To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Perswazje Persuasion (2007)

QaHa - Sob 28 Kwi, 2007 12:25

Marija napisał/a:
Ani Anna nie jest specjalnie wesoła (starsza pani, 27 lat! ),

starsza pani??? no cóz, też mi się jakoś łyso zrobiło.
Bardzo dobrze reżyser oddał emocje bohaterów, rzeczywiście widać tę burzę uczuć iniepokoje bohaterów - za to przede wszystkim lubię ten film

Marija - Sob 28 Kwi, 2007 12:40

Co się tak dziwujecie? Ależ ona tak się czuła do pewnego momentu, jak starzejąca się, zwiędła kobieta, nawet o niej tak mówią, że już przekwitła, bo ma 27 lat :thud: .
Jej starsza siostra od razu wg mnie kwalifikowała się do domu spokojnej starości w Bath :twisted: , oczywiście dla podupadłych arytokratek.
Oł maj Gad, kiedy to ja ostatnio miałam 27 lat? :rotfl:

Gosia - Sob 28 Kwi, 2007 13:29

No tak. 27 lat. To faktycznie juz podeszly wiek :roll:

A Ali wlasnie opowiada smsowo (jeszcze jest w kraju) ze delektuje sie glosem Ruperta, ale niestety halas zaglusza wszystkie jego seksowne przydechy. :rotfl:

Marija - Sob 28 Kwi, 2007 13:37

Zanim przekroczy pierwszą granicę, nauczy się Ruperta na pamięć, razem z przydechami (? :roll: ).
Gosia - Sob 28 Kwi, 2007 13:43

Nie wątpię w to! :mrgreen:
BeeMeR - Sob 28 Kwi, 2007 18:35

Marija napisał/a:
jak starzejąca się, zwiędła kobieta, nawet o niej tak mówią, że już przekwitła, bo ma 27 lat :thud:

coraz mi lepiej :mrgreen: :rotfl:
to ja chyba też już przekwitłam :mrgreen:

Marija - Sob 28 Kwi, 2007 18:40

BeeMeR napisał/a:
to ja chyba też już przekwitłam :mrgreen:
:pociesz: (oraz dyskretnie puka się w czoło :mrgreen: )
Gitka - Sob 28 Kwi, 2007 18:48

Nie podobała mi się ta ekranizacja.
I też uważam, że brakuje tu tego specyficznego humoru Jane.
Chociaż w Opactwie i nawet M P jest go trochę.
Uwielbiam "stare" Perswazje właśnie za ten dowcip. Fragment gdy Anna przyjeżdza do siostry i wszyscy się jej zwierzają i proszą o wstawiennictwo, na koniec gdy mąż Mary siada na krześle i wzdycha 'ach Anne" Wszystko już wiemy...

Co do nowego Kapitana, to powiem tylko że podobał mi się na koniu w czarnej pelerynie, kogoś mi przypominał :cool:
I chociaż bardzo lubię blondynów i raczej szybko wzdycham do tego i owego, to tu nic...

Dobrze, że mąż dopiero dzisiaj skończyl formatować komputer, może Alison tak szybko tego nie przeczyta, albo zakocha się w jakimś Francuzie :wink: i zapomni....

Gosia - Sob 28 Kwi, 2007 18:58

To swiadczy tylko o tym, ze ile ludzi tyle gustow i trudno kazdej z nas dogodzic :mrgreen:
BeeMeR - Sob 28 Kwi, 2007 19:00

Marija, :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek:
To tylko to podejście przypomniało mi, mojwgo kolegę z pracy (lat całe 20), który nieraz mówi, że jestem stara, a jak się upije mówi do mnie "mamo" :twisted:
Wprawiło mnie to w doskonały humor
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Maryann - Sob 28 Kwi, 2007 19:06

A mi się przypomniała dobra rada z jakiegoś staropolskiego pamiętnika: kochana moja, nie wybrzydzaj tak (z kandydatami na męża), bo już nie jesteś pierwszej młodości. Wszak niedługo skonczysz 20 lat... :mrgreen:
BeeMeR - Sob 28 Kwi, 2007 19:30

No to, to już jest jazda bez trzymanki :rotfl:

a ja się niedawno dowiedziałam, że niewątpliwie po to poszłam na studia, żeby męża złapać - tylko mi się nie udało :mrgreen:
"I dobrze" - skwitował mój luby :mrgreen:

Marija - Sob 28 Kwi, 2007 19:54

No przecież nawet w indeksie była taka rubryka "umiejętność łapania męża" :twisted: , warto się było poświęcać te parę lat... :wsciekla:
Anonymous - Sob 28 Kwi, 2007 19:56

Gitka napisał/a:
I też uważam, że brakuje tu tego specyficznego humoru Jane.
Chociaż w Opactwie i nawet M P jest go trochę.
Uwielbiam "stare" Perswazje właśnie za ten dowcip. Fragment gdy Anna przyjeżdza do siostry i wszyscy się jej zwierzają i proszą o wstawiennictwo, na koniec gdy mąż Mary siada na krześle i wzdycha 'ach Anne" Wszystko już wiemy...

Właśnie o to mi chodziło! W starej wersji to zwierzanie zostało tak wspaniale ukazane i byłam ciekawa, jak to pokażą, a tu nic... Poza tym ojciec ojciec Anny jest tak wspaniałą postacią z tą jego obsesją na punkcie wyglądu, tu niby też coś było, ale mi umknęło...
Myślę sobie, że chcę Perswazje '95 z głównymi bohaterami '07 :cool:

Marija - Sob 28 Kwi, 2007 20:06

Nimloth napisał/a:
Myślę sobie, że chcę Perswazje '95 z głównymi bohaterami '07 :cool:
POPIERAM, Ciarana wyciąć :bejsbol: ...
Pemberley - Pon 30 Kwi, 2007 11:47

Gitka napisał/a:

I też uważam, że brakuje tu tego specyficznego humoru Jane.
Chociaż w Opactwie i nawet M P jest go trochę.


He,he, uwazasz,ze humor w MP byl zamierzony?? :razz:

Mi sie akurat podobalo np. poprowadzenie Mary i pokazanie jej slabosci z przymruzeniem oka- bardziej austenowsko- niz w starej, gdzie potrafi byc nawet nieprzyjemna, jesli chodzi o postawienia na swoim, gdy tymczasem ona jest raczej wlasnie taka bezmyslna...

W starej byla piekna scena, kiedy ojciec przeglada sie uzywajac za lusterko noza...

Nimloth napisał/a:

Myślę sobie, że chcę Perswazje '95 z głównymi bohaterami '07 :cool:

Tak tez juz postulowalysmy wczesniej.... :wink:

Chociaz po kolejnym obejrzeniu i starych i nowych dochodze do wniosku, ze zadna niestety nie jest doskonala - jak Duma '95.
Znajduje tez w starej kolejne rozne male niesmaczki wypaczajace postacie, typu spiacy ojciec na koncercie i to w obecnosci Lady D.! :? ??:

Ale rozumiem, ze po starej trudno zachwycic sie nowa...
Ja mialam szczescie ogladac to w odwrotnej kolejnosci...

Anonymous - Pon 30 Kwi, 2007 11:53

Nie czepiajmy się szczegółów, ważne, że był :mrgreen: . Choć gdyby patrzeć na to pod tym względem, to Perswazje też są pełne humoru, biegi przez Bath były bardzo zabawne :D .
Pemberley - Pon 30 Kwi, 2007 12:16

Nimloth napisał/a:
Nie czepiajmy się szczegółów, ważne, że był :mrgreen: . Choć gdyby patrzeć na to pod tym względem, to Perswazje też są pełne humoru, biegi przez Bath były bardzo zabawne :D .

:rotfl: no wlasnie takze scena, kiedy Anna wpada na kapitana, bo tak do niego biegnie, ze go juz nie widzi...

asiek - Pon 30 Kwi, 2007 20:58

Pemberley napisał/a:
Ale rozumiem, ze po starej trudno zachwycic sie nowa...
Ja mialam szczescie ogladac to w odwrotnej kolejnosci...

Niestety, nie widziałam pierwszej wersji /poza fragmentami na YT/, więc polegam na Waszej opinii... :smile:
Marija napisał/a:
Nimloth napisał/a:
Myślę sobie, że chcę Perswazje '95 z głównymi bohaterami '07
POPIERAM, Ciarana wyciąć ...


Wyciąć Ciarana ! Wkleić Ruperta ! :mrgreen:

Od kilku dni jestem zakochana w muzyce z Perswazji 2007 :serduszkate:
Nawet dzisiaj w pracy, gdy tylko miałam możliwość, to odpalałam sprzęt :grin:
Cuuudne nutki !
Szkoda, że nie została wydana płyta z tematami muzycznymi z Sezonu JA. :sad:

Gosia - Wto 01 Maj, 2007 20:03

Dzis znowu obejrzalam prawie cale "Perswazje". I wcale mi sie ten film nie nuży, wrecz przeciwnie ;) A Rupert..... no cóż, calkiem niezly ten Wenworth :cool:
To jednak moja ulubiona ekranizacja Jane Austen by ITV, wielka w tym zasluga Ruperta :grin:

Bardzo podoba mi sie ta scena od momentu upadku Luisy, to zdjecie "cravat" przez Wentwortha (cos w tych scenach jednak jest :lol: ), jego goraczkowe slowa "of course", i muzyka w tym momencie cudna wprost! :serduszkate:

malmik - Wto 01 Maj, 2007 20:15

Rupercik Cravatless...

Ale jednego im nadal nie mogę wybaczyć - sceny pseudofinałowej. Spędziłam weekend oglądając na zmianę Perswazje i NA. I trzeba przyznać, że w zasadzie NA nie można łatki żadnej przyczepić. Choć jak dla mnie nie ma tam iskrzenia. Natomiast Perswazje świetne - nawet z tą niedorozwiniętą Mary i do przesady nadętym Mr. Eliotem- świetne do wiadomego momentu. ręce po prostu opadają.....

Harry_the_Cat - Wto 01 Maj, 2007 20:19

malmik napisał/a:
I trzeba przyznać, że w zasadzie NA nie można łatki żadnej przyczepić. Choć jak dla mnie nie ma tam iskrzenia.


Gosia - Wto 01 Maj, 2007 20:22

Ja tez wole "Perwazje" , po prostu są bardziej miodne ;) tzn,. iskrzenie faktycznie tu jest.
I Rupercik... hmmm. jest na kim oko zawiesic. :serduszkate:
A "Opactwo" jest bardzo bardzo przyjemne, sprawnie zrobione, ale... hmm, facet nie ten, serduszka nie rusza :cool:

Harry_the_Cat - Wto 01 Maj, 2007 20:25

Rupert to normalnie dla mnie chodząca góra lodowa.... :roll:
Gosia - Wto 01 Maj, 2007 20:29

Ale jaka przystojna! :mrgreen:
I ja go nie odbieram jako góry lodowej. Wygląda na posągowo przystojnego :grin:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group