Ekranizacje - Wojna i pokój (2007)
Gunia - Pią 28 Gru, 2007 00:47
| Kaziuta napisał/a: | Byłam taka ambitna, że koniecznie chciałam przeczytać wszystko łacznie z batalistyką i niech mi Tołstoj przebaczy ale nie zdzierżyłam |
Ja dokonałam najbardziej desperackiego wysiłku w moim życiu i przeczytałam wszystko. Od opisów bitew, po filozoficzne dywagacje Tołstoja. Nie powiem, że ze specjalnym zrozumieniem, a z tych dziesiątek stron pamiętam tylko kawałek o Grekach i żółwiu, a po głowie kołaczą mi jeszcze jakieś pszczoły, jeśli się mocno skupię, ale przez to przebrnęłam i chociaż głowę miałam kwadratową (zwłaszcza po epilogu), koszmary dręczyły mnie przez tydzień, a przyjemność z lektury gwałtownie malała, to jestem z siebie tak szalenie dumna, jak jeszcze nigdy w życiu.
Jeszcze się nigdy tak nie namęczyłam przez moją manię czytanie książki od deski do deski.
Nie ma za co, Kaziutko. Na własnej skórze się przekonała, że niewiele rzeczy bardziej jest denerwujących niż błędy introligatorskie.
praedzio - Pią 28 Gru, 2007 08:33
| Gunia napisał/a: | chociaż głowę miałam kwadratową (zwłaszcza po epilogu), koszmary dręczyły mnie przez tydzień, a przyjemność z lektury gwałtownie malała, to jestem z siebie tak szalenie dumna, jak jeszcze nigdy w życiu. |
Ja tak miałam po przeczytaniu Idioty Dostojewskiego. Ci Rosjanie to jednak jak coś napiszą, to z człowieka nic nie zostanie, jak po przejechaniu walcem drogowym...
Sofijufka - Pią 28 Gru, 2007 08:38
| praedzio napisał/a: | | Gunia napisał/a: | chociaż głowę miałam kwadratową (zwłaszcza po epilogu), koszmary dręczyły mnie przez tydzień, a przyjemność z lektury gwałtownie malała, to jestem z siebie tak szalenie dumna, jak jeszcze nigdy w życiu. |
Ja tak miałam po przeczytaniu Idioty Dostojewskiego. Ci Rosjanie to jednak jak coś napiszą, to z człowieka nic nie zostanie, jak po przejechaniu walcem drogowym... |
Hmmm, nie wiem, czy Was ucieszę, ale koleżanka-rusycystka twierdzi, że Dostojewscy to rodzina polska, i że Fiedia w domu po polsku mówił... Ponoć dlatego tak Polaków nie lubił, bo się czuł gorszym Słowianinem. No - kompleks janczara
Za to Aleksander Grin (Szkarłatne żagle, żłoty łańcuch, Biegnąca po falach itd) swoją polskością się szczycił, a w jego rusczyźnie można wyłapać polonizmy (np. snieżnobiełyj zamiast biełosnieżnyj)....
Alison - Pią 28 Gru, 2007 09:28
| praedzio napisał/a: | | Gunia napisał/a: | chociaż głowę miałam kwadratową (zwłaszcza po epilogu), koszmary dręczyły mnie przez tydzień, a przyjemność z lektury gwałtownie malała, to jestem z siebie tak szalenie dumna, jak jeszcze nigdy w życiu. |
Ja tak miałam po przeczytaniu Idioty Dostojewskiego. Ci Rosjanie to jednak jak coś napiszą, to z człowieka nic nie zostanie, jak po przejechaniu walcem drogowym... |
No co Ty... To taka piękna książka... Ja uwielbiam Dostojewskiego. Najbardziej właśnie Idiotę i Braci Karamazow, choć NAJ jest dla mnie jednak Czechow.
Kaziutko, dzięki za wsparcie. To zawsze jednak ciekawe jak terrorysta uważa, że jest terroryzowany
praedzio - Pią 28 Gru, 2007 09:53
| Alison napisał/a: | | choć NAJ jest dla mnie jednak Czechow. | Ha! Czechow to inna bajka! Jego się czyta z prawdziwą przyjemnością. Jednak Dostojewski... Zagadałby na śmierć, gdyby mógł. Wolę jego zdecydowanie krótszy Bobok...
