To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Robin of Sherwood

akne - Śro 13 Lut, 2013 18:56

O tylko i wyłącznie w oryginale!!!! Lektorzy won!!!! :uzi:
Grali obaj pod manierę tamtych czasów i typu opowieści , czyli legendy w końcu. Ja wolałam białego po tym jak czarny dał się zabić :-D Romantyzm i heroizm jego agonii w ogóle do mnie nie przemówił. Mnie wkurzała na maksa sztywna Marion. :wsciekla: Za to szeryf super. I uwielbiałam Willa.
Dzisiaj wiele tych sentymentalnych scen wydaje się lekko przesadzonych - pamiętacie scenę, jak czarny umarł i Marion z głupią miną stała w lesie z mieczem w dłoni, niby tak symbolicznie... Dzisiaj wydaje mi się to badziewne takie filmowanie, ale to urok klasyki. :-D

praedzio - Śro 13 Lut, 2013 19:47

Ja głupiej miny nie widziałam. Może dlatego, że w ogóle niewiele widziałam przez łzy. ;)
Anonymous - Śro 13 Lut, 2013 19:51

Wiesz, w pacholecych latach wybor byl pomiedzy lektorem i lektorem. Czasem, jesli ktos byl uparty, mogl jeszcze miec lektorke.
Internet otworzyl wrota do RoSa bezlektorowego i wtedy, juz po 2 (lub moze i 3) RoSach lektorowych odkrylam RoSa napisowego i z tego okresu pochodzi moj smiech z Czarnego Robina i jego wymowy.
A przy Marion, to zawsze uwazalam, ze ona tam nie na miejscu jest - za krucha, za slaba, ruszala sie jak baba. Ale zmienilam zdanie co do jej urody. W dziecinstwie uwazalam, ze to takie brzydactwo, teraz uwazam, ze jest piekna. Gust sie zmienia w miare uplywu lat, ale z cala pewnoscia nie zmienia sie ocena bohaterow :)
I ja tez bylam wielka milosniczka Willa. Guy Winston do tej pory jest jednym z moich ulubionych aktorow :)

praedzio - Śro 13 Lut, 2013 19:59

AineNiRigani napisał/a:
W dziecinstwie uwazalam, ze to takie brzydactwo, teraz uwazam, ze jest piekna.


100/100% racji. ;) Mam dokładnie to samo odczucie względem jej urody.
AineNiRigani napisał/a:
ruszala sie jak baba
Heh, a jak się miała ruszać? Jak chłop? ;) :-P

Praeda, z tego co pamiętam, do roli w serialu zgarnięto prosto z desek teatru, to i miał taką manierę teatralną trochę. Connery taki drewniano-przyciężkawy przy nim się wydawał. Brakowało mi w nim takiej żywiołości Czarnego. Później już się do niego przyzwyczaiłam, ale chemii brakło. :(

Anonymous - Śro 13 Lut, 2013 20:16

praedzio napisał/a:
AineNiRigani napisał/a:
W dziecinstwie uwazalam, ze to takie brzydactwo, teraz uwazam, ze jest piekna.


100/100% racji. ;) Mam dokładnie to samo odczucie względem jej urody.
AineNiRigani napisał/a:
ruszala sie jak baba
Heh, a jak się miała ruszać? Jak chłop? ;) :-P

Nie, jak kobieta. Chodzi mi o pewien brak koordynacj ruchu. Koordynacja jest niezbedna przy pewnych czynnosciach. Ona biegala jak baba, strzelala z luku jak baba, a miecz trzymala jak dziecko. Nosz te ruchy kompletnie mi nie pasowaly do postaci. Dzis, z perspektywy czasu stwierdzam, ze mialam racje - nadal nie pasuja.
To jest mniej wiecej tak, jakby zamiast porzadnego sierpowego, widzialo sie targanie sie kobiet za wlosy. Jest smieszne i trywialne. I zawsze wtedy mysle, ze taki widok mnie upokarza jako kobiete...

Ja mialam wrazenie, ze Czarny to jest tak troche jak marionetka u poczatkujacego lalkarza: skacze bez ladu i skladu - czy trzeba, czy nie (najczesniej nie)

Admete - Śro 13 Lut, 2013 20:18

Ja się wtedy zachwycałam całą seria równo i nie miałam żadnych uwag krytycznych, ale ja byłam od was młodsza. Pierwszy raz oglądałam w wieku lat 12 może, potem miałam ze 16, 17. Pełen zachwt, pełne przeżycie - łącznie ze szlochem na końcu serii z czarnym i białym ;)
Aragonte - Śro 13 Lut, 2013 20:33

Admete, ja pierwszy raz oglądała RoS w głębokiej podstawówce, nie wiem, w którym roku :)
Kiedy to leciało w niedziele? Pamiętacie?

AineNiRigani napisał/a:
Nie, jak kobieta. Chodzi mi o pewien brak koordynacj ruchu. Koordynacja jest niezbedna przy pewnych czynnosciach. Ona biegala jak baba, strzelala z luku jak baba, a miecz trzymala jak dziecko. Nosz te ruchy kompletnie mi nie pasowaly do postaci. Dzis, z perspektywy czasu stwierdzam, ze mialam racje - nadal nie pasuja.
To jest mniej wiecej tak, jakby zamiast porzadnego sierpowego, widzialo sie targanie sie kobiet za wlosy. Jest smieszne i trywialne. I zawsze wtedy mysle, ze taki widok mnie upokarza jako kobiete...

Aine, aktorka grająca Marion miała wykształcenie baletowe, więc braku koordynacji ruchowej raczej nie da się jej zarzucić :-P To zresztą czasem było widać w scenach, w których tańczyła, moim zdaniem, w tym, jak się poruszała właśnie - zawsze robiła to z gracją. Ale ze scen wyciachanych wynika, że strzelać z łuku to ona na pewno nie umiała, racja :lol:
Zgadzam się, że była krucha, delikatna i średnio pasowała do żyjących w lesie banitów, ale nie robię jej z tego (jej czy twórcom serii) zarzutu, bo w moim odczuciu tak po prostu skonstruowano jej postać, taka miała być - trochę z innej bajki. Śliczna była :)

I o co chodzi z pchłami czarnego Robina? :mysle:

praedzio - Śro 13 Lut, 2013 20:38

Kiedy oglądałam serię z Praedem - też byłam dzieckiem (to był jakiś przełom lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, kiedy serial leciał w zimowe ferie - poprzednią emisję w latach osiemdziesiątych pamiętam jak przez mgłę, miałam chyba 5 lat wtedy i kiepsko działający telewizor). ;) No, i też wtedy chłonęłam wszystko bezkrytycznie. Z Connerym obejrzałam dopiero w 2001 roku, jak TVP Regionalna puszczała wszystkie odcinki w niedzielę o 10.30. ;) No, i wtedy miałam porównanie - i wówczas pojawiły się uwagi krytyczne (głównie względem Białego Robina). Ale serial dalej emanował magią, która ponownie mnie porwała (nie zapomnijmy o cudownej muzyce Clannad, którą nuciłam podczas emisji każdego odcinka doprowadzając oglądającą ze mną wtedy babcię do spazmów - bynajmniej nie z zachwytu nad moim głosem). ;) Oczywiście - więcej szczegółów wtedy wyłapałam, doceniłam grę aktorską na przykład Nickolasa Grace'a czy Philipa Jacksona, o Rayu Winstone nie wspominając; albo kunszt scenariusza, którego autorzy czerpali pełnymi garściami z legend, ballad, mitów i literatury dawnej. Efekty specjalne jakie były, takie były, ale mistycyzm zwłaszcza w pierwszych odcinkach porywa mnie do dziś i sprawia, że kolejne wariacje filmowo/serialowe na temat RH wydają mi się puste i pozbawione duszy.
Anonymous - Śro 13 Lut, 2013 22:04

