Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Daebak! Szczęśliwa trzynastka...
Agn - Śro 08 Lis, 2017 08:27 Nnnno... Takie widoki od samego rana. To bedzie dobry dzien, cos czuje.
Siwon w calkowitej czerni to zabojstwo...
Swoja droga - bardzo fajny teledysk. Wszyscy panowie maja eleganckie wdzianka, choc nie wszyscy fryzure, ktora by mnie urzekla, ale niech tam.Trzykrotka - Śro 08 Lis, 2017 08:37 To samo pomyślałam, teledysk wreszcie nie polega na tańcu synchronicznym na tle futurystycznych form. Piosenka też - jak na k-pop - bardzo dobra. Tylko za szybki montaż mają. Nie idzie się porządnie przyjrzeć. A Siwon nawet w białym golfie wygląda jak marzenie Aragonte - Śro 08 Lis, 2017 09:30 Muszę chyba obejrzec, chociaż k-popowe teledyski raczej omijam.
Trzykrotko, możęsz sobie poczytac komentarze pod filmikiem, jeśli jeszcze cię interesują rozkminy "dlaczego nie Jung Hwan?" https://www.youtube.com/watch?v=C8Jy6np9Jiw
Dobrze, że to tak zmontowano, w dramie denerwowały mnie przeskoki od wątku do wątku, bo najbardziej zaangażowana byłam w jeden, oczywiście
Masz w spoilerze próbkę (wybranych tendencyjnie ) komentarzy
Spoiler:
[auote]Anna Silva:
I really didn't like that Deoksun and Taek end up together..They werent meant to be...The thing of Taek liking her and the dating, I'm sorry, but it seemed to rushed for me..
On the other hand, the fellings Junghwan had for her were sincere, through all episodes of the series we watched he caring for her, not simply as a brother, a best friend but a boyfriend... She always complimented other guys but he was always there for her when she needed it.
Yes, Junghwan took toooo looooooooooong to admit his feelings (and that was getting on my nerve) and take the risk, but when you really love someone you´re so afraid to loose the relatioship you have with that person, that you take a lot of time thinking your decisions, moves and consequences... Thats real love right there: put the hapinness of somebody above yours.
If you see in real life happens 90% of the time like that. People are always afraid to make a move when the subject is love thats why lots of us are in the friendzone.
Junghwan always saw Deoksun 'types' of love interests that probably he think that he wasnt up to the task so he was always hesitant to tell her he loved her, possibly afraid of a rejection...Think, if he was rejected the relationship they had for many years would be torn apart...
Pardon me but this is my opinion, all the clues pointed Junghwan was the husband and they relathioship was build so perfectly every episode but something got in the mind of the scripwriters and in the last episodes of the series they rushed Deoksun/Taek relationship...
However I'm hoping they make a second season because there's one clue that was left unexplained in my point o view...
noor mahmuda;
oh dear. That is right . perfect analysis. So glad that you understand this. For me Taek never liked dukseon much than what Jungpal did. He wait,protect,loved and more. jungpal cared taek a lot if you watch the moments. If I am taek I will try to bring dukseon and jungle near because if you guys realise Jungpal did not confess to dukseon becoz he fest know taek liked dukseon too. Then when taek know he should be happy to have friend like jungle and maybe sacrifice. He did not even ask jungpal about dukseon ...Don't hate me but in this Taek is selfish
Victoria Hutchinson yeah that means taek never valued his childhood friend jungpal . He is kinda selfish here
LikeAndUnlike;
Ana Silva I don't think Jungpal valued his friendship with Taek more than Take did to Jungpal. Taek cancelled his movie date with DS(which he planned to confess to her at that date) after acknowledged that Jungpal has the same feeling towards her.
Both Jungpal and Taek ran to DS at the concert but one with hesitation while another without any at all. Taek valued jungpal so much as a friend so he traveled all the way to visit him at military base to talk about it.
lei ya:
LikeAndUnlike haha think like this, if taek get the girl he is selfish..but if junghwan get the girl he is the hero,the manly oppa,finally you make a move oppa! its the same for both,the abandon their feeling for friendship but after 6 years no one make a move,when taek finally take the chance he is the selfish one..i cant with this jungpalteam logic.. so what if junghwan is there all the time he did this and that,when in front of dukseon he is a jerk. whatever then,they can marry their jungpal oppa and let taeksun be happy couple
[/quote]
Nie powiem, śmieję się wrednie w niektórych momentach Trzykrotka - Śro 08 Lis, 2017 09:44 Ja strasznie żałuję, że nie poszłam za radą zooshe i nie obejrzałam AM 1988 na bieżąco i że nie uczestniczyłam w tej gorączce domysłów, spekulacji i płomiennych dyskusji. Na bieżąco jest najfajniej Ale z perspektywy czasu też dobrze się czyta.
