Seriale - Robin of Sherwood
Admete - Sob 09 Lut, 2013 17:10
I jak fatalnie grał. Ale - "nothing's forgotten, nothing is ever forgotten"
praedzio - Sob 09 Lut, 2013 17:26
E, tam - fatalnie. Fatalnie to grał Connery. Ale jakoś mi to nie przeszkadzało.
Admete - Sob 09 Lut, 2013 17:29
Obaj byli podobni pod względem gry Co tam jednak - te emocje, te wzruszenia - to jest ważne. Jedne z najpiękniejszych wspomnień mojej młodości.
Ania Aga - Sob 09 Lut, 2013 19:52
W niedzielę zasiadało się przed telewizorem, a w poniedziałek w szkole omawiało wydarzenia z serialu.
Anonymous - Sob 09 Lut, 2013 21:04
Badzmy szczerzy - obaj nie sa najlepszymi aktorami. Ale przynajmniej Connery nie mial pchel.
praedzio - Sob 09 Lut, 2013 21:31
Wręcz przeciwnie, tylko sprawiał wrażenie jakby mu nie przeszkadzały.
Anonymous - Sob 09 Lut, 2013 22:03
O PraEdwardzie, slodko niedoswiadczony...
praedzio - Sob 09 Lut, 2013 22:18
PraEdward nie musi być doświadczony.
Anonymous - Sob 09 Lut, 2013 22:30
sa, niestety, dziedziny zycia, w ktorych doswiadczenie gra role kluczowa...
praedzio - Sob 09 Lut, 2013 22:45
Tym niemniej cieszę się, że akurat TEJ dziedziny to nie dotyczy.
Anonymous - Sob 09 Lut, 2013 23:44
PraEdzie - wiem, ze sie bedziesz zapierac jak dzika zebra, ale DOTYCZY !!!
praedzio - Nie 10 Lut, 2013 07:42
Zbyt małe masz przesłanki co do tego, żeby to stwierdzić - wierz mi.
Admete - Nie 10 Lut, 2013 08:03
W niedzielę to emitowali za pierwszy razem. I u mnie to się komentowało od razu na podwórku A potem druga emisja byłą w ferie, jak byłam w LO. Jeżdziłam do babci, żeby oglądac w kolorze, bo mielismy tylko zwykły czarno-biały telewizor w tym czasie. A za kolejnym razem kolega nam nagrywał wszystkie odcinki na video Riella dostała Czarnego Robina ( nie miałam serca się z nią wykłocać ), a ja Białego
Deanariell - Nie 10 Lut, 2013 09:59
| Admete napisał/a: | Riella dostała Czarnego Robina ( nie miałam serca się z nią wykłocać ) |
Wiem... Widziałaś ten fanatyzm w moich oczach i bezgraniczne uwielbienie - szaleństwo, musiałam go mieć.
Anonymous - Nie 10 Lut, 2013 10:53
| praedzio napisał/a: | Zbyt małe masz przesłanki co do tego, żeby to stwierdzić - wierz mi. |
Mam za male przeslanki do tego aby stwierdzic, ze dotyczy kwestii doswiadczenia? A no mam - calkiem spore... Krotkie, ale intensywne
praedzio - Nie 10 Lut, 2013 11:43
Chyba się nie dogadałyśmy w kwestii tego, o JAKIM doświadczeniu mowa. Więc jeśli masz jakiekolwiek doświadczenie akurat w tej kwestii, to szczerze współczuję.
praedzio - Nie 10 Lut, 2013 11:45
A tak w ogóle - na miły początek dnia, a właściwie przedpołudnia tajemniczo uśmiechnięty Robin:
Admete - Nie 10 Lut, 2013 11:49
Praedzio ja to doszłam do wniosku, ze Robin i Nathan sa w jakis sposób do siebie podobni i w twoim typie
praedzio - Nie 10 Lut, 2013 11:58
Ja już dawno doszłam do takiego wniosku - jeszcze przed czasem Haven - a Aragonte później tylko mnie w tym utwierdziła.
Admete - Nie 10 Lut, 2013 11:58
To jednak coś w tym jest, bo ja doszłam do tego zupełnie osobno Też lubię takich
praedzio - Nie 10 Lut, 2013 12:01
Sęk w tym, że każda z nas doszła do takiego wniosku osobno. Znaczy coś w tym MUSI być.
Anonymous - Nie 10 Lut, 2013 13:15
| praedzio napisał/a: | Chyba się nie dogadałyśmy w kwestii tego, o JAKIM doświadczeniu mowa. Więc jeśli masz jakiekolwiek doświadczenie akurat w tej kwestii, to szczerze współczuję. |
Mowa caly czas o tym samym doswiadczeniu I wspolczuj, wspolczuj, bo niestety mam doswiadczenie w TEJ kwestii i gwarantuje, ze w/w zwierzatka nie przeszkadzaja na rowni z wietrzna ospa lub uczuleniem.
Co sprowadza nas do punktu wyjscia, ze Connery przynajmniej nie mial pchel na tylku. A jesli mial - byl nieludzko dzielny W prosty sposob ukazana zostala wszelaka wyzszosc Bialego Robina nad Czarnym. c.n.d.
Anonymous - Nie 10 Lut, 2013 13:20
| praedzio napisał/a: | Sęk w tym, że każda z nas doszła do takiego wniosku osobno. Znaczy coś w tym MUSI być. |
Tez kiedys o tym pisalam (w kontekscie dlaczego gosc mi nie lezy i dlaczego powinien sie podobac PraEdowi, po czym dowiedzialam sie, ze PraEda zaswiergolilo juz dawno).
praedzio - Nie 10 Lut, 2013 13:21
Connery'ego to co najwyżej korniki mogłyby ruszyć, jak na kawał drewna przystało. Tak więc naprawdę ciężko udowodnić, że pcheł nie miał.
I tak - przyznaję, że w kwestii typu męskiej urody jestem niestety baaaardzo przewidywalna.
Anonymous - Nie 10 Lut, 2013 14:05
Obaj panowie byli sztywni i naprawde nie blyszczeli aktorsko (Szeryf rulez !!). Jeden zapchlony, a drugi moglby miec korniki (gdyby mial - tryb przypuszczajacy). To by sie nawet zgadzalo, bo jeden to kundel, a drugi arystokrata. Czyli nawet tutaj wiernosc z trescia pozostaje Dochodzi jednak kwestia urody i tutaj z kolei my jestesmy przewidywalne i niezmienne mimo uplywu lat.
Ja przyznaje, ze dla mnie ogladniecie RH bez lektora, juz z napisami bylo najwiekszym zaskoczeniem. I moze dlatego arny Robin brzmial mi dosc sztucznie, a jak doszlo do bialego, to sie juz przyzwyczailam do tego britisza
|
|
|