Literatura - Proza i poezja - Bluszcz
Gosia - Pon 02 Mar, 2009 18:09
Prawdę mówiąc, jestem z lekka zdezorientowana, w książkach Sarah Waters jest jak byk napisane, ze tłumaczyła je Magdalena Gawlik-Małkowska, a jak wchodzę na stronę Merlina, to wyskakuje mi jako tłumaczka Magdalena Moltzan-Małkowska!
Zdaje się, że błąd jest na stronie Merlina. Zajrzałam do katalogu Biblioteki Narodowej i książki Sarah Waters i Jane Austen mają jako autora podaną Magdalenę Gawlik-Małkowską.
A wg BN tłumacząca N&S w Bluszczu ma na koncie trzy książki:
Moltzan-Małkowska, Magdalena. Tł.
Cienie dawnych lat
Robards, Karen (1955- ).
Warszawa : Prószyński i S-ka, 2008.
Kruk
Rose, Joel.
Warszawa : Prószyński i S-ka, 2008.
Skrzynka mejlowa Holly
Denham, Holly.
Warszawa : Prószyński i S-ka, 2008.
Rating:
Gosia - Pon 02 Mar, 2009 18:19
Jeśli istnieją, to ja nim jestem
Weszłam na stronę Bluszcza/u (niepotrzebne skreślić)... i zauważyłam, że ich forum jest całkowicie zamknięte, wymaga logowania od razu, a wczoraj udało mi się zobaczyć wszystkie działy i wątki tj. ich tytuły, of course
Gosia - Pon 02 Mar, 2009 18:23
Właśnie nie, więc się nie zainteresowałam
Jeszcze jeden fragment naszego tłumaczenia (to co było kontrowersyjne dla spin):
Ich opinie ścierały się i doprawdy nigdy nie zauważyła, by interesował się jej poglądami, jako wyrażonymi przez nią - Margaret Hale.
Edit: mnie się jeszcze nie spodobało uwertura w postaci przyjaźni w ogóle nie miała racji bytu .
Sofijufka - Pon 02 Mar, 2009 18:29
styl Gaskell ma bardzo trudny, specyficzny - facet sobie lepiej z nim poradził....
Gosia - Pon 02 Mar, 2009 18:35
Tak jak w naszym tłumaczeniu Naszą wersje tłumaczyło 5 osób! I widzę różnice w stylu pisania każdej z nich, ale w sumie czyta się to dobrze i mam wrażenie, że stanowi to w sumie spójną całość. Fakt, że do naszej wersji jestem przywiązana, tym bardziej, że niektóre zdania znamy świetnie z filmu.
Gosia - Pon 02 Mar, 2009 18:41
Ja mam jeszcze jedną wątpliwośc, w oryginale jest:
"through dimmed spectacles" (mowa o pani Thornton)
U nas jest: "przez zamglone okulary"
w Bluszczu: "wysilając krótkowzroczne oczy"
Gosia - Pon 02 Mar, 2009 18:43
Nie uważam, że nasza praca by poszła na marne.
Mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że tak naprawdę nauczyłam się angielskiego, tłumacząc i redagując "North and South"
Mam do tej wersji stosunek wyjątkowo emocjonalny
Edit: Mag, zapewniam cię, że prace zostały znacznie przyspieszone (doszłam do końca i zaczynam od nowa)
Gosia - Pon 02 Mar, 2009 19:12
Nie zapomniałam o tym. Nagroda oczywiście się należy.
A zapał do pracy mam, choć to nieco uciążliwe, gdy śledząc oryginał czytam tłumaczenie i jednocześnie wertuję słowniki (angielsko-polski, słownik frazeologiczny j. polskiego itp.), a jestem pewna, że i tak przepuszczę jakieś błędy i niezręczności, i jeszcze nieszczęsna interpunkcja )
Ale muszę powiedzieć, że jak na amatorską robotę jest piękne [płacze ze wzruszenia]
No, może moje rozdziały nie są tak piękne
Tamara - Pon 02 Mar, 2009 19:12
I znowu zapomniałam kupić... ale jutro się poprawię idąc do pracy
Panna Hale z 1890 roku i to na oko około trzydziestki , a ten w dęciaku to kto ? Oni chyba nam na złość robią
"sięgnąć po Henry'ego "Komentarze do Biblii" " - takiej formy w XIX wiecznej polszczyźnie owszem używano , cytatem teraz nie rzucę , ale na pewno ją widziałam w polskich utworach , nie tłumaczeniach .
Sofijufka - Pon 02 Mar, 2009 19:14
hmmm... raczej podejrzewam kalkę z angielskiego niz nawiązanie do dawnej polszczyzny....
Gosia - Pon 02 Mar, 2009 19:16
w naszej wersji jest: z wyjątkiem sześciu tomów „Komentarza do Biblii” Matthew Henry`ego,
Alicja - Pon 02 Mar, 2009 19:23
| Tamara napisał/a: | | a ten w dęciaku to kto ? Oni chyba nam na złość robią |
oj robią, robią
to wyżej to był śmiech przez łzy
Thornton wygląda tak, ze już bardziej fatalnie nie może wyglądać w kolejnym Bluszczu, tylko to mnie pociesza. Nawet w poprzednim wyglądał korzystniej ( myślałam, że tego nigdy nie powiem )
Gosia - Pon 02 Mar, 2009 19:28
Starszy pan o siwych włosach zamienił się w starszego pana w okularach i z nosem na kwintę.
Alicjo!
Tamara - Pon 02 Mar, 2009 19:28
No , w następnym może leżeć na łożu śmierci bądź przemieszczać się o lasce z pomocą osób trzecich , bądź popadłszy w zwątpienie topić smutki w ankoholu
Gosia - Pon 02 Mar, 2009 19:30
Nie mogę!
Boki zrywać czytając wasze komentarze!
Harry_the_Cat - Pon 02 Mar, 2009 19:30
Przeczytałam w tramwaju. Ogólnie tłumaczenie lutowe podobało mi się bardziej - jakoś spójniejsze było. Ale doceniam myślniki. Nawet zbytek Męczyły mnie niektóre zdania - ich składnia. Odniosłam wrażenie, że tłumaczka próbowała za wszelką cenę zarchaizować tekst, ale nie wyszło jej to naturalnie. I jakoś za dużo było bodajże słowa "wszelako"...
Notka o Gaskell ubawiła mnie nieco - zamieszczanie jej przy drugim fragmencie powieści, trochę marnie świadczy o redakcji
Znowu pomyślałam, że to takie mrugnięcie okiem w naszą stronę.
Alicja - Pon 02 Mar, 2009 19:38
| Tamara napisał/a: | | No , w następnym może leżeć na łożu śmierci bądź przemieszczać się o lasce z pomocą osób trzecich |
czyli jednak może być gorzej?
Tamaro, wiesz ze ankohol jest prawdopodobny, bo teraz będzie jego rozterka po odrzuceniu. Margaret będzie nadal wysztafirowana w kapeluszu, a on coraz bardziej będzie korzystał z przyciągania ziemskiego i będzie zarośnięty. "Wszelako" może chociaż kapelusz mu zostawią?
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Znowu pomyślałam, że to takie mrugnięcie okiem w naszą stronę. |
raczej próbują ile zniesiemy
Gosia - Pon 02 Mar, 2009 20:10
Może jajko
Rysunki są, zaiste, odstręczające Tym z pewnością nas nie zachwycą...
Ale.. przynajmniej dyskutujemy
Nie wiem jednak, jak odniosą się do tego ci, którzy książki ani filmu nie znają...
Nasz śliczny Thornton przemieniony w dziadka
Tak wygląda odrzucony Thornton!!!
a tak jak rozmawia z matką:
Rysiu! Ratuj honor Thorntona!
Sofijufka - Pon 02 Mar, 2009 20:16
nie tyle w dziadka, ile w dziadygę...
spin_girl - Wto 03 Mar, 2009 09:34
| Sofijufka napisał/a: | hmmm... raczej podejrzewam kalkę z angielskiego niz nawiązanie do dawnej polszczyzny.... |
też tak podejrzewam
Alicja - Wto 03 Mar, 2009 10:36
| Gosia napisał/a: | | Rysiu! Ratuj honor Thorntona! |
a może wyślemy Richardowi ostatni numer Bluszczu? Niech zobaczy jak go redakcja gazety przedstawia
Sofijufka - Wto 03 Mar, 2009 10:43
chcesz, żeby na zawał zeszedł?
Alicja - Wto 03 Mar, 2009 10:56
ten pierwszy emotek
Irm - Wto 03 Mar, 2009 17:08
"Bluszczowego" tłumaczenie nie czytałam, ale rysunek Thorntona paskudny. Co oni z nim zrobili?!
PS Wiem, że na forum udzielam się krótko i raczej mało, ale jakby co, zgłaszam się na ochotniczkę do korekty tłumaczenia N&S, gdyby takowe było potrzebne Oko niezaznajomione z tekstem łatwiej może dostrzec w nim drobne niedoróbki, których oko znające tekst prawie na pamięć, może najzwyczajniej nie widzieć
Tamara - Wto 03 Mar, 2009 18:33
No!!! mam , przeczytałam , obejrzałam , się załamałam Ten w dęciaku to najwyraźniej pan Łęcki na chwilę przed podupadnięciem na zdrowiu po porzuceniu Izabeli przez Wokulskiego - właśnie dlatego tak do przodu pochylon . Dama w kapeluszu - coś oni mają skłonność do rogatych ozdóbek - ani chybi jakaś femme fatale z dekadenckiego romansu .
Tłumaczenie przedobrzone - autorka chciałaby oddać dawną polszczyznę ale wychodzi jej tylko mnóstwo ozdobników typu wszelako albo jednakowoż i przetyka to zupełnie współczesnymi wyrażeniami
Z kolei "uwertura w postaci przyjaźni" albo "ani drgnęła odkąd ją porzucił" zalatuje mi stylem z lekka Trędowatym
Generalnie - moim osobistym zdaniem tłumaczka za słabo operuje własnym językiem , by pokusić się o przekład z dawnej angielszczyzny . Pomieszanie stylów , wyrażeń , rodzajów narracji -
Ano - zobaczymy , co będzie w cdn.
|
|
|