Ubawiła mnie w pierwszym odcinku scenka, w której Duk Seon, dumna jak paw, stoi wieczorem na podwórku odziana w hanbok, żeby pokazać się kolegom, a kazdy na jej widok ma jeden odruch: krok w tył Jak się potem dowiemy, Jung Hwan jednakowoż....
Ach, i te świntuszące zbiorowo ajummy!
Edit: doczytałam komentarze Myślę, że twórcy byli przeszczęśliwi, że ich dzieło wywolało takie poruszenie i kontrowersje. Podejrzewam, że gdybym była w team Jung Hwan i oglądała na bieżąco, odchorowałabym jego wątek. Przypomniała mi się inna drama, Heirs, która była co prawda o niebo gorsza i pełna złych emocji, ale wywołała podobne i podobnie ogniste kontrowersje wokół wyboru mężczyzny dla bohaterki. Obaj panowie byli okropni, obaj mieli wstrętne charaktery i obaj bardziej szarpali biedną dziewczyną niz robili dla niej coś dobrego, ale ludzie w wiekszości nie zgodzili się z decyzją scenarzystki, że Pierwszy musi być pierwszy. Ile wtedy naprodukowano fanfików, żeby sobie zmniejszyć ból rozczarowania A że smutne historie dłużej zostają w pamięci, to do dziś serce mnie boli na myśl o scenie, w której Pierwsza i Drugi oficjalnie się żegnają Agn - Śro 08 Lis, 2017 09:52
Trzykrotka napisał/a:
A Siwon nawet w białym golfie wygląda jak marzenie
A w czym on nie wygląda jak marzenie, powiedz ty mnie?
Fakt, za szybki montaż i wszelkie przyglądanie jedynie na stopklatce, o ile się uda. Ale i tak jest na co patrzeć.
A i piosenka nie piłuje mózgu tępą stroną piły, co także zaliczam na plus.Aragonte - Śro 08 Lis, 2017 09:57
Trzykrotka napisał/a:
Ja strasznie żałuję, że nie poszłam za radą zooshe i nie obejrzałam AM 1988 na bieżąco i że nie uczestniczyłam w tej gorączce domysłów, spekulacji i płomiennych dyskusji. Na bieżąco jest najfajniej Ale z perspektywy czasu też dobrze się czyta.
Ale na bieżąco to można się na dramę obrazic - mam wrażenie, że niektórym fankom odbijało równo, bo te wojny shipperek to dla mnie jakiś kosmos.
Ajummy są genialne
Zgrałam sobie kawałek Richarda Marxa, który leci w scenach romantycznych, w tym tej przed koncertem, na który dotarł zziajany Taek (BTS skąd on tak biegł, przecież nie z samego centrum baduka, może zaparkował w jakimś odległym, baaardzo szerokim miejscu? ), i będę słuchac - wgryzł mi się w mózg i mocno skojarzył z OST z Answer Me 1988.
Dorzuciłam parę cytatów z komentarz, tendencyjnie oczywiście Trzykrotka - Śro 08 Lis, 2017 09:59 Dzięki! I ja dorzuciłam co nieco komentarza.
Agn zauważyłaś, że ten teledysk musial tez kosztować fortunę? Widać, ze agencja spodziewa się cudów, ale co się dziwić. Od 6 do 7 listopada klip miał kosmiczną liczbę 3,7 miliona wyświetleń
Edit:
siedzę za biurkiem i rechoczę sekretnie z tych komentarzy.
team Taek forever Aragonte - Śro 08 Lis, 2017 10:14
Trzykrotka napisał/a:
siedzę za biurkiem i rechoczę sekretnie z tych komentarzy.
team Taek forever
Oj tak, ja też zdecydowanie jestem team Taek
Niezdecydowaniu mówię stanowcze NIE BeeMeR - Śro 08 Lis, 2017 10:53 Reply 1988 odc.1
Ja byłam team Taek zanim zaczęłam oglądać
Pierwszy odcinek tylko mnie utwierdził w tym, tj. komentarze DS:
dorosłej: "dorastaliśmy w sąsiedztwie, ale nigdy nie sądziłam, że mogłabym poślubić jego"
plus komentarz wprowadzający młodej: "mistrz baduka a poza tym idiota" - ileż to razy panie myślały tak o przyszłych partnerach albo panowie o paniach
Odcinek pierwszy bardzo mi się podobał, jest ogromnie naturalny w dialogach i relacjach bohaterów, familiarności, bójka, kłótniach i szturchańcach rodzeństwa, świntuszeniu ajumm, a jednocześnie nie drażni krzykiem ani niczym innym. Niemal natychmiast zaczęłam oglądać pełnoekranowo Zachwyconam.