Aragonte napisał/a:
AineNiRigani napisał/a:
Nie, jak kobieta. Chodzi mi o pewien brak koordynacj ruchu. Koordynacja jest niezbedna przy pewnych czynnosciach. Ona biegala jak baba, strzelala z luku jak baba, a miecz trzymala jak dziecko. Nosz te ruchy kompletnie mi nie pasowaly do postaci. Dzis, z perspektywy czasu stwierdzam, ze mialam racje - nadal nie pasuja.
To jest mniej wiecej tak, jakby zamiast porzadnego sierpowego, widzialo sie targanie sie kobiet za wlosy. Jest smieszne i trywialne. I zawsze wtedy mysle, ze taki widok mnie upokarza jako kobiete...

Aine, aktorka grająca Marion miała wykształcenie baletowe, więc braku koordynacji ruchowej raczej nie da się jej zarzucić :-P To zresztą czasem było widać w scenach, w których tańczyła, moim zdaniem, w tym, jak się poruszała właśnie - zawsze robiła to z gracją. Ale ze scen wyciachanych wynika, że strzelać z łuku to ona na pewno nie umiała, racja :lol:
Zgadzam się, że była krucha, delikatna i średnio pasowała do żyjących w lesie banitów, ale nie robię jej z tego (jej czy twórcom serii) zarzutu, bo w moim odczuciu tak po prostu skonstruowano jej postać, taka miała być - trochę z innej bajki. Śliczna była :)

Nie chodzilo mi o koordynacje w ogole, ale o koordynacje w walce. Li i jedynie.
To tak jakby porownac normalny bieg, z biegiem panienki (taki z nozkami na bok).

Aragonte napisał/a:
I o co chodzi z pchłami czarnego Robina? :mysle:

Bo tyle skakal i skakal - wszyscy biegna obok plotku/klody/kamienia, a on przeskakima. Musial miec pchly...

Deanariell - Czw 14 Lut, 2013 09:50

AineNiRigani napisał/a:
Ona biegala jak baba, strzelala z luku jak baba, a miecz trzymala jak dziecko.

A jak miała to robić? W końcu z zamku zwiała do lasu - a przecież nie do życia banitki ją szykowano. Moim zdaniem postać wypadła bardzo prawdopodobnie, to nie miała być Xena wojownicza księżniczka. :-P :wink:

akne - Czw 14 Lut, 2013 11:08

Żeby było jasne - :lol: ja się w "młodości" zachwycałam na pełen gaz i Admete wie, że szaleństwo miałam na tle zresztą każdego Robin Hooda a tego szczególnie.
Marion z urody to akurat pasuje mi jak żadna inna, w każdym innym filmie Marion była OK ale już nie taka słodka.
Ja mówię raczej o jej grze aktorskiej. Przez wiele odcinków początkowych pierwszej i drugiej serii, zwłaszcza w scenach romantycznych miałam wrażenie, ze jest absolutnie wycofana, jakby wstydziła się grać z tymi aktorami. Moim zdaniem wiele jej scen jest zagranych nieprofesjonalnie, jakby była totalną amatorką. A już przestrach wychodził jej tak komicznie, że ręce opadały.

Anonymous - Czw 14 Lut, 2013 13:01

Deanariell napisał/a:
AineNiRigani napisał/a:
Ona biegala jak baba, strzelala z luku jak baba, a miecz trzymala jak dziecko.

