Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV
Agn - Sob 30 Paź, 2010 17:59
Łyknęłam Cry baby [1990] z Johnnym Deppem.
http://www.filmweb.pl/film/Beksa-1990-4102
Czy jeśli napiszę po prostu, że film jest przekomiczny i bajecznie kolorowy, to wystarczy?
Wg mnie cudeńko.
Trailer
Obejrzałam także Charliego St. Clouda [2010]
Charlie przeżył wypadek samochodowy - odratował go ratownik w karetce. Jego młodszy brat zmarł w drodze do szpitala. Od tego czasu Charlie widzi zmarłych (aż się Szósty zmysł przypomina, aczkolwiek żaden ze zmarłych nie ma np. rany na pół głowy), w tym swojego młodszego braciszka, z którym dzień w dzień gra w lesie w baseball. No i oczywiście pojawia się dziewczyna, która zwraca na siebie uwagę dziwnego, zamkniętego w sobie Charliego.
Taka tam psychodrama, jedna z tych głębokich i mądrych o leczniczej potędze miłości. Do przewidzenia, łącznie z końcówką.
Aczkolwiek mam teorię, że ten film jest tak naprawdę o potędze koloru oczu Faflona (nie mogę spamiętać, jak się ten facet nazywa, ale nazwisko będzie brzmiało jakoś tak jak Faflon). Normalnie taki mu turkus w ślepka walnęli, że daje po oczach...
Do jednorazowego pooglądania wieczorem.
damamama - Sob 30 Paź, 2010 21:56
Widziałam kiedyś, potwierdzam recenzję.
Caroline - Sob 30 Paź, 2010 21:58
| Agn napisał/a: | | Łyknęłam Cry baby [1990] | Bardzo lubię Beksę A z tych starszych filmów z Johnnym to jeszcze "Benny i Joon".
Słynna scena "bułeczkowa" - cytat z Charliego Chaplina: http://www.youtube.com/watch?v=VxNZX4FAYdw
No i piosenka: 500 Miles, Proclaimers http://www.youtube.com/watch?v=tM0sTNtWDiI
| Agn napisał/a: | | Obejrzałam także Charliego St. Clouda [...] Aczkolwiek mam teorię, że ten film jest tak naprawdę o potędze koloru oczu Faflona (nie mogę spamiętać, jak się ten facet nazywa, ale nazwisko będzie brzmiało jakoś tak jak Faflon). Normalnie taki mu turkus w ślepka walnęli, że daje po oczach... |
Faflona? Faflona?? Błagam Cię Agn. Narażasz się. Tu jest parę, ekhm, wielbicielek Zaca Efrona. Niektórzy nawet trenowali na jego zdjęciach robienie uroczych tapetek. Ślepia ma rzeczywiście niczego sobie.
Warto mocno powiększyć
Agn - Sob 30 Paź, 2010 22:12
O, no właśnie, to on. No Efron, mnie się cały czas wydaje, że tam jest Faflon, za chol... erm, za Chiny ludowe nie mogę zapamiętać jego nazwiska. Może jak kiedyś się jeszcze nadzieję na niego w jakimś filmie.
Swoją szosą to wstyd dla mnie, bo raczej nie mam problemów z zapamiętywaniem nazwisk aktorów. Chyba że są maksymalnie dziwne (ale wtedy aktor sam jest sobie winien, nikt mu nie kazał pochodzić z jakiejś Skandynawii czy skądś ).
Wielbicielki błagam o wybaczenie!
Uroda Efona jest mi całkowicie obca. Znaczy się przegięli z tym ócz turkusem, jest wręcz oczoje... khem, oczojarzeniowy. Wszystko rozumiem - facet błękitnooki z ciemną oprawą oczu, aż kusi, by to podkreślić, bo zestaw fajny. No ale...
| Caroline napisał/a: | | Niektórzy nawet trenowali na jego zdjęciach robienie uroczych tapetek. |
A to mnie chyba coś ominęło...
Eeva - Nie 31 Paź, 2010 12:36
| Agn napisał/a: | Uroda Efona jest mi całkowicie obca. Znaczy się przegięli z tym ócz turkusem, jest wręcz oczoje... khem, oczojarzeniowy. Wszystko rozumiem - facet błękitnooki z ciemną oprawą oczu, aż kusi, by to podkreślić, bo zestaw fajny. No ale... |
Ja właśnie obejrzałam Charliego. Nie powiem trochę się splakalam, aczkolwiek film mega mega mega przewidywalny. Efron wygląda trochę jak manekin, oczy jarzą sie w ciemności jak tym dzieciakom z klipu "total eclipse of the heart". No i jakoś Zac pijący szkocką aby utuliła go w jego bezmiarze smutku mi nie pasuje.
Film do jednorazowego obejrzenia - nie żałuję ze widziałam, bo fajne widoki i kilka naprawdę zabawnych scen, ale zdecydowanie jakbym poszła na to do kina to uznałabym kasę za straconą.
Agn - Nie 31 Paź, 2010 12:55
A owszem, kilka scen było fajnych. Np. ślizgawka na przykrywkach - Faflon mógł się pochwalić wysportowaniem.
Choć mnie osobiście podobał się moment tuż po wypadku, kiedy Charlie trzyma Sama. Przyznaję, to było naprawdę straszne.
Znaczy się, nie że mi się ta scena podobała, ale była jakaś taka... podziałała na mnie.
Spłakać to się na filmie nie spłakałam, ale to fakt, że tam się trochę łez leje. Przy czym w porównaniu z filmem z popołudnia (Cry baby) te łzy miały wywołać inny efekt, no ale... pozostałam obojętną.
Eeva - Nie 31 Paź, 2010 17:04
O tak, scena ze ślizgawką fajna. ale jak dla mnie scena jak Faflon się budzi i gada do gęsi - miszcz.
Agn - Nie 31 Paź, 2010 18:07
Ja miałam zonka, bo to jest akurat po scenie, kiedy odczułam coś w guście niesmaku - co za emo, no żeby na cmentarzu...?
Ale właściwie... spożywałam tę potrawę bez sosu i czasem coś mi umykało (np. kiedy przemawiał przyjaciel głównego bohatera, za nic nie dało się go zrozumieć - gadał, jakby ktoś mu pół kilo makaronu władował między zęby i tylko z odpowiedzi Charliego mogłam wywnioskować, o czym ci dwaj rozmawiają). O co właściwie chodziło z tymi gęsiami? Skąd one się wzięły na cmentarzu?
Eeva - Nie 31 Paź, 2010 18:12
A wiezs, nie mam pojęcia? Może to było wyjasnione w filmie ale umknęło nam ?
No tak. emo sceny na cmentarzu trochę creepy.
Agn - Nie 31 Paź, 2010 18:43
Myślałam, że może ktoś to w filmie powiedział, tylko ja nie zrozumiałam...
Eeva - Nie 31 Paź, 2010 18:44
Hmm, a moze scenarzyści założyli że nie trzeba tego wyjaśniać bo to takie oczywiste ?
Agn - Nie 31 Paź, 2010 18:54
Myślisz, że w USA na każdym cmentarzu panoszy się drób?
PS Szukam tych uroczych tapetek z Faflonem i nie widzę. Caroline, gdzie to było?
Eeva - Nie 31 Paź, 2010 18:56
Jest to możliwe! Być może w niektórych stanach po cmentarzach panosza się gesi, w innch kury, a w jeszcze innych indyki! Bez kitu co za kraj
Agn - Nie 31 Paź, 2010 19:14
To musi być bardzo wygodne w Święto Dziękczynienia - chcesz indyka, zapychasz na cmentarz z siatą i heja! Łapiesz obiadek...
Eeva - Nie 31 Paź, 2010 22:40
niby tak, ale z drugiej strony to może indyki są szybkie i sprytne? zauważ, że Faflon nie mógł poradzić sobię z gąskami, a biegał za nimi jak szalony! Może z indykami jest podobnie? Poza tym jeśli dużo osób zapycha z siątą na cmentarz a ilośc indyków jest ograniczona, to muszą się tam odbywać dantejskie sceny - bójki, krzyki, wyrywanie sobie włosów, walanie czyjąś głową o nagrobek, aby tylko mieć większe szanse na indora!
Agn - Pon 01 Lis, 2010 11:32
Ale zauważ, że zamiarem Faflona nie było złapanie, a jeśli tak to wyjątkowo nieudolnie się za to zabierał. Kto łapie indyczka (czy inne ptactwo) hałasując pokrywami od śmietnika? Jeśli zaś miał zagrodę na gąski, to przez cały film nie mógł ich tam zagonić. Myślę, że powinien porzucić karierę gospodarza.
PS z tej rozmowy!
Eeva - Pon 01 Lis, 2010 13:43
No widzisz, on też doszedł do wniosku że kiepsko mu idzie i porzucił karierę gospodarza na rzecz kariery innej (nie chce spoilerować więc nie powiem jakiej). Teraz już nie będzie musiał ganiać gęsi. Co najwyżej mewy.
Agn - Pon 01 Lis, 2010 13:57
I patrz jak mu się wszystko pięknie udało - nawet majtek się u niego jakiś zaokrętował. Większe szanse, że zdobycz na obiad wpadnie w jego sidła.
Admete - Pon 01 Lis, 2010 14:28
Obejrzałam właśnie pierwszą część dokumentu BBC o historii filmowego horroru - bardzo interesujące.
BeeMeR - Pon 01 Lis, 2010 16:37
Ja obejrzałam Atramentowe Serce - przyjemna przygodówka, czary mary i parę uroczych postaci, wśród których prym wiedzie Paul Bettany oraz Andy Serkis, acz Helen Mirren i Brendan Fraser bez zarzutu. Bajka dla małych i dużych dzieci.
Agn - Pon 01 Lis, 2010 17:19
Do dziś jakoś nie przeczytałam tej powieści. A film pewnie obejrzę, bo w końcu Paul Bettany nie gra wszędzie, więc trzeba obejrzeć to, w czym się faktycznie pojawia.
praedzio - Pon 01 Lis, 2010 17:43
Polecam i film i książkę. Aczkolwiek jak to zwykle bywa - film jest baaaardzo okrojoną wersją książki - było nie było - trylogii przecież.
Agn - Pon 01 Lis, 2010 18:35
A to film jest ekranizacją wszystkich trzech części na raz?
praedzio - Pon 01 Lis, 2010 18:40
Właściwie kompilacją tych trzech części. Raczej nie będzie kontynuacji.
Eeva - Pon 01 Lis, 2010 18:40
A ja sobie obejrzałam dziś Stowarzyszenie Wędrujących Dżinsów [2005]
Książki czytałam bardzo bardzo dawno temu i dziś jakos mnie naszło na obejrzenie ekranizacji.
Bohaterkami są 4 przyjaciółki (Blake Lively, Amber Tamblyn, Alexis Bledel oraz America Ferrera) które w sklepie trafiają na spodnie które pasują na każdą z nich. Podczas wakacji, które każda spędza w innym miejscu przesyłają sobie ww. dżinsy oraz przeżywają swoje nastoletnie zauroczenia/problemy itp.
Film całkiem fajny, nie żałuję że oglądałam, chociaż pewnie spodobałoby mi się bardziej gdybym miała z 16/17 lat. Teraz to obawiam się zę przemawia przeze mnie sentyment
Klasycznie , jak to ja, trochę się spłakałam. No i przede wszystkim fajnie było popatrzeć jak wyglądała America Ferrera zanim stała się jedną z najpiękniejszych kobiet świata
|
|
|