To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Socjologiczno-literacko-fanowskie rozmowy o HP

Pemberley - Czw 08 Lut, 2007 11:16

Harry_the_Cat napisał/a:
Prawda nic wielkiego tem nie ma. ALe, że ten wątek jakby przymierał, to go ożywić chiałam... :roll:

kocie mily, ja nie do ciebie, tylko do tej calej maszyny reklamowo- napedzajacej, ze jak w polityce, duzo gadaja, zero konkretow :mrgreen:

Pemberley - Czw 08 Lut, 2007 11:17

Agn napisał/a:
Ja tomu czwartego nie cierpię.

no jak mowie, swiat sie dzieli na trojke i czworke :wink:

Harry_the_Cat - Czw 08 Lut, 2007 11:21

No cóż. Ja się dałam ponieść tej maszynie. Jestem najwyraźniej dzieckiem kultury masowej i daje sobie wciskać te ich papke ;) :mrgreen:

A co mi tam! Niech juź będzie lipiec!

Agn - Czw 08 Lut, 2007 11:22

Wiesz, czwórka byłaby całkiem fajna, czasami miała niezgorszy klimat, np. scena na cmentarzu jest niezła i ogólnie turniej sam w sobie nie jest najgorszy. Do tego mamy Durmstrang. :twisted: Ale że umiejscowiono turniej w szkole za błogosławieństwem Dumbledore'a, co jest kompletnym bzdetem, więc dla mnie tom został położony na dzień dobry i nie wstał. Stąd przeczytałam go tylko raz. Potem JKR poprawiła się w piątce, która mi się bardzo podobała. No ale szóstka przebiła piątkę, więc... wielbię trójkę ze skłonem ku szóstce. :mrgreen:

Kocie, ja też czekam na lipiec jak na szpilkach!!!

Gunia - Czw 08 Lut, 2007 11:28

Ja zawsze odpalałam z grubej rury, że uwielbiam Lupina. :D
Agn napisał/a:
Ja tomu czwartego nie cierpię.

Agn, dzięki Ci, bo zaczynałam czuć się jak Fawkes wśród parlamentarzystów. :wink:

Pemberley - Czw 08 Lut, 2007 11:29

Agn napisał/a:
Wiesz, czwórka byłaby całkiem fajna, czasami miała niezgorszy klimat, np. scena na cmentarzu jest niezła i ogólnie turniej sam w sobie nie jest najgorszy. Do tego mamy Durmstrang. :twisted: Ale że umiejscowiono turniej w szkole za błogosławieństwem Dumbledore'a, co jest kompletnym bzdetem, więc dla mnie tom został położony na dzień dobry i nie wstał. Stąd przeczytałam go tylko raz. Potem JKR poprawiła się w piątce, która mi się bardzo podobała. No ale szóstka przebiła piątkę, więc... wielbię trójkę ze skłonem ku szóstce. :mrgreen:

Kocie, ja też czekam na lipiec jak na szpilkach!!!

no widzisz, a ja mam z trojka problem tych zmieniaczy czasu, szlag mnie trafil przy tym rozwiazaniu, bo jesli taki maluch jak Hermiona to mogla uzywac, to ile mogli by z tym zdzialac dorosli przeciw Voldkovi etc, o czym nigdy nie bylo mowy. to bylo dla mnie tanie rozwiazanie, Joaska sama to pojela i bach potlukla wszystkie przy pierwszej okazji.
poza tym klimat trojki i postacie jak najbardziej.

Agn - Czw 08 Lut, 2007 11:32

Moim zdaniem to dlatego, że używanie takiego zmieniacza czasu nie jest takie proste. Trzeba się pilnować, by się na siebie nie natknąć. Pamiętasz, co mówiła Hermiona? Ludzie wariowali, bo się widzieli.
Aczkolwiek też fakt, że skoro dali to w ręce trzynastolatki...

Pemberley - Czw 08 Lut, 2007 11:34

Gunia napisał/a:

Agn, dzięki Ci, bo zaczynałam czuć się jak Fawkes wśród parlamentarzystów. :wink:

a czemu to?
za czworka jak dotad to ja i Harry, wiec raczej jestes w wiekszosc :lol:

Pemberley - Czw 08 Lut, 2007 11:36

Agn napisał/a:
Moim zdaniem to dlatego, że używanie takiego zmieniacza czasu nie jest takie proste. Trzeba się pilnować, by się na siebie nie natknąć. Pamiętasz, co mówiła Hermiona? Ludzie wariowali, bo się widzieli.
Aczkolwiek też fakt, że skoro dali to w ręce trzynastolatki...

myslisz ze cale ministerstwo magii nie dalo by sobie rady z czyms, z czym dawala sobie rade mala dziewczynka przez caly rok?? wytropic wszystkich smierciozercow wiedzac gdzie byli,przed zabiciem rodzicow Harrego dorwac voldemorta w dolinie godrika, etc skoro juz wiesz co sie stanie, to mozesz sie na to przygotowac.

Harry_the_Cat - Czw 08 Lut, 2007 11:37

No ale szóstka większość chba łączy, więc Gunia nie ma teraz wyjścia....
Gunia - Czw 08 Lut, 2007 11:42

Rozebrałam tę teorię ze zmieniaczami na czynniki pierwsze i doszłam do wniosku, że w samej konstrukcji coś mi nie gra, ale i tak najbardziej lubię trójkę.
Agn - Czw 08 Lut, 2007 11:45

Pemberley, no właśnie mówię, że skoro trzynastolatka dała sobie radę... też fakt, że ona nie miała niebezpiecznych sytuacji tylko szkołę do zaliczenia.
Gunia - Czw 08 Lut, 2007 11:47

A nawet jeśli Dumbledore miał skropuły, to dlaczego bezwzględny Voldzio tego nie wykorzystał? Cóż, czuć, że Joaśka nie ma dokładnej wizji tego wszytskiego, przez co w praniu wychodzą pewne sprzeczności. Np. jeśli chodzi o zaklącia niewerbalne: dlaczego tak wytrawny czarodziej, jak np. Syriusz nie stosował ich w poprzednich tomach? Tylko obeznani w pradawnej magii Dumbel i Voldzio stosowali coś, co okazało się szkolną umiejętnością.
Codo szóstego tomu: daleka jestem od jakiejś specjalnej nienawiści, ale sam tom niezbyt mnie zachęca, chodź i w nim znajdują się pewne smaczki, które z przyjemnością wyłapuję i czytam po kilka razy.

Pemberley - Czw 08 Lut, 2007 11:53

Agn napisał/a:
Pemberley, no właśnie mówię, że skoro trzynastolatka dała sobie radę... też fakt, że ona nie miała niebezpiecznych sytuacji tylko szkołę do zaliczenia.

skoro ona i harry uratowali syriusza i hartodzioba przed snapem, ministerstwem i dementorami bez konsekwencji psychiczno-fizycznych to np. dumbluedore mogl przylozyc voldemordowi, kiedy ten ukrywal sie pod turbanem Quirella. wystarczylo przekrecic czas 2 godziny wczesniej.

teraz chyba zlapalam, twoje ostatnie zdanie bylo z powatpiewaniem???

Gunia - Czw 08 Lut, 2007 11:55

Czyli ogólnie rzecz biorąc, obie strony mogłyby się tak cofać w nieskończoność i w końcu porządnie namieszać.
Pemberley - Czw 08 Lut, 2007 11:57

Gunia napisał/a:
Czyli ogólnie rzecz biorąc, obie strony mogłyby się tak cofać w nieskończoność i w końcu porządnie namieszać.

no zabity Voldemort w czasie sie chyba nie cofnie... :lol:

Gunia - Czw 08 Lut, 2007 12:00

Ale śmierciżercy się cofną i zapobiegną jego śmierci.
No i trzeba zauważyć, że postępowanie Harrego i spółki nie kolidowało specjalnie z tym, co się już wydarzyło.

Anonymous - Czw 08 Lut, 2007 12:03

No właśnie ktoś wyczaił to zamieszanie ze zmieniaczami. No i mam takie pytanko skoro jest veritaserum to dlaczego np nie wypróbowali tego na Syriuszu, żeby zobaczyć co była na prawdę.
Gunia - Czw 08 Lut, 2007 12:09

To pytanie jest chyba stare jak Śmierciożercy a i najmądrzejsi z nich nie znają odpowiedzi. Może jakiś chory przepis zabraniał tego typu praktyk, aby nie podważać autorytetu władzy w razie jej ewentualnych pomyłek? Azkaban zasłużony czy nie, zamyka łatwo usta delikwentowi usta. Może woleli upchnąć Syriusza niż włożyć rękę pardon do nocnika, nie więdząc do czego mogą ich zaprowadzić dalsze dociekania w tej sprawie?
Pemberley - Czw 08 Lut, 2007 12:18

Gunia napisał/a:
Ale śmierciżercy się cofną i zapobiegną jego śmierci.

a dlaczego? jakos nikt go po- powiedzmy pierwszej- smierci nie szukal i nie przywracal, smierciozercy co niekotorzy nawet odetchneli. teraz po siodmym tomie tez nikt pewnie nie bedzie probowal odtwarzac zamieniaczy i przywracac Wielkiego Zlego. pomysl byl deus ex machina i po prostu nie wypalil

Gunia - Czw 08 Lut, 2007 12:22

W każdym razie pozostawia nam to przekonanie, że wg teorii o zaklinaczach czasu wiele rzeczy powinno potoczyć się inaczej.
Pemberley - Czw 08 Lut, 2007 12:27

Gunia napisał/a:
W każdym razie pozostawia nam to przekonanie, że wg teorii o zaklinaczach czasu wiele rzeczy powinno potoczyć się inaczej.

AMEN

Ulka - Czw 08 Lut, 2007 13:31

Też nie rozumiem wszystkich historii, w których używa się cofania w czasie, to się kupy za przeproszeniem nie trzyma. Ale jak tak czytałam Wasze rozważania, to przyszła mi do głowy taka myśli: Harry i Hermiona nie zmieniają, poprzez cofnięcie się w czasie, tego co już się stało... :? ??:
Chociaż nie, nie ma w tym racji- ratując Syriusza rzeczywiście nie zmieniają nic, bo ratują go w czasie jakby "rzeczywistym"-dochodzą do momentu w którym "wybyli: w przeszłość...Ale Hardodzioba już uwalniają, zmieniając...
Ech, wiecie, podróże w czasie to kuszący temat dla wszystkich pisarzy fantastycznych, ale czyba żaden nie sprostał temu :mrgreen:

Gunia - Czw 08 Lut, 2007 14:41

Ulka napisał/a:
Harry i Hermiona nie zmieniają, poprzez cofnięcie się w czasie, tego co już się stało... :? ??:

No właśnie, to chciałam wyrazić pisząc
Gunia napisał/a:
No i trzeba zauważyć, że postępowanie Harrego i spółki nie kolidowało specjalnie z tym, co się już wydarzyło.

A Hardodziób to faktycznie wyjątek, ale nie jest zbyt istotny w tej kwestii.

Agn - Czw 08 Lut, 2007 15:58

Gunia napisał/a:
To pytanie jest chyba stare jak Śmierciożercy a i najmądrzejsi z nich nie znają odpowiedzi. Może jakiś chory przepis zabraniał tego typu praktyk, aby nie podważać autorytetu władzy w razie jej ewentualnych pomyłek? Azkaban zasłużony czy nie, zamyka łatwo usta delikwentowi usta. Może woleli upchnąć Syriusza niż włożyć rękę pardon do nocnika, nie więdząc do czego mogą ich zaprowadzić dalsze dociekania w tej sprawie?


Istnieje teoria, że potrzebowali kogoś przymknąć. A że było TYLU świadków i każdy potwierdzał założenie, że SB zabił Petera, to po co Veritaserum? Myślę, że Veritaserum używa się wtedy, kiedy jest to absolutnie konieczne albo istnieją jakieś wątpliwości.

Jeśli zaś chodzi o pomysły Jołaśki, to powiem tak. Ona ma wizję całość, ale... chyba tylko głównej osi. Bo jak zagłębia się w szczegóły, to produkuje sobie kupę pomysłów na uratowanie całego świata czarodziejskiego.

Nawiasem mówiąc cofanie się w czasie śmierciojadów, by ratować Czarnego Pana to świetny pomysł na fanfik. Tylko trzeba dać śmierciojada w czasy, gdy się ich wyłapywało, kazać mu wykraść zmieniacz czasu (nie sądzę, by takie rzeczy można było kupić na bazarze ;) ), a potem działać... Oua! Ależ pomysł! :mrgreen:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group