To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Moje serce ma gęsią skórkę, czyli randka numer 14

Aragonte - Nie 04 Lut, 2018 20:50

Trzykrotka napisał/a:
Wiedziała, gdzie go zaciągnąć, mała spryciula! Ale od razu powiedziała, że jest skrępowana sytuacją, a on, małpi dżentelmen, gwiazdy jej pokazał - dosłownie, żadne tam przenośnie o fajerwerkach i eksplodujących gwiazdach jak w rzeczonych fanfikach

To na podstawie tego pokazu były te teorie, że może byc nawiązanie do opowieści o Orfeuszu i Eurydyce (hmm, wolałabym nie - Eurydyka została w królestwie zmarłych, czyli kochanków rozdzielono), bo był tam gwiazdozbiór Lutni (bodajże, nie pamiętam).

Trzykrotka napisał/a:
Potem jest jeszcze piękny pokaz, jak działają media - sprawa "śmierci prezesa Hwi" przez fb i prasę idzie w taki absurd, że prezes musi "cudem ozdrowieć.' a reakcja '''oh Gonga na widok prezesowej "potajemnej kochanki o nazwisku Jin" - miody

I jeszcze jakiegoś syna wynaleziono - a on, biedaczek, żyje w ascezie od tysiąca lat, żeby zostac w końcu bóstwem :rotfl: Ma Wang oczywiście, Oh Gonga o tę ascezę nie podejrzewam :twisted:

Chyba muszę obejrzec choc scenę o "braniu odpowiedzialności" za aktywowanie tego i owego :mrgreen:

Aragonte - Nie 04 Lut, 2018 20:57

Trzykrotko, masz tu tłumaczenie z Soompi z komentarzem do jednej gry słów, nie wiem, czy to będzie dobrze zaznaczone w napisach (chodzi o tę scenę, w której SM dopytywała się, co może dla Oh Gonga zrobic, herbatkę, ciasteczko etc.):

Cytat:
OG: Hey! (SM tries to get up, but falls over) Are you hurt? I was also hurt a lot by you a little while ago. We’re even then.
(OG holds out his hand for SM to get up. She does, but then immediately hugs him.)
OG: You know, you have a way of telling me to not try anything, but then you launch yourself at me first. (SM just keeps holding him.) There is some value to getting hurt. (finally hugs her back)

SM: Drink it. It’s a warm tea. You like warm things.
SM: Excuse me. Are you not hungry? Should I get you something to eat?
OG: No thanks.
SM: Excuse me. Then, should I get you some fruit?
OG: Why do you keep saying “Excuse me. Excuse me.” from awhile ago? And, it’s not even a “honey”? Where is “there” anyway?

[u](me: Saying “excuse me” is a way of getting someone’s attention. The word for “excuse me” is one vowel sound away from the word that means “you” and is used as an endearment like “honey”. So “excuse me” is jeo-gi, and “honey” is jah-gi. However, “jeo-gi” is also the word when you say “there” as in “there it is”. So, he’s making a multi-layer word play.)/u]

SM: Because if I call your name, you might get hurt. Back there, when I called your name, you got hurt.
OG: (sighs) So, are you not going to call my name any more? (at SM’s look and lack of response) Oh? Then, are we cancelling the contract?
I think I saw that subs are out, so just a couple of translations maybe. As sad as this scene is in some ways, the Hong Sisters' flair for playing with words is shown naturally even in OG's sarcasm.


Ciekawe, jak to przetumaczysz :wink:

Trzykrotka - Nie 04 Lut, 2018 21:21

Aragonte napisał/a:

Chyba wiem, która to scena - w 12. odcinku, tak? Kiedy SM go chciała przeprosic za to, co się stało i że zadała mu ból?
Idę obejrzec - jakoś zimno w pokoju :mrgreen:

Tak, dokładnie tak scena :kwiatek:
Coś mi się wydaje, że tłumaczenie 11 odcinka będzie w ogóle twardym orzechem do zgryzienia. Zwykle iedy oglądam dramę, którą tlumacze, przekładam soboe każdą kwestię w myśli już w trakcie oglądania, a teraz nic sie nie układało.. W Viki zmieniają się napisowcy, przez co często brakuje ciągłości (jak z nazwą gór, które więziły Oh Gonga, czy imieniem ukochanej Ma Wanga - raz nazywana jest w hangul, a raz tłumaczona jako Księżniczka Żelazny Wachlarz) i tym razem ewidentnie nie jest mój ulubiony.