Matylda - Pią 28 Gru, 2007 10:02
Czechow
Pamiętam jak zaliczałam lekturę w liceum pt Smjert czinownika
I to ciągle powtarzające się patamu szto mu obryzgał łysinu Krztusiłam się ze śmiechu
Ale rzeczywiście Czechow jest mistrzem. Uwielbiam jego sztuki
Próbowałam złapać dawno temu Mistrza i Małgorzatę ale nie dałam rady. Do Dostojewskiego jeszcze nie dorosłam i mam powody myśleć , że to nigdy nie nastąpi
Gosia - Pią 28 Gru, 2007 10:18
Kaziutko, ja tez nie wiem czemu Ali mialaby zniknac czasowo z tego watku. Bo zarowno Ali jak i ja mozemy dla dobra innych osob, ktore jeszcze nie obejrzaly filmu, przez pare dni unikac spoilerow. To nie jest jakies straszne poswiecenie.
Nie chce nikomu zamykac drogi do tego watku, skoro ktos chce porozmawiac o obejrzanych przez siebie dwoch odcinkach (a jednoczesnie nie chce wiedziec co bedzie dalej, zeby sobie nie psuc zabawy).
Ali, po emisji pierwszego odcinka czekalas z utesknieniem na opinie innych osob o tym filmie. Dziewczyny zaczely pisac, zaczely sie dzielic wrazeniami. Ucieszylas sie.
Ja takze chce, zeby dalej spontanicznie, jesli mają na to ochote opowiadaly o swoich wrazeniach, nawet jesli nie wiedza co bedzie dalej. Bardzo lubie czytac wrazenia spisane na goraco. Bawi mnie jak osad sie zmienia po obejrzeniu kolejnych czesci. Sama pisalam w tym watku o tym co sobie myslalam po obejrzeniu poszczegolnych odcinkow, nie znajac calosci.
Trzeba znalezc zloty srodek, a nie szukac radykalnych rozwiazan.
Alison - Pią 28 Gru, 2007 10:25
| praedzio napisał/a: | Jednak Dostojewski... Zagadałby na śmierć, gdyby mógł. |
To całkiem tak jak ja
migotka - Pią 28 Gru, 2007 10:28
ja spoilerów nie oglądam również, nie naciskam linków w ogóle;)
dziewczyny ale sie tu rospisałyscie! od wczoraj pare stron znów nadrabiania!
Alison - Pią 28 Gru, 2007 10:40
| Gosia napisał/a: | | Trzeba znalezc zloty srodek, a nie szukac radykalnych rozwiazan. |
Myślę, że właśnie go znalazłam, ale nie w tym rzecz. Wyobraź sobie sytuację - garden party, po ogrodzie rozrzucone grupki rozmawiających osób. Przyłączasz się do grupy w ożywiony, wesoły sposób rozmawiających ludzi. Okazuje się, że rozmawiają o książce, której jeszcze nie czytałaś, ale masz ją w najbliższych planach przeczytać. Co robisz? Oświadczasz rozbawionemu towarzystwu z nadąsaną miną: Czy moglibyście przestać rozmawiać o tej książce, bo jeszcze jej nie przeczytałam i psujecie mi przyjemność poznawania fabuły, - czy też dyskretnie się ulatniasz do innego towarzystwa?
Nie tak dawno w wątku o Cranford tylko Ty i Admete rozmawiałyście o tym co wydarzyło się w kolejnych odcinkach. Też wtedy jeszcze nie znałam filmu, ale po prostu bez słowa wycofywałam się z wątku, nie przyszłoby mi do głowy zwrócić Wam uwagę, że mogłybyscie sobie narazie darować te rozmowy, skoro poza Wami dwiema nikt tego jeszcze nie widział.
Ja chętnie ustąpię, ale uważam, że pewne formy towarzyskie obowiązują zawsze i wszędzie, a sytuację kiedy nagle cała strona wątku robi sie z powodu kilku osób przezroczysta uważam za z lekka niezdrową. Dziekuję za uwagę.
Gosia - Pią 28 Gru, 2007 10:54
W watku o Cranford nikt nie napisal, ze nie chce spoilerow, a tu takie glosy byly. Gdyby bylo inaczej, nie pisalabym tam tak otwarcie, choc wydaje mi sie, ze wlasnie zeby unikac jawnych spoilerow nie zdradzalam kluczowych elementow akcji (np. ze ktos umarl).
