Seriale - Nie DRAMAtyzujmy w końcu to dopiero 20 raz
RaczejRozwazna - Śro 09 Lut, 2022 16:46
Loano - serio podziwiam!
Na marginesie - kto to Koszmit i Małpa?
Loana - Śro 09 Lut, 2022 17:32
Małpa to Lee Seung Gi https://mydramalist.com/people/387-lee-seung-gi
Bo grał Małpiego Króla w "The Korean Odyssei"
A Koszmit to chyba ten: https://mydramalist.com/people/424-kim-soo-hyun
BeeMeR - Śro 09 Lut, 2022 18:56
Ujęłabym to tak:
Małpa - Hwayugi:
https://www.youtube.com/watch?v=TUdhLNZspm4
w dramie jest trochę duchów, których nie lubisz ale Małpa grzechu wart i kilka innych świetnych ról i wątków
Koszmit: My love from a Star - literalnie kosmita żyjący na Ziemi już kilkaset lat, umie zatrzymywać czas i inne cuda, ma tylko jedną słabość - jak się całuje to mu puls skacze czy jakoś inaczej słabnie, toteż jak trafił na odpowiednią panią to musiał sporo ćwiczyć zanim zyskał odporność
zwiastun: https://www.youtube.com/watch?v=AyQVdUxCA9E
mv: https://www.youtube.com/watch?v=i4c8XrrQcTo
obie dramy godne uwagi panowie też
RaczejRozwazna - Śro 09 Lut, 2022 19:25
Oj coś czuję, że kosmita jest dla mnie, co za ekscytujący zwiastun Ale coś strasznie młodziutko on wygląda, co za chłopię niewinne...
W Healerze Jung-hoo właśnie zabiera się do całowania panny na oczach jej zszokowanego ojca
Świetne są te ich interakcje, ale za małooo!
Trzykrotka - Śro 09 Lut, 2022 20:18
Loana Ale to częsty przypadek w różnych językach. W hebrajskim masz trzy różne "h" plus prawie nie zapisywane samogłoski, a jak już się je wpisuje, to ten sam dźwięk może być zapisany na tyle różnych sposobów, że głowa mała. W hindi to samo, krótkie i długie dźwięki, odmiany, wariacie. W arabskim i urdu jest jeszcze trudniej podobno.
Fakt, że spółgłoski w hangul to kaszka za mleczkiem w porównaniu z samogłoskami - głównie przez dwuznaki i inną wymowę niż przywykliśmy. Ale ja i tak lubię się uczyć języków na "h"
Odnośnie tego, jak rodzeństwo się zwraca do siebie, to ładnym przykładem była drama Answer Me 1988. Bohaterem zbiorowym są tam mieszkańcy pewnego osiedla, 3-4, w porywach do 5 rodzin. Braci i sióstr jest zatrzęsienie, mamy tylko jednego jedynaka. I tak, najstarsza dziewczyna, która jest genialna i jednocześnie sieje postrach gwałtownym charakterem, wymaga od wszystkich, żeby mówili do niej per "noona," oraz wykonywali przepisowy ukłon przy spotkaniu. Jest w tym tak zawzięta, że chłopak w którym jest zakochana wywalcza sobie prawo mówienia do niej nieformalnie dopiero tuż przed ślubem i pod groźbą zerwania. Natomiast najstarszy z chłopaków, bardzo miły, misiowaty i spolegliwy, nie wymaga od młodszych honorifików, a do młodszego brata mówi zawsze "donsaeng-ya." Bo przecież do tych korowodów dochodzą jeszcze końcówki - a i - ya, najczulsze i najbardziej poufałe, oraz formalna - ssi. Mnie zawsze zdumiewa, kiedy słyszę jak chłopak z kanału Milky Boky Tan mówi do swoich kotów i psa dodając - ya do ich imion.
RR - i Małpa i Koszmit są warci grzechu, oj warci Obaj bardzo zdolni, obaj przystojni (w obu filmach nieco urody odbierają im fryzury - Małpa ma ząbek na czole, który ma upodobnić go do rezusa, Koszmit w tym ciezkim grzybem też nie prezentuje się najlepiej), obaj wszechstronni, sławni i w ogóle. To jedni z największych i najlepiej opłacanych gwiazdorów w Korei - i naprawdę zasłużenie.
BeeMeR - Śro 09 Lut, 2022 20:30
| Trzykrotka napisał/a: | | najstarsza dziewczyna, która jest genialna i jednocześnie sieje postrach gwałtownym charakterem, wymaga od wszystkich, żeby mówili do niej per "noona," oraz wykonywali przepisowy ukłon przy spotkaniu. Jest w tym tak zawzięta, że chłopak w którym jest zakochana wywalcza sobie prawo mówienia do niej nieformalnie dopiero tuż przed ślubem i pod groźbą zerwania. | W Kamelii niedoczekany burmistrz dojrzał do nazwania żony po imieniu (a nie noona) dopiero po rozwodzie i przy ponownym spotkaniu na kanapie
Oj, to wymagało odwagi - byłam z niego dumna niezwykle
W obu przypadkach definiowało właściwie związek na nowo, równorzędnie, a nie w starszeństwie pani.
Trzykrotka - Śro 09 Lut, 2022 22:02
| BeeMeR napisał/a: |
W obu przypadkach definiowało właściwie związek na nowo, równorzędnie, a nie w starszeństwie pani. |
O widzisz! Nie pamiętałam już tego
Fakt, dzielny człowiek. Ta żona miała wyjątkowo mocny charakter.
Sposób zwracania się do siebie w ogóle przysłuża się romansom. Chwila gdy pani po raz pierwsze powie do pana "oppa," a on z wrażenia po prawie powoduje wypadek... Albo długie przekomarzanki odnośnie "mów mi po imieniu" i tak dalej...
BeeMeR - Śro 09 Lut, 2022 22:13
| Trzykrotka napisał/a: | | Chwila gdy pani po raz pierwsze powie do pana "oppa," a on z wrażenia po prawie powoduje wypadek... | Albo z końcówką -ah
W Kamelii pani prawniczka ewidentnie od dawna marzyła o tym, żeby on nazwał ją po imieniu, (i zaczął się zachowywać jak facet a nie gówniarz, za którego trzeba wszystko robić, decydować i sprzątać jak narozrabia) prowokowała go, żeby się odważył, no i żeby przestał być maminsynkiem
Zmiana nazewnictwa bardzo dużo zmienia.
Dobrze, że SW rozumiał to odpowiednio wcześnie
BeeMeR - Śro 09 Lut, 2022 22:44
Dziś zwiedzam wyspę Phuket
https://www.tourismthaila...to-do-in-phuket
https://pl.tripnholidays.com/2373-phuket-island-tha-pk-pkp-pl
ale wygląda na to, że byłam tam już wcześniej, przy świątyni i na niektórych plażach
Trzykrotka - Śro 09 Lut, 2022 23:00
| BeeMeR napisał/a: |
ale wygląda na to, że byłam tam już wcześniej, przy świątyni i na niektórych plażach |
Ha! I to wiele lat temu Hrithik pląsał na tle tych skał w swoim debiutanckim filmie - zapamiętałam ten widok lepiej niż film
BeeMeR - Czw 10 Lut, 2022 10:10
Zupełnie nie pamiętam - tj. pląsanie Hrithika jak najbardziej, ale żeby akurat na plaży w Phuket to niekoniecznie
Likit Ruk - The Crown Princess (2018)
Bzdura na resorach, ładna i kolorowa
W sam raz dla widzów o takich potrzebach jak ja - acz nagromadzenie absurdu chwilami wykracza nawet poza moje potrzeby i nie umiem się póki co zaangażować, ale jestem dopiero po 3 odcinku z 13, większość przede mną zatem póki co zamierzam cieszyć się jazdą (była kiedyś taka emotka z bananem na lamie, pasowałaby )
Hrysos - fikcyjne państewko na końcu świata, monarchia autorytarna, eksportuje złoto albo nim obraca. Król Henryk dojrzał do emerytury. Za synem nie przepada, bo chciwy i zły, drugi nie żyje (tam w ogóle jest motyw z Hamleta, każdy z tych synów miał żonę nr 1, piękną i dobrą, i mają córki, odpowiednio: zły - Katarzynę, dobry - Alicję. Obaj szybko te żony stracili. Druga żona dobrego tuż po nagłej śmierci męża poślubiła jego brata, tego złego, chodzą słuchy, że byli kochankami już wcześniej. Mają syna Alana, niedojrzałego lenia i lekkoducha, i teraz ta zła para koniecznie próbuje przejąć tron). To właśnie Alicja została wybrana przez dziadka króla na następczynię tronu. Zarówno przed jak po koronacji Alicja ledwo uchodzi z życiem z kolejnych prób zamachu, w związku z czym dziadek postanowił ukryć ją na jakiś czas - w Tajlandii, po okiem komandosa najlepszego z najlepszych - Dawina. Dawin to tajski Major Ram, dzielny i prawy, 100% żołnierza w żołnierzu, specjalizuje się w chronieniu vipów. Fajny jest, ale czekam aż się rozchmurzy i jeszcze zyska na atrakcyjności Dla dobra misji muszą udawać małżeństwo, tj. muszą się pobrać i zamieszkać razem, bo na osiedlu oficerskim wszyscy sią znają, a wścibskie żony innych oficerów wszystko wywęszą, jak to ajummy potrafią, żona admirała zwłaszcza Oboje są wyjątkowo mało zachwyceni pomysłem, bo zdążyli się nie polubić, są zbyt podobni - księżniczka tez po szkoleniu wojskowym, bystra i zaradna, uważa, że umie sama o siebie zadbać, czym oczywiście utrudnia misję, ale chwilami tworzą już piękny dream team - i oby było tego więcej później.
Pierwsze dwa odcinki to był istny kołowrotek ludzi i wydarzeń, barwny i napakowany akcją, nie zawsze dobrze polepioną ze sobą - bardziej pretekstowej dramy dawno już nie widziałam, niektóre sekwencje są wyłącznie dla fanserwisu i urody pleneru albo aktorów . Byliśmy już w Alpach, w dżungli, na wyspie i pod wodospadem. Komu to przeszkadza
Od trzeciego odcinka drama osiadła na osiedlu oficerskim i trochę zwolniła, ufam, że znajdzie trochę czasu na rozwój relacji interpersonalnych, nie tylko ratowanie maluczkich przed pożarem, gonienie złodziei torebek i kolejne zamachy na życie księżniczki Do miłości jeszcze bardzo daleko, ale ja cierpliwa jestem w tych tematach, niechybnie czai się za horyzontem
Drama jest ponoć na Netflixie, gdyby ktoś podobnie jak ja chciał wyprasować komórki mózgowe
Nie ma przemocy damsko-męskiej, to klasyka zabili go i uciekł, śnieg po pas a my w żyto
mv:
https://www.youtube.com/watch?v=97kgrTwuD8E
https://www.youtube.com/watch?v=aiIXgD7cDyc
Hrysos: (jeszcze jest drugie państewko fikcyjne, Dionizos, ma jakieś niecne plany wobec finansów Hrysos )
Tajlandia
Miasteczko oficerskie
I jeszcze królewska rodzinka
Trzykrotka - Czw 10 Lut, 2022 11:16
Prześliczne obrazki Acz oglądać raczej nie będę.
Była plaża w Pukhet w filmie Hrithika, wiem, bo tak się zachwyciłam, że aż sprawdzałam, gdzie kręcono klip
Z wieści dramowych: Woo Do Hwan już zakończył służbę wojskową i właśnie zdobi okładkę Vogue Korea.
https://www.kdramastars.c...y-discharge.htm
Po My Country i podwójnej roli w King. The Eternal Monarch będę czekać na jego pierwszą powojskową dramę.
Admete - Czw 10 Lut, 2022 11:23
Juz gra - w "Hunting dogs".
https://asianwiki.com/Hunting_Dogs_(Netflix)
Loana - Czw 10 Lut, 2022 11:39
Zdjęcia przepiękne! Opis dramy, tzn powiązań rodzinnych dość skomplikowany
Czy ta pani główna nie grała w jakimś lancornie, który niedawno opisywałaś? Miałam wrażenie, że już ją gdzieś widziałam.