Aragonte - Nie 04 Lut, 2018 21:23

Ale w oryginale chyba też ta księżniczka jest różnie nazywana :mysle:
Tak czy siak zagrzewam i trzymam kciuki :cheerleader2: :cheerleader2:
Poczekaj na wersję Ruoxi na subscene - ona chyba powinna byc lepsza? w każdym razie na pewno będzie to 100 procent, a nie jakieś 96 :roll:

Scena z przytulaniem się ogółem jest taka, że się cieplej robi :serduszkate:

BeeMeR - Nie 04 Lut, 2018 21:29

Cytat:
w Master's Sun siostry takze uśmierciły i przywróciły do życia bohaterkę.
bohatera ;)
Aragonte - Nie 04 Lut, 2018 21:32

BeeMeR napisał/a:
Cytat:
w Master's Sun siostry takze uśmierciły i przywróciły do życia bohaterkę.
bohatera ;)

Nie oglądałam MS, ale pamiętam cameo JJS w Syrence i też mi się wydawało, że było dokładnie na odwrót :wink:

BeeMeR - Nie 04 Lut, 2018 21:36

Co do wydłużania się zgadzam - to zły pomysł, rozpaprało końcówkę Master & Sun, Coffee Prince i wielu innych dram :roll:
Trzykrotka - Nie 04 Lut, 2018 21:36

No właśnie, bohatera - dowód na rozmazanie dramy pod koniec. Wiedziałam, że dzwoni, ale nie wiedziałam w którym kościele :lol:
Aragonte - Nie 04 Lut, 2018 21:45

Trzykrotka napisał/a:
No właśnie, bohatera - dowód na rozmazanie dramy pod koniec. Wiedziałam, że dzwoni, ale nie wiedziałam w którym kościele :lol:

Ale nie znalazłam na razie żadnego potwierdzenia, że będzie przedłużenie, więc nie ma się co bac za bardzo.

Rany, pierwsze kilka minut 11. odcinka to świetny rom-com, obejrzałam to ze trzy razy i płaczę ze śmiechu :rotfl: Oh Gong wyczekujący (bez skutku) na wezwanie i mruczący pod nosem: She's not calling me. What does she expect me to do after activating it? :lol:

Ach, ta aktywacja była wyjątkowo skuteczna :twisted:

A potem scenka z planowaniem śmierci przez poszczególne monstra, no i w sypialni Oh Gonga.
Trzykrotko, jak ci się podobało spojrzenie Oh Gonga i cień uśmiechu w tej scenie, w tym dialogu poniżej? :wink:
SOG; Right now, right here, just the two of us is very dangerous to you?
JSM: Yeah. It's dangerous. Don't do it.
SOG: Alright. Since I agreed not to do anything you tell me not to do.

Trzykrotko, a jak ci się podobała scena w szpitalu, już po tym, jak SOG odkrył czarny dzwonek? Mnie jakoś mocno poruszyło to ujęcie, kiedy Oh Gong odchodzi razem z Seon Mi i trzymają się za ręce, ona pyta go, czy coś się stało, a on zaprzecza i tylko splata jej palce z własnymi. Awww :serduszkate:
No i interakcje obu panów, Ma Wanga i Oh Gonga - fantastyczni są razem :mrgreen:
Ale nie obejrzę tego odcinka dzisiaj porządnie, powtórzę sobie, jak będzie już w pełni przyrządzony sosik.

