To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

North and South - serial BBC - Thornton- dziewica?

Tamara - Śro 29 Paź, 2008 15:22

Cóż , od każdej reguły są wyjątki (potwierdzające :wink: ).

Noo , jak najbardziej :mrgreen: aczkolwiek na pewno nie we własnej parafii :-P

Anaru - Śro 29 Paź, 2008 15:27

Tamara napisał/a:
Mag , między sobą owszem , ale jak żyję nie widziałam faceta , który by plotkował z kobietą :confused3:

Uhm, mnie się też zdarzało plotkować z facetem, a zdecydowanie i na 100% jestem kobietą :rumieniec: Nadal mi się zdarza. ;) Oczywiście, to trochę inny sposób plotkowania, ale niemniej jednak plotkowanie. Chociaż racja - z facetem się raczej rozmawia niż plotkuje, to trochę inny rodzaj rozmowy.

praedzio - Śro 29 Paź, 2008 15:45

A ja jeśli chcę wiedzieć, co się dzieje w mojej gminie, lecę do kolegi na kawę. :D I wszystko już wiem: kto się ożenił, kto umarł, kto wyjechał itd. Nie wiem, czy to ma jakieś znaczenie, że kolega pracuje w lokalnym banku. :mysle:
P.S. Często wychodziłam od tego kolegi z przeświadczeniem (i wyrzutami sumienia poniekąd), że on ma więcej babskich cech ode mnie... :rumieniec:

Anonymous - Śro 29 Paź, 2008 15:56

Anaru napisał/a:
hm, mnie się też zdarzało plotkować z facetem, a zdecydowanie i na 100% jestem kobietą

podpisuję się :D

spin_girl - Śro 29 Paź, 2008 16:58

Tamara napisał/a:
No cóż , częściowo masz rację , ale tylko częściowo otóż Homo sapiens jest jedynym gatunkiem , u którego popęd płciowy nie występuje sezonowo , tylko przez cały rok i całe dojrzałe życie ze stałym natężeniem , czyli na okrągło I jak pisałam , jeśli nie zaspokaja się go świadomie , organizm sam się musi zaspokajać masturbacją bądź orgazmami w trakcie marzeń sennych .

I otóż chodzi! Dlatego upieram się, że są tylko dwa warianty (nazwijmy je umownie): kantorek bądź wesoła wdówka. Żądam wybrania jednego z nich! :mrgreen:
To tak abstrahując od tematu plotek :wink:

spin_girl - Śro 29 Paź, 2008 17:01

W ogóle wydaje mi się, że przy okazji wariantów wyszło szydło z worka i potwierdziło się, że szanowne zwolenniczkiopcji dziewiczej stosują całkowitą projekcję kobiecych emocji na osobę Thorntona, z pominęciem pewnych aspektów logiki i prawdopodobieństwa. Thornton i dziewiczy i bez działań na zapleczu kantorka jest postacią nie tylko fikcyjną, ale również nierealną!
Tamara - Śro 29 Paź, 2008 17:17

Ja głosuję za wesołą wdówką :cheerleader2:
Bo to przyjemne z pożytecznym można połączyć i wiedzy o bawełnie w różnych wariantach nabyć - te koronki , batysty , płócienka , wstawki , hafty , wstążeczki... :wink: niezwykle praktyczna wiedza , jeśli idzie o znajomość potrzeb rynku i klientek :mrgreen: i to u samego źródła :rumieniec:

Tamara - Śro 29 Paź, 2008 17:33

A wyjazdy służbowe w sprawach bawełnianych do Londynu i innych miast ? Tam wesołych wdówek nie brakowało :-P
Alicja - Czw 30 Paź, 2008 09:17

Mag13 napisał/a:
Tamara napisał/a:
Że faceci plotkują wiadomo nie od dziś , ale między sobą i trochę inaczej niż my, natomiast nie pojmują istoty "babskiego" plotkowania w sensie obgadywania różnych spraw bez wynikających z tego praktycznych działań . Powiedziałabym , że nie umieją siedzieć przy kawie i empatycznie razem z Tobą wkurzać się na Twojego szefa-idiotę , żeby Ci ulżyło :roll:

Kryste Panie, są dwie możliwości: albo Szanowna Pani się myli, albo moi koledzy po fachu to baby :wink: , bowiem owszem, nie siedzą przy kawie, lecz przy piwie, i obgadują, obgadują, obgadują... Latem zajmują pewien ogródek piwny na rogu naszego średniowiecznego rynku, skąd jest doskonały punkt widokowy, i żadna znana postać mojego miasta nie przejdzie niezauważona. :mrgreen:
Anaru napisał/a:
A Pastor Collins dziewicem był, rzecz pewna, nie podlega dyskusji

A zadam pytanie: czyż pastor Collins jako mężczyzna, co wszystkie Panie mi tu chcecie udowodnić w odniesieniu do Thorntona, potrzeb nie miał, testosteronu nie zawierał we krwi, okazji nie miał w zakamarkach plebanii, o sianie i dziewkach wiejskich nie wspominajac? Że aktor realny brzydszy, to ma to oznaczać, że fikcyjnego pastora Collinsa na bycie 30-letnią dziewica Panie skazują? A Thorntonowi jako ładniejszemu każecie utracić? :wink:
Pewną niekonsekwencję tu widzę! :mrgreen:

niekoniecznie niekonsekwencję, ja parę postów wcześniej napisałam, że nie jestem przekonana na 100 % czy Mr Collins był dziewicem, znając ród męski bardzo w to wątpię :mrgreen:

nyota - Czw 30 Paź, 2008 15:59

Tamara napisał/a:
A wyjazdy służbowe w sprawach bawełnianych do Londynu i innych miast ? Tam wesołych wdówek nie brakowało

Zawsze mogły być jeszcze zaniedbane przez mężów mężatki :wink:
Ale poważnie- cóż złego w owym kantorku, w końcu Thornton człowiekiem był i miał normalne ludzkie potrzeby. A wielkie przeszklenie były w kantorkach niepraktyczne i ciemnych kątów było tam pod dostatkiem :wink:

Loana - Czw 30 Paź, 2008 18:07

Hmmm, watek widze rozwinal sie bardzo ciekawie :P .
A co do bycia dziewicem lub nie - zapytalam meza, co on o tym sadzi i powiedzial, ze nie widzi problemu, zeby byl - inne czasy, inne mozliwosci, inne cele - i zdziwil sie, ze kobiety mysla tak stereotypowo o facetach - ze to samce, ktore nie potrafia uzywac mozgu i MUSZA sie jakos wyzyc :P .

Sofijufka - Czw 30 Paź, 2008 18:17

prawdu każe!
Gosia - Czw 30 Paź, 2008 18:17

No! I tego będziemy się trzymać ! :mrgreen:
Tamara - Czw 30 Paź, 2008 20:24

A jednak dziewicą nie był ! :mrgreen:
nicol81 - Czw 30 Paź, 2008 21:54

nyota napisał/a:
Tamara napisał/a:
A wyjazdy służbowe w sprawach bawełnianych do Londynu i innych miast ? Tam wesołych wdówek nie brakowało

Zawsze mogły być jeszcze zaniedbane przez mężów mężatki :wink:

No ludzie, czy Thorton by się na żonę innego połakomił? :bejsbol: Zaniedbana, czy nie- wtedy na takie szczegóły się nie patrzyło... To niehonorowe i słoneczek nie byłby w stanie. :wsciekla:

Tamara - Czw 30 Paź, 2008 22:01

No , cudza żona to na pewno nie , ale wdówka jak najbardziej :mrgreen:
też spytałam męża , co on by o tym sądził (dyskusja zatacza coraz szersze kręgi :mrgreen: ) no i stwierdził , że równie dobrze mógł być jak i nie być , więc ja twierdzę , że nie był :-P

Tamara - Czw 30 Paź, 2008 23:06

Ale jako nastolatek w okresie burzy hormonalnej mógł ulec jakiejś :mrgreen:
spin_girl - Pią 31 Paź, 2008 10:00

Mag13 napisał/a:
Mógł, ale czy musiał?


