To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Perswazje Persuasion (2007)

malmik - Wto 01 Maj, 2007 20:47

Harry_the_Cat napisał/a:
malmik napisał/a:
I trzeba przyznać, że w zasadzie NA nie można łatki żadnej przyczepić. Choć jak dla mnie nie ma tam iskrzenia.

Obrazek

Bosssski ten twój emotek. Nie martw się Harry ja nie jestem niereformowalna :roll: - no może nie jestem całkowicie niereformowalna :mrgreen: . Troszkę motylków się pojawiło :oops: .

malmik - Wto 01 Maj, 2007 20:53

Gosia napisał/a:
Ale jaka przystojna! :mrgreen:
I ja go nie odbieram jako góry lodowej. Wygląda na posągowo przystojnego :grin:

Po prostu facet wygląda na ciężko zranionego. Przypominam, że Colinek taki na przykład, też się w całej n-odcinkowej Dumie tylko raz uśmiechnął i to w końcowych scenach, a tak przez cały czas jak twardo, dumny jak paw.

Marija - Wto 01 Maj, 2007 21:32

malmik napisał/a:
Natomiast Perswazje świetne - nawet z tą niedorozwiniętą Mary
:mrgreen: nie wiedziałam, jak to ująć, dziękuję bardzo.
Caitriona - Wto 01 Maj, 2007 22:49

Boziu, Harry, skąd Ty takie cudeńka wynajdujesz - boski ten emotek!!!

Ja w sumie mam identycznie jak wy dziewczęta; Opactwo jest fantastyczną ekranizacją, genialnie zrobioną, JJ jako Henry jest cudowny i Kasia słodka, ale Perswazje mimo wszystkich tych wad o których wiemy ma coś takiego w sobie...że oczu nie można oderwać. I co że przewinę te biegi, albo ten nieszczęsny pocałunek, ze niedorozwuinięta Mary mnie śmieszy, ale sa iskry! Spojrzenia Ruperta. Jego głos. I cała historia...

Harry_the_Cat - Wto 01 Maj, 2007 22:51

Idę stąd bo sie tylko denerwuję...
Kaziuta - Śro 02 Maj, 2007 01:42

Też głosuję za Rupertem. Moim skromnym zdaniem jest bardziej męski od JJ.
JJ nawet jak ma byc poważny to wydaje się "ubawiony". Rupert jest skałą, która stopniała w ostatnim ujęciu. I to jest cudowne.
Aha i podoba mi sie jeszcze w tej scenie kiedy po jej upadku z taką stanowczością bez zbędnego słowa uniósł ją jak piórko i pozadził na powozie. :thud:

asiek - Śro 02 Maj, 2007 01:51

Gosia napisał/a:
Dzis znowu obejrzalam prawie cale "Perswazje".

Mi tuuu :grin: Po powrocie z pracy musiałam się odprężyć. Dla poprawy nastroju odpaliłam NA, a poootem, aby nacieszyć zmysły widokiem Wentwortha :razz: włączyłam "Perswazje".
Bardzo mi sie podoba scena pierwszego spotkania Anny i Kapitana.
Anna...zdenerwowana, z trudem panuje nad sobą, widać jak bardzo obawia się stanąć przed byłym narzeczonym, a Wentworth ...uprzejmy i...zimny jak lód. Podczas prezentacji celowo odwleka moment, w którym spojrzy na ukochaną. Stopniuje spojrzenia. Niby nic, jeden gest, ale wyraźnie świadczący o tym, że nie wybaczył Annie. Potem następuje krótka, zdawkowa wymiana słów, ukłonów ... i Anna już WIE, ... wie, że stali się sobie obcy, stoi jak skamieniała i długo nie może dojść do siebie.
Tyle tu emocji, niewypowiedzianych uczuć...i przepiękna muzyka w tle . :serduszkate:

Harry_the_Cat - Śro 02 Maj, 2007 02:33

Kaziuta napisał/a:
uniósł ją jak piórko i pozadził na powozie


Moim zdaniem raczej jak worek kartofli....

(wiem, miałam sobie iść, ale własnie czekam aż mi sie pliki przekonwerują a tu nic innego nie ma do poczytania.... :roll: )

Anonymous - Śro 02 Maj, 2007 07:51

Aż dziwne, że tak mało osób pisze o tej porze.
Kaziutko dobrze, że wspomniałaś o tej scenie z upadkiem Anne. jak kapitan podnosi piórko vel worek kartofli, no to mi się bardzo podobało. Dba o nią plus pozory obojetności. A potem ona siedzi na tym wózku jak sierotka MArysia

Marija - Śro 02 Maj, 2007 08:15

lady_kasiek napisał/a:
Aż dziwne, że tak mało osób pisze o tej porze.
Mają wolne, to śpią :grin: My, ludzie pracy, dochodzimy do przytomności przy kawie (ale bez papierosa, bo Damie nie przystoi :twisted: ; nnnooo.....).
Cytat:
Kaziutko dobrze, że wspomniałaś o tej scenie z upadkiem Anne. jak kapitan podnosi piórko vel worek kartofli, no to mi się bardzo podobało.
Zawsze to takie romantyczne: "unosi ją jak piórko i do piersi przyciska" :thud: :serduszkate: W ilu to powieścidłach tak było :roll: .
Anonymous - Śro 02 Maj, 2007 08:21

Harry_the_Cat napisał/a:
Kaziuta napisał/a:
uniósł ją jak piórko i pozadził na powozie


Moim zdaniem raczej jak worek kartofli....


