To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy koreańskie, filmy skośne i przypadkowi aktorzy - cz.5

Admete - Wto 13 Sty, 2015 05:45

Trzykrotka napisał/a:
Ładna i smutna postać - ten ojciec... i całokształt...


Postać LMH jest zbyt dziwaczna, żeby go lubić bezwarunkowo, a Pana Prokuratora jak najbardziej.

Trzykrotka napisał/a:
Admete to napoczęła, ale chyba odpadła :mysle:


Nie było złe, ale zaspoilerowałam sobie koniec i mi to zepsuło oglądanie. Poza tym to było online, a do online nie mam cierpliwości.

Aragonte napisał/a:
Kim Na Na to bardzo sympatyczna bohaterka :D Ma serce na właściwym miejscu, jest odważna i niegłupia.


Takie postacie pasują PMY.

Cytat:
I chyba jednak po namyśle dołączę do teamu Admete, bo w postać pana prokuratora łatwiej jest mi się wczuć, City Huntera za często mam ochotę kopnąć w rzyć i..


Wcale mnie to nie dziwi.

BeeMeR - Wto 13 Sty, 2015 09:32

Agn napisał/a:
Że też fani nie napisali jakiejś petycji w sprawie My girl *Agn ma napad masochizmu, zatem chwyta się za 11tkę*
Będę potem bredzić od rzeczy, szykujcie się. :P
Ano szkoda, może też by przedłużono dramę i wymieniono bohaterce ukochanego.

Cytat:
Właśnie obejrzałam 1 odcinek QoR i - olaboga! - o ile to możliwe, ten Pierwszy to jest dopiero dziabąg! :opad_szczeny: Tamten - pożal się Boże - rywal Jun Ki z MG to jakiś mister uniwersum przy nim. Nie, no, fanów PSH chyba musiałoby porazić światło z kosmosu, żeby nie pisali petycji. Facet nie dość, że niewyględny, to za grosz nie ma w nim ikry. Jak się ta team leader mogła tak bez próby oporu do ołtarza zaciągnąć :frustracja:
Całe szczęście, że - jak rozumiem - PSH już w drugim odcinku się zjawi (BeeMeeeer! :cry2: Zjawi się?), to tego obecnego z fryzurą na Gu Jun Pyo to ja nie zdzierżę.
Dostałam absolutnie cudnej głupawki :rotfl: Tego mi było trza na początek dnia - dziękuję :kwiatki_wyciaga:
Potwierdzam, masz dar do opisów :szacuneczek:
Ja wczoraj padłam i nie dokończyłam ani odcinka 1 ani 2, ale zaiste PSH się pojawił - a u mnie banan na twarzy, bo już mnie omc-mąż zaczął potwornie irytować :bejsbol: .

Zresztą to ani chybi freudowska pomyłka musiała być bo 2 się zupełnie inaczej ogląda niż 1 - inna pozycja w firmie daje inny charakter postaci - a Lisica mi się ogromnie podoba z pazurem, którego w 1 nie widzę.
Jak dokończę te dwa odcinki to zrobię foto-relację.

A odnośnie CH - mnie się tam najbardziej podobała KNN, tatuś-psychol i prokurator. Ajussi też był uroczy i ostatecznie CH sroce spod ogona nie wypadł - acz kopnąć w rzyć też go miałam ochotę. Plus tempo akcji oczywiście oraz piękne frenemity CH-prokurator.

Agn - Wto 13 Sty, 2015 09:32

Aragonte napisał/a:
Zgrabnie, zgrabnie, ale ten róż... No dobra, zastosuję twój sposób, Agn - natychmiast zerwać! :wink:

Pamiętaj, że Junki nawet w różu się obroni. ;)
Aragonte napisał/a:
Znowu mi smutno, kiedy patrzę na Pana Prokuratora, na którego widok ludzie demonstracyjnie wychodzą ze stołówki :-|

To była przykra scena. Za każdym razem wywoływała we mnie straszną złość. :evil:
Aragonte napisał/a:
Prokurator krył ojca, fakt, ale podejrzewam, że wiele do zdziałania nie miał, bo tamten był zbyt potężny :?

