To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - To czytamy - mole książkowe w akcji ;) Odsłona IV

Admete - Pon 10 Maj, 2021 22:30

Ja mam tyle i uważam facetów takiego wzrostu za niskich 🙂
Tamara - Pon 10 Maj, 2021 23:07

Większość ludzi określa mężczyznę wzrostu 172-173cm mianem niskiego. Jak nie zapomnę, sprawdzę jutro jak to wygląda na siatkach centylowych.

Cytuję:' "Był niewysoki, ale proporcjonalnie zbudowany; szczuply i drobny, ale silny i sprawny" - zanotował Claude-Victor Perrin (który również wyróżnił się pod Tulonem i został awansowany do rangi generała).' str 104 , odnośnik źrodłowy - P.Victor ,Extraits des Memoires... str.28

Akaterine - Wto 11 Maj, 2021 06:21

Tamara napisał/a:
Większość ludzi określa mężczyznę wzrostu 172-173cm mianem niskiego.

Przy śreniej 164? No ja Cię proszę. Nie przekładaj współczesnych standardów na to, co było 200 lat temu.

Admete napisał/a:
Ja mam tyle i uważam facetów takiego wzrostu za niskich 🙂

A moja koleżanka ma 155cm i uważa ich za wysokich. I co z tego? Chodzi o obiektywne spojrzenie na tle społeczeństwa, a nie własne preferencje.

Admete - Wto 11 Maj, 2021 06:37

Ależ ja jak zwykle żartuję - porzuciłam Bonapartego na rzecz chłopów pańszczyźnianych - Bękarty pańszczyzny https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4938637/bekarty-panszczyzny-historia-buntow-chlopskich

Bonaparte przegrywa z moimi przodkami ;)

annmichelle - Wto 11 Maj, 2021 07:23

Akaterine napisał/a:
Tamara napisał/a:
Większość ludzi określa mężczyznę wzrostu 172-173cm mianem niskiego.

Przy śreniej 164? No ja Cię proszę. Nie przekładaj współczesnych standardów na to, co było 200 lat temu.

Admete napisał/a:
Ja mam tyle i uważam facetów takiego wzrostu za niskich 🙂

A moja koleżanka ma 155cm i uważa ich za wysokich. I co z tego? Chodzi o obiektywne spojrzenie na tle społeczeństwa, a nie własne preferencje.


Akaterine - nic dodać nic ująć. :-)

Obiektywnie Napoleon Bonaparte nie był niskim mężczyzną - ani na standardy 200 lat temu, ani współcześnie.
Przykro mi :wink: jeśli ta informacja burzy jakieś osobiste stereotypy, ale to jest fakt, a z faktami się nie dyskutuje. :-) Można je interpretować (czyli, dlaczego krążyły pogłoski, że jest niski, skoro nie był), ale podważać ciężko. :mrgreen: To pierwsza zasada dobrego historyka. :-)



Co do własnych preferencji to trudno z nimi dyskutować, bo każdy co innego uważa za wzrost wysoki czy niski.
Tamara napisał/a:
Większość ludzi określa mężczyznę wzrostu 172-173cm mianem niskiego.

Nieprawda.
Ewentualnie można określić taki wzrost u mężczyzny jako "średni" i to też w Skandynawii, Holandii, Niemczech, Belgii, raczej nie w Polsce, Hiszpanii, Grecji czy we Włoszech. :-P

Sama mam tyle wzrostu co Napoleon w czasach młodości i nie określiłabym mężczyzny mojego wzrostu jako niskiego. :roll: Sredni- tak, ale nie niski!
A co dopiero ludzie, którzy są ode mnie niżsi - a takich jest baaardzo dużo.
Piszesz Tamaro z własnej perspektywy, nie średniej krajowej czy europejskiej.

Nie wiem, jak wygląda to dzisiaj, ale jak kiedyś wypełniało się dokumenty do wyrobienia dowodu osobistego w Polsce to wzrost 172 cm zarówno wśród mężczyzn (chyba), jak i wśród kobiet (na pewno!) byłby zakwalifikowany jako "wysoki" - 200 lat po Bonaparte! A wtedy średni wzrost był zdecdowanie niższy niż dziś, co już zresztą przytoczyła Akaterine. :-)
Czyli nawet urzędowo w Polsce nie kwalifikowałby się do grupy "niski" czy "średni".

