To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Wojna i pokój (2007)

lizzzi - Sob 29 Gru, 2007 11:33

Zdecydowanie Piotr jest za przystojny :serduszkate: Pamietam ruski serial, szedł tam kiedyś, strasznie dawno temu. Tam Piotr był grubasem z wiecznie tłustymi włosami i wcale mi się nie podobał. Nie mogę natomiast przypomnieć sobie młodego Bołkońskiego :(
Dramatyczna Natasza :shock: tak pospolita, aż boli. Dlaczego nie wzięli jakiejś ładnej Polki to tej roli, tylko akurat Burczyka, w dodatku na lokaja.

Maryann - Sob 29 Gru, 2007 11:39

lizzzi napisał/a:
Dlaczego nie wzięli jakiejś ładnej Polki to tej roli, tylko akurat Burczyka, w dodatku na lokaja.

Bo nasza TVP strasznie długo "woziła się" z decyzją, czy przystąpić do tej produkcji. A kiedy w końcu się rozmyśliła i na jej miejsce wszedł Polsat, to wszystkie większe role były już podzielone... :?

Sofijufka - Sob 29 Gru, 2007 11:57

lizzzi napisał/a:
Zdecydowanie Piotr jest za przystojny :serduszkate: Pamietam ruski serial, szedł tam kiedyś, strasznie dawno temu. Tam Piotr był grubasem z wiecznie tłustymi włosami i wcale mi się nie podobał. Nie mogę natomiast przypomnieć sobie młodego Bołkońskiego :(
Dramatyczna Natasza :shock: tak pospolita, aż boli. Dlaczego nie wzięli jakiejś ładnej Polki to tej roli, tylko akurat Burczyka, w dodatku na lokaja.

Tu masz scenę oświadczyn: Sawieljewa i Tichonow
http://video.google.pl/vi...earch&plindex=0
Obok znajdź: War and Peace. N.Rostova and A.Bolkonsky
Tu jest kawałek tego:
http://www.youtube.com/wa...ecR-Ww5H4E&NR=1


I dalej: War and Peace (1968) Trailer
(tu bal - do połowy nuda, potem jest Natasha, Andrzej i Pierre)
I - taniec Nataszy http://youtube.com/watch?v=AW1_oJ4q-_I

I jeszcze jedno: link coś nie działa, ale jak sie go s------e i wklei w miejsce adresu, to trafiamy do spisu tych i jeszcze innych kawałków filmu

lizzzi - Sob 29 Gru, 2007 11:58

To takie typowe dla nas, jak to mówią "mądry Polak po szkodzie". Z drugiej strony dobry też ten Burczyk. Pewnie nasi statyści grali też chłopów i żolnierzy. :?
Gosia - Sob 29 Gru, 2007 12:04

W sumie Pierre sympatyczny czlowiek i chwilami mial fajne ujecia, gdyby nie bylo Andrieja, to i owszem, ale jesli jest w tym filmie Andriej i jest taki jaki jest :serduszkate: to tylko on mogl byc z Natasza. I nie mial prawa zginac!!!!
GosiaJ - Sob 29 Gru, 2007 12:41

Filmu nie widziałam, więc się nie wypowiem (nie lubię oglądać z lektorem w tv :( ), może za jakiś czas ;) Za to mogę się pochwalić, że przeczytałam od dechy do dechy, jak się kiedyś zaparłam. Nawet zaczęłam po rosyjsku czytać, ale szybko mnie wciągnęło i za wolno mi szło czytanie, więc się rzuciłam na tłumaczenie. A potem, niestety, zaczęły się opisy bitew i potyczek ;) Przy opisie bitwy pod Borodino wlokącym się przez pół tomu mało nie padłam z nudów (jak ktoś ma blade pojęcie o strategiach i batalistyce, to tak niestety jest ;) ), a dziś malutko pamiętam z całości. Chyba wrócę do fragmentów - tych osobistych i obyczajowych, które były ciekawe.
nicol81 - Sob 29 Gru, 2007 13:04

Ja wyznam, że czytając książkę lata temu od początku popierałam Pierra z Nataszą. A Andrzej mnie denerwował. Dziś mogę go lepiej zrozumieć i lubić. Ale wciąż sądzę, że to , co było między nim i Nataszą to nie związek na całe życie. Andrzejo-tata obrywa za ten rok czekania, ale to było najrozsądniejsze w tej sytuacji.
achata - Sob 29 Gru, 2007 13:20

Damy, które chcą proszę o kontakt na priva, bo ja mam słabą pamięć i nie umiem ogarnąć a co jest w skrzynce to już mam skatalogowane ;)
No to dzisiaj część 3 a ja mam gości. Postaram się w odpowiednim momencie wpaść i załączyć maszynę. Zaprogramować nie moge bo mi się gdziesik pilot zgubił do tego przeżytku ;)
Uprzedzam tylko VHS ta niestety strata na jakości a druga strata będzie po zrzucie na dysk, chociaż obejrzeć się pewnie da no i reklamy będem wycinać.

Gunia - Sob 29 Gru, 2007 14:53

Śliczna ta radziecka Natasza, tylko Bołkoński wygląda jak trochę gargulec. W sumie to zabawne, ale za czterdzieści lat to samo będą mówić pewnie o naszych dzisiejszych idolach. ;)
Sofijufka - Sob 29 Gru, 2007 15:03

Gunia napisał/a:
Śliczna ta radziecka Natasza, tylko Bołkoński wygląda jak trochę gargulec. W sumie to zabawne, ale za czterdzieści lat to samo będą mówić pewnie o naszych dzisiejszych idolach. ;)

Gargulec?!!! :confused3: :cry2: :bejsbol:

Gunia - Sob 29 Gru, 2007 15:07

No zbyt przystojny to on nie jest... :(
ŁukaszG - Sob 29 Gru, 2007 16:07

Alison napisał/a:
Jak już wspominałam, zawsze mocno dziwiły mnie te awantury o spoilery, bo dla mnie to żaden problem wiedzieć co będzie dalej, jak chcę obejrzeć film to i tak go obejrzę, ale rozumiem, że inni lubią element niespodzianki, więc dotychczas poddawałam się tej zasadzie. I owszem byłam cierpliwa, do czasu kiedy nagle wątek zrobił się "przezroczysty", kiedy kilka rozmawiajacych ze sobą osób zostało sterroryzowanych przez dwie, które nie znają treści historii.

Zaznaczanie spoilerów jest dość popularne zarówno na forach, jak i - popularniejszych jeszcze kilka lat temu - grupach dyskusyjnych, szczególnie tych, poświęconych filmom. Osobiście uważam, że nie ma ani trochę przesady w tym, że np. zdradzenie zakończenia filmu jest oznaczane w taki sposób, aby osoby czytające mogły dany fragment pominąć. Swego czasu np. na grupie dyskusyjnej pl.rec.film, tzw. "spoilerowanie" było mocno piętnowane i niepisaną zasadą było umieszczanie już nawet w temacie, że post zawiera spoiler...
Dzisiejsze możliwości techniczne na forach pozwalają rozwiązać ten problem w różny sposób. Także na naszym forum, dokładnie od dziś, można używać nowego znacznika, aby ukryć część tekstu. Przy tak napisanym poście pojawi się przycisk Pokaż/Ukryj, aby zobaczyć spoiler. Więcej informacji na ten temat w nowym wątku w Komunikatach: "Nowy znacznik: Spoiler": http://forum.northandsout...p=127619#127619

Pozdrawiam
AdminLuc

Kaziuta - Sob 29 Gru, 2007 16:30

Zaraz się zaczyna, a ponieważ idę do teatru życze miłego oglądania. :serce2:
Ja już wiem co będzie. :wink: Może jak wrócę uda mi sie wstrzelić w dyskusje.

praedzio - Sob 29 Gru, 2007 16:32

A ja ci życzę miłych wrażeń w teatrze. :kwiatek: Papa!
trifle - Sob 29 Gru, 2007 18:37

Obejrzałam ja odcinek trzeci. Wzruszyłam się dzisiaj :cry2:

Sam początek sprawił, że chciałam gołymi rękoma udusić tych durnych, zołzowatych, podłych Kuraginów :wsciekla: :wsciekla: :wsciekla: I Nataszę razem z nimi! Ale później ją, biedną, usprawiedliwiłam, bo młoda, naiwna, dała się tej szui oszukać.. Dalej: Mikołaj i długi - no ja w tej kwestii nie zrozumiem facetów, co oni widzą w tych kartach to nie wiem.. ale potem też mi się go żal zrobiło.
Pierre - za takiego przyjaciela dałabym się pokroić :serce2: Tylko nie rozumiem jaki spec od kostiumów ubrał go jak na majowy piknik, kiedy jechał na pole bitwy :zalamka: I w ogóle nie rozumiem po co on jeździł na tym koniu jak już bitwa się zaczęła, każdy ma jakieś wady widocznie :roll:
Najbardziej ze wszystkich wzrusza mnie los Marii i Sonii. Są najlepsze i najtroskliwsze, a los dla nich jest taki niesprawiedliwy :cry2: Ten stary Bołkoński jest dobijający, podle czekam, kiedy wreszcie umrze :zalamka:
No i Andrzej, biedak, ojczyzną się zajmował, a narzeczona (w sumie "prawie-narzeczona") taki mu numer wycięła. Ta prośba do Pierre'a na końcu - ach, ciekawe, jak to się wszystko skończy, ale coś mam złe przeczucia :cry2:

Alison - Sob 29 Gru, 2007 18:38

Czy ktoś zwrócił uwagę przy jakim przecudnej urody biurku siedział w ostatniej swojej scenie Kutuzow? Co to za snycerka? :paddotylu: Boże, pół życia bym dała, żeby mieć w domu takie cudo :(

A Pierre rzeczywiście wyglądał w tym białym fraczku i cylindrze dość groteskowo, choc pamiętam, że w tej hollywoodzkiej produkcji prezentował się jakoś podobnie...

Anonymous - Sob 29 Gru, 2007 18:48

trifle napisał/a:
Sam początek sprawił, że chciałam gołymi rękoma udusić tych durnych, zołzowatych, podłych Kuraginów

zgadzam się siostrzyczka z braciszkiem są siebie warci :bejsbol:
trifle napisał/a:
Nataszę razem z nimi! Ale później ją, biedną, usprawiedliwiłam, bo młoda, naiwna, dała się tej szui oszukać.

to raz a dwa, oni ją zaszczuli. w ksiażce byłam na nią bardziej wściekła.
trifle napisał/a:
nie zrozumiem facetów, co oni widzą w tych kartach to nie wiem..

karty rozumiem, sama lubię pograć, ale nie na forsę. Ale na Mikołaja jestem wściekła dzieciak. I to on jakby podjudzał Pietię do wojaczki
trifle napisał/a:
Obejrzałam ja odcinek trzeci. Wzruszyłam się dzisiaj

nawet nie mów siostro w nieszczęściu, jeszcze mi łzy płyną. Płaczę od sceny zerwania ;(. a jak Andrzej tak gorąco chciał spotkać Kuragina, a ja wiedziałam w jakich okolicznościach się spotkają. :(

I te oczy Andrzeja.

Anonymous - Sob 29 Gru, 2007 18:52

Alison napisał/a:
Czy ktoś zwrócił uwagę przy jakim przecudnej urody biurku siedział w ostatniej swojej scenie Kutuzow? Co to za snycerka? Boże, pół życia bym dała, żeby mieć w domu takie cudo

no ba meble sa piękne. Z tatusiem także gorąco podziwiamy parkiety. Pierwsze wrażenie tatusia z pierwszego odcinka, parkiet w gabinecie chba Jędrusiowego ojca. Boski :thud:

Maryann - Sob 29 Gru, 2007 18:52

lady_kasiek napisał/a:
trifle napisał/a:
Sam początek sprawił, że chciałam gołymi rękoma udusić tych durnych, zołzowatych, podłych Kuraginów

zgadzam się siostrzyczka z braciszkiem są siebie warci :bejsbol:

Ja bym jednak obstawiała siostrzyczkę. Anatol to lekkoduch i bawidamek, ale jednak trochę mu na Nataszy zależało. Za to Helena to stuprocentowa zimna suka.

Gunia - Sob 29 Gru, 2007 18:53

Alison napisał/a:
Czy ktoś zwrócił uwagę przy jakim przecudnej urody biurku siedział w ostatniej swojej scenie Kutuzow?

Moja maman. ;)
trifle napisał/a:
Sam początek sprawił, że chciałam gołymi rękoma udusić tych durnych, zołzowatych, podłych Kuraginów (...)

Trifle, czy myśmy się gdzieś nie zagubiły przy urodzeniu? Toż stoczyłam z bratem bitwę o komputer, żeby to samo, słowo w słowo, napisać.
Na początku tylko klęłam, jaka z durna baba z tej żabowatej, ale potem było mi jej naprawdę żal. Pierre - poza tym, że pod Borodinem wypadł żałośnie, to jest taki wspaniały, ciepły, wierny - wymarzony przyjaciel.
Sonii mi serdecznie żal, taka była dobra i taka z niej wspaniała przyjaciółka, a tyle nieszczęścia dostałą w zamian. Natasza, może i nie do końca winna, ale na pewno daleka od anioła, a wszystko jej się ułożyło, konsekwencje jej głupstw spływają po niej jak po kaczce, a Sonia i Maria całe życie są dla wszystkich wsparciem i służą bliskim wierniej niż niewolnice, a w zamian dostają tylko więcej łez. Tołstoj ma szczęście, że mu się zmarło, bo za Sonię zatłukłabym go na miejscu.
A Andrzej! Normalnie słów brak. A najgorsze, że to wszystko przez tego jego cholernego ojca. Już nawet nie chodzi o tę roczną rozłąkę, ale o to że wpoił mu tak głęboko tę nieszczęsną zasadniczość. Przecież on kochał Nataszę i gdyby nie wzięła w nim góry ta ojcowska obsesja, to mogliby być tacy szczęśliwi i może by go pod to Borodino nie zawiało. W głębi serca przecież umiał jej wybaczyć.

Maryann - Sob 29 Gru, 2007 18:53

Alison napisał/a:
Czy ktoś zwrócił uwagę przy jakim przecudnej urody biurku siedział w ostatniej swojej scenie Kutuzow? Co to za snycerka? :paddotylu: Boże, pół życia bym dała, żeby mieć w domu takie cudo :(

Piękne było. Tylko, że do takiego biureczka to jeszcze trzeba by mieć jakieś parę hektarów pałacu... :wink:

Anonymous - Sob 29 Gru, 2007 18:56

Maryann napisał/a:
a bym jednak obstawiała siostrzyczkę. Anatol to lekkoduch i bawidamek, ale jednak trochę mu na Nataszy zależało. Za to Helena to stuprocentowa zimna suka.

NO troszkę mu może zależało, ale sporo było męskiej ambicji. Gdyby mu na niej prawdziwie zależało, to by jej nie chciał skrzywdzić.

Rodzeństwo Kuragin, są wyrahowani i okrutni

Anonymous - Sob 29 Gru, 2007 19:00

Gunia napisał/a:
Tołstoj ma szczęście, że mu się zmarło, bo za Sonię zatłukłabym go na miejscu.

no nie wiem, ja własnie wysyłałam mamę, zeby poszła do Tołstoja i zmusiła Go, zeby zmienił zakończenie, ale rodzicielka wyrodna, chce, zeby dziecię jej się zapłakało.


A Pierr pod Borodnino wypada ciut żałośnie, Adrzej jest dumny, majestat, powaga i te sprawy, a Pierr zasuwa na kolanach, wczołguje się pod wozy.
Lekki kontrast.



Matko moja jedyna,, ilekroć pomyślę o tych pieknych oczach Andrzeja to mi się chlipać chce

Maryann - Sob 29 Gru, 2007 19:03

lady_kasiek napisał/a:
Gdyby mu na niej prawdziwie zależało, to by jej nie chciał skrzywdzić.

Mam wrażenie, że on w ogóle nie rozumował takimi kategoriami - myślał tylko o sobie, a nad losem Nataszy w ogóle się nie zastanawiał.
Za to Helenki nikt o bezmyślność nie posądzi - ona niczego nie robi bez zastanowienia.

Czy u Tołstoja w każdej książce występuje panienka cierpiąca z powodu zawodu miłosnego ? Tu jest Natasza, w "Annie Kareninie" Kitty...

Anonymous - Sob 29 Gru, 2007 19:06

Maryann napisał/a:
Za to Helenki nikt o bezmyślność nie posądzi - ona niczego nie robi bez zastanowienia.

o tak jej nawet głupoty się nie da zarzucić. To geniusz podłosci.
A Kuragin, hm. Moze faktycznie zależało mu na czymś i szedł byle do celu, nawet po trupach.
Okrutne było jak oni osaczyli Nataszę. Na początku była jak mucha złapana w pułapkę, ale potem no jak ćma do ognia :roll:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group