To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fanfiki, tłumaczenia, literacka twórczość własna - Nasz własny fanfik

nicol81 - Nie 27 Sty, 2008 12:04

Dziękuję wszystkim za przeczytanie moich skromnych wypocin :kwiatek:
Chciałam, żeby byo dramatycznie i wzruszająco, a po Karolinie B. nikt by nie płakał. Zresztą może się jeszcze przydać.
Nie płaczcie, Trafalgar biega sobie na łąkach u Wielkiego Manitu.

Anetam - Nie 27 Sty, 2008 13:24

Biedna psinka i jeszcze te sidła :(
asiek - Nie 27 Sty, 2008 14:21

nicol81 napisał/a:
Dziękuję wszystkim za przeczytanie moich skromnych wypocin :kwiatek:
Chciałam, żeby byo dramatycznie i wzruszająco, a po Karolinie B. nikt by nie płakał. Zresztą może się jeszcze przydać.
Nie płaczcie, Trafalgar biega sobie na łąkach u Wielkiego Manitu.

To, że wszyscy tak przeżyli śmierć psiuni, świadczy o tym, że historia została dobrze napisana. :-)
Nicol, rozwijaj dalej swoje talenta. :-D

Sofijufka - Nie 27 Sty, 2008 14:47

asiek napisał/a:
nicol81 napisał/a:
Dziękuję wszystkim za przeczytanie moich skromnych wypocin :kwiatek:
Chciałam, żeby byo dramatycznie i wzruszająco, a po Karolinie B. nikt by nie płakał. Zresztą może się jeszcze przydać.
Nie płaczcie, Trafalgar biega sobie na łąkach u Wielkiego Manitu.

To, że wszyscy tak przeżyli śmierć psiuni, świadczy o tym, że historia została dobrze napisana. :-)
Nicol, rozwijaj dalej swoje talenta. :-D

Tylko teraz o motylko prosim :serduszkate:

Marija - Nie 27 Sty, 2008 16:34

asiek napisał/a:
Nicol, why ? :cry2: ...Dlaczego pies, a nie Karolina B.? :cry2:
:rotfl: :rotfl: :rotfl: {wiadomo...]
nicol81 - Nie 27 Sty, 2008 19:55

Nie, ale naprawdę myslicie, że to siędo czytania nadaje? :rumieniec:
Marija - Nie 27 Sty, 2008 20:51

Jasne, ze sie nadaje!! :oklaski: A jaki poziom emocji, zwroc uwage! :banan:
nicol81 - Nie 27 Sty, 2008 22:05

Dzięki za miłe słowa. Może jeszcze coś skrobnę, ale teraz lepiej niech ktoś inny pokontynuje, bo jak się rozgrzeję we wzbudzaniu emocji, to zabraknie bohaterów :rotfl:
Marija - Nie 27 Sty, 2008 22:54

Nooo, jedną sztukę to możesz spokojnie w następnym odcinku, "na żądanie raz można" :twisted: ...
nicol81 - Pon 28 Sty, 2008 21:59

Karolinę B. to niech ktoś inny zasasinuje :rotfl: Ale jak lady Kasiek wprowadzi Ibera, to obiecuję trochę coś dodać :-P
Sofijufka - Pon 28 Sty, 2008 22:08

Karolina B. może popaść w suchoty, obserwując małżeńskie szczęście Darsika i Elki oraz brata i Jane.
nicol81 - Pon 28 Sty, 2008 22:19

No to może rozwiniesz tę historię, Sofijufko? :wink:
Sofijufka - Pon 28 Sty, 2008 22:24

nicol81 napisał/a:
No to może rozwiniesz tę historię, Sofijufko? :wink:

Nieeee - ja nie tworzę, ja tylko tłumaczę! Mogę najwyżej pomysł podsunąć, jeśli akurat do głowy mi przyjdzie.... :ops1:

Anonymous - Pon 28 Sty, 2008 22:39

no chętnie wprowadzę Ibera, tylko rozwińcie akcję jakoś, coby ten Iber mógł się wziąść skądś. A i nie dam Ibera dla karoliny. Chyba, że ją się w międzyczasie przemieni jakoś
Marija - Wto 29 Sty, 2008 07:47

Może by ją koń kopnął w głowę? Stanie się nie dość, że miła, to jeszcze temperament jej wzrośnie, w sam raz dla Ibera :mrgreen: . Klacz Lizzie niech ją wierzgnie.
nicol81 - Wto 29 Sty, 2008 18:29

No jak można proponować coś takiego biednemu Iberowi, który tyle przeżył?Somossiera, rozstrzelanie powstanców madryckich, a teraz Karolina B...
Sofijufka - Wto 29 Sty, 2008 19:15

nicol81 napisał/a:
No jak można proponować coś takiego biednemu Iberowi, który tyle przeżył?Somossiera, rozstrzelanie powstanców madryckich, a teraz Karolina B...

Ja wiem....? Po tym kopnięciu, gdyby charakter się jej polepsztł, a temperament pozostał..... Hmmmm

Anetam - Śro 30 Sty, 2008 11:56

Sofijufka napisał/a:
nicol81 napisał/a:
No jak można proponować coś takiego biednemu Iberowi, który tyle przeżył?Somossiera, rozstrzelanie powstanców madryckich, a teraz Karolina B...