Główni są prześliczni, nawet pięknie płaczą, nikt tam się nie maże, tylko łezki im zgrabnie spływają po policzku - poezja
BeeMeR - Czw 10 Lut, 2022 11:47
| Loana napisał/a: | | Miałam wrażenie, że już ją gdzieś widziałam. | Tak, to już mój trzeci lakorn z nią, śliczna jest (im mniej ma makijażu tym bardziej mi się podoba, jak ma full tapetę to mi się wydaje, że ma za duże usta) i pasuje mi jej dobór ról, żadnej bezradnej niuni do przestawiania po kątach jak dotąd. Niechybnie zapamiętam ją jako "ta, która gra we wszystkich tych lakornach"
A żebyście widziały jak wdzięcznie mdleją w łazience w negliżu
normalny człowiek to by przywalił głową w toaletę albo co
Jak znajdę fotkę z poprzedniego cuda to wrzucę...
edit:
jednak nie mam fotki z tej sceny o której myślałam, ale była prześlicznie upozowana w tym ręczniku:
edit2.
absolutnie się nie spodziewam, że ktokolwiek jeszcze sięgnie po to arcydzieło
ale rozrywkowe jest i budżet musiał być nielichy
Trzykrotka - Czw 10 Lut, 2022 12:31
Ech no
To poczekam na następną drame
Podzielę się frustracją: aktorzy których lubię grają albo w dramach, które mnie nie interesują, albo z aktorami, których nie chce mi się oglądać. Jak na złość i PSJ i Hyung Shik mają dramy z moją damską antypatią Han So Hee. PMY za chwilę sie pokaże w nowej dramie z tym żabioustym Song Kangiem, młodszym na dodatek od niej stanowczo za dużo
Loana - Czw 10 Lut, 2022 16:07
| Trzykrotka napisał/a: | Jak na złość i PSJ i Hyung Shik mają dramy z moją damską antypatią Han So Hee. PMY za chwilę sie pokaże w nowej dramie z tym żabioustym Song Kangiem, młodszym na dodatek od niej stanowczo za dużo |
O, dołączę do Ciebie w marudzeniu na parowanie aktorów -_- Widziałam tą laskę Han So Hee tylko w jednej dramie, ale nie przepadam za nią, nie zachwyciła mnie, chociaż niby opisywali, że taką dobrą robotę zrobiła w roli drugoplanowej, że wniosła "życie" w tą postać. No nie wiem, jak jej nie lubiłam na początek, tak jej nie lubiłam do końca >_<
A ta gimbaza, która gra z PMY to jakaś porażka (( No bez przesady, może to i dobry aktor (nigdzie go nie widziałam, to nie wiem), ale co to za parowanie z moją ulubioną DOROSŁĄ aktorką??? Chlip chlip, PMY tak ślicznie wygląda, fajnie byłoby ją zobaczyć w następnym romansie, no ale nie z takim chłoptasiem -_- i racja, jest żabiousty -_-
Trzykrotka - Czw 10 Lut, 2022 18:19
No co ty, gdzie tam aktorstwo... Mdły okropnie jest ten chłoptaś. Łączymy się w bólu. A tylu jest super wyrazistych aktorów między 30 a 40 Już w sobotę zobaczymy co z tego wyszło.
Ta So Hee strasznie teraz prze na szkło, robi dramę za dramą. Ja nie mam do niej przekonania, dokladnie tak jak mówisz. A dali jej do pary szefa z Whats Wrong With Secretary Kim i szefa z Strong Woman. Buuuuu..
Admete - Czw 10 Lut, 2022 18:26
Nie mam obecnie nic do oglądania. Czekam, aż wróci Through the Darkness ( Profiler ) i zaczną się nowe dramy w moim guście. Posucha.
Trzykrotka - Czw 10 Lut, 2022 20:10
Ja też czekam. Pykam sobie bez zapału tu odcinek, tam odcinek. Ale procz JI powtórkowego nic mnie nie ekscytuje.
Admete - Czw 10 Lut, 2022 21:02
Ano. W przyszłym tygodniu zacznie się Juvenile Justice i Grid.
RaczejRozwazna - Czw 10 Lut, 2022 23:41
Skończyłam Healera. Trochę mi się dłużyły końcowe odcinki chwilami ale zasadniczo na plus bardzo. Para super, gdy się uśmiechali do siebie też się uśmiechałam, a i zżyłam się z pozostałymi bohaterami. Na końcu bardzo mi się podobały interakcje Ajumma-dziennikarz-detektyw.
Czego mi brakowało: ładniejszego domknięcia wątku znalezienia się przez córkę i matkę, lepszego domknięcia wątku zuego brata, jakiejś sceny z tatusiem na końcu (szczerzyłam się w tych wszystkich interakcjach tatuś-zięć in spe )
W ostatecznej rachubie skróciłabym całość o jakieś cztery odcinki, wywaliła kilka postaci (np. dziennikarka niczego nie wnosiła, podobnie grupa "nawróconych" gangsterów - pojawili się na chwilę niby w celu ochrony głównej bohaterki i zniknęli) dodała więcej interakcji romantycznych oraz scen akcji, wywaliła część tych bezsensownych gonitw panów w czerni (banda idiotów - trudno mi było przełknąć nielogiczność zachowania się tych ludzi) oraz scen zamyśleń i zawieszeń, monologów wewnętrznych, tudzież powtarzających scen chorą matką głównej (nudziły mnie te sceny z domu zuego niemiłosiernie - ona śpi, piecze albo ma konwulsje, a on się zamyśla co chwilę )
I szczerze powiedziawszy nie wiem ostatecznie czy ojciec Healera popełnił samobójstwo czy go sprzątnęli.
Teraz zabieram się za Arang - zobaczę czy mi się spodoba bo nieco mroczne te trailery i chyba jakieś duchy się tam pałętają, ale chętnie znowu zobaczę Junkiego - oraz jednocześnie za Kosmitę bo zafascynował mnie zwiastun W kolejce czeka The crowned clown (zobaczyłam gdzieś zajawkę i spodobało mi się wizualnie - no i aktorka z Czerwonych Rękawów tam gra) oraz dwie dramy księżycowe: Love in the moonlight - Moonlight Drawn by the Sun oraz The moon embracing the sun. Za Cesarzową się jednak na razie nie zabieram, bo przeraża mnie ta liczba odcinków. Już 20 jest dużo - 16 jest optymalne.
Przy okazji - o co chodzi z Goblinem? Wyskakuje mi bardzo wysoko we wszystkich rankingach, a nie polecałyście mi go.
Widziałam fragmenty When the Camellia Blooms - sympatyczne, KHN fajny, ale drama raczej nie dla mnie. Poza tym widzę go zdecydowanie bardziej w rolach na serio. Ciekawa jestem tego Insajdera
Admete - Pią 11 Lut, 2022 06:34
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Przy okazji - o co chodzi z Goblinem? Wyskakuje mi bardzo wysoko we wszystkich rankingach, a nie polecałyście mi go. |
Powiem za siebie, bo nie wiem, co myśli reszta. Napisała to scenarzystka, której dramy omijam szerokim łukiem, bo zwykle są o niczym i budzą we mnie zażenowanie. Ma wielkie budżety, najlepszych reżyserów, dramy potrafią być piękne wizualnie, ale to tyle. Ma pomysł, ale tego pomysłu nie potrafi sensownie rozwinąć. Tyle ode mnie, dziewczyny napiszą ci dokładniej Co do mnie, to na pewno jestem uprzedzona W Goblinie jest tez chyba zakończenie lekko bez sensu, a dodatkowo przez większość dramy bohaterka jest nastolatką, pan za to ma 600 lat.
Trzykrotka - Pią 11 Lut, 2022 07:04
Loanie Goblin się podobał, więc pewnie coś w tej dramie widziała. Ja się wynudziłam piekielnie podczas tych kilku odcinków, które widzialam i mierziła mnie myśl o różnicy wieku między - nawet nie bohaterami, bo cóż to jest marne 640 i coś tam lat tylko aktorami. Na dodatek aktorka nosiła szkolny mundurek... Pana numer jeden nie lubię szczególnie, pana numer dwa nie znoszę. Zmęczyłam się i przerwałam po pojawieniu się InNy.
BeeMeR - Pią 11 Lut, 2022 08:10
Ja też Goblina porzuciłam bo mi zupełnie nie kliknął - ani dramat sprzed lat, ani główna para z niedorzeczną nawet nie tyle różnicą wieku co mentalności- nastolatka i nieśmiertelny, oj, nie. Ani aktor drugoplanowy. Przede wszystkim jednak mnie znudziło - długie kadry bez sensu, choć ładne wizualnie.
Jednocześnie podobna różnica wieku w Koszmicie działała bez zarzutu, ale też para aktorów grała razem wcześniej w filmie (mieli nawet na koncie ogniste kissu,czysto fanserwisowe) i wyraźnie dobrze im się współpracowało, niezależnie od różnicy wieku i osobistych związków
|
|
|