Hyeri jako DS mi się podoba, jest naturalna w swojej nastoletniości. Jako też środkowe dziecko doskonale ją rozumiem w żalu, że najstarsze ma lepiej i najmłodsze ma lepiej - przerabiałam to samo, acz nigdy w kwestii jedzenia. Za to ubrania, podręczniki, przybory - prawie wszystko miałam używane, najczęściej po Ani, której się przynajmniej częściowo kupowało nowe. Marysia zaś miała znacznie niżej poprzeczkę wymagalności - bo najmniejsza - i to też drażniło. Dobrze, że DS chociaż raz wykrzyczała rodzinie co myśli o spychaniu w sam kąt zbywaniu byle czym.
Co do chłopców jeszcze nie mam konkretniejszego zdania, fajna młodzież
Ajummy są boskie
Męża-wesołka ukatrupiłabym dość szybko za głupie żąrty Ale doceniam gest - ofiarowanie kurczaka DS Trzykrotka - Śro 08 Lis, 2017 11:34
BeeMeR napisał/a:
"dorastaliśmy w sąsiedztwie, ale nigdy nie sądziłam, że mogłabym poślubić jego"
Tak, to znaczące
BeeMeR napisał/a:
plus komentarz wprowadzający młodej: "mistrz baduka a poza tym idiota" - ileż to razy panie myślały tak o przyszłych partnerach albo panowie o paniach
Hyhy, ale o Jung Hwanie też było nieźle: "nazywam go Psem, bo nie stał się jeszcze człowiekiem," co w kontekście celnego kopa prosto w sałatę i miski do mycia było dość trafne
BeeMeR napisał/a:
Męża-wesołka ukatrupiłabym dość szybko za głupie żąrty Ale doceniam gest - ofiarowanie kurczaka DS
Mnie też rozczulił kurczak - pan Kim doskonale wiedział, że na jedyną Duk Seon może liczyć, że odpowie na jego wygłupy i wykrzyknie na jego widok aygoo Kim Sajan! Ale takiego męża utłukłabym bez litości.
Wczoraj śmiałam się jeszcze ze scenki wymiany dóbr, zwłaszcza kiedy kamera pokazała z lotu ptaka krążenie całej czwórki z miskami od jednego domu do drugiego, spotkanie w środku i udręczony komentarz Jung Hwana: może lepiej jedlibyśmy razem.
Oraz wrzaski matek przywołujących dzieci na obiad. U nas też tak było, tylko mamy wychylały się z okien bloku BeeMeR - Śro 08 Lis, 2017 11:46
Trzykrotka napisał/a:
"nazywam go Psem, bo nie stał się jeszcze człowiekiem,"
Tak, to generalnie jeszcze czas przepoczwarzania się, podejrzewam, że dopiero będą z nich motyle
Jeszcze nie myślą o sobie w kontekście damsko-męskim, albo bardzo głęboko to skrywają
Za kopa w tyłek sama miałam ochotę go kopnąć w d***
Najbardziej się chyba śmiałam przy ajummach oraz gdy DS maszerując z tabliczką po pokoju walnęła siostrę w zakuty łeb Tego mi było trzeba - tj. tego oczekiwałam
Scena pokazywania się w nowym hanboku cudna
Chodzenie do sąsiadów po jajko czy szklankę mąki pamiętam doskonale, tak samo nawoływanie z balkonów wychodzących na plac zabaw-huśtawki
Wieczorem odcinek 2 BeeMeR - Śro 08 Lis, 2017 12:38 Kingdom of the Wind
przykład tłumaczenia
"Wciąż pomagasz pacjentów na ulicach?"
Ad rem (uwaga, będzie spam zdjęciowy):
Zostawiłam Muhyula jak poszedł po miecz dziadka Jumonga (btw. Jumong zmarł mając ledwie 35 lat czy coś koło tego), nieco mu zeszło i zanim wrócił jego starszy brat zdołał przyjść z odsieczą i wszyscy z Czarnych Cieni (szpiegów z Bueyo) zostali zabici.
Nic to, Muhyul z kolegą zostają oddelegowani do jednostki wojskowej na trening (coby ich podszkolić i usunąć z jaskini na wypadek jeśli któryś ze szpiegów przeżył) - szkoli ich pan z pięknym smoczym pasem Wkrótce trafiają na granicę (nieco jak w WBDS) a tam trafiają na Piękne Kości Policzkowe, którego banda coś szmugluje do/z Bueyo. MuHyul chce odzyskać wisior z wroną, robi się chryja i wszyscy zostają ujęci przez żołnierzy Bueyo i jako szpiedzy skazani na rychłą śmierć. I tu pojawia się panna - ładna, ale o niemrawej mimice (lub jej braku) - w charakterze pielęgniarki biednych i uciśnionych - tu: więźniów. Muhuyl z marszu się zakochuje, no bo jak inaczej.
Aragonte - Śro 08 Lis, 2017 12:49
BeeMeR napisał/a:
Reply 1988 odc.1
Ja byłam team Taek zanim zaczęłam oglądać
Dołączyłaś do tego teamu przez nasze spoilery czy słabość do Bogusia?
BeeMeR napisał/a:
Odcinek pierwszy bardzo mi się podobał, jest ogromnie naturalny w dialogach i relacjach bohaterów, familiarności, bójka, kłótniach i szturchańcach rodzeństwa, świntuszeniu ajumm, a jednocześnie nie drażni krzykiem ani niczym innym. Niemal natychmiast zaczęłam oglądać pełnoekranowo Zachwyconam.
Bardzo się cieszę Masz rację, pisząc o naturalności, też mnie to ujęło.
Trzykrotka napisał/a:
BeeMeR napisał/a:
"dorastaliśmy w sąsiedztwie, ale nigdy nie sądziłam, że mogłabym poślubić jego"
Tak, to znaczące
Będą też inne hinty Taeka w pierwszych odcinkach prawie nie ma (chociaż co jakiś czas o nim mówią), ale ma np. scenkę z Deok Sun, która poklepuje go po tyłku i podżartowuje: pij mleko, Taek-ah (a on faktycznie pił wtedy mleko prosto z kartonu ), rośnij szybko, to się ze mną ożenisz.
Niestety nie mam teraz gifa BeeMeR - Śro 08 Lis, 2017 12:53
Aragonte napisał/a:
Dołączyłaś do tego teamu przez nasze spoilery czy słabość do Bogusia?
Pewnie jedno i drugie Kissy (bardzo ładne ) i klepanie po tyłku podczas picia mleka widziałam
z opresji ratuje Muhuyla brat-następca tronu (który po przeskoku czasowym ogromnie mi się podoba zresztą mam go w pamięci w komediowej roli wuja z Master&Sun tu jest jednak dość poważny ), który cały czas nad nim czuwa z oddali,
co jednakowoż powoduje zgrzyt polityczny, jako, że ojciec książąt przebywa akuratnie w Byueo u króla Daeso, na jego zaproszenie (czyt. rozkaz), by "umocnić więź" wuj (Daeso-Buyeo)-bratanek (Yuri-Gogureyo) - czyt. złożyć hołd wiernopoddańczy. Władcy wymieniają podarki, uprzejme słowa, obietnice przyjaźni - aż pada bomba w postaci w/w przygranicznej akcji zbrojnej następcy trony Gogureyo.
Daeso miłosiernie wybacza, ale "ostatni raz". W efekcie następca zostaje pozbawiony swych praw, opuszcza chwilowo pałac i z Muhyulem jako uczniem jedzie gdzie? Ponownie do Buyeo, szpiegować w tajnym obozie Czarnych Cieni.
Aragonte - Śro 08 Lis, 2017 13:01
BeeMeR napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Dołączyłaś do tego teamu przez nasze spoilery czy słabość do Bogusia?
Pewnie jedno i drugie Kissy (bardzo ładne ) i klepanie po tyłku podczas picia mleka widziałam
A ja zakładałam, że będziesz miała SLS - może nie w pierwszych odcinkach, ale później, później BeeMeR - Śro 08 Lis, 2017 13:06 Btw. Daeso to m.in. upiorny ojciec LSH z KOHS.
Z potknięcia następcy tronu cieszy się nowa żona (druga z Night after Night), która ma plany co do własnego syna - ten jednak chciałby być jubilerem - wykonawcą rytualnych ozdób. Dla porządku jeszcze siostra Muhyula, ta która dała mu wisior (agentka z Joseon X-files - jaka szkoda, że nie ona jest główną panną, zdecydowanie ją wolę):
Główni mają jakieśtam interakcje, panna jest miłosierną Samarytanką wysokiego rodu Buyeo
Pojawiła się jeszcze niewolnica-dziewica zakupiona przez ajussiego - może będzie istotna później.
Kilka pozostałych szatek, kukusiów, plenerów.
Jak widać ja na brak atrakcyjnego seguka nie narzekam BeeMeR - Śro 08 Lis, 2017 13:07
Aragonte napisał/a:
A ja zakładałam, że będziesz miała SLS - może nie w pierwszych odcinkach, ale później, później
A kogo traktujemy jako Drugiego? Aragonte - Śro 08 Lis, 2017 13:14
BeeMeR napisał/a:
Aragonte napisał/a:
A ja zakładałam, że będziesz miała SLS - może nie w pierwszych odcinkach, ale później, później
A kogo traktujemy jako Drugiego?
W czasie emisji wśród fanów były sprzeczne koncepcje, kto jest Drugim
A tak serio to moim zdaniem AM 1988 jest wielowątkowe i te wątki (i bohaterowie) są równorzędne. W sumie to są tam trzy równoległe wątki miłosne i wcale nie jest tak, że wątek Deok Sun zajmuje najwięcej czasu (mam przynajmniej takie wrażenie).BeeMeR - Śro 08 Lis, 2017 13:33
Aragonte napisał/a:
wśród fanów były sprzeczne koncepcje, kto jest Drugi
Ano bywa Jak i to, że to Drugi zdobywa pannę
AM 1988 zdecydowanie jest wielowątkowe i bardzo dobrze
natomiast DS budzi najwięcej emocji i zainteresowania ze względu na tajemnicę wokół przyszłego męża - no i panna budzi na wstępie o wiele więcej sympatii niż jej upiorna siostra, która niewątpliwie sama musi dorosnąć i dojrzeć
No cóż, ja się z Anią w dziecięctwie też nie lubiłam wzajemnie, a teraz od dawna to moja ulubiona Starsza Siostra
I wielce udany przegląd duchów z w/w https://www.youtube.com/watch?v=t615A2VNPcITrzykrotka - Śro 08 Lis, 2017 14:30 Przejrzę sobie filmy w domu. Oj, jak się cieszę na wolny wieczór
Piękne są stroje pań w Królestwie Wiatrów. Kiedy ostatnio oglądałam Faith, to zdziwiłam się na widok królowej odzianej w strój Goryeo. W obecnych produkcjach panie z czasów dawnych królestw mają niezwykle bogate ozdoby głowy i duże fryzury. W Faith królowa wyglądała na ich tle dość skromnie, choć pięknie oczywiście.
Widziałam, że aktorka grająca królową ma ponownie, po Beautiful Mind, połączyć się obsadowo z Jang Hyukiem.
Co do tych ozdób we włosach, to w King's Woman panie z haremu też są pięknie przyozdóbczone. Aż dziw, że Li'er dała radę w swojej obfitej sukni biegać i przeskakiwać przez barierki. Na szczęście do snu wyciąga szpile z koafiury.
Admete oglądałaś może This Life Is Our First? Tak jak się spodziewałam, temat pretendenta do roli kochanka był tylko pretekstem do pokazania kolejnego etapu wzrostu uczuć naszych kontraktowych małżonków. Całe szczęście. Obydwa odcinki z tego tygodnia obyły się bez fajerwerków, choć było kilka przemiłych i ciepłych scen małżeńskich. Główna para jest coraz ciekawsza, natomiast wątki przyjaciółek robią się dla mnie nieciekawe. Najpierw nie interesowała mnie jedna, teraz już obie. Choć muszę przyznać, że ciekawy był temat przynależności do grupy - w tym przypadku grupy kobiet zamężnych, a najlepiej jeszcze mających dzieci. Dziewczyny niezamężne nie mają co robić na spotkaniu klasowym, kompletnie stłumione przez te, które w każdym zdaniu wtryniają "mojego męża." Jakie to prawdziwe.Aragonte - Śro 08 Lis, 2017 14:42
Trzykrotka napisał/a:
Choć muszę przyznać, że ciekawy był temat przynależności do grupy - w tym przypadku grupy kobiet zamężnych, a najlepiej jeszcze mających dzieci. Dziewczyny niezamężne nie mają co robić na spotkaniu klasowym, kompletnie stłumione przez te, które w każdym zdaniu wtryniają "mojego męża." Jakie to prawdziwe.
