy cały czas o domniemanym dziewictwie Thorntona posiłkując się argumentami z zakresu historii, literatury, biologii i każdego innego :)

Gosia - Śro 12 Lis, 2008 16:23

Ale wychodzimy poza zakres: dozwolone od lat 18...
Alicja - Śro 12 Lis, 2008 16:31

ja właściwie już wypowiedziałam co miałam do wypowiedzenia. Moją opcję znają ci co czytali. :mrgreen:
okopanie się na pozycjach to już za mało, bo szpadelka może wyleciec z okopu naprzeciwko i dać po głowie, delikatnie mówiąc :mrgreen: :wink:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group