Co do sytuacji garden party moge Ci opowiedziec historyjke, ktora nam sie zdarzyla na naszym warszawskim spotkaniu. Siedzialysmy przy jednym stoliku i zaczelysmy rozmawiac o jakims filmie czy ksiazce - czy byl to Harry Potter czy jakis film juz nie pamietam. Dwie czy trzy z nas znaly zakonczenie, ktos nie znal.
Po to zeby tym nie znajacym zakonczenia nie psuc zabawy te dwie czy trzy osoby porozmawialy chwile po cichu ze soba. Tak samo my tu po cichu (na zolto) rozmawiamy na interesujacy nas temat. Nikogo sie w ten sposob nie wyklucza z ogolnej rozmowy.
Anonymous - Pią 28 Gru, 2007 11:11
nie spoczełam wczoraj dopóki drugiego tomu nie skończyłam
i.... ale jestem wściekła, przez tą durną Nataszę spać nie moglam,. Chociaż ten Andrzejek też rozsądny nie ejst zostawiać takiego szczawika samego na rok, no, ale to w sumie miała być miłość na całe życie na dobre i na złe a tutaj byle kanalia jej w głowie zawróciła.
Aż się zbulwersowałąm, że nie wspomnę o tym, ze mnie krew zalewa, ze Sonia się nie zhajtałą z Dołochowem.
Jak stwierdziła moja mama książka po prostu nie jest po mojej myśłi.
Do Marii siostry Andrzeja to Piotr by mi strasznie pasował.
ech bez sensu.
Jestem niewyspana i zbulwersowana.
Alison - Pią 28 Gru, 2007 11:19
1. Cranford to nie był zarzut tylko przykład.
2. Nie wiem czy przykład ze stolikiem został najlepiej wybrany - bo kiedy spotyka się grupa po to żeby się spotkać, to nie bardzo masz możliwość wyboru i przejścia do innej grupy jak na forum kiedy temet rozmowy Ci nie leży, a rozmowa po cichu w obecności osób trzecich, jak dla mnie, niekoniecznie dowodzi delikatności uczuć
3. Myślę, że pora zakończyć te dywagacje. Ja ustąpiłam i do niedzieli nie będę zabierała głosu w sprawie filmu, mimo, że za moich czasów uczono, że to młodsi ustępują starszym a nie odwrotnie. Ale jak widać obok, jestem z innej epoki. Trzeba iść z postępem
Gosia - Pią 28 Gru, 2007 11:26
Ad 3. To nie chodzi o wiek, tylko o empatie
Ad. 2 Wiedzialam, ze sie odniesiesz do kultury - czyli rozmawiania po cichu w towarzystwie, sama bym tego argumentu uzyla Ale akurat to bylo za przyzwoleniem tych osob czy osoby i wszyscy wiedzieli, ze mowa jest tylko o tym zakonczeniu.
A mysle ze wybrany przeze mnie przyklad byl bardzo celny i adekwatny do sytuacji
Alison - Pią 28 Gru, 2007 12:08
| Gosia napisał/a: | Ad 3. To nie chodzi o wiek, tylko o empatie
|
Wiesz, w każdym układzie międzyludzkim empatia powinna leżeć po obu stronach. Jeśli leży tylko po jednej, to układ przestaje być symbiozą a staje się pasożytnictwem (użyłam tego jako definicji czysto biologicznej). Dwa dni, które mam przeczekać trwają dokładnie 48 godzin zarówno na moim, jak i na cudzym zegarku.
Więc to nie kwestia ani wieku, ani empatii tylko niespotykanie łagodnego usposobienia
trifle - Pią 28 Gru, 2007 12:43
Ciekawość zwyciężyła i zajrzałam, żeby zerknąć jak się toczy dyskusja. Alison, przepraszam, ale po prostu robisz z igły widły. Forum internetowe zawsze mi się wydawało miejscem, gdzie ludzie mogą się czuć równi i przywołanie argumentu o wieku to jakieś dziwne zagranie. Nikt sie nigdy nie czepiał zaznaczania spoilerów, bo przecież tak już było w innych wątkach (nie musi być od razu zmieniana czcionka, mi wystarczy zaznaczenie "spoilery" i nie czytam jeśli nie chcę), a teraz nagle Ci to przeszkadza. I nie rozumiem - skoro takie masz podejście - że rozmowa ma być swobodna i bez ograniczeń - to sorry, po co było czekać na emisję pierwszego odcinka w tv skoro kilka osób wcześniej widziało i mogło rozmawiać? Wydawało mi się, że to czekanie na emisję było właśnie po to, żeby te osoby, które oglądają w tv mogły sobie rozmawiać. A teraz nagle po dwóch odcinkach, cierpliwość się kończy i huzia, rozmawiamy o wszystkim. Kto to mówi o empatii?