Ode mnie - tyle w temacie wzrostu Napoleona, bo trudno mi "bronić" faktów :-P , które mówią same za siebie. :-)

praedzio - Wto 11 Maj, 2021 08:43

O, Admete, chciałam Ci właśnie polecić Bękarty pańszczyzny jakiś miesiąc temu, kiedy opracowywałam je w swojej bibliotece, tylko mi się zapomniało. :ops2:
BeeMeR - Wto 11 Maj, 2021 08:49

W dawnej mojej pracy była taka sytuacja, ze było dwóch gości o tym samym imienu: jeden szczupły 175cm, drugi wielki, zwalisty 185. Pozamiatane, na nic argumenty, w tym towarzystwie jeden na wieki wieków miał ksywkę Mały, a drugi Duży :wink:
Tamara - Wto 11 Maj, 2021 08:54

Akaterine napisał/a:
Przy śreniej 164? No ja Cię proszę. Nie przekładaj współczesnych standardów na to, co było 200 lat temu.

piszę w czasie teraźniejszym , odnosząc się do współczesności . Obecnie facet wzrostu 172-3 cm jest uznawany albo za niskiego albo niezbyt wysokiego .
annmichelle napisał/a:

Nieprawda.
Ewentualnie można określić taki wzrost u mężczyzny jako "średni" i to też w Skandynawii, Holandii, Niemczech, Belgii czy Danii, raczej nie w Polsce, Hiszpanii, Grecji czy we Włoszech. :-P

Sama mam tyle wzrostu co Napoleon w czasach młodości i nie określiłabym mężczyzny mojego wzrostu jako niskiego. :roll: Sredni- tak, ale nie niski!
A co dopiero ludzie, którzy są ode mnie niżsi - a takich jest baaardzo dużo.
Piszesz Tamaro z własnej perspektywy, nie średniej krajowej czy europejskiej.

Siatki centylowe z polskiego badania "OLA i OLAF" z lat 2007-2012 - wzrost chłopców 18-letnich czyli już dorosłych 172-173 cm jest pomiędzy 10 a 25 centylem czyli są w dolnej granicy normy . Przeciętny dzisiejszy 18-latek ma około 180cm wzrostu . Licząc po jednym odchyleniu standardowym w górę i w dół od mediany - wzrost średni współczesnego mężczyzny jest między 175 a 185cm. Poza tym mężczyźni są wyżsi od kobiet w swojej przeciętnej . Przeciętna polska 18-latka na 50 centylu ma 165cm wzrostu i jest wzrostu średniego . Dziewczyna mająca 172-173 cm jest na 90 centylu czyli jest wysoka. W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat rozmiary ciała się zmieniły, ja mam 165 cm i w dowodzie w 1983 roku wpisali mi wzrost wysoki, dziś byłby to wzrost średni . To nie moja perspektywa tylko obiektywne pomiary populacyjne, ludzie są po prostu coraz wyżsi , dlatego to , co kiedyś było wysokie, dziś jest średnie, a co było średnie - jest niskie .
Nie mogę wkleić linka z pracowego kompa - ale wystarczy wpisać w google "badanie ola i olaf" i wszystko wyskoczy .

Zresztą w chwili śmierci Napoleon miał ledwo niecałe 52 lata , to zdecydowanie za mało na znaczne skurczenie się ze starości, mógł mieć najwyżej 1-2 cm mniej niż za młodu . Tym bardziej , że zarówno osteoporoza jak i złamania kompresyjne kręgów powodujące zmniejszenie wzrostu występują u mężczyzn dużo rzadziej i dużo później niż u kobiet,z reguły po 60 roku życia dopiero, a spłaszczenie lub deformacja krążków międzykręgowych też nie dałaby więcej niż 1 cm ubytku bez ciężkiego inwalidztwa ruchowego .

Admete - Wto 11 Maj, 2021 09:20

praedzio napisał/a:
O, Admete, chciałam Ci właśnie polecić Bękarty pańszczyzny jakiś miesiąc temu, kiedy opracowywałam je w swojej bibliotece, tylko mi się zapomniało.


Samo mi się znalazło, ale dziękuję za myślenie, że może mi się ta pozycja spodobać. Historia ludowa jeszcze czeka.

annmichelle - Wto 11 Maj, 2021 09:37

Tamara napisał/a:
Akaterine napisał/a:
Przy śreniej 164? No ja Cię proszę. Nie przekładaj współczesnych standardów na to, co było 200 lat temu.

piszę w czasie teraźniejszym , odnosząc się do współczesności . Obecnie facet wzrostu 172-3 cm jest uznawany albo za niskiego albo niezbyt wysokiego .