Mógłby mu narobić koło tyłka niezłego zamieszania, ale wiadomo - to jest ojciec, tu wchodzą jeszcze emocje. Nieważne, jaki ten ojciec jest - to i tak rodzic i żadne dziecko nie chciałoby być w takiej sytuacji.
Aragonte napisał/a:
Kim Na Na to bardzo sympatyczna bohaterka :D Ma serce na właściwym miejscu, jest odważna i niegłupia.

Dlatego tak ją lubimy. Dodam, że ma niesamowitą odporność psychiczną - z takim partnerem musi mieć wręcz betonową. :?
Aragonte napisał/a:
Junki i psiaki! :serduszkate: :serduszkate: :serduszkate:
Jakie to maleństwa są :D
Cała trójka do zamiziania i zacałowania na śmierć :rumieniec:

Odnoszę wrażenie, że zaczęłabyś od tego największego. ;)
Aragonte napisał/a:
naturalnie nie zarywam dzisiaj nocy, oglądając City Huntera, tylko grzecznie śpię :twisted: jak widać :twisted: :twisted:

Ależ oczywiście, wierzymy. A nadajesz nam przez sen, podłączona kabelkami do kompa. ;)
Aragonte napisał/a:
Bardzo lubię Kim Na Na :D
A jako postać (i aktora) doceniam przybranego tatusia :oklaski:

A jak ci się podoba Ajussi? ;) Ja uwielbiam jego przepychanki z Yoon Seungiem. Zwłaszcza jak się kłócili, że on się wyprowadza i robili to przed Kim Na Na. Jak ona to cudnie skomentowała! :lol: "Może wy, mąż i żona, pójdziecie już do domu?" :lol:
Admete napisał/a:
Postać LMH jest zbyt dziwaczna, żeby go lubić bezwarunkowo, a Pana Prokuratora jak najbardziej.

Ja go lubię i rozumiem. I z taką historią nie miał prawa być normalny.
Admete napisał/a:
Nie było złe, ale zaspoilerowałam sobie koniec i mi to zepsuło oglądanie.

Nigdy nie zrozumiem tego patrzenia na koniec. ;)
BeeMeR napisał/a:
już mnie omc-mąż zaczął potwornie irytować :bejsbol: .

Zapewne już kiedyś o to pytałam, ale już nie pamietam - co to omc?
BeeMeR napisał/a:
Zresztą to ani chybi freudowska pomyłka musiała być bo 2 się zupełnie inaczej ogląda niż 1 - inna pozycja w firmie daje inny charakter postaci - a Lisica mi się ogromnie podoba z pazurem, którego w 1 nie widzę.
Jak dokończę te dwa odcinki to zrobię foto-relację.

Czekam z utęsknieniem! :mrgreen:

Dzisiejsza kawa (bardzo potrzebuję i kawy, i dobrego humoru, więc musicie mi wybaczyć malutki spam):

Trzykrotka - Wto 13 Sty, 2015 09:37

Napisów do Healera jeszcze nie ma; póki co prezent od pinteersta: Healerów dwóch: Chang Wook i jego dubler. Podobni :wink:

I fanservice z piwem kass


Na nowy rok - Siwon :serduszkate:


I piękne oczy :serce:
zdybany na ulicy


Smarkacz

Kotek


I dla Aragonte - pan Prokurator

Agn - Wto 13 Sty, 2015 09:43

Trzykrotka napisał/a:
Chang Wook i jego dubler. Podobni :wink:

Niezły ten jego dubler! :D
Trzykrotka napisał/a:
Na nowy rok - Siwon :serduszkate:

Bardzo eleganckie zdjęcie, prosim częściej. :kwiatek:
Trzykrotka napisał/a:
I piękne oczy :serce:

Mmmm... Cóż mogę rzec? :serduszkate:
Cytat:
I dla Aragonte - pan Prokurator

Ojej jak on ładnie wygląda! Ma fajną fryzurę, jako prokurator takiej nie nosił!
Z czego to zatem jest? :mysle:

BeeMeR - Wto 13 Sty, 2015 09:46

Agn napisał/a:
Nigdy nie zrozumiem tego patrzenia na koniec. ;)
Ja też nie - rozumiem natomiast zerknięcie na takie tam różne hugi i kissy ;)

OMC to "o mało co", tak trochę "między ustami a brzegiem pucharu", "już był w ogródku już witał się z gąską" ale nie do końca jakby jeszcze wszystko wyszło tak jak miało ;) a najczęściej potem się okazuje, że pozamiatane i to przez kogo innego :P

Jaki ładny Siwon i Prokurator :kwiatki_wyciaga:
JunKi tez uroczy :mrgreen: I Healerów dwóch :mrgreen:

Trzykrotka - Wto 13 Sty, 2015 09:52

No właśnie nie wiem, z czego jest to zdjęcie Prokuratora, ale bardzo mi się ono podoba. Znalazło się gdzieś w otchłaniach pinteresta.

Na dramabeans jest już streszczenie 11 Healera, z bardzo zachęcającym wstępem:
More good stuff! It’s pretty gratifying to go into each episode hoping for the best and to be rewarded, because so often we’re met with disappointment instead.

Agn - Wto 13 Sty, 2015 09:53

Trzykrotka napisał/a:
Na dramabeans jest już streszczenie 11 Healera, z bardzo zachęcającym wstępem:
More good stuff! It’s pretty gratifying to go into each episode hoping for the best and to be rewarded, because so often we’re met with disappointment instead.

To ja, jak tylko skończę MG nr 11, w ramach nagrody za cierpienia łyknę chyba wreszcie 10tkę Healera...

BeeMeR - Wto 13 Sty, 2015 10:10

A to nie będę zwlekać i przedstawię postaci QoR:

Bohaterka - nie podoba mi się w tej fryzurze bo o ile jest elegancka to ją postarza o dobre kilka lat (zwłaszcza w parze z okularami), podoba mi się nieoficjalnie w związanych włosach - poznaję ją po pieprzyku nad wargą ;) bo czasem ma okulary, czasem związane włosy itp.


Lisica: (grała w New Leaf narzeczoną, ale była sztywna - tu znacznie bardziej mi się podoba w odcinku 2, tj. gdy zyskuje władzę)


Szefowa obu, inne postaci z biura oraz złota żaba ;) :


No i GJP bis: były Lisicy, obecny Bohaterki, która na jego widok dostała istnego objawienia ;)
Przystojny facet, ale z kijem zw tyłku i niewyjściową fryzurą.


Oraz nasz chaebol - pojawia się i od razu drama inaczej wygląda, bo się dużo uśmiecha, żartuje, obserwuje innych, jeździ na motorze itd.:
Fryzurę też ma może nie najszczęśliwszą, ale za to postać jest z ikrą - przynajmniej na razie :mrgreen:
W każdym razie spotykają się z Bohaterką i ona mylnie odbiera jego spojrzenia i uśmiechy - a on się właśnie nasłuchał ploteczek na jej temat, że hoho :lol:
Scenę poznania bohatera już kiedyś obfotkowałam :mrgreen:

Agn - Wto 13 Sty, 2015 10:27

BeeMeR napisał/a:
No i GJP bis: były Lisicy, obecny Bohaterki, która na jego widok dostała istnego objawienia ;)
Przystojny facet, ale z kijem zw tyłku i niewyjściową fryzurą.

Ja tego gościa skądś znam. :mysle:
Dzięki za fotorelację! A o co chodzi ze złotą żabą? To jakiś istotny dla akcji artefakt?

Admete - Wto 13 Sty, 2015 10:34

BeeMeR napisał/a:
Ja też nie - rozumiem natomiast zerknięcie na takie tam różne hugi i kissy


A ja rozumiem, bo naprawdę bym się na końcu wkurzyła, a tak spokój i równowaga ;)

Agn - Wto 13 Sty, 2015 10:38

Tymczasem w MG nr 11 asystentka Pierwszego spotyka się z jakimś dziwnym panem i dostaje od niego dokumenty. Na niego znów nadziewa się Junki. Dyskretnie idzie za nim i podsłuchuje rozmowę, z której wynika, że prawdziwa wnusia Dziadzia nie żyje. Junki najwyraźniej pobiegł z tym newsem do Pierwszego (ale Pierwszy chyba już dawno to wie? :mysle: Tak by wynikało z rozmowy z asystentką kilka scen wcześniej). I co? Biedactwo nadziewa się na scenę, jak to Pierwszy z Bohaterką się przekomarzają.
Słowo daję, ta drama staje się coraz bardziej sadystyczna. :?
Bohaterka odeszła na sekundę kupić chleb, więc Pierwszy prawi Junkiemu, że jeśli traktuje sprawę serio, to niech najpierw przekona swoją mamuśkę. Biedny Junki... Biedny, biedny, biedny Junki. :(
Mówi, że traktuje sprawę serio, załatwi wszystko z mamusią i zamierza się oświadczyć. Pierwszy spojrzał na niego ze... hmm to chyba była zgroza. :?
A teraz siedzi i ogląda zdjęcia Bohaterki na telefonie z tą samą miną (być może cierpiętniczą). Ludzie, ja tego nigdy nie pojmę - jak ja mam się przekonać do Pierwszego, jak on nabiału nie ma? :zalamka:

Edycja: Ej, czy mnie się wydaje, czy cała rodzina zamierza popracować nad udanym związkiem Bohaterki i Junkiego? FIGHTING!!! :excited:

Edycja: Meh, Cioteczka zabrała Mamuśkę Junkiego do sauny i usiłuje wprowadzić Yoo Rin do rozmowy. Oj, będą ją urabiać całorodzinnie. Junki to ma wsparcie należyte! Tylko Pierwszy jest, niestety, uwzględniony w scenariuszu. Ech...

Edycja: Hehehe kiedy już Cioteczka wybadała, że Mamuśka nie myśli o Yoo Rin źle, podsunęła pomysł, by wyswatać ją z Junki. No i Mamuśka wtedy (jako rzekłam - to mój wróg nr 1!) wypaliła, że i w ogóle nie ma o czym mówić. No to skończyła się parada karzełków - Cioteczka poczuła się zwolniona z bycia miłą i zaczęła jej dogryzać. Początkowe komplementy, że ma taką piękną skórę i wygląda tak młodo poszły w niepamięć. Teraz jest: "Ojej, przeszłyśmy przez całe spa, masaże, saunę itd. Jak to możliwe, że niczego po tobie nie widać? Jeszcze ktoś pomyśli, że jesteś matką dinozaura." :lol:

Edycja: Czy on kupuje właśnie pierścionek zaręczynowy??? Serce mi krwawi na samą myśl, że ta durna pała powie mu "nie". :cry2:
Kurde, miałam sobie obejrzeć lekką komedię na odstresowanie, a tu widzę czeka mnie jakaś masakra. :(

Edycja: Daaaaaaaaaaaaaaaaaaaaamniiiiit! Jak tylko odszedł z pierścionkiem, to widzi, że nadszedł Pan Nadęciak Pierwszy z Bohaterką odebrać jakieś pierdoły dla Cioteczki. Sprzedawca w promocji daje im pierścionki dla par i mówi, że jak się pobiorą, to koniecznie muszą u nich kupić obrączki.
Kill me, please... :(

Edycja: Ło matko, cała czwórka, tj. Pierwszy, Druga, Bohaterka i Junki, jedzą wspólnie kolację. W tle leci jedyny utwór tej dramy, tym razem w wersji rzewnej. :zalamka:
Oj, Junki kapkę zaostrzył sprawę przypominając, że Pierwszy i Druga mieli się chajtać. Bohaterka się fochnęła i wstała, Junki też wstaje, że ją niby chce odwieźć i wyszli oboje, a ponura atmosfera dla Pierwszego i Drugiej zawisła nad stołem. Chlip, chlip, chlip... paciemu nic z tego? :cry2:
Junki z Bohaterką widzą się na schodach (mógłby mnie tak trochę pociągać za rąsię, nie stawiałabym się), Bohaterka wali focha stulecia za akcję przy stole. Bueeeee, on jej tu miłość wyznaje, a ta nic... :frustracja:
Swoją szosą, przepraszam, że to piszę, ale Junki wyglądał, jakby sam nie wierzył, że musi takie nadęte wyznanie czynić. :?

Edycja: Bla bla bla przewijam scenę, co Pierwszy robi z Drugą (najwyraźniej z nią zrywa). Tymczasem...
Walcz, Junki!!! No właśnie walczy... słowami, oczywiście, z kobietą nie będzie postępował kopniakiem (choć może by jej to dobrze na łeb zrobiło). Właśnie jej przypomniał, że jako kuzynostwo nie będą mogli być razem z Pierwszym. Ta coś fafluni, że tylko dopóki się prawdziwa kuzynka nie znajdzie... Powie jej, że nie żyje?
Powiedział. No to klops! Się podłamała dziewczyna...
Dziadek chyba tymczasem ma znowu jakiś atak choróbska... wracamy na schody. Panna siedzi. A gdzie Junki? :co_stracilam: Poszedł sobie? Nadciąga Pierwszy. Idą gdzieś, tam panna opowiada, że ma dosyć, chce z tym skończyć i natychmiast się wynieść. Pierwszy łapie ją za ramiona, deklamuje, że rozum już traci, jak musi patrzeć na nią jak na kuzynkę, a gały przy tym wytrzeszcza jak by jej conajmniej z główki chciał strzelić. :? Nie ma co, się panna jednego dnia wyznań nasłucha.
Chyba że Pierwszy faktycznie ją zdzieli w głowę, bo serio ma taką minę... :?
Bla bla Dziadek leży i ledwie dycha, tymczasem Mamuśka rzuca jakimiś papierami na łóżko. Junki mówi jej, że jak jeszcze raz coś takiego powie o Yoo Rin, to następną osobą na szpitalnym łóżku będzie jej syn. Nie bardzo wiem, o co chodzi, może ją Mamuśka nazwała jakoś nieparlamentarnie - scena tego nie pokazuje. Potem przewinęłam, bo Pierwszy ze zbolałą miną i Bohaterka z rozpaczą w oczach to nie jest coś, co chcę oglądać.

Aragonte - Wto 13 Sty, 2015 11:16

Pyszna kawa :serduszkate:
Reszta zdjęć też bardzo interesująca i miła dla oka :serce:

I jaki interesujący pan prokurator w innej odsłonie :serduszkate:

Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Zgrabnie, zgrabnie, ale ten róż... No dobra, zastosuję twój sposób, Agn - natychmiast zerwać! :wink:

Pamiętaj, że Junki nawet w różu się obroni. ;)

Wiem, wiem, ale pierwszy odruch miałam taki, jak napisałam - zerwać :-P

Agn napisał/a:
Dlatego tak ją lubimy. Dodam, że ma niesamowitą odporność psychiczną - z takim partnerem musi mieć wręcz betonową. :?

Ano właśnie :roll:
Za bardzo ją lubię, żeby wybaczać CH różne jazdy, które jej zafundował. Jasne, jasne, wychowano go fatalnie i został skrzywiony przez tatusia-psychola, ale i tak mam ochotę kopnąć go w rzyć.
Nie znaczy to, że nie lubię go, po prostu bