To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Zemsta najlepiej smakuje na zimno i z dobrą dramą x 22

Admete - Sob 05 Paź, 2024 20:08

Wczoraj był ostatni odcinek Black Out - jak ktoś ma ochotę na kryminał i Jaśka, to polecam. Skończyło się należy - źli zostali ukarani.
BeeMeR - Sob 05 Paź, 2024 21:17

Może ja się wreszcie wezmę za Pachinko :mysle:
Te dwa sezony to już całość?
Do ostatnich dram LMH mnie zupełnie nie ciągnęło, ale kiedyś umiał nieźle grać, może czas sprawdzić jak to teraz jest ;)

Skończyłam Fajerwerki - ogromnie mi się podobało :oklaski:
Drama utrzymała moją uwagę do końca, dobrze rozegrała wszystkie karty, może tylko ostatni odcinek pojechała po bandzie, tj. zrobiła go bardziej jako laurkę dla strażaków, lekarzy i żołnierzy, bo większość konfliktów i wątków rozwiązała wcześniej - no ale nie narzekam, należał się widzom porządny tajfun do opanowania i pełna współpraca wszelkich służb by ratować obywateli miasta, to i trochę propagandy nie zaszkodziło :mrgreen:
Drama zrealizowana jest świetnie, oczywiście ma sporo dramowego parawdopodobieństwa, ale relacje międzyludzkie bardzo prawdziwe, a ja to ogromnie cenię. Plus wątek romansowy jest piękny :serce: , żadnych durnych Drugich, szarpaniny, krzyków, rozstań i wyjazdów licho wie gdzie pod koniec, tylko ja chcę więcej takich dram! No i główny pan zdecydowanie umie całować, pani też zresztą ;) Grać też umie - przynajmniej mnie się ogromnie podobał, ma taką wspaniałą wibrację badassa z badboyem, ale obłaskawionym - im dalej tym bardziej ;)
Nie twierdzę, że ta drama każdemu się spodoba, ale jak dla mnie to jedna z najlepszych które widziałam, w tym roku bodaj najlepsza :oklaski:

Piosenka końcowa
https://www.youtube.com/watch?v=aIcwvXAEyWk

RaczejRozwazna - Sob 05 Paź, 2024 22:34

Nie wiem jeszcze czy te dwa sezony Pachinko to całość. Serial jest prowadzony w dwóch albo nawet trzech liniach czasowych i nie zorientowałam się jeszcze czy zdążą wypełnić w drugim sezonie cały "środek" tej opowieści, o którym nie było wzmianki w pierwszym.
Moje serce w Pachinko skradł Isak, grany przez Steve Noh ale LMH jako Hansu jest dodatkowo cholernie przystojny, tak po męsku. W drugim sezonie Isaka prawie nie ma więc cała uwaga koncentruje się na Hansu.

EDIT. Podoba mi się ta chińska piosenka darmowa :serce: W ogóle lubię te chińskie piosenki, koreańskie już mi się w większości przejadły. Sama zajawka dramy też mnie ujmuje - podoba mi się ten aktor.

Trzykrotka - Nie 06 Paź, 2024 09:21

Pachinko też mam w planach, ale Fajerwerki chyba zacznę od razu, choć planowałam po NGNL. Drama weszła w spokojniejszą fazę i ucieka mi teraz przy niej uwaga, bo problemy robią się czysto związkowe na koreańską modłę. Nie zrozumiem nigdy, czemu nie można powiedzieć żonie, że przed ślubem mąż chodził z inną kobietą i robić z tego dramat?
Piosenki wstępne i końcowe mają Chińczycy naprawdę ładne, to im trzeba przyznać.

BeeMeR - Nie 06 Paź, 2024 21:09

RaczejRozwazna napisał/a:
Moje serce w Pachinko skradł Isak, grany przez Steve Noh
On był północnikiem, tym prawdziwym w Curtain Call, dobrze kojarzę? On mi się tam bardzo podobał, to kolejny argument za Pachinko :mrgreen:

Trzykrotka napisał/a:
Fajerwerki chyba zacznę od razu
No to czekam na wrażenia, bo to nigdy nie wiadomo komu się drama spodoba a komu akurat z jakiegoś powodu nie ;)
Mnie się jak wiecie podobało, ale ja szybko kupiłam postaci, nawet smętnego "brata" nie przewijałam, bo mi go było żal.
W dodatku jestem pod wrażeniem tego, jak to wszystko zorganizowano i opracowano wizualnie - te różne wybuchy, pożary, zalania, trzęsienie ziemi - to musiała być potężna produkcja. Ale co najważniejsze - to wszystko idzie płynnie wraz wątkiem głównym, tam tylko małe przeskoki były ze dwa razy, ale to drobiazgi. Narysowanego autobusu spadającego w przepaść też się nie czepiam, bo i tak nie było źle. No i najważniejsze - nie nudziłam się - a przy dramach akcji to ja się najczęściej nudzę i to dość szybko. Tu jest spore namieszanie gatunków i może to właśnie było ok.
Np. ja właśnie przy trzęsieniu ziemi tj. w połowie odpadłam przy You are my hero - to było tak słabo napisane, cała druga część dramy :roll:

Ja sobie planuję jeszcze jeszcze obejrzeć coś z tym aktorem, już namierzyłam jego dramy określane jako najlepsze, ale niekoniecznie od razu ;)

a piosenka końcowa właśnie też mi się bardzo podoba - tu bez gadania z przodu (każdy pretekst dobry ;) )

https://www.youtube.com/watch?v=q27_8r9EDxc

RaczejRozwazna - Nie 06 Paź, 2024 21:56

BeeMeR napisał/a:
RaczejRozwazna napisał/a:
Moje serce w Pachinko skradł Isak, grany przez Steve Noh
On był północnikiem, tym prawdziwym w Curtain Call, dobrze kojarzę? On mi się tam bardzo podobał, to kolejny argument za Pachinko :mrgreen:


Tak. Właśnie obejrzałam drugi odcinek drugiego sezonu, domknięcie historii Isaka - łezka poleciała. :cry2: Świetny odcinek, świetna rola Steve'a i w ogóle pięknie wygrany jeden z momentów kulminacyjnych tej opowieści przez całą ekipę.

[Nie zrozumiałam początkowo o co chodzi z tym pół-nocnikiem :zalamka: :lol: ]

BeeMeR - Nie 06 Paź, 2024 22:43

Niech żyją skróty myślowe i słowa zastępcze :lol:

Yt próbował mnie uszczęśliwić pokazując fragmenty Love next door, ale to jakbym na dwa kawałki drewna patrzyła, czy stoją czy leżą, czy się całują. Szkoda, bo lubię aktora, tylko za panią nie przepadam, może to waży na moim odbiorze, może w dramie wypada lepiej.

Trzykrotka - Pon 07 Paź, 2024 06:46

Love Next Door jest głupio napisana. Pan ma być tak zakochany w pani, że przez połowę odcinków udaje że jej nie znosi :czekam2: Przyjaciółka też jest mało miła, w rezultacie męczy to wszystko i aktorów i widzów.
Fajerwerków szukam....

BeeMeR - Pon 07 Paź, 2024 09:52

Trzykrotka napisał/a:
Fajerwerków szukam...
Wrzucę na chomika, najwyżej wyleci przy pierwszym sprzątaniu ;) jest ładna wersja i ma napisy polskie plus kilkanaście innych do wyboru ;)

Trzykrotka napisał/a:
Pan ma być tak zakochany w pani, że przez połowę odcinków udaje że jej nie znosi

Ma jakiś powód czy "bo tak"? :mysle:

W zasadzie w Fajerwerkach główni długo maja trudną relację, ale nie tak, żeby ktoś na siłę coś udawał, no może trochę, ale w granicach przyzwoitości, no i nie bez podstaw ;) - moim zdaniem drama sama doskonale się broni i powoli opowiada co kogo łączy, a co dzieli, więc specjalnie nie pisałam detalicznie co i jak. Sama zaczynałam nie znając szczegółów i tak jest moim zdaniem najlepiej :wink:
Potem sobie tylko pospoilerowałam mv, jak już wsiąkłam :mrgreen:

BeeMeR - Pon 07 Paź, 2024 11:03

Zaczęłam nową chińską dramę,
Amidst a Snowstorm of Love

To romans z dodatkiem bilardu, zawodowego i nie. On widzi ją - i już wie, że to ta jedyna. Dziewczyna jest śliczna i słodka, nieudawana - trudno mu się dziwić, że ma od tej chwili oczy tylko dla niej. I usta, ale wszystko w swoim czasie - z początku to ją zaczyna podrywać okropnie nieporadnie, zupełnie jakby to robił pierwszy raz w życiu i umiał proponować tylko wspólne jedzenie, ale z czasem się rozkręca i zaczyna mieć więcej pomysłów, co można robić z dziewczyną ;)
Romans jest śliczny, ale powolny, stopniowy, para aktorska bardzo do siebie pasuje i z początku jest równie sztywna i skrępowana jak potem swobodna. Ale to snuj. To najbardziej snujowaty snuj na jaki w ostatnim czasie trafiłam :czekam2: . Oglądać tylko jak się umie coś robić w trakcie (albo poprzewijać) bo inaczej się człowiek zaziewa na śmierć.

Muzyka z dramy: Love and shine
https://www.youtube.com/watch?v=bEDtoZricqk

Tu ewentualnie to jego pierwsze spojrzenie na panią po którym był już trafiony zatopiony. :serduszkate:
https://www.youtube.com/watch?v=jP8RWnF7HrQ

Trzykrotka - Pon 07 Paź, 2024 13:41

BeeMer, bo ja oglądać nie nadążę!
Pana znam od podszewki, to on zapewniał nam rozrywkę na poprzednich wakacjach dramą Love Like Galaxy - razem z Zhao Lusi. Tworzyli tak fantastyczną parę, że warto było obejrzeć nawet bez spieprzonej końcówki (ale z happy endem)

Dam w podzięce za te wszystkie rekomendacje scenkę usuwania ostrza strzały z rany. Jak oni to zrobili, że jest jednocześnie strasznie i aż gorąco...? :wachluje:

https://www.youtube.com/watch?v=2m_SX8iuN4c
Ten aktor ukończył akademię sztuki aktorskiej, umie grać! Obejrzę z nim i snuja :serduszkate:

BeeMeR - Pon 07 Paź, 2024 14:55

Nie moja wina, że jest tyle fajnych dram i jeszcze ciągle kręcą nowe, dranie :wink:
Love like galaxy notuję, dam szansę :mrgreen:
Coś chyba nawet kiedyś o niej czytałam jakieś zachwyty, ale wtedy mi się wydawało że mnie dramy chińskie nie interesują
Scena ładna, a pan.umie patrzeć na :serce: kobietę i jest fajny

Trzykrotka - Pon 07 Paź, 2024 16:28

W Galaxy zrobili idiotyczną końcówkę, ale generalnie drama była bardzo na plus. Uciesznych scen było mnóstwo i bohaterowie :serduszkate:
BeeMeR - Pon 07 Paź, 2024 19:56

Trzykrotka napisał/a:
W Galaxy zrobili idiotyczną końcówkę
Zawsze można wymyśleć własną ;)
Wrzuciłam Fajerwerki, wrzucam Snieżycę - co sobie będziemy żałować :cheerleader2:

Jeśli chodzi o śnieżycę to ja się w niektórych aspektach lekko rozmijam z dramą - tj. aktorzy mi się podobają, bilard też, nawet bym rzekła, że potrafi być seksowny :serduszkate: (znaczy gracz ;) ), romans też mi się całkiem podoba, acz było sporo skinshipu dla samego skinshipu, i tańcowania w związku kroczek w tył, kroczek w przód - w sensie oni powoli dojrzewają do przeniesienia związku na wyższy poziom i raz jedno chce a raz dyga i rejteruje, a następnie drugie robi nieśmiałą próbę i znów się wycofuje - ale o to mnie mam zastrzeżeń, tak bywa, oni są młodzi, jeszcze mało się znają i muszą dojrzeć. I zastanowić nad przyszłością - bo generalnie to jest tak, że my jesteśmy bodaj w Helsinkach w Finlandii, panna przyjechała na trening i zawody bilardowe, bodaj trzy miesiące, pan tu mieszka i studiuje - ostatni rok, ale w innym mieście, tam gdzie przebywa panna bywa weekendami - wtedy się spotykają, w tygodniu wiszą na telefonach. No i ileż można oglądać jak ktoś gada do telefonu :roll:
Plus pan jest biedny jak mysz kościelna, student o wielu pracach dorywczych, a ciągle chce panią gościć w restauracjach (zastaw się a postaw się), no i ciągle zamawia jej taksówki, w dodatku jest jak bilardowy Harry Potter w pierwszej książce - kiedyś wygrał jakieś zawody i wszyscy go znają, podziwiają, witają i szanują jako mistrza, acz z jakiegoś bliżej nieznanego mi jeszcze powodu wycofał się z wszelkich gier i konkurów zawodowych (niewątpliwie zrobi wyjątek dla ukochanej, a potem zwalczy swoje demony i stanie do konkursu sam).

No ale ja jestem przed połową, jeszcze sporo przede mną, a drama mimo fragmentów nudniejszych podoba mi się wystarczająco by kontynuować.
Z uwag pozytywnych - mówią po angielsku zrozumiale, zarówno Chińczycy jak i wszyscy inni - zupełnie inaczej niż w dramach koreańskich albo tajskich, kiedy ten angielski bywa straszny, także u "Anglików" - ciekawe czy to reguła czy wyjątek :mysle:

Trzykrotka - Pon 07 Paź, 2024 20:01

BeeMer :kwiatek:
Odpalam właśnie Fajerwerki i już widzę, że pana znam :banan_Bablu: I też z Lusi go oglądałam - Who Rules The World
Jakie te Chiny małe :rotfl:

BeeMeR - Pon 07 Paź, 2024 22:00

To jedna z tych dram, którą polecają internety :mrgreen: odkopałam wrażenia :lol:
Ja tak czasem mam z Anią, że jej się wszyscy mylą, zwłaszcza jak ogląda tylko z doskoku i też ciągle pyta kto teraz jest na ekranie :wink:

https://forum.northandsouth.info/viewtopic.php?p=604904#604904

RaczejRozwazna - Wto 08 Paź, 2024 01:04

Obejrzałam Pachinko do końca - bez odcinka finałowego, który wyjdzie dopiero w piątek. Niestety jednak sezon drugi jako całość jest słabszy scenariuszowo pod pierwszego. Jak dla mnie zupełnie już niestrawny, za długi i przegadany wątek współczesny, a przez to, że zabiera on tyle czasu, cierpi ten retrospektywny. Ten akurat trzyma poziom do czwartego odcinka, później też traci impet. Ostatni odcinek przed finałem zbyt wymyślny i udramatyzowny na siłę. Moim zdaniem odeszli od ducha książki, którą ceniłam za realizm i głębię psychologiczną niektórych przynajmniej postaci. No szkoda trochę, choć całość naprawdę jest wartościowa.
Jeśli skończą ten sezon tak jak myślę, że skończą, przyspieszając pewne rozstrzygnięcia (którym nie dane było dojrzeć, znowu szkoda), to najważniejszy wątek zostanie zamknięty. Jest w tej książce materiał, oj jest, na kolejne sezony, bo niektóre szalenie ważnie kwestie dla całości historii i zbudowania mostu między przeszłością a współczesnością zostały całkowicie pominięte, ale osobiście tego nie widzę, żeby to miało się miało dalej udać, czuć tu zmęczenie twórców tym materiałem.

Trzykrotka - Wto 08 Paź, 2024 06:40

Drugie sezony - moje nie ulubione.
Właśnie Netflix wypuścił drugi sezon Potwora z (tu dawna nazwa Seulu, nie pamiętam jaka).

Dziś z WHO Rules The World pamiętam tyle, że autorzy byli potwornie na gładko wylizania komputerem.
A w Fajerwerkach gra nasz Lotosowy Rycerz :banan: zwracają się do niego per " instruktorze."

BeeMeR - Wto 08 Paź, 2024 09:58

Ja do niedawna miałam takie pojęcie o kostiumowcach chińskich - że to banda w pastelowych giezłach, komputerowo wspomagana i nieodróżnialna zbytnio :-P

W Śnieżycy za połową weszłam w fazę przewijania - jakież to jest ślamazarne :thud:
Myślałam że dramz ruszy z kopyta jak się zaczną zawody, ale ewidentnie źle myślałam :cool:

Z Lotosowego pamiętam tylko Ariel i skopaną końcówkę :mysle:

Admete - Wto 08 Paź, 2024 14:51

BeeMeR napisał/a:
Ja do niedawna miałam takie pojęcie o kostiumowcach chińskich - że to banda w pastelowych giezłach, komputerowo wspomagana i nieodróżnialna zbytnio


Nadal tak uważam ;) A serio, to nie mam cierpliwości do długich dram. 12 odcinków to w sam raz ostatnio. Skończyłam NGNL i pod koniec bardziej mnie interesowała druga para niż pierwsza, ale ogólnie dobra zabawa i polecam.

Trzykrotka - Wto 08 Paź, 2024 22:36

BeeMeR napisał/a:

Z Lotosowego pamiętam tylko Ariel i skopaną końcówkę :mysle:

Ale co się wcześniej pośmiałyśmy to nasze. O, to ten

https://pl.pinterest.com/geraldiney0047/vin-zhang/
Ja go najbardziej pamiętam z dwu dram z Dilrabą: kostiumowej King's Woman i współczesnej chińskiej przeróbki She Was Pretty. Grał tam rolę Siwona z koreańskiej wersji, dlatego miałam na niego uważne oko.

Chińczycy mają trzy przywary, które mnie przeszkadzają: nadmiar filtrów na twarz (choć SMA też w NGNL niejednym mogła się pochwalić :( ) i wygładzanie każdej zmarszczki na nieskalanych twarzach, latanie na sznurkach bez potrzeby i mieszanie gatunków w głupi sposób, jak w Lotosowym. Zaczynasz oglądać komedię, a na koniec wyrzynają ci całą obsadę :confused3:

Loana - Śro 09 Paź, 2024 13:04

Trzykrotka napisał/a:
Master od my own widziałam i wkurzała mnie na maksa przez tego dumnego szefa. Okropnie słaba, egoistyczna postać. Obejrzałam dla towarzystwa i w sumie dla aktorów. Czy to nie tam grała dziewczyna z Haftu i miecza?

Skończyłam "Master of my own"! I jestem zaskoczona - te ostatnie odcinki oglądało się nawet lepiej niż środkowe! Bałam się, że to będzie snucie na maksa, a całkiem szybko mi zleciało oglądanie i zaskakująco przewijałam mniej niż w środkowych odcinkach :P
Przeczytałam w recenzji w necie, że to nie jest za bardzo serial dla osób skupionych na romansie. Bo ten romans jest bardzo slow burn i raczej jest poboczny do głównego wątku. Którym jest rozwój bohaterki - jej kariery, jej pewności siebie, jej celów życiowych. A drugim głównym wątkiem jest rozwój bohatera, czyli tego dumnego szefa - to wcale nie jest słaba i egoistyczna postać! Na koniec naprawdę go polubiłam i rozumiałam doskonale, czemu tyle osób chciało z nim pracować. Chociaż rozumiem złe pierwsze wrażenie, bo sama na początku byłam zaskoczona, że ta postać jest w tak negatywnym świetle przedstawiana. Za to późniejsza zmiana była dzięki temu ogromnie zauważalna :)
Pod względem rozwoju bohaterów to ten serial jest naprawdę dobry :) Zachowania są realistyczne, postacie mają swoje wady i zalety, uczą się na błędach i stają coraz to lepszymi jednostkami. Nawet postacie negatywne były momentami całkiem ciekawe, aktor grający Drugiego zrobił na mnie mocne wrażenie chociaż go nie polubiłam :P Początkowe odcinki miały wg mnie mocniejsze komediowe wstawki, natomiast w końcowych odcinkach kilka razy uroniłam łezki, bo było bardzo smutno i wzruszająco. Moje romantyczne serce dostało również kilka scen "romansowych", chociaż to nie było wprost powiedziane, bo bohaterowie dogadali się dopiero na końcu - ale aktorzy mieli naprawdę dobrą chemię między sobą (nie rozumiem oskarżeń wobec tej dramy, że "nie było chemii" - to, że nie ma macanek i pocałunków nie oznacza, że nie ma chemii!) i chyba najlepiej oglądało mi się sceny z interakcjami głównych postaci. I w drugiej części dramy tych scen było dużo więcej :)
Jest to serial osadzony w realiach rynku inwestycyjnego, na którego temat wiem w sumie tyle co nic - więc tutaj nie potrafię ocenić, na ile to było realistyczne przedstawienie. Trochę na pewno było nierealistyczne, bo była tam dobrze działająca policja i prawo :P I tłumaczenie na polski było w tym temacie też na pewno dość słabe, ale przyznaję, że nie przeszkadzało mi to aż tak bardzo, nie skupiałam się za mocno na tej warstwie, tyle, żeby zrozumieć zagrożenie.
Przedstawiono też bardzo ładnie więzi rodzinne i przyjacielskie - lubię oglądać takie historie :)
Więc ze swojej strony mogę napisać, że dramę polecam :) Na pewno jeszcze kiedyś do niej wrócę :)

I jeszcze zaczęłam inną chińską dramę, z aktorką, którą ktoś tu wspomniał niedawno - może dlatego mnie naszło :P
"Dating in the kitchen". Obejrzałam sześć odcinków. Ale tu serio nie wiem, czy dokończę. I nie chodzi o różnicę wieku, która mi tu w ogóle nie przeszkadza, nawet jej za bardzo nie zauważyłam, dopiero doczytałam. Bo ta aktorka wygląda na osobę "bezwieczną" ;) tzn nie potrafię zupełnie określić jej wieku :P Ale gra tutaj postać z jednej strony dziecinną w zachowaniu, ale z drugiej strony całkiem dojrzałą patrząc na umiejętności kuchenne. I bardzo pasują do siebie z głównym bohaterem. Tylko historia jest taka trochę jakby na siłę kombinowana, pojawiają się jakieś osoby przeszkadzające bo tak - zmęczyło mnie to już trochę. I nie za bardzo polubiłam główną bohaterkę :(
Ale podobno ma tu być bardziej soczyście w związku i już widziałam trochę i czuć tę soczystość, a akurat chciałam sobie coś takiego puścić :P

Admete - Śro 09 Paź, 2024 15:04

Trzykrotka napisał/a:
choć SMA też w NGNL niejednym mogła się pochwalić


O tak, na pewno nie wygląda tak młodo, ale jak się gra z aktorem niemal 20 lat młodszym...

BeeMeR - Śro 09 Paź, 2024 19:19

Trzykrotka napisał/a:
Ale co się wcześniej pośmiałyśmy to nasze
Tak, zdecydowana większość dramy była fajna - nawet jeśli szczegółów już nie pamiętam tylko końcówkę ze studnią ;)
Pana kojarzę - w tej chwili jako instruktora z Fajerwerków ;)

Poprzewijałam do końca Śnieżycę - olaboga, co to za nudy na pudy...
W dodatku najpierw zaczęła mnie irytować panną, bo jej się włączyła dziewczynkowatość i "dlaczego mnie tak często całujesz?", potem pan mnie irytował (postać), bo biedny a co chwilę coś komuś funduje, a to piwo, a to hotel pannie, a to jeszcze coś innego :roll:
Och, jeszcze w dodatku kto to widział randki dwudziestokilkulatków w stylu: "zmęczona jesteś, połóż się spać, a ja posiedzę i popatrzę". No ewentualnie na odwrót, ale rzadziej :zalamka:
Trzeba wziąć pod uwagę, że spotykali się weekendowo, no i spotykać się z kimś po to by ktoś z marszu poszedł spać - to przechodzi moje pojęcie.... :confused3:
Tak więc rozminęłam się nieco z dramą i tylko poprzeskakiwałam do końca.
Podobały mi się niektóre sceny i początek romansu, podobała część rozgrywek bilardowych - ale na koniec też to nie miało dla mnie sensu - niby były zawody międzynarodowe a Chińczycy rywalizowali z Chińczykami o medale, dla niepoznaki wrzucono gdzieś Indusów :czekam2:

BeeMeR - Czw 10 Paź, 2024 10:42

Próbowałam obejrzeć No gain no love ale nie chwyciło - nie umiem polubić ani zainteresować się ani panią ani panem, a już zwłaszcza nimi razem. No nic, jest mnóstwo innych dram.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group