To jeden z powodów, dla których na spotkania klasowe (gdyby były organizowane) nie miałabym ochoty jeździć.
Gify dla Trzykrotki w spoilerze - BTS-y
Spoiler:
Trzykrotka - Śro 08 Lis, 2017 15:17 I ja. Dokładnie tak samo to wyglądało. Tutaj pokazane jest, jak stosunek do trzech przyjaciółek zmienia się w zależności od ich statusu cywilnego. Ta, która już jest poślubiona, dostaje automatem zaproszenie do częstszych spotkań z resztą. Inna rzecz, czy będzie chciała korzystać - tamte koleżanki nie mają zbyt ciekawych tematów do rozmowy. Ale ją cieszy przynależność do grupy, mimo, że jej ślub jest kontraktem, a mąż - tylko właścicielem mieszkania.
Padł wczoraj lekko polski akcent, bo żona pochwaliła grę obroncy Arsenalu - Kościelnego. To Francuz polskiego pochodzenia.Admete - Śro 08 Lis, 2017 15:43
Trzykrotka napisał/a:
Admete oglądałaś może This Life Is Our First?
Nie miałam czasu, dziś dopiero coś obejrzę. Przyznam ci się szczerze, że mnie mało ciągnie do tego. Wolałabym film, półtorej godziny i wszytko byłoby jasne
Aragonte napisał/a:
To jeden z powodów, dla których na spotkania klasowe (gdyby były organizowane) nie miałabym ochoty jeździć.
Nie jest to regułą. Przez lata miałam podobne podejście, a teraz będę się spotykać z ludźmi. Po śmierci kolegi z klasy zmieniłam zdanie. I mam koleżankę, która owszem męża ma i dzieci, ale gada głównie o pracy. Jak nakręcona Riella wie, o kogo chodzi. Przy następnym spotkaniu muszę ją uświadomić, ze inni tez chcą mówić Zresztą lata pracy w szkole nauczyły mnie słuchania, ja nie muszę mówić Aragonte - Śro 08 Lis, 2017 15:55
Admete napisał/a:
Aragonte napisał/a:
To jeden z powodów, dla których na spotkania klasowe (gdyby były organizowane) nie miałabym ochoty jeździć.
Nie jest to regułą. Przez lata miałam podobne podejście, a teraz będę się spotykać z ludźmi. Po śmierci kolegi z klasy zmieniłam zdanie. I mam koleżankę, która owszem męża ma i dzieci, ale gada głównie o pracy. Jak nakręcona Riella wie, o kogo chodzi. Przy następnym spotkaniu muszę ją uświadomić, ze inni tez chcą mówić Zresztą lata pracy w szkole nauczyły mnie słuchania, ja nie muszę mówić
Na pewno nie jest to regułą, ale dla mnie to "jeden z powodów", jak wczesniej napisałam.
Przede wszystkim nie mam poczucia, żeby mnie wiele łączyło z ludźmi z klasy jako ogółem (podobnie jak na studiach - przypadkowa zbieranina osób, IMHO). Z pojedynczymi osobami - tak, ale generalnie to tak średnio. W szkole byłam raczej outsiderką. Utrzymałam do tej pory kontakt z jedną przyjaciółką jeszcze z podstawówki, z inną (tą, która wyemigrowała do Anglii), którą znam w sumie równie długo i pewnie na tym się skończy. Tzn. gdyby ktoś z klasy mnie odnalazł i chciał się spotkać, to pewnie bym nie odmówiła, ale sama nie szukam okazji do takich spotkań, nie miałam konta na n-k ani niczym podobnym.
A kolegę z podstawówki, jak słyszałaś na grillu u mojej siostry, też miałam okazję ostatnio pożegnać (w przenośni, bo na pogrzebie nie byłam). Ale nie był on pierwszy, wcześniej, ileś lat temu, zmarł na raka inny jeszcze, mój daleki kuzyn. Niestety Admete - Śro 08 Lis, 2017 15:58 Ja też nie mam wiele wspólnego, ale raz na rok czy na pięć lat - mogę się spotkać. Nie przeszkadza mi to. A czasem jakaś znajomość może się przydać Jestem praktyczna w tym względzie