:D . Mi się ta scena nie podobała, i w sumie nie chodzi o uniesienie jak piórko/worek kartofli, ale o to, że zanim to zrobił tak brutalnie ją za ramię chwycił. Ja to przez brata mam odruch obronny, więc prędzej bym Wentwortha uderzyła, niż pozwoliła, żeby mną tak rzucał :D .

trifle - Śro 02 Maj, 2007 12:21

Noo, może i ją podniósł jak piórko, ale wcześniej ją całkiem niekulturalnie ciągnął.. :roll:
achata - Śro 02 Maj, 2007 15:48

lady_kasiek napisał/a:
Aż dziwne, że tak mało osób pisze o tej porze.
Kaziutko dobrze, że wspomniałaś o tej scenie z upadkiem Anne. jak kapitan podnosi piórko vel worek kartofli, no to mi się bardzo podobało. Dba o nią plus pozory obojetności. A potem ona siedzi na tym wózku jak sierotka MArysia

Ale to jest źle rozegrane w tej wersji. Przecież w tej bryczce jest znacznie więcej miejsca niż być powinno- spokojnie można by jeszcze wcisnąć któraś z panien Musgrove, no i Anna jadąca tyłem do Państwa Croft? Nie znam się na manierach tamtych czasów, ale to wydaje mi się wysoce nieuprzejme i takie niedamskie.
Harry ja tu też kocham JJ-eja a Rupercik tylko momentami przyjemne pikanie serca wywołuje ale ogólnie nieeee.

achata - Śro 02 Maj, 2007 16:36

Zauważyłyście, że Anna w ostatniej scenie ma ten sam kostium co Anna z wersji 1995?

Tylko Rupert nie kojarzy się z Ciaranem :)

Maryann - Śro 02 Maj, 2007 16:44

achata napisał/a:
Zauważyłyście, że Anna w ostatniej scenie ma ten sam kostium co Anna z wersji 1995?

Zbieg okoliczności, czy recykling ?

Ulka - Śro 02 Maj, 2007 17:22

achata napisał/a:
Ale to jest źle rozegrane w tej wersji. Przecież w tej bryczce jest znacznie więcej miejsca niż być powinno- spokojnie można by jeszcze wcisnąć któraś z panien Musgrove, no i Anna jadąca tyłem do Państwa Croft?

Masz rację, bez sensu, mogła poza tym spaść, a przecież on dbali o siebie w tamtych czasach i panny(mężatki zresztą też) nie podróżowały jak jakieś wiejsckie dziewoje. ale nie tylko to jest źle rozegrane... cały ten upadek Anny :roll:

Caitriona - Śro 02 Maj, 2007 17:37

To podnoszenie psuje wcześniejsze targanie za łokieć... Ja mam tak samo jak Nimloth - starszy brat i odruch obronny :cool: więc mną by tak nie potargał (z podniesieniem tez by mu nie poszło :lol: :lol: ). Ale podziwiam sam fakt podniesienia bez wysiłku ;)

A Anna rzeczywiście wygląda jak sierota na tym tylnim siedzniu...

Gosia - Śro 02 Maj, 2007 17:48

To fakt, tym bardziej, ze on sobie dostojnie odszedl z inna panna u boku. A ona jak sierota tylem w tym powozie ;)
Ale podniosl ją jak piorko :mrgreen:

Caitriona - Śro 02 Maj, 2007 17:52

Nawet na nią nie popatrzył - pociągnął, posadził, odszedł z inną...
Wynika z tego, że Rupercik ma krzepę :mrgreen:

Gosia - Śro 02 Maj, 2007 17:56

Bo byl urazony, sam pozniej powiedzial, ze udawal obojetnosc, co mu nie przeszkadzalo, zwracac na nia wciaz uwage ;)
Anonymous - Śro 02 Maj, 2007 18:11

Widzę, że tutaj wiele krzywdzonych przez barci dziewczątk, ja tez mogłabym mu odwinac, no i mnie by tez nie podniósł ;P

Ale takie jest bezdyskusyjny mniam.

Caitriona - Śro 02 Maj, 2007 18:22

No pewnie, ze był urażony, ale mógł choć na chwilkę spojrzeć, a on nic. tyle jego, że sobie podotykał... ;)
trifle - Śro 02 Maj, 2007 21:38

A mnie burzy, czemu przy tym przeprowadzaniu - primo przez płotek, secundo przez to drzewko na wodzie panowie nie przeprowadzili wszystkich pań. Tylko jakieś takie, oni sobie, one sobie. I najpierw to, potem ją ciągał z bolącą nogą do bryczki :roll:
asiek - Śro 02 Maj, 2007 21:40

Marija napisał/a:
lady_kasiek napisał/a:
Aż dziwne, że tak mało osób pisze o tej porze.
Mają wolne, to śpią :grin:

Nie spały, nie spały ino już od 8.00 znowu były w robocie. :? ??: A tam nie mam dostępu do netka. :sad:


"Nawet na nią nie popatrzył - pociągnął, posadził, odszedł z inną..."
Praaawdziwy dżentelmen... :roll:
Choć nie mam starszego brata /a co za tym idzie wiadomych odruchów :wink: /, to też bym wyszarpnęła rękę :evil: ...Choć z drugiej strony,...silne ramię wymarzonego faceta :rumieniec: To trzeba jeszcze przemyśleć. :wink:

Gosia - Śro 02 Maj, 2007 21:49

Trifle, no racje masz. Jakos to nie po dzentelmensku bylo, ale czy w ksiazce nie tak tez bylo, ze Anna musiala isc sama?


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group