Gdzie jest uznawany za niskiego? Przez koleżankę z pracy albo wyższego brata?
Piszesz o nastolatkach - nie trzeba być specjalistą, żeby wiedzieć, że od kilkudziesięciu lat średnia wzrostu w Europie rośnie i to bardzo - w ciągu 100 lat jest to kilkanaście (!) cm dla kobiet i dla mężczyzn.
To że nastolatek ma 180 cm nie znaczy, że tyle samo lub więcej mają jego rodzice czy dziadkowie. Populacja to nie tylko dzieci i nastolatkowie. :roll: Zobacz jaki jest wzrost w Polsce przeciętnego 50-70-ciolatka. Jeśli jest to 180 cm to chyba wyrastałam w innej Polsce. :wink:

Pomijam, że cała Twoja argumentacja wzrostowa wśród nastolatków w Polsce w XXI wieku ma się nijak do wzrostu Bonaparte ponad 200 lat temu we Francji, a od tego zaczęła się ta cała dyskusja. :wink:

To trochę tak jakby powiedzieć, że 200 lat temu ludzie byli dużo głupsi niż my dzisiaj, bo większość nie umiała czytać i pisać.
Oceniając postaci historyczne trzeba je umiejscowić w ich czasach i rzeczywistości, a nie w naszej. Podobnym błędem jest np. ocenianie poglądów postaci historycznych i ich poczynań bez umiejscowienia w ich rzeczywistości.
Wiek śmierci - 52 lata to nie były dzisiejsze 52 lata, pamiętaj. :roll:
Co do wzrostu za młodu to bardziej są pewne te 172-173 (miara zawodowców - krawców :mrgreen: ) niż mierzenie zwłok po śmierci (raczej go nie stawiali "do pionu", żeby zmierzyć, a i z dokładnością mógł być problem, bo mierzył pewnie lekarz albo kolega-żołnierz).

Dlatego Napoleon był wzrostu średnio-wysokiego jak na swoją epokę. :mrgreen:

Tamaro, wiem, będzie Ci trudno się z tym pogodzić :mrgreen: - ale to jest fakt. Zadne ola i olaf tego nie zmieni. :wink: :kwiatki_wyciaga:

Tamara - Wto 11 Maj, 2021 10:15

Ale powołując się na olafa piszę o tym jak współcześnie jest oceniany wzrost w kategoriach statystycznych , bo to jedyna w miarę obiektywna ocena , na tej podstawie statystyka mówi że facet wzrostu 172 cm jest niski. Odnoszę się do tego , że wzrost faceta 172-3 oceniasz jako "średni" , czemu statystyka zaprzecza . Zresztą żony takich ludzi z reguły mówią że mają niskich mężów, wielokrotnie słyszałam podczas rozmowy dotyczącej wzrostu dziecka . Nie odnoszę współczesnych statystyk do Napoleona i nigdzie tego nie napisałam . Natomiast jakiego on był naprawdę wzrostu - jedynie diabli teraz wiedzą :-P
annmichelle - Wto 11 Maj, 2021 11:39

Tamara napisał/a:
Ale powołując się na olafa piszę o tym jak współcześnie jest oceniany wzrost w kategoriach statystycznych , bo to jedyna w miarę obiektywna ocena , na tej podstawie statystyka mówi że facet wzrostu 172 cm jest niski.

Ale mówisz o NASTOLATKACH i osobach młodych.
Ostatnie dwa pokolenia są zdecydowanie wyższe od wcześniejszych generacji, jednak społeczeństwo, co powtórzę, to nie tylko 15-40, ale i ludzie 40 plus i tutaj mężczyzn o wzroście 180 i powyżej jest zdecydowanie mniej niż wśród dzisiejszych nastolatków.
Jaka jest średnia wzrostu wśród mężczyzn 40, 45, 50, 55, 60, 65, 70, 75?
O to mi chodzi, co zresztą już napisałam.

Tamara napisał/a:
Odnoszę się do tego , że wzrost faceta 172-3 oceniasz jako "średni" , czemu statystyka zaprzecza .

Jaka statystyka? Wśród nastolatków i dwudziestolatków? A co ze statystykami grup, które wymieniłam?
Tam wzrost mężczyzny powyżej 170 cm na pewno nie będzie w kategorii "niski".

Tamara napisał/a:
Zresztą żony takich ludzi z reguły mówią że mają niskich mężów, wielokrotnie słyszałam podczas rozmowy dotyczącej wzrostu dziecka .

To ma być argument? :rotfl:
Jakaś laska jest niezadowolona, że jej chłop ma 172 cm i jej kompleksy mają być dowodem? :rotfl: Proszę...