Trzykrotka - Nie 04 Lut, 2018 23:10

Nie, no, początek był przepiękny - myślałby ktoś, że po romantycznej aktywacji nastąpią inne romantyczne slowa i gesty, a tu Małpa wyjeżdża ze stopniem zażyłości numer 3 bo przecież nie jesteśmy przyjaciółmi, a już na pewno nie rodziną :mrgreen: (co to to nie, jak powiedziałby pan Knightley), a Sam Jang czmycha w popłochu zostawając Oh Gonga kompletnie osłupiałego :lol: Tak, na pół czuła, na pół rozbawiona mina w sypailni była piękna. Bo później, kiedy wpadł do Sam Jang do domu, elegancko przez drzwi i zapowiedziany smsem, uświadomoł jej tylko, że zostawianie z nią sam na sam może być niebezpieczne dla niego, o czym nie pomyślała. Jako para to oni są jak dzieci we mgle, ćinća... I tym cudniej to się ogląda.
Końcówka bardzo przykra, ale nie tak przykra jak końcówka 12.
Napisy są straszne, już się boję tłumaczenia. Czasówki zrobione w najgorszym stylu Viki, z długaśnymi wypowiedziami na długim czasie. Przy czyms takim bardzo trudno jest zmieścić się z tekstem, żeby dało się go łatwo ogarnąć wzrokiem. A w zdaniach roi się od phrasal words. Muszę wyciagnąć mój papierowy słownik i nastawić na niewdzięczne i mozolne odcyfrowywanie co autor miał na myśli.

Edit:
Aragonte napisał/a:

Oh Gong odchodzi razem z Seon Mi i trzymają się za ręce, ona pyta go, czy coś się stało, a on zaprzecza i tylko splata jej palce z własnymi. Awww :serduszkate:

Ma Wang i Oh Gong są jak stare dobre małżeństwo :mrgreen: Kłócą się, ale żyć bez siebie byłoby im trudno :-D
Tak, odejście, wzięcie się za ręce i splecenie palców było ładne, ciepłe i bardzo naturalne. Bo tak w ogóle, to oni ciągle jeszcze jako para zachowują się trochę sztywno, trochę niepewnie. Może dlatego to przytulenie oh Gonga po akcji z dwoma zbirami robiło wręcz sensacyjne wrażenie.
Aj, ta Bu Ja :confused3:

Aragonte - Nie 04 Lut, 2018 23:26

To nie Bu Ja, to tysiącletnia demonica :bejsbol:
Trzykrotka napisał/a:
Tak, na pół czuła, na pół rozbawiona mina w sypailni była piękna. Bo później, kiedy wpadł do Sam Jang do domu, elegancko przez drzwi i zapowiedziany smsem, uświadomoł jej tylko, że zostawianie z nią sam na sam może być niebezpieczne dla niego, o czym nie pomyślała. Jako para to oni są jak dzieci we mgle, ćinća... I tym cudniej to się ogląda.

Oj tak :serduszkate: :mrgreen:

Z zabawnych skojarzeń - ktoś na Tumblrze napisał, że po pytaniach SM, czy nasz Małpa nie chce np. owoców, miał wizję kiści bananów :rotfl:

Nie znalazłam gifu z dłońmi z tej szpitalnej sceny (na razie, pewnie jakiś powstanie), więc na razie wrzucam inne gify z dłońmi.


Znalazłam! :banan_czerwony: :love_shower:


Awwww :serduszkate:

To po tych bardzo merytorycznych :-P postach może pójdę spac, nic już nie oglądając :wink:
Nadal nie skończyłam 11. odcinka, a z dwunastym poczekam na jakieś kompletne napisy (wtorek wieczorem? :roll: ).

Trzykrotka - Pon 05 Lut, 2018 00:35

Ach, piękne te gify! :serce2:
No wiem, że to nie Bu Ja, ale tak mi się heh żal zrobiło. Zombie jest wybitnie wzruszającą postacią, więc taki przeskok naprawdę szokuje.
Oby 12 była jak najszybciej. 11 obejrzałam.

