Ekranizacje - Sherlock Holmes - ekranizacje
Aragonte - Czw 26 Sty, 2012 00:16
| Agn napisał/a: | | Oj tam chrzanić - wyobrażasz sobie ten głos wymawiający imię "Sherlock"? Obrazek |
No wyobrażam sobie
Żeby jednak ten wpis nie dorównywał głębią kałuży dorzucę linka do recenzji tego e-booka, zawartej na blogu Ninedin:
http://ninedin.blox.pl/20...st-zabojca.html
Mały cytat:
Same historyjki, gdybym je czytała, mogłyby wydać mi się zbyt proste, a ich pastiszowość - za mało pomysłowa. Pomaga w tym przypadku fakt, że ich posłuchałam, i to w znakomitym wykonaniu. Benedict Cumberbatch czyta je tak, jakby sam nigdy w życiu nie grał współczesnego Sherlocka Holmesa, albo inaczej - jakby miał za sobą lata grania go jako dżentelmena w pelerynie i z fajką, tropiącego wiktoriańskich morderców wśród mgieł i gazowych latarni Londynu. Jego interpretacja postaci - Holmesa, Watsona, pomniejszych charakterystycznych bohaterów - jest bardzo "aktorska", z wczuwaniem się w ton i akcenty, mocno tradycyjna i leciutko pastiszowa. Bardzo przyjemnie się go słucha - i łatwo zapomnieć, słuchając, jaki to jest młody człowiek (1976) i jak młodo wygląda, bo na moje ucho brzmi, ze swoim tonem i dykcją, jak ktoś z pokolenia raczej Johna Gielguda (1904) niż, powiedzmy, Russella Branda (1975).
Anonymous - Czw 26 Sty, 2012 01:27
a mnie milo zerknac na znany skadinad kacik
P.S. Ojcze, czy przypadkiem nie zginely Ci sluchawki do komorki???
Anonymous - Czw 26 Sty, 2012 01:34
Cholera, alescie mnie nakrecily sherlockowo. Nosz noremalnie...
BeeMeR - Czw 26 Sty, 2012 08:25
To na wypadek, gdyby ktoś jeszcze nie widział - samo przyjęcie BAFTY przez Martina Freemana i jego uroczy komentarz "I really did expect it"
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Aragonte - Czw 26 Sty, 2012 09:07
| AineNiRigani napisał/a: |
Cholera, alescie mnie nakrecily sherlockowo. Nosz noremalnie... |
Ale o sssso chozzzziii? Przecież Ty wielbisz tylko Freemana, a to Benedict czyta te opowiadania
BTW znowu słuchałam sobie w drodze do pracy Casanovy w jego wykonaniu
praedzio - Czw 26 Sty, 2012 09:12
| Aragonte napisał/a: | Ej tam, jesteś usprawiedliwiona
Ja co prawda - aczkolwiek zachwyca mnie gra Martina - gromadzę głównie fotki z pewnym wysokiej klasy socjopatą |
Widzę, że Moriarty też ma fankę.
Aragonte - Czw 26 Sty, 2012 09:14
| praedzio napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | Ej tam, jesteś usprawiedliwiona
Ja co prawda - aczkolwiek zachwyca mnie gra Martina - gromadzę głównie fotki z pewnym wysokiej klasy socjopatą |
Widzę, że Moriarty też ma fankę. |
Wysokiej klasy socjopata to Sherlock, nie wiedziałaś?
Moriarty to wysokiej klasy świr
praedzio - Czw 26 Sty, 2012 09:16
Wiem - zgrywam się.
Poza tym świr to brzydka nazwa socjopaty. Zresztą sami zainteresowani orzekli, że są tacy sami.
Aragonte - Czw 26 Sty, 2012 09:19
| praedzio napisał/a: | Wiem - zgrywam się. |
Wiem takoż
| praedzio napisał/a: | Poza tym świr to brzydka nazwa socjopaty. Zresztą sami zainteresowani orzekli, że są tacy sami. |
Na szczęście są pewne drobne różnice
praedzio - Czw 26 Sty, 2012 09:27
Powiedz to tej babeczce od Lestrade'a.
Aragonte - Czw 26 Sty, 2012 09:41
| praedzio napisał/a: | Powiedz to tej babeczce od Lestrade'a. |
Z Sally Donovan i Andersonem nie zamierzam rozmawiać
praedzio - Czw 26 Sty, 2012 09:48
Hyhy.