Tamara napisał/a:
Nie odnoszę współczesnych statystyk do Napoleona i nigdzie tego nie napisałam .

Określiłaś go mianem "kurdupla" - sorry, ale nawet dziś gdzie ludzie są wyżsi o prawie 20 cm niż w czasach Napoleona, nie nazwałabym mężczyzny powyżej 170 cm mianem "kurdupla". :roll:
Kurdupel to jak ktoś ma 160 cm w kapeluszu. :-P


Tamara napisał/a:
Natomiast jakiego on był naprawdę wzrostu - jedynie diabli teraz wiedzą :-P

Chciałabyś! :twisted: Akurat w jego przypadku dokładnie wiadomo, ile miał wzrostu. :-P

Tamara - Wto 11 Maj, 2021 12:15

annmichelle napisał/a:
Jakaś laska jest niezadowolona, że jej chłop ma 172 cm i jej kompleksy mają być dowodem? :rotfl: Proszę..

Nie sądzę , żeby mówienie "jakaś laska" o obcych kobietach było właściwe , po drugie, stwierdzenie że ktoś jest niski, jest stwierdzeniem faktu , a nie kompleksem czy niezadowoleniem. Przytoczyłam opinie tzw zwykłych ludzi czyli przeciętne rozumienie określenia "niski mężczyzna".

annmichelle - Wto 11 Maj, 2021 12:44

Tamara napisał/a:
Nie sądzę , żeby mówienie "jakaś laska" o obcych kobietach było właściwe

Podobnie jak np. nazwanie Bonaparte " emocjonalnym i intelektualnym kurduplem".

Tamara napisał/a:
po drugie, stwierdzenie że ktoś jest niski, jest stwierdzeniem faktu ,

Tak, jest to fakt, jeśli ma pokrycie w rzeczywistości. Jakiś koszykarz będzie mówił niski o każdym poniżej 190 cm, bo będzie to jego subiektywne odczucie.

Tamara napisał/a:
Przytoczyłam opinie tzw zwykłych ludzi czyli przeciętne rozumienie określenia "niski mężczyzna".

Nie, przytoczyłaś opinię osoby z Twojego otoczenia, co jest, no właśnie, opinią osoby z Twojego otoczenia, a nie naukowo popartym dowodem. Każda z nas może przytoczyć przykłady z życia i tego, jak poszczególne osoby podchodzą do określenia "niski", "wysoki".

Tamara - napisałam już w sumie wszystko (czasem nawet po kilka razy) co miałam do napisania w kontekście wzrostu Napoleona, myślę, że poparłam to konkretnymi argumentami, i względności określeń "niski", także w czasach współczesnych.
Ciągnięcie tego dalej zamieni się właśnie w wytykanie słów typu "laska", gdy samemu używało się kilka razy słowa "kurdupel" i to w odniesieniu do konkretnej, nie anonimowej osoby.

Chyba nie tędy droga w dyskusji z argumentami. :wink:
Pozdrawiam. :-)

Agn - Sob 15 Maj, 2021 23:39

Trzykrotko! Dorwalam Longworth! :banan:
Admete - Nie 16 Maj, 2021 08:34

Skończyłam czytać Bękarty pańszczyzny i muszę przyznać, że była bardzo interesująca i pouczająca lektura.
Agn - Nie 16 Maj, 2021 17:00

A ja nadal przerabiam Bussiego. "Wiezi krwi" podobaly mi sie bardzo bardzo bardzo. Mam sporo wspolczucia dla glownego bohatera, chcialabym choc rozdzial wiecej na koniec ksiazki - o tym, jak potoczylo sie zycie Colina po akcji w powiesci (jestem tez ciekawa jak ta historia wygladala przed zmianami wprowadzonymi przez autora).

"Snilam za mocno" takze mi sie podobalo, ale rozumiem rozczarowanie tych, ktorym ta ksiazka nie siadla. Bussi pisze kryminaly, a... tu najwieksza czesc fabuly zajmuje historia romansu miedzy Nathy a Ylianem. Ja zas jestem juz troche zaprawiona w romansach i co mi sie podobalo, to fakt, ze Bussi postaral sie jakos uwiarygodnic te opowiesc. Tak, to bylo uczucie jedno na milion i para zakochanych robila w zwiazku z tym czasem szalone rzeczy, ale autor to tak napisal, ze czytalo sie plynnie i wierzylam we wszystko, co sie wydarzylo miedzy ta dwojka.
Mam tylko 2 paskudne minusy w tej historii, ale nie moge pisac jakie, bo to sa potezne spoilery dotyczace rozwiazania fabuly. Wiec bede cicho.
Tak czy inaczej przy obu tych ksiazkach sie mocno wzruszylam. Ja mam jednak mientkie serce. :zawstydzona2:

Teraz odswiezam sobie "Samolot bez niej".

Wspominalam juz moze, ze uwielbiam tego autora? :serduszkate:

annmichelle - Nie 16 Maj, 2021 17:16

"Więzi krwi" - miód na moje serce. :serce2: Mówiłam, że jest dobra. :-)

"Sniłam za mocno" - wg mnie główna para bohaterów była infantylna do granic możliwości, przez całą powieść nie mogłam uwierzyć i poczuć tej ich wielkiej miłości, o której tyle mówili przez ponad czterysta stron...
Co do wątku kryminalnego to tym razem był on gdzieś tam na samych obrzeżach, wyglądał na dorzucony na siłę, niewiarygodny i mimo dobrej chęci z mojej strony - ciężko uwierzyć w jego realność. Autor mógł w sumie w ogóle z niego zrezygnować i zamiast tego podrasować bardziej ten wątek romansowy. :roll:
Poza tym - baaaardzo mi się nie podobał motyw zdrady, która w tej powieści nie jest przedstawiona negatywnie, a wręcz jest nagrodzona i usprawiedliwiona. :? :shock: Chyba jestem zbyt uczciwa, żeby przyklasnąć takiemu przedstawieniu zdrady.
Do plusów na pewno należy poetycki język, styl, plastyczne opisy miejsc i miast, gdzie toczyła się akcja.

Agn napisał/a:
Wspominalam juz moze, ze uwielbiam tego autora? :serduszkate:

Tak :mrgreen: , ale możesz to powtarzać do bólu :-P - ja też lubię Bussiego i ostrzę już sobie zęby na nową książkę. :-)

Agn - Nie 16 Maj, 2021 18:41

No ta zdrada mnie gryzla. Ona jest czescia skladowa jednego z dwoch minusow. Opowiem ci prywatniej moze. ;)
annmichelle - Nie 16 Maj, 2021 18:59

Agn napisał/a:
Ona jest czescia skladowa jednego z dwoch minusow. Opowiem ci prywatniej moze. ;)

Ok. :cool:

A jak Ci idzie "Samolot bez niej"?
Pamiętasz dużo z pierwszego czytania, czy czytasz "jak nową książkę"?

Agn - Nie 16 Maj, 2021 20:15

Pamietam sporo, ale chce sobie dawkowac Bussiego, bo ksiazki, ktorych nie znam, mi sie kurcza. Dojdzie ta jedna nowa, ale potem bedzie trzeba czekac.
Chlip.

annmichelle - Nie 16 Maj, 2021 20:20

To już wszystko Bussiego przeczytałaś?
"Czas jest mordercą" też? Bo nie wspominałaś chyba. :mysle:

Agn - Nie 16 Maj, 2021 21:04

Nie, zachowuje sobie jeszcze kilka nieprzeczytanych - wydluzam przyjemnosc. :mrgreen:
annmichelle - Wto 18 Maj, 2021 11:44

Są pisarze, których powieści zachwycają słowem, stylem, ukazaniem bohaterów. Którzy piszą tak, że mimo wciągającej fabuły nie chce się tej książki za szybko skończyć. Tak miałam w przypadku powieści Roberta Goddarda, Kate Morton i kilku innych.
Po przeczytaniu siedmiu powieści Katherine Webb wiem, że i ona jest taką autorką. Dotychczas tylko jedna jej powieść mi się nie spodobała, reszta to nie tylko wciągająca fabuła, ale piękny język, dobre psychologiczne poprowdzenie postaci, ciekawe, przemawiające do wyobraźni opisy i ciekawie opowiedziana historia.
"The Disappearance" posiada wszystkie te cechy. Z czystym sumieniem - polecam (oczywiście wielbicielom gatunku :-) )
Ogromnie cieszę się na ostatnie dwie powieści Katherine Webb, które pozostały mi do przeczytania. :-)

Admete - Śro 19 Maj, 2021 11:14

Mam nową książkę do czytania. Całkiem zwyczajny kraj. Historia Polski bez martyrologii. Autorem jest amerykański wykładowca. Zawsze mnie interesowało spojrzenie z zewnątrz. Przy czym książka dotyczy okresu po rozbiorach. https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4953324/calkiem-zwyczajny-kraj-historia-polski-bez-martyrologii


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group