Aragonte - Pon 05 Lut, 2018 00:58

I jeszcze nasza OTP miała znowu (w scenie w szpitalu) praktycznie ubrania dla pary :wink:

Tak, przemiana naszej uroczej Zombiaczki była mocna :-|

A dwunastka saute to jest oczywiście, marynata :-P zapewne pojawi się we wtorek, jeśli tempo jej powstawania będzie takie, jak ostatnio :roll:

Ma Wang i Og Gong dostaną ode mnie jakąś Oskę jako duet, jak myślę :wink: Szkoda, że tyle czasu do tych Osek zostało, emocje już opadną. Son Oh Gong dostałby też Oskę solo jako postac, oczywiście :serce2: i to byc może w więcej niż jednej kategorii :wink:

Trzykrotko, jak będziesz przekładała te frazy o "playing tricks" w wykonaniu Oh Gonga? Niby podstawowe znaczenie mówi coś o płataniu figli, ale tutaj to średnio pasuje chyba, zresztą było to używane w różnych kontekstach, także w odniesieniu do tego, że Oh Gong zastrzegał, że naprawdę leczy skaleczenie SM, a nie próbuje ją tylko potrzymac za rękę (i to w publicznym miejscu, szok i niedowierzanie :-P ), wykorzystując każdy pretekst do fizycznej bliskości. W sypialni Oh Gonga zabrzmiało mi to jakoś dwuznacznie :wink: albo może to mnie tak się skojarzyło, czego nie wykluczam :mrgreen: Złóżmy w razie czego winę na moją kiepską znajomośc angielskiego :wink:

A tutaj jest do podejrzenia ostatnia scena z 12. odcinka (cliffhanger :frustracja: ), z napisami w poście, które jakaś litościwa dusza przetłumaczyła:
https://forums.soompi.com/en/topic/408405-current-drama-2017-a-korean-odysseyhwayugi-%ED%99%94%EC%9C%A0%EA%B8%B0/?do=findComment&comment=20997332
Spoiler:
BJ: Are we here to fight?
OG: Are you crazy? Do you know how many bottles of expensive alcohol there is here that we should fight here? (pushes over her wine glass) So, you’re Ah Sa Nyeo?
BJ: Yes, Great Sage, Equal to Heaven, Son Oh Gong.
OG: You’ve slept for over a thousand years, so how many things there must be that you want to do. I don’t want to restrain you. Ma Wang is going to interfere in the things that you do. He even went to find your sarcophagus. Don’t tell him I told you, but go ahead and go to Ma Wang.
BJ: The thing that I’m going to do, are you really not going to restrain me from doing it?
OG: What is it that you want to do?
BJ: I should do what I can do.
OG: What is it that you can do?
BJ: Hmm, I want to become Sam Jang and have you. Son Oh Gong-nim will be protecting me in the future.
OG: Wow, why am I so popular these days? I think…that is something you can’t do.
(BJ blows rose petals at OG, most of which are blocked, but 2 petals which end up in his eyes.)
BJ: I can control souls. What I want is you. Now, you will forever be by my side, without ever changing, and protect me.


Mam jednak cichą nadzieję, że Oh Gong nie jest mniej przewidujący i wprawiony w magii od swego chińskiego pierwowzoru, Sun Wu-kunga, i nie da się uwieśc tej demonicy :nudelkula1_zolta:

Ech, ten komentarz mnie zaniepokoił, bo chyba też coś takiego mi piknęło - ale to już przerabiałam w Blacku i powtórki nie chcę :bejsbol:
Cytat:
That visual of Son Oh Gong and Jin Sun Mi walking away all in black in the hospital worries me. Please don’t let it be a bad sign for things to come. I want a happy ending. Preferably one without reincarnation. *prays*

Mam nadzieję, że siostry Hong nie napiszą zakończenia ani w stylu Blacka, ani w stylu Goblina :trzyma_kciuki:

Admete - Pon 05 Lut, 2018 07:09

Hmmm...piękne gify i wasze opisy. To ja poczekam do przyszłego tygodnia na kolejne dwa odcinki. Od soboty urlop, będzie czas. Na razie zaczęłam Cross, ale nie zdążyłam obejrzeć odcinka do końca.
Trzykrotka - Pon 05 Lut, 2018 08:40

Postaram się sprężyć z robieniem napisów :kwiatek:
Ta para odcinków jest o tyle nietypowa, że kończy się fatalnie szarpiącym nerwy cliffhangerem. Dotąd jakoś ładnie udawało się wszystko zamknąć i na nowe szarpanie nerwów czekaliśmy od poniedziałku. Jeśli jeszcze tvn zrobi przerwę na olimpiadę, to pękniemy od czekania.

BeeMeR - Pon 05 Lut, 2018 08:45

A ja wieczorem skończyłam odświeżać Moonlight i potrzebuję czegoś innego lecz podobnie lekkiego i nieskomplikowanego - co by tu.... :mysle:
Aragonte - Pon 05 Lut, 2018 09:04

Z Moonlight jestem przy piątym odcinku :) Jakie ksywki zyskali bohaterowie? Nietoperz? A Drugi, tj. syn premiera, jaką miał ksywkę?

Trzykrotka napisał/a:
Postaram się sprężyć z robieniem napisów :kwiatek:
Ta para odcinków jest o tyle nietypowa, że kończy się fatalnie szarpiącym nerwy cliffhangerem. Dotąd jakoś ładnie udawało się wszystko zamknąć i na nowe szarpanie nerwów czekaliśmy od poniedziałku. Jeśli jeszcze tvn zrobi przerwę na olimpiadę, to pękniemy od czekania.

Raczej wtedy emocje nieco opadną, bo nie będzie świeżej pożywki.
Ale nie chcę żadnego hiatusu, oj nienie.
Aha, z Wikipedii zniknęła informacja (której na własne oczy nie widziałam) o przedłużeniu dramy do 22 odcinków, więc nie ma się co przejmowac, pewnie jakaś ściema to była i tyle.

Napisów do 12. odcinka Hwayugi oczywiście jeszcze nie ma (ale jest poprawiona wersja jedenastki, autorstwa Ruoxi, jakby cię interesowało, Trzykrotko), za to jest recap na DB, a jakże;
http://www.dramabeans.com...ugi-episode-12/

Na Soompi ktoś tłumaczy niektóre sceny - Ma Wang i Oh Gong znowu dostarczą nam sporo radości :mrgreen: Faktycznie kłócą się jak stare małżeństwo :lol:
https://forums.soompi.com/en/topic/408405-current-drama-2017-a-korean-odysseyhwayugi-%ED%99%94%EC%9C%A0%EA%B8%B0/?do=findComment&comment=20997580

BeeMeR - Pon 05 Lut, 2018 10:03

Aragonte napisał/a:
Jakie ksywki zyskali bohaterowie? Nietoperz? A Drugi, tj. syn premiera, jaką miał ksywkę?
Nietoperz na pewno, Drugi był chyba po prostu Drugi :P
Anaru - Pon 05 Lut, 2018 13:31

Obejrzałam 7 odcinek Reply 1988 i zaczęłam 8 (kawałkami niestety z braku czasu i sprzyjających okoliczności :roll: )

Ale tak jeszcze kilka przemyśleń odnośnie odcinka 5

- Protesty studenckie - co się dziwić tacie, że się zdenerwował na Bo-Ra, nie potępiał jej przecież za działania (pięknie wyratował z opresji studencika i nawet zaopatrzył w drobne ;) ), ale się o nią bał i jak widać nie bez powodu. Przy scenie z rozpaczliwą i kompletnie nieskładną obroną matki chroniącej swoje uparte dziecko w tym deszczu, a potem kiedy patrzyła na to swoje dziecko za kratami normalnie się poryczałam w autobusie (dobrze, że sama siedziałam i nie było tłoku to nie było cyrku ;) )
- Wizyta teściowej, wredna i upokarzająca - przykre po prostu jak jedna kobieta potrafi niszczyć drugą, która na dodatek była żoną (pewnie kochaną) jej syna i jest matka jego dzieci. A tam faktycznie bieda piszczy :(
- Wizyta babci, matki Kim Sun-Young i te wszystkie przygotowania, które jej i tak nie oszukały :serce: , jak zadzwoniła do matki po odkryciu pieniędzy i się poryczała, to ja się tu też poryczałam...
- Pokoje do nauki - jak widać miejsce odosobnienia, świetne do spania i udawania pilności :lol:
Ciekawy pomysł, pewnie w mieszkaniach czasem nie było warunków, może osobnych pokoi dla dzieci żeby się mogły odizolować? :mysle:
Czy to było takie całodobowo otwarte miejsce dostępne bez żadnej kontroli?
Piękna scena jak Jung-Hwan czuwa i idzie spać dopiero jak Duk Seon wraca do domu, nawet w środku nocy :serce:
- Wyjazd mamy - ryż z margaryną, cukrem i majonezem :obrzydzenie: , ale rozumiem potrzebę zjedzenia wreszcie czegoś niezdrowego na co matka w życiu by nie pozwoliła :lol:
Męski chlew, chipsy i zaleganie przed TV rozumiem całkiem, paniczne sprzątanie też, nawet udawanie niezaradnych i potrzebujących matczynej ręki również ;) . O oparzeniu brata już pisałam, to się nie będę powtarzać, ale wrrrr, co za kretyński pomysł???? :uzi:
Nigdy nie pojmę po co faceci zostawiają w lodówce puste pudełka zamiast je wywalić lub umyć w zależności od pudełka :lol: (no dobra, wiem, że to lenistwo :P )
- Jak one umieją rozmawiać przez telefon na kucanego? Mnie by stawy odpadły :paddotylu:
- Matczyna wyszywanka jako podkładka pod tłusty gar :zalamka: :uzi:
- Nalewki z żeń-szenia spróbowałabym :party:

Zagwozdka: czemu napisy są cenzurowane przy inwektywach? :mysle:

Z żarcia do sprawdzenia ;) : owsianka z uchowca, zupa shirak?, uchowce?, kukudas cookies ;)

Muzyka :serce: : Final Countdown, piosenka Jackie Chana chyba z Policyjnej Opowieści, A-ha - Take On Me przy kąpieli małej Jin Joo (strasznie bezwolne dziecko i zaniedbywane, chociaż kochane przecież - o spaniu ze smoczkiem już pisałam, o zatykaniu jej ciągle żarciem żeby się nim zajęła chyba nie, mała ma chyba pecha, że w okolicy wszyscy są sporo starsi)

Trzykrotka - Pon 05 Lut, 2018 13:49

Pamiętam te kosmosy na koniec dramy :serduszkate: filmowali je też na potrzeby Jealousy Incarnate.
Motyw demonicy jest bardzo dobry dla urozmaicenia dramy. Chodzi o to, żeby złe duchy były trudne, coraz trudniejsze. Ta jest bardzo trudna - podobno (podejrzałam recap 12 odcinka). Uderza celnie w to, co dla widza najważniejsze - związek naszej OTP. Poza tym już teraz widać, jaki podniósł się wśród widzów krzyk, że odebrano im słodką i niewinną Bu Ję, zamieniając ją miejscami z jakąś wampirzycą - moim zdaniem zniszczenie demonicy będzie też formą pozbycia się zombie, którego i tak trzeba już było się pozbyć. Jak niby Oh Gong, Ma Wang, czy ktokolwiek inny miał ją spalić? Nie do pomyślenia.

Aragonte - Pon 05 Lut, 2018 14:13

Może w ogóle ta demonica będzie jednym z głównych Zuych do pokonania? :mysle: Ona plus ten wredny polityk, którego - być może - spróbuje usidlić po tym, jak nie powiedzie się jej z Oh Gongiem? Bo nie może się powieść, nooo :trzyma_kciuki: Tak jak pisałam - spodziewałabym się, że nie da się wkręcić, bo pierwowzór był wyjątkowo odporny (jako zrodzony ze skały :wink: no i po różnych skomplikowanych szkoleniach taoistycznych itepede) i żadne czary się go chyba nie imały, tj. potrafił przeniknąć każde złudzenie, którym próbowały go zwieść różne potwory (często gęsto takie, które chciały pożreć mnicha Tripitakę). Jeśli tutaj dał się uwieść choć na trochę, to trochę osłabiono jego możliwości w zestawieniu z pierwowzorem.

Motyw demonicy jest bardzo dobry dla ożywienia fabuły, a jakże, ale sama przyznałaś, że cliffhanger cię ruszył bardziej niż ten z poprzedniego odcinka :wink:
A jakie bluzgi na DB i Soompi poleciały pod adresem tej demonicy za to, że śmiała usiąść na kolanach Oh Gonga :twisted:
Spoiler:
A może to nie jest Oh Gong, tylko jego "klon" - taki jak "klon" Ma Wanga podłączony do aparatury w szpitalu?? BTW w książce Sun Wu-kung odstawiał regularnie takie akcje - wyrywał sobie kłębki sierści i kazał im się przeistaczać w różne rzeczy, bardzo często multiplikując siebie :wink:
Sun Wu-kung przyznał się też, że w czasach przed uwięzieniem czasem sam zmieniał postać, np. wcielając się w rolę urodziwej kobiety, zwodził kogoś i - no cóż - pożerał...


Anaru, super, że udało ci się napisać o AM88 :-D

BeeMeR - Pon 05 Lut, 2018 14:29

Anaru napisał/a:
jak zadzwoniła do matki po odkryciu pieniędzy i się poryczała, to ja się tu też poryczałam...
Bo to właśnie taka drama - działająca na emocje, w ten czy inny sposób :przytul:

Anaru napisał/a:
- Pokoje do nauki - jak widać miejsce odosobnienia, świetne do spania i udawania pilności
Ciekawy pomysł, pewnie w mieszkaniach czasem nie było warunków, może osobnych pokoi dla dzieci żeby się mogły odizolować?
Nawet na pewno - weź ucz się dzieląc pokój z BoRą :P A w pokoju nauki przynajmniej można odpocząć w ciszy ;)

Anaru napisał/a:
Zagwozdka: czemu napisy są cenzurowane przy inwektywach?
Pewnie z tego samego powodu, z którego cenzurowane są noże, ostrza i zdechłe myszy ;)
Trzykrotka - Pon 05 Lut, 2018 15:32

Anaru napisał/a:

Z żarcia do sprawdzenia ;) : owsianka z uchowca, zupa shirak?, uchowce?, kukudas cookies ;)

Póki nie skomentuję więcej, to tylko napiszę, że te uchowce to jakieś małże, w dodatku bardzo popularne, bo często występują w owsiance najczęściej.
Ja też strasznie ryczałam przy rozmowie mamy Sun Woo z własną mamą.

Aragonte - Pon 05 Lut, 2018 15:44

Ja ryczałam przy różnych scenach, już nawet nie wyliczę, których, żeby Anaru nie spoilerować.

Trzykrotko, wzięłaś sobie z Subscene sosik Rouxi? Mam wrażenie, że ona umieszcza te napisy z poprawkami.

Trzykrotka - Pon 05 Lut, 2018 15:50

Jeszcze nie :kwiatek: Mam napisy kayakmyak. To też solidna firma i zwykle miewał(a) dobre wersje. Sprawdzę w domu. Dziś idę prosto do siebie i mam zamiar posiedzieć nad 11.
12 nie ma nadal, co? Wrrrr, pewnie jutro się pokaże :czekam2: Z jednej strony doceniam, że ktoś robi te napisy zapewne z dobrej woli i za free, z drugiej zębami zgrzytam.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group