Ale mógł!!!! :mrgreen:
Jeszcze wracając do wariantów. "Kantorek" i "wesoła wdówka" to, jak napisałam, nazwy umowne. W dalszym ciągu obstaję przy tym, że albo zaspokajał swoje potrzeby za pomocą masturbacji albo za pomocą kobiety. Niemożliwe jest, żeby nie zaspokajał ich wcale. Co do żelaznych zasad moralnych to nie byłabym taka pewna. Ostatecznie Thornton kłamie w trakcie trwania powieści! Zataja prawdę, że widział Margaret na dworcu. Jako ten cały magistrate (nie pamiętam, jak to sie nazywa po polsku), czyli nadużywając swojej pozycji. Z jakiego powodu kłamie? Dla kobiety, która kocha i pożąda! Czyżby to był pierwszy raz, kiedy uległ kobiecie?

Gosia - Pią 31 Paź, 2008 11:09

On nie kłamie, on w ogole nie mowi, ze ją widzial
spin_girl - Pią 31 Paź, 2008 11:24

Gosia napisał/a:
On nie kłamie, on w ogole nie mowi, ze ją widzial

to się nazywa 'lying by omission' czyli kłamstwo przez pominięcie, zatajenie prawdy

Tamara - Pią 31 Paź, 2008 19:06

A w ogóle to właściwie wypadałoby rozpatrywać hipotetyczne dziewictwo Thorntona oddzielnie odnośnie filmowego i oddzielnie książkowego , tylko byłby problem , jako że książka znana jest tylko niektórym Damom :mysle:
Bo sceny peronowej w książce nie ma , prawda ? I w ogóle żadnego pocałunku , zatem należy opierać założenie nie-dziewictwa Jasia na innych przesłankach , niestety nie znanych dotąd ogółowi :cry2:



(Tym niecierpliwiej czekamy tłumaczenia polskiego :-P )

Tamara - Pią 31 Paź, 2008 22:10

Jak nie pożąda , to coś z nim nie tak :mysle: największe autorytety moralne uznają pożądanie za charakterystyczną cechę miłości , różniącą ją od np. przyjaźni :mrgreen:
Tamara - Pią 31 Paź, 2008 22:37

Fikcyjnie - może i tak , ale w rzeczywistości nigdy w życiu :mrgreen:
A Zbyszko do Jagienki od początku ciągoty czuł , jeszcze jak Danuśkę platonicznie kochał :-P i co ? na moje wyszło (a też fikcja :banan_Bablu: )

Madalam - Pią 31 Paź, 2008 23:59

Mag13 napisał/a:
Kocha! Na razie nie pożąda!


Dyskusję ową śledzę z zainteresowaniem wielkim, wypowiadać się, nie wypowiadam,gdyż nie potrafię aż tak uczenie argumentować, mimo że skłaniam się ku opcji nie-dziewiczej (aczkolwiek ostatnio zaczynam się wahać :mrgreen: ), natomiast co do braku pożądania w stosunku do Margaret, to ja się absolutnie zgodzić nie mogę :-D . Że niby miłość Thorntona to taka czysta i nieskalana itp.? Serialowy Thornton patrzy na Margaret tak, że każda kobieta by się rozpłynęła, w książce całkiem sporo długaśnych opisów jej wspaniałego wyglądu oczami Johna właśnie i niby po co on tak się jej przygląda? :mysle: Aby ocenić materiał, z którego zrobiono suknię? :mrgreen: Eeee, tam ...

trifle - Sob 01 Lis, 2008 00:40

Mag13 napisał/a:
Przepraszam, ale co mi się tu jakieś autorytety naukowe mają w sprawie fikcji wypowiadać! Fikcja ma swoje prawa, którymi się rządzi! W fikcji najpierw sie kocha, a potem pożąda, zwłaszcza w fikcji XIX-wiecznej. W fikcji nie muszą działać wszystkie prawa biologii. W fikcji nie musi działać siła grawitacji. W fikcji można przejść przez ścianę i latać na miotle. W fikcji Thornton dziewicą był!
C.b.d.u. :wink:


:mrgreen: :oklaski: :mrgreen:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group