Alison - Pią 28 Gru, 2007 12:56
| trifle napisał/a: | Ciekawość zwyciężyła i zajrzałam, żeby zerknąć jak się toczy dyskusja. Alison, przepraszam, ale po prostu robisz z igły widły. [...]A teraz nagle po dwóch odcinkach, cierpliwość się kończy i huzia, rozmawiamy o wszystkim. Kto to mówi o empatii? |
Moja droga, nie ja pierwsza zgłaszałam pretensje do funkcjonowania tego wątku. Denerwowanie się o zdradzanie treści jednej z najbardziej znanych na świecie powieści, klasyki rzekłabym, która doczekała się kilku słynnych ekranizacji, jest dla mnie po prostu śmieszne. Jak już wspominałam, zawsze mocno dziwiły mnie te awantury o spoilery, bo dla mnie to żaden problem wiedzieć co będzie dalej, jak chcę obejrzeć film to i tak go obejrzę, ale rozumiem, że inni lubią element niespodzianki, więc dotychczas poddawałam się tej zasadzie. I owszem byłam cierpliwa, do czasu kiedy nagle wątek zrobił się "przezroczysty", kiedy kilka rozmawiajacych ze sobą osób zostało sterroryzowanych przez dwie, które nie znają treści historii. No wybacz, ale chyba trochę przegięłaś.
Matylda - Pią 28 Gru, 2007 13:02
trifle - Pią 28 Gru, 2007 13:03
Sterroryzowanych? Zbrakło mi słów, zostałam terrorystką. No nie wiem, czy się śmiać czy płakać. Powściągnę ciekawość i zniknę. Przepraszam za zamieszanie.
Matylda - Pią 28 Gru, 2007 13:09
http://film.onet.pl/F,13856,1,13,galeria.html
Matylda - Pią 28 Gru, 2007 13:10
.........skutecznie były ignorowane moje prośby o weryfikacje tego co pamiętam .
Ja w takim razie nic więcej nie powiem
Dorfi - Pią 28 Gru, 2007 13:37
No i mamy wojnę. A kiedy będzie pokój?
Gosia - Pią 28 Gru, 2007 13:45
Qurcze, a ja sie nie czuje w żaden sposob terroryzowana, czy to źle? Po prostu rozumiem co moze czuc osoba, ktora filmu jeszcze nie zna, nie zdazyla obejrzec. Dla mnie na przyklad element niespodzianki w ogladaniu filmu jest bardzo istotny, wiec doskonale rozumiem tych co nie chca wiedziec co bedzie dalej.
Sorry Ali, ale nie wszyscy musza znac wielką literature rosyjska i jej wszystkie ekranizacje Ja ksiazke Tolstoja kiedys czytalam, ale tak dawno, ze nic kompletnie nie pamietam, z czego sie zreszta ciesze, bo mialam prawdziwa radoche z ogladania filmu. A i tak bylam wkurzona kiedy zajrzalam na wikipedia, a tam jest kawa na ławe kto bedzie czyją żona czy mezem. Zreszta natychmiast staralam sie to wymazac z pamieci, zeby nie tracic ani krzty radosci z ogladania.
Gosia - Pią 28 Gru, 2007 13:49
Ja po obejrzeniu tej ekranizacji, po raz kolejny stwierdzilam, ze wole pokoj od wojny, bo te pokojowe odcinki byly najfajniejsze, najbardziej milosne a te wojenne meczace, nuzace i niedobrze (wedlug mnie) sie koncza
To co w koncu wybieramy?: czy
Sofijufka - Pią 28 Gru, 2007 15:01
| Gosia napisał/a: | Ja po obejrzeniu tej ekranizacji, po raz kolejny stwierdzilam, ze wole pokoj od wojny, bo te pokojowe odcinki byly najfajniejsze, najbardziej milosne a te wojenne meczace, nuzace i niedobrze (wedlug mnie) sie koncza
To co w koncu wybieramy?: czy
|
Pax, of kors
|
|
|