Ekranizacje - Perswazje Persuasion (2007)
Alison - Czw 26 Kwi, 2007 08:13
| Nimloth napisał/a: | | Alison napisał/a: | A ja wierzę, że Andrew Davies się jeszcze za to weźmie i może rzuci na duży ekran. Tylko na miłość boską kto teraz mógłby przebić Ruperta?! |
Rysiek na kapitana? |
Nooo Rysiek ma potencjał kapitanowy i ten głos, i ta umiejętność spojrzeń znienackowych, i wiek odpowiedni. Trzeba wystąpić z jakąś sugestią do Andrew. Byłby to hit murowany. Ale i tak szufladka dla Ruperta zostałaby z Rupertem. Nowe Perswazje dostałyby nową szufladeczkę
Marija - Czw 26 Kwi, 2007 08:15
| Nimloth napisał/a: | Tylko na miłość boską kto teraz mógłby przebić Ruperta?! |
Rysiek na kapitana? O Boże!!! Nawet trudno sobie wyobrazić te emocje przy oglądaniu Rysia jako Wentwortha ...Byle tylko Mariona mu nie podłożyli jako Anny ??: .
QaHa - Czw 26 Kwi, 2007 08:21
| Nimloth napisał/a: | | Rysiek na kapitana? |
ach wiedziałam, że i Ryś tu łepek wystawi
mi się te Perswazje podobały - szkoda mi sceny z listem a "biegi przełajowe przez Bath" (wspaniały komentarz Alison) trochę mi się z Benny Hill'em kojarzą, ale co tam wszystko rekompensują te spojrzenia - troszkę bym tylko naszą Anne rozczochrała bo ta ulizana fryzurka zupełnie jej uroku nie przydaje, naszczęście w miarę ogladania Anna pięknieje
Marija - Czw 26 Kwi, 2007 08:26
| QaHa napisał/a: | | troszkę bym tylko naszą Anne rozczochrała bo ta ulizana fryzurka zupełnie jej uroku nie przydaje | A nie mówiłam, a nie mówiłam ? Żadna nie jest tak ulizana - jakaś taka poprawna i skromna do bólu ta biedna Anna . A te jej kreacje - rzeczywiście wygląda to na tkaniny obiciowe, mojej wersalce może byłoby do twarzy, ale jej niekoniecznie.
QaHa - Czw 26 Kwi, 2007 08:37
właśnie skąd ona wzieła takie szmaty toż to nawet trudno znaleźć. Czy aby córka baroneta nie powinna nosić się z lekka inaczej - hmm ja bym nawet nie chciała mieć wersalki z takim obiciem
Kaziuta - Czw 26 Kwi, 2007 08:52
Nie wiem czy była ta stronka, więc z góry przepraszam jak sie powtarzam:
http://cantate-domino.blo...ch/label/Austen
Marija - Czw 26 Kwi, 2007 09:03
No i jest zdjęcie Anny w charakterze wyrobu tapicerskiego .
Elżbieta Elliot wygląda jak żona własnego ojca ??: , okropna.
O, i Ciaran jest , porównać można z Rupertem, he he .
Alison - Czw 26 Kwi, 2007 09:10
Chyba jej nie było, bo pierwszy raz ją widzę. Tyle tam skarbów, szkoda, że nie mam teraz czasu poczytać sobie o strojach. Anna przy siostrach wygląda jak przygarnięte dziecko służącej ??: Felicity w realu ubiera się hmm trochę dziwnie :neutral:
Za to Rupert.... (no comments)

Marija - Czw 26 Kwi, 2007 09:17
Kurtka wodna, BLONDYN mi się podoba . Pierwszy przypadek w moim wielowiekowym życiorysie .
trifle - Czw 26 Kwi, 2007 09:17
| QaHa napisał/a: | | mi się te Perswazje n podobały - szkoda mi sceny z listem a "biegi przełajowe przez Bath" (wspaniały komerntarz Alison) troche mi sie z Benny Hill'em kojarzą |
Jestem za "Ryśkiem na kapitana" to by było piękne...
A wczoraj obejrzałam sobie Perswazje z napisami i przyznam, że moment kiedy kapitan pierwszy raz się pojawia, w tej tam szparze w drzwiach, to mój mięsień sercowy drga jakby silniej. I na końcu samiuśkim, jak zdejmuje Annie wstążkę z oczu, ona zaczyna się cieszyć, to on się tak uśmiecha i potem patrzy, że nie powiem - jakby na mnie ktoś tak patrzył..
Alison - Czw 26 Kwi, 2007 09:22
| trifle napisał/a: | moment kiedy kapitan pierwszy raz się pojawia, w tej tam szparze w drzwiach, to mój mięsień sercowy drga jakby silniej. I na końcu samiuśkim, jak zdejmuje Annie wstążkę z oczu, ona zaczyna się cieszyć, to on się tak uśmiecha i potem patrzy, że nie powiem - jakby na mnie ktoś tak patrzył.. |
Triflaczku, w tym wątku to prawie wszystkie tak mamy, a mój mięsień sercowy nie dosyć, że sfatygowany ze starości, kochliwości, to jeszcze ta szpara w drzwiach i bez eRki się nie może obejść
Anonymous - Czw 26 Kwi, 2007 09:46
Rysiek jest uniwersalny
Marijo u mnie też jest to pierwszy po głebszym zastanowieniu drugi przypadek blondyna ąldnego.
Najstarsza siostra faktycznie brzydka nie była, ale staraa.
Pemberley - Czw 26 Kwi, 2007 11:34
| Alison napisał/a: | | Gosia napisał/a: | | Ta scena upadku, kiedy Anne tak energicznie zaczela sie zajmowac tą dziewczyna, kierując akcją, jak Wentworth z zainteresowaniem na nią spojrzal, jakby widzial ją niemal po raz pierwszy, zdumiony, z podziwem. Ładnie to zagrał... |
Ładne to było. A zwróciłaś uwagę jak ona go caly czas za rękę trzyma, pod pretekstem "wspólnego" uciskania rany? |
No wlasnie wczoraj to odkrylam, i jak on na nia przez to patrzy, a ona w koncu odsuwa reke, ach bajka
| asiek napisał/a: | | Anetam napisał/a: |
A co do biegania Anny to muszę powiedzieć,że po szóstym obejrzeniu Perswazji to już mi nic nie przeszkadza.Ani scena koncertowa ani listowa ani bieganinowa (hehe ) | No to wszystko przede mną ! |
W rzeczy samej teraz nie musze juz wychodzic po herbate, splywa po mnie zupelnie, teraz nawet sie zastanawialam, ze mogliby wstawic nawet te scene ze realu, kiedy ona sie wywraca i nic by nie przeszkadzalo.. I jak sie pomeczyc , to troche Ruperta jednak pod koniec pocalunku widac, trzeba glowe przekrecic w bok... do czego tez to ITV czlowieka zmusza... aktorow do biegow, widzow do gimnastyki, szalenstwo z tym kultem fizycznosci...
Anetam - Czw 26 Kwi, 2007 14:11
| Pemberley napisał/a: | | Do czego tez to ITV czlowieka zmusza... aktorow do biegow, widzow do gimnastyki, szalenstwo z tym kultem fizycznosci... |
Świetnie to ujęłaś Pemberley :grin:,ale jednak uważam,że naprawdę warto to zrobić to tego filmu
Alison - Czw 26 Kwi, 2007 22:29
Zwróciłyście uwagę na scenę tańca w Uppercross? Największy i najmniej zgrabny admirał Croft tańczy najzgrabniej i jakoś tak najlepiej się bawi. W ogóle rozśmieszyły mnie dziś do łez pląsy panów w parach, trzymających się za ręce. Czy w którejś ekranizacji był taki układ taneczny, że panowie tańczą sami ze sobą? :o
Właśnie pozrzucałam sobie na Mp3 soundtracka z Perswazji i NA. Wyobrażacie sobie jakie fajne wrażenie, kiedy będę osobiście nad tym samym morzem, które słychać w słuchawkach? Bardzo mi się to podoba Chyba umrę od nadmiaru wrażeń słysząc w przyszły czwartek głos Ruperta nad Atlantykiem
Marija - Czw 26 Kwi, 2007 22:47
| Alison napisał/a: | Wyobrażacie sobie jakie fajne wrażenie, kiedy będę osobiście nad tym samym morzem, które słychać w słuchawkach? Bardzo mi się to podoba Chyba umrę od nadmiaru wrażeń słysząc w przyszły czwartek głos Ruperta nad Atlantykiem | ...i jak chlupie nogą w morskiej wodzie . W TEJ SAMEJ WODZIE .
Ulka - Czw 26 Kwi, 2007 22:51
| Alison napisał/a: | | W ogóle rozśmieszyły mnie dziś do łez pląsy panów w parach, trzymających się za ręce. Czy w którejś ekranizacji był taki układ taneczny, że panowie tańczą sami ze sobą? :o |
Ja mam wrażenie, że był, ale nie wiem gdzie. Widzę tylko taki zabawny widoczek oczami wyobraźni
Alison - Czw 26 Kwi, 2007 22:57
| Marija napisał/a: | i jak chlupie nogą w morskiej wodzie . W TEJ SAMEJ WODZIE . |
Och kobietko, widzę, że czujesz w czym rzecz
Anonymous - Pią 27 Kwi, 2007 00:07
Ali a może zapakuj trroszkę tej samej wody do butelek i nam roześleśz?
Alison - Pią 27 Kwi, 2007 07:33
| lady_kasiek napisał/a: | Ali a może zapakuj trroszkę tej samej wody do butelek i nam roześleśz? |
Nie myśl, że mnie na to nie stać!
W zeszłym roku taszczyłam pół Polski butelkę z wodą ze źródła Sanu, bo koleżanka ma ogromny sentyment do tej rzeki, którą ja zobaczyłam w postaci małego źródełka.
Nie wiem jakie będą akurat techniczne mozliwości, ale kto wie... kto wie...
Alison - Pią 27 Kwi, 2007 12:14
Muszę się już pakować, koniec pogaduszek o Rupercie.
Na pożegnanie zostawiam Perswazyjki w pigułce:
http://www.youtube.com/wa...related&search=
I will love you...
Anonymous - Sob 28 Kwi, 2007 10:37
Jak pisałam w temacie o Mansfield, wczoraj w ramach świętowania z okazji zakończenia szkoły itd. . Jako drugie obejrzałam Perswazje.
Z początku film zapowiadał się nieźle, i muzyka fajna, i Anna mi się podobała bardzo, kapitan też naturalnie , ale po pół godzinie film zaczął mi się dłużyć, choć w gruncie rzeczy nie był zły, fabuła miała sens, nawet szczególnie nie przeszkadzało mi, że Wentworth się zwierzył Harville'owi, że kocha Anne. Jednak od momentu, jak Anna wybiegła z koncertu zaczęła się komedia, której punktem kulminacyjnym było bieganie po mieście, co było po prostu okropne . Zawiódł mnie ten film, był za wolny, nudny, brakowało mi w nim austenowskiego humoru, którego w książce trochę jednak było. Choć Anna i kapitan mi się podobali, mogliby być lepsi, gdyby scenariusz był ciekawszy. W sumie dwa pierwsze filmy tak bardzo mnie zawiodły, że aż bałam się Opactwo oglądać, ale niepotrzebnie jak się okazało .
O, a zauważyłyście, jak nazwali przyjaciółkę Anne? Na nazwisko miała Smith, jak w książce, jednak dodali jej imię Harriet, więc nazywała się jak głupiutka przyjaciółka Emmy .
Marija - Sob 28 Kwi, 2007 10:58
Akurat w Perswazjach, tak i w Mansfield, humoru jest najmniej. Ani Anna nie jest specjalnie wesoła (starsza pani, 27 lat! ), ani Fanny rozrywkowa. Jak dla mnie, klimat filmy P. jest w sam raz. O Mansfield wolę nie mówić .
Gosia - Sob 28 Kwi, 2007 11:29
A ja sobie dzis obejrzalam "Perswazje" (to jak na razie jedyny film z ekranizacji ITV, ktory obejrzalam dwukrotnie) i naprawde bardzo mi podobało.
Wlasnie podoba mi sie ten jakis smutek, te spojrzenia, tych niewiele slow wypowiedzianych, to cos co jest w powietrzu. I oczywiscie podoba mi się Anna i kapitan Wenworth.
Zauwazcie, ze kapitan w rozmowach z Anną nie mowi duzo, tak jakby byl oniesmielony, mowi cicho i glos ma taki subtelny. Te jego "of course" albo "jak moglbym zapomniec" itd. - sceny w sklepie i na ulicy...
Oczywiscie najmniej podoba mi sie bieganina po miescie ??: ale pozniej... to wyciaganie dziubka, pocalunek, ktory mogl byc dluzszy i zakonczenie, ktore mnie wzrusza....
Zawsze lubilam "Perswazje", a teraz kapitan jeszcze ma dla mnie dodatkowy urok Ruperta... choc przyznaje ze Ciaran pozostawil silne wrazenie.
BeeMeR - Sob 28 Kwi, 2007 11:34
| Marija napisał/a: | Ani Anna nie jest specjalnie wesoła (starsza pani, 27 lat! ), |
Czuję się jak prababcia...
|
|
|