Agn - Czw 26 Sty, 2012 10:29
| Aragonte napisał/a: | | Same historyjki, gdybym je czytała, mogłyby wydać mi się zbyt proste, a ich pastiszowość - za mało pomysłowa. Pomaga w tym przypadku fakt, że ich posłuchałam, i to w znakomitym wykonaniu. Benedict Cumberbatch czyta je tak, jakby sam nigdy w życiu nie grał współczesnego Sherlocka Holmesa, albo inaczej - jakby miał za sobą lata grania go jako dżentelmena w pelerynie i z fajką, tropiącego wiktoriańskich morderców wśród mgieł i gazowych latarni Londynu. Jego interpretacja postaci - Holmesa, Watsona, pomniejszych charakterystycznych bohaterów - jest bardzo "aktorska", z wczuwaniem się w ton i akcenty, mocno tradycyjna i leciutko pastiszowa. Bardzo przyjemnie się go słucha - i łatwo zapomnieć, słuchając, jaki to jest młody człowiek (1976) i jak młodo wygląda, bo na moje ucho brzmi, ze swoim tonem i dykcją, jak ktoś z pokolenia raczej Johna Gielguda (1904) niż, powiedzmy, Russella Branda (1975). |
I dziwota, że tym bardziej chcę posiąść takiego audiobooka?
| AineNiRigani napisał/a: | P.S. Ojcze, czy przypadkiem nie zginely Ci sluchawki do komorki??? |
*sprawdza* Nie, mam je w ręku... Ale... Wiesz co, zapytaj Calipso, bo chyba jej jakieś słuchawki przepadły. Czyżbyś przez przypadek wzięła ze swoim kabelkiem?
| Aine napisał/a: | | Cholera, alescie mnie nakrecily sherlockowo. Nosz noremalnie... |
Buahahahahha! We're so evil...
Ja tego nie widziałam. Cudne!
| Aragonte napisał/a: | Powiedz to tej babeczce od Lestrade'a. |
Nie lubię Sally Donovan.
Za to uwielbiam tekst Sherlocka, pomimo że chamski, o jej kolanach.
Aragonte - Czw 26 Sty, 2012 10:35
| Agn napisał/a: | Nie lubię Sally Donovan.
Za to uwielbiam tekst Sherlocka, pomimo że chamski, o jej kolanach. |
Nie, moim zdaniem nie był chamski. Tylko złośliwy i wredny
Agn - Czw 26 Sty, 2012 10:39
Trochę był, ale tym bardziej lubię Sherlocka. A Sally Donovan... wkurzająca jest ta dziewczyna. Po pierwsze mam wrażenie, że psychopatą nazwała Sherlocka tylko dlatego, że go nie lubi, a że nie mogła go ugryźć inaczej, to się nakręciła swoją niechęcią i pociągnęła w ostatnim odcinku Lestarde'a. Nie macie takiego wrażenia?
Mam nadzieję, że kiedy już wyjdzie, że Sherlock jest bez zarzutu (może nie towarzysko, ale moralnie), spadnie jej korona z głowy i dziewucha posiwieje z wrażenia.
milenaj - Czw 26 Sty, 2012 10:44
| Agn napisał/a: | | Po pierwsze mam wrażenie, że psychopatą nazwała Sherlocka tylko dlatego, że go nie lubi, a że nie mogła go ugryźć inaczej, to się nakręciła swoją niechęcią i pociągnęła w ostatnim odcinku Lestarde'a. Nie macie takiego wrażenia? |
Mamy. Dla niej psychopatą byłby każdy lepszy od niej...
Agn - Czw 26 Sty, 2012 10:54
Uff, bo już się bałam, że jestem uprzedzona...
Aragonte - Czw 26 Sty, 2012 10:58
| milenaj napisał/a: | | Agn napisał/a: | | Po pierwsze mam wrażenie, że psychopatą nazwała Sherlocka tylko dlatego, że go nie lubi, a że nie mogła go ugryźć inaczej, to się nakręciła swoją niechęcią i pociągnęła w ostatnim odcinku Lestarde'a. Nie macie takiego wrażenia? |
Mamy. Dla niej psychopatą byłby każdy lepszy od niej... |
Hmmm, a ja w sumie nie wiem. Tzn. nie lubię tej baby, ale może i sama jest przekonana do tego, o co oskarżyła SH
Z innej beczki - znalazłam coś na Whomanistyce, co doprowadziło mnie do takiego stanu więc lepiej niczego przy tym nie pijcie:
http://24.media.tumblr.co...0ct8qo1_500.png
http://26.media.tumblr.co...0ct8qo2_500.png
Agn - Czw 26 Sty, 2012 11:02
| Aragonte napisał/a: | | Hmmm, a ja w sumie nie wiem. Tzn. nie lubię tej baby, ale może i sama jest przekonana do tego, o co oskarżyła SH |
Nie twierdzę, że nie jest, ale zastanawia mnie, ile w tym oskarżeniu jest racjonalizmu, a ile ewidentnej niechęci. Donovan nie ukrywa, że nie znosi Sherlocka i wręcz marzy, żeby mu dopiec.
Piękne!
Anonymous - Czw 26 Sty, 2012 13:08
| Aragonte napisał/a: | Ale o sssso chozzzziii? Przecież Ty wielbisz tylko Freemana, a to Benedict czyta te opowiadania |
Wielbie Freemana w calosci, ale nie widzialam jakichs jego audiobookow
Sherlocka w ogolnosci - w tym rowniez z Benedictem. Zreszta Benedict posiada wspanialy orgnan. Glosowy, znaczy sie... Idealny do nagran audio.
Ja sie nie dziwie, ze on dobrze podrabia Alana - maja podobny tembr i mam wrazenie, ze podobnie moduluja glos. Nie wiem, czy to drugie wynika z tego, ze Ben "robil" Alana na tyle czesto, ze mu weszlo w nawyk, czy tez moze z tego, ze obaj sa Londynczykami. Osobiscie sklaniam sie ku temu drugiemu...
Aragonte - Czw 26 Sty, 2012 20:54
No ładnie - zeszło w tym wątku na zachwyty Aine nad pewnym organem na szczęście raczej niewinnym (chociaż ciężko w to uwierzyć, kiedy się słucha "Casanovy" ).
Sfociłam swoje sherlockiana - książki i filmy. Ale może fotkę wrzucę później, na razie tylko się pochwalę.
Dotarło moje DVD z II sezonem!!!
No i książki - Study in Scarlett i Adventures of Sherlock Holmes z przedmowami Gatissa i Moffata, no i okładkami filmowymi
Agn - Czw 26 Sty, 2012 21:10
| AineNiRigani napisał/a: | | Zreszta Benedict posiada wspanialy orgnan. |
*Agn nie ma skojarzeń. Ani jednego* No, ekhem, niewątpliwie ma.
| AineNiRigani napisał/a: | | Glosowy, znaczy sie... |
Tak, tak, oczywiście...
| AineNiRigani napisał/a: | | czy tez moze z tego, ze obaj sa Londynczykami. |
Znaczy się bycie londyńczykiem nie wpływa na tembr głosu, najwyżej na akcent. Mają po prostu coś podobnego w głosach. A Benedict, udający Alana czy nie, głos ma naprawdę cudowny.
| Aragonte napisał/a: | | zeszło w tym wątku na zachwyty Aine nad pewnym organem |
To organ Benedicta, więc nie ma offtopu.
| Aragonte napisał/a: | | na szczęście raczej niewinnym (chociaż ciężko w to uwierzyć, kiedy się słucha "Casanovy" |
No właśnie chciałam dodać to o Casanovie.
| Aragonte napisał/a: | | Sfociłam swoje sherlockiana - książki i filmy. Ale może fotkę wrzucę później, na razie tylko się pochwalę. |
Później, znaczy: kiedy? Bom okrutnie ciekawa, a cierpliwość nie jest mą cnotą...
| Aragonte napisał/a: | Dotarło moje DVD z II sezonem!!! |
Trzymam linię SMSową - po chrześcijańsku zazdroszczę i telepię się w swej zawiści coraz bardziej.
| Aragonte napisał/a: | No i książki - Study in Scarlett i Adventures of Sherlock Holmes z przedmowami Gatissa i Moffata, no i okładkami filmowymi |
WHAT?! E... eeeeej! Fotkę, ale już! I nawet nie mów, że nie masz czasu!!! Jeżu, muszę sobie zobaczyć te okładeczki...
Np. toooo???? http://www.amazon.co.uk/S...27608972&sr=1-3
O mój drogi rozmarynie... Teraz to mnie po prostu skręciło z zazdrości!
Aragonte - Czw 26 Sty, 2012 21:26
To sherlockiana różniaste, nie tylko serialowe
Część już w czytaniu
Agn, tak, to ta książka
A ja właśnie zrobiłam tak na widok tej:
http://www.amazon.co.uk/S.../ref=pd_sim_b_3
Spójrz, kto jest autorem przedmowy!
Agn - Czw 26 Sty, 2012 21:28
*wzdycha tylko i podziwia* Śliczne...
milenaj - Czw 26 Sty, 2012 21:34
O, matko.
Czekam do bardziej kasownego sezonu i uzupełniam kolekcję.
|
|
|