Ja wiem....? Po tym kopnięciu, gdyby charakter się jej polepsztł, a temperament pozostał..... Hmmmm


Jednym słowem...może by z niej coś dobrego wyszło,ale to jest bardzo wątpliwe :wink:

MiMi - Czw 31 Sty, 2008 17:03

Długo nikt nie pisał, więc stwierdziłam, że ja spróbuję. To mój pierwszy fanfik, więc przepraszam za jakieś niedociągnięcia.

- Już wstał... - pomyślała Lizzy zaraz po przebudzeniu, gdy jej ręka próbowała znaleźć Darcy'ego u jej boku. - Po wypadku Trafalgara nie może spać, a ja nie potrafię mu pomóc - smutne myśli krążyły jej w głowie. Rozglądając się po pokoju, nagle zauważyła list zaadresowany do niej.
- Czyżby od Jane!? - Pomyślała uradowana. Jednakże charakter pisma zdawał się jej być nieco inny. Po otworzeniu listu jej oczom ukazał się tekst:

Droga Elizabeth!

Piszę w pośpiechy, bo jak sama teraz wiesz, pani domu ma niezwykle dużo obowiązków i zajęć! Ja nie mam do pomocy tylu ludzi, co Ty, więc pracuję z pewnością ciężej niż Ty.

W związku z tym, że Twój ojciec w każdej chwili może opuścić ten świat, postanowiłam, że Mary i Kitty powinny również wyjść za mąż. Mary niechętnie patrzy na mój pomysł, ale Kitty się ucieszyła, gdy powiedziałam jej, że zaprosiłaś ją do siebie. Znajdziesz jej jakiegoś dobrego męża, nie musi być tak bogaty jak Twój czy Jane, oczywiście.

Mam nadzieję, że mi nie odmówisz. Moje biedne nerwy mogłyby - tego nie wytrzymać.

Twoja etc.
Mrs Bennet

- Powiedziała Kitty, że ją zaprosiłam? - wykrzyknęła Lizzy ze zdziwieniem!
Nagle drzwi otworzyły się i stanął w nich Darcy. Na jego twarzy widać było niepokój.
- Stało się coś kochanie? Przechodziłem korytarzem i usłyszałem jakiś krzyk.
- Nic, zupełnie nic. To tylko reakcje na list mojej matki. - Lizzy podała mu kawałek papieru, nie chciała bawić się w jakieś tłumaczenia, co jej matka znowu wymyśliła.
- I co ty na to? – zapytała męża, gdy ten skończył czytać.
- Wygląda na to, że twoja siostra nas odwiedzi – po chwili namysłu odpowiedział Darcy. W jego głosie nie było słychać gniewu, czy też jakiś wrogich uczuć, tylko spokój. Lizzy tak się zdziwiła, że na widok jej miny, Darcy się uśmiechnął:
- Przecież to Twoja siostra. Nie cieszysz się? – zapytał z lekką ironią w głosie.
-Ale przecież jej zachowanie…
- Tak, wiem, pozostawia wiele do życzenia – dokończył za swą żonę. – Popatrz na to z drugiej strony. Od czasu wypadku wszyscy chodzą smutni. Ten dom przestał żyć! Kity wniesie tu trochę radości. Przyda się to Georgianie, która już od wyjazdy Dy jest jakaś smutna – Darcy zamyślił się, a Lizzy przypomniała się rozpacz Georgiany zaraz po wyjeździe Lorda.
- A Kity – zaczął Darcy po chwili – przyda się odrobina dobrych manier i spokoju Georgiany. Gdy już ją wychowamy…
- Znajdziemy jej męża – dokończyła z błyskiem oku Lizzy – dziękuję – podeszła do Darcy’ego i pocałowała go łagodnie w policzek.
- Jak dobrze, że wybaczyliśmy sobie te pierwsze oświadczyny, bo moglibyśmy przegapić coś ważnego i pięknego – pomyślała, gdy mąż brał ją w ramiona.

Sofijufka - Czw 31 Sty, 2008 17:06

Hej, MiMi, bardzo ciekawy rozwój sytuacji!
MiMi - Czw 31 Sty, 2008 17:26

Dzięku Sofijufka. Tak pomyślałam, że Kitty może trochę pomysłów dodać, jej niezbyt dobre zachowanie, jakieś kontakty z Georgianą, itp.
soph - Czw 31 Sty, 2008 17:32

Kitty z pewnością wzbogaci akcję. Ciekawe, co zbroi, zanim ją wychowają?
MiMi - Czw 31 Sty, 2008 17:42

Ja nie wiem. Tutaj zostawiam Wam pole do popisu :mrgreen:
nicol81 - Czw 31 Sty, 2008 17:53

:kwiatki_wyciaga: Dziękuję szacownej autorce. Rzeczywiście, ciekawy rozwój akcji :oklaski: Kontrast Kitty i Georgiany może zdziałać cuda :wink:
Mały problemik- czy matka podpisywałaby list do córki "Mrs Bennet"?

MiMi - Czw 31 Sty, 2008 17:59

Właśnie nie wiedziałam jak się podpisać, więc podpisałam oficjalnie. Jak ktoś wie jak inaczej mogła się podpisać, to zmienię.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group