A jak miała to robić? W końcu z zamku zwiała do lasu - a przecież nie do życia banitki ją szykowano. Moim zdaniem postać wypadła bardzo prawdopodobnie, to nie miała być Xena wojownicza księżniczka. :-P :wink:


Rielka, przeciez ona z taka koordynacja nie przezylaby w lesie nawet jednego dnia, ze o zdobyciu szacunku Druzyny nie wspomne. Ona musiala dotrzymywac im kroku - moze niekoniecznie w walce na miecze, ale jako swietny lucznik, czy biegacz (ilez razy oni zwiewali? Z takimi biegami zaraz zlapaliby ja i Druzyne).
Zreszta to przeciez byly czasy bez TV i radia, nawet gazet nie bylo. Kobiety takie jak w sytuacji Marion, ukochane coreczki tatusia, byly wyspoortowane i bardziej biegle w niektorych wojaczkach.

Aragonte - Czw 14 Lut, 2013 13:12

Aine, ale Ty w tym momencie zdajesz się traktować RoS jak dokument o życiu w średniowieczu :-P A toż to bajka (w dobrym sensie, żeby było jasne), a nie realistyczny serial. W bajce Marion może sobie być taka - niedopasowana, śliczna, mająca służyć do podziwiania dla męskiej części widowni i tyle. Gdyby konwencja była inna, mogłabym się tego czepiać, ale skoro jest, jak jest, nie mam żadnej pokusy, żeby to robić.
Wiem, że pod pewnymi względami bohaterowie starali się wypadać realistycznie (przypomina mi się coś z dodatków, gdzie mówili o staraniach, żeby ich kostiumy nie wyglądały na zbyt czyste i tarzali się w liściach czy ściółce), ale zasadniczo to i tak fantastyka.

Anonymous - Czw 14 Lut, 2013 13:24

Nieee, nie traktuje tego jak dokument, ale skoro kazdy przedstawil swoje odczucia, przedstawilam i ja. Uzasadnilam dlaczego sa takie, a nie inne. Nie musicie sie z nimi zgadzac, ale dlaczego mialabym je zmieniac, skoro Wasze argumenty nie sa wystarczajace? Jakby na sile tlumaczace dlaczego jest zle. Bo to bajka, bo to nie Xena (co w gruncie rzeczy troche sobie przeczy).
Razi mnie widok Marion biegajaca i strzelajacej jak paniusia i tyle. Razil, razi i bedzie razic. Czy macie podzielac moje zdanie? Nie. Czy to wplywa na calosc filmu? Nie. Robin z pchlami w gaciach tez nie.

praedzio - Czw 14 Lut, 2013 13:57

Oj, tam. Nie fochaj się. ;) Nie widzę tu żadnych argumentów na siłę - ani w tę stronę, ani nazad. Raczej radosne przekomarzanki. ***)



***) - za tego zapchlonego Robina policzymy się w stosownym czasie - zaczynam gromadzić arsenał. ;)

Aragonte - Czw 14 Lut, 2013 14:06

AineNiRigani napisał/a:
Nieee, nie traktuje tego jak dokument, ale skoro kazdy przedstawil swoje odczucia, przedstawilam i ja. Uzasadnilam dlaczego sa takie, a nie inne. Nie musicie sie z nimi zgadzac, ale dlaczego mialabym je zmieniac, skoro Wasze argumenty nie sa wystarczajace? Jakby na sile tlumaczace dlaczego jest zle. Bo to bajka, bo to nie Xena (co w gruncie rzeczy troche sobie przeczy).

A jak miałoby to być spójne, skoro przedstawiały te argumenty różne osoby (Riella i ja) i w żaden sposób tego nie uzgadniały? To dwa różne punkty widzenia, a nie jeden wspólny pogląd.
Aine, Ty przedstawiasz swoje odczucia, a ja swoje, nijak nie spodziewam się, że ktoś kogoś przekona, toż to tylko zwykła wymiana poglądów i tyle :)
Nie zmienia to przecież faktu, że obie mamy sentyment do RoS :serduszkate:
I obie chyba lubimy Willa i szeryfa :mrgreen:

Anonymous - Czw 14 Lut, 2013 15:26

Ej, nie robcie ze mnie Gisbourna. Ja sobie pisze, Wy sie nie zgadzacie, ja pisze dlaczego tak pisze, Wy to bierzecie powaznie, a potem jest, ze ja sie focham.
Od samego poczatku traktuje te jako radosne przekomarzanki. Inaczej nie byloby pchel. :twisted:

praedzio - Czw 14 Lut, 2013 19:00

No, ja myślę. :foch2: ;)
Deanariell - Pią 15 Lut, 2013 10:40

Ludzie, po to są dyskusje, żeby mieć odmienne poglądy, różne punkty widzenia, aby ścierać się w opiniach :roll: - po co byłoby rozmawiać, gdyby wszyscy sądzili to samo i tylko sobie przytakiwali? :-P

Mam wrażenie, że ostatnio w różnych tematach znowu popadamy w paranoję i jak tylko wywiązuje się interesująca wymiana zdań, to się przywołujemy do porządku :roll: - głupie i bezproduktywne przepychanki, to rozumiem, trzeba ucinać, ale normalną, zdrową dyskusję? :mysle: :confused3: :-P

AineNiRigani napisał/a:
Razi mnie widok Marion biegajaca i strzelajacej jak paniusia i tyle.

A ja się z nią solidaryzuję, bo pewnie wyglądałabym w podobnej sytuacji jak ona - no może z łukiem lepiej by mi szło. :lol: I niegdyś zazdrościłam jej tych gęstych loków, też chciałam mieć taką "burzę włosów". :mrgreen:

Idę... "okienko" mi się w pracy skończyło... :( :-P

Anonymous - Pią 15 Lut, 2013 13:32

Deanariell napisał/a:
AineNiRigani napisał/a:
Razi mnie widok Marion biegajaca i strzelajacej jak paniusia i tyle.

A ja się z nią solidaryzuję, bo pewnie wyglądałabym w podobnej sytuacji jak ona - no może z łukiem lepiej by mi szło. :lol: I niegdyś zazdrościłam jej tych gęstych loków, też chciałam mieć taką "burzę włosów". :mrgreen:


Hy hy hy - ja to pewnie wygladalabym jak maly czolg pulkownika Grubera na kolkach (czolg na kolkach, nie porucznik :twisted: ) Ona biegala jak paniusia, ale przynajmniej z gracja na och-ech. U mnie to by bylo bum-bum. :lol:
Wiec nie narzekam specjalnie. Szczegolnie, ze obecnie i tak uwazam, ze jej uroda i wlosy rekompensuja wszystko. Bo ocena jej urody wynikala raczej z komentarzy taty, ktory (jak juz dzisiaj wiem), nie lubi rudych. Kazda ruda jest dla niego brzydka. To cos przeciwnego do mnie, bo dla mnie z kolei to najpiekniejszy kolor wlosow :serce:
No ale wtedy mialam 5 lat (jak to PraEd zdazyl przypomniec) i tata byl moim najwiekszym idolem :cheerleader2:

akne - Pią 15 Lut, 2013 15:22

AineNiRigani napisał/a:
No ale wtedy mialam 5 lat (jak to PraEd zdazyl przypomniec) i tata byl moim najwiekszym idolem :cheerleader2:


Czuję się staro, starzej, jeszcze starzej... :kawa:

Admete - Pią 15 Lut, 2013 15:40

Wcale nie miałaś duzo więcej. Przy pierwszym oglądaniu mogłas mnieć najwyżej 10 :)
Aragonte - Pią 15 Lut, 2013 19:24

Skoro I emisja była w Polsce 1986 roku, to miałam już 14 latek :wink:
praedzio - Pią 15 Lut, 2013 19:31

O, to ja miałam siedem, a nie pięć. ;)
akne - Sob 16 Lut, 2013 10:53

No, takie obliczenia juz bardziej mi odpowiadają :-D


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group