To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Wampiry i wilkołaki

Agn - Sob 04 Kwi, 2009 21:02

Aragonte, Caitri, gdyby to było możliwe, to nawet i bez zaproszenia zwaliłabym wam się na główki swoją osobą. Ale jestem spłukana totalnie. :( A potem będzie tylko gorzej. W lipcu mam plan uderzenia na Galicję. :/
Aragonte - Nie 05 Kwi, 2009 01:31

Rozumiem :pociesz:
W każdym razie, gdyby coś się odmieniło - daj znać :)

Aragonte - Wto 07 Kwi, 2009 22:40

No, mamy za sobą pierwszy wykład i jesteśmy bogatsze w wiedzę o tym, jak rozpoznać wampira :mrgreen:

Ogólne wrażenia: było świetnie! Sala pełniutka, organizatorzy nie przewidzieli chyba większej liczby niż góra 30 osób i trzeba było początkowe zwiedzanie wystawy odbywać w turach, a w czasie wykładu żądna wiedzy o krwiopijcach tłuszcza gniotła się na podłodze w różnych pozach. Sama wystawa nie powaliła nas specjalnie, choć parę ciekawych elementów zauważyłyśmy, ale sam wykład niesamowicie mi się spodobał. Było sporo informacji, podanych w doskonale uporządkowany sposób (jak stwierdziłam, prawie nie wymagałoby to redakcji po przepisaniu :wink: ), przejrzyście i - co zwracało uwagę - z wielkim poczuciem humoru :D
Pani Zuzanna Grębecka z UW okazała się odnalezioną cudem siostrą Aine :-D Przypominała ją i stylistycznie, i sposobem mówienia, po prostu całokształtem.

W ramach ciekawostki - już po wykładzie na sali ujawniła się pewna Zmora :lol:
Ale to już może Praedzio albo Caroline o tym opowiedzą :-P

Na bank chcemy iść na pozostałe wykłady :-D

Anaru - Wto 07 Kwi, 2009 22:49

Aragonte napisał/a:
W ramach ciekawostki - już po wykładzie na sali ujawniła się pewna Zmora :lol:
Ale to już może Praedzio albo Caroline o tym opowiedzą :-P

:mysle: ? :mrgreen:
Jaka zmora? :mrgreen:

Aragonte - Wto 07 Kwi, 2009 22:52

Anaru napisał/a:
Aragonte napisał/a:
W ramach ciekawostki - już po wykładzie na sali ujawniła się pewna Zmora :lol:
Ale to już może Praedzio albo Caroline o tym opowiedzą :-P

:mysle: ? :mrgreen:
Jaka zmora? :mrgreen:

Żywa :mrgreen:
Najzupełniej prawdziwa :mrgreen:
Sama się nam przedstawiła :mrgreen:

A jak wyszłyśmy z muzeum, taki pięęęęęęękny księżyc wisiał na niebie :serduszkate:
Pierwsza wiosenna pełnia tuż, tuż...

praedzio - Wto 07 Kwi, 2009 22:58

Taaaa.... A ja się boję teraz iść spać, bo jeszcze żeśmy z moją gospodynią rozgadały się o duchach... ;) Aż mi się zimno zrobiło!

Wracając do wykładu, potwierdzam - był świetny! :D Co do Zmory, ło jeeeejkuuuuu... Nie sądziłąm, że takie osoby istnieją w ogóle! :shock: Jak się dziewczę/kobieta zaczęło śmiać (basem), to z jej piersi wydobył się taki szatański chichot (autentycznie! to trzeba po prostu usłyszeć!), że aż kobieta prowadząca zaczęła się śmiać. :confused3:

Aragonte - Wto 07 Kwi, 2009 23:06

Ale zaczęło się od tego, że przedstawiła się jako Zmora :-P tzn. powiedziała, że to jej ksywka wśród znajomych.
A śmiech miała zaiste złowieszczy...

Agn - Wto 07 Kwi, 2009 23:20

Fajnie, że się dobrze bawiłyście. Zmora? Dokładny opis proszę. Wyglądała jakoś zmorowato? A, i czy można prosić o choćby skrawek tego, o czym mówiło się na wykładach? Przykład? Jakaś ciekawostka? Czego się dowiedziałyście?
*cierpi, bo nie może sama na te wykłady polecieć*
Sniff...

Anaru - Wto 07 Kwi, 2009 23:27

Agn napisał/a:
*cierpi, bo nie może sama na te wykłady polecieć*
Sniff...

*Cierpi, bo tez by poszła, a też ma daleko* chlip....

aneby - Wto 07 Kwi, 2009 23:34

Buuuuu, jakieś małe streszczenie ? :kwiatek:
Aragonte - Wto 07 Kwi, 2009 23:38

Agn napisał/a:
Fajnie, że się dobrze bawiłyście. Zmora? Dokładny opis proszę. Wyglądała jakoś zmorowato? A, i czy można prosić o choćby skrawek tego, o czym mówiło się na wykładach? Przykład? Jakaś ciekawostka? Czego się dowiedziałyście?
*cierpi, bo nie może sama na te wykłady polecieć*
Sniff...

Nie wiem, czy w sumie dla Ciebie byłoby aż tak wiele nowych informacji - dla mnie też nie wszystko było nowe, ale niesamowicie mi się spodobał sposób, w jaki to zostało podane :D
Zasadniczo w tym wykładzie były jakby dwie części, dwa spojrzenia na postać wampira, począwszy od jego rodowodu (słowiańskiego, jak z naciskiem podkreślała pani prelegent), tworzenia ostatecznej wersji nazwy, różnych jej wariantów. Bo de facto pierwotnie upiór, wąpierz, wampierz, strzyga/strzygoń i ostatecznie wampir były tym samym rodzajem "istoty granicznej", która z jakichś względów (to też skrupulatnie było wyliczone i wypunktowane w prezentacji multimedialnej), np. z powodu samobójczej/gwałtownej śmierci, posiadania dwóch serc/dwóch dusz czy z uwagi na parę innych okoliczności nie do końca przeszła do świata zmarłych. Najbardziej ogólną nazwą jest rzecz jasna "upiór". Było naturalnie co nieco o dwóch Vladach (tatusiu Draculu i synu - Palowniku), czyli jakiś rys historyczny też się znalazł.
Ciekawe było dla mnie to, że pierwotnie upiory/wampiry nie były jednoznacznie złe, tylko zdolne zarówno pomagać, jak i szkodzić, a poza tym były "stworzeniami rodzinnymi", tzn. odwiedzały głównie bliskich im za życia (w różnych celach, nie tylko krwiopijczych, także bardziej intymnych, ekhm :wink: ). Potem zostały ze szczętem oczernione, uznane za skrajnie złe (w popkulturze, od Stokera i jego poprzedników, po filmowe wersje), a teraz, zgodnie z werdyktem, który urodził się już po oficjalnym wykładzie, podczas serii pytań dla chętnych - są wybielane i niemalże urastają do rangi Supermena (który żartobliwie też został posądzony o zwampirzenie :wink: ). Fajna była ta rozmowa po wykładzie, kiedy większość się rozeszła, a została może dwudziestka największych zapaleńców (w tym ja, Praedzio i Caroline).
Dywagowano, skąd taka popularność krwiopijców, było trochę pogaduszek o fantastyce i diecie wampirzej, braku cienia i odbicia (to też nie jest pierwotne, dorobiła to popkultura).

Szkoda, że Cię nie było - może nie wszystko było nowe, ale na pewno warto było tego posłuchać.

A zmora wyglądała ciut zmorowato :wink:

Caroline - Czw 09 Kwi, 2009 00:26

Potwierdzam, było bardzo interesująco! Wystawa nieduża i raczej nie powalała na kolana, trochę plansz ze zdjęciami z okolic Rumunii, gdzie przetrwała wiara i specyficzny folklor związany z "nieumarłymi", jakieś eksponaty jak ze skansenu i dość mizerna scenografia. Całość w jednej sali. Oglądania z dokładnym czytaniem wszystkich opisów na jakieś 15 minut. Centralny punkt wystawy - drewniana kukła wystylizowana na nieboszczkę gotową do wyprawy na tamten świat.

Natomiast wykład rzeczywiście bardzo ciekawy. Pani Zuzanna w bardzo rozsądnych proporcjach wymierzyła dawkę informacji z poważnych ksiąg dla etnografów i z popkultury. Całość przemyślana i okraszona dowcipem - temat zresztą do tego prowokował. I potwierdzam - podobieństwo pani Zuzanny do Aine łudzące!!!

Jeśli chodzi o Zmorę - owszem, jedną ze słuchaczek była intrygująca pani z dużym poczuciem humoru i skłonnością do autoironii (mam nadzieję!!!). Zadała pytanie o motyw zmory w folklorze i ze złowieszczym uśmiechem dodała, że temat szczególnie ją interesuje, ponieważ znajomi nadali jej ksywę "Zmora" właśnie. A potem się zaczęła śmiać i wszystko stało się jasne... Napisałam "(mam nadzieję!!!)", ponieważ wtedy właśnie pozwoliłam sobie zauważyć, że już zaczynamy rozumieć [skąd ta ksywa]. No i mam nadzieję, że pani ma ten autoironiczny dystans do siebie tak, jak założyłam, w przeciwnym razie mogła się obrazić.
Palnęłam faux pas, ale wierzcie mi, to był zmorowo-upiorowaty chichotośmiech!

Aragonte - Czw 09 Kwi, 2009 00:34

A ja zastrzegam, że moje określenie "zmorowato" nie świadczy o niczym złym, tylko o czymś ciut niesamowitym w wyglądzie, w sposobie patrzenia :)
Agn - Wto 14 Kwi, 2009 13:29

Aragonte napisał/a:
Ciekawe było dla mnie to, że pierwotnie upiory/wampiry nie były jednoznacznie złe, tylko zdolne zarówno pomagać, jak i szkodzić, a poza tym były "stworzeniami rodzinnymi", tzn. odwiedzały głównie bliskich im za życia (w różnych celach, nie tylko krwiopijczych, także bardziej intymnych, ekhm :wink: ).

O, a tego to ja nie wiedziałam. Czy coś jeszcze było w tym wątku, co zapamiętałyście? O gwałtownej śmierci to wiedziałam, to o dwóch sercach obiło mi się o uszy, ale tylko obiło, natomiast bez szczegółów. No bo jak - człowiek z dwoma sercami?!

Aragonte - Wto 14 Kwi, 2009 14:14

Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Ciekawe było dla mnie to, że pierwotnie upiory/wampiry nie były jednoznacznie złe, tylko zdolne zarówno pomagać, jak i szkodzić, a poza tym były "stworzeniami rodzinnymi", tzn. odwiedzały głównie bliskich im za życia (w różnych celach, nie tylko krwiopijczych, także bardziej intymnych, ekhm :wink: ).

O, a tego to ja nie wiedziałam. Czy coś jeszcze było w tym wątku, co zapamiętałyście? O gwałtownej śmierci to wiedziałam, to o dwóch sercach obiło mi się o uszy, ale tylko obiło, natomiast bez szczegółów. No bo jak - człowiek z dwoma sercami?!

U Baranowskiego wyczytałam coś takiego, że ten przesąd mógł się brać stąd, że czasem serce mogło się znajdować po niewłaściwej stronie. I wtedy pojawiało się podejrzenie, że coś z takim człowiekiem było nie teges. Ale to taka "racjonalna" teoria, ten przesąd mógł się wziąć znikąd, nie mieć żadnych pseudorzeczowych przesłanek.
A następstwem tej wiary w dwa serca czy dwie dusze (bo głównie o nie chodziło) było przeświadczenie, że ta druga dusza pozostaje poza obrębem ludzkiej społeczności, jest nieochrzczona etc., a więc nie przejdzie do krainy zmarłych, za to po śmierci może dalej ożywiać ciało - wtedy już upiora.

A jeszcze co do tych wampirów rodzinnych - krew czasem ssały, owszem, ale pomagały w gospodarstwie, więc występowały jak niemalże domowe skrzaty :)

Aragonte - Wto 14 Kwi, 2009 19:53

Właśnie kończę Moonlight - od jakiegoś trzeciego odcinka mnie wciągnęło i oglądałam ciurkiem. Czy to jedyny sezon, czy nakręcili kolejny?
aneby - Wto 14 Kwi, 2009 20:00

Chyba ten serial tak ma, że wciąga koło 3-4 odcinka :wink: Niestety jeden sezon :(
Aragonte - Wto 14 Kwi, 2009 20:14

A ile jest odcinków? Mam chyba dwanaście tylko, a ktoś w tym wątku przebąkiwał coś o piętnastym, jeśli mnie wzrok nie mylił :mysle:
aneby - Wto 14 Kwi, 2009 20:25

Wszystkiego jest szesnaście. W ten piątek będzie w tvp 15, a za tydzień 16.
Ewentualnie na innym kanale można obejrzeć wszystko :wink:

Aragonte - Wto 14 Kwi, 2009 20:49

Na właśnie ja, ekhm, oglądam na innym kanale :mrgreen:
Ale chyba paru odcinków na nim nie dają :mysle:

Caitriona - Śro 15 Kwi, 2009 10:18

Aragonte napisał/a:
Ale chyba paru odcinków na nim nie dają

Jakby co to służę ;)

Aragonte - Śro 15 Kwi, 2009 10:26

Caitriona napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Ale chyba paru odcinków na nim nie dają

Jakby co to służę ;)

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Mam nadzieję, że albo Ty, albo Praedzio znajdziecie chwilkę w tym tygodniu, żeby spotkać się ze mną choćby w przelocie :kwiatek: :kwiatek:
Doszłam do przemiany (po zażyciu wiadomego "serum") Micka w człowieka i na tym stanęłam :pomocy:
Z uwagi na wampiryczny głód połknęłam pierwsze kilkanaście stron tego wątku :wink:

Aha, Moonlight jako całość jest zdecydowanie zbyt sentymentalny, ale ogląda się przyjemnie :)

Agn - Czw 16 Kwi, 2009 08:20

Aragonte napisał/a:
Aha, Moonlight jako całość jest zdecydowanie zbyt sentymentalny, ale ogląda się przyjemnie :)

Fakt. Ale, jak wspomniałaś, ogląda się przyjemnie. Ja zresztą wolę Josefa. A z seriali w ogóle to Blood ties rządzi. Młodszy brat SPNu, hihihi. :mrgreen:
Oj, chyba będę musiała sobie przypomnieć BT, albowiem lubię Henry'ego. I w ogóle dialogi tam były świetne. :mrgreen:

praedzio - Czw 16 Kwi, 2009 08:45

No, to ja się przyznam, ze przed świętami kupiłam sobie kolejną część cyklu Tanyi Huff pt. Ślad krwi i prawie już kończę. ;) Aine by się spodobało, bo akcja kręci się wokół wilkołaków. :D
aneby - Czw 16 Kwi, 2009 22:22

Przeczytałam "Księgę bez tytułu", a raczej zmęczyłam :roll:
W pełni się zgadzam z określeniem "tarantinowska", bo opisy krwawych jatek z udziałem ludzi i wampirów są jak żywcem wyjęte z "Od zmierzchu do świtu". Dla mnie to jednak nie jest atut. Nie bawią mnie także wulgaryzmy używane w dużych ilościach.

Cała akcja kręci się wokół tajemniczego kamienia zwanego Okiem Księżyca, który ma zapewnić nieśmiertelność jego posiadaczowi i daje moc kontrolowania orbity Księżyca tak, aby na zawsze zakrył Słońce. Poszukują go więc różne typy spod ciemnej gwiazdy, żywe i nieumarłe, zabijając się po drodze, wyrywając języki, wyłupiając oczy itp :confused3:
Po drodze jeszcze giną ludzie (zupełnie nie wiadomo dlaczego), którzy przeczytali tytułową "Księgę".... Niby na końcu wszystko się wyjaśnia......
Mnogość postaci powoduje niestety, że można się pogubić, kto jest kim, a na końcu okazuje się zupełnie kimś innym (np wampirem) :roll:
A już szczytem jest, IMHO, wymyślenie Pana Ciemności, który ma w sobie krew Chrystusa i krew wampira i jest "naczelnym krwiopijcą" :confused3:

Zawiodłam się bardzo. Drugi raz bym tego nie kupiła.
"W tej oryginalnej, przezabawnej, już legendarnej książce Tarantino spotyka się ze Stephenem Kingiem....." - Chyba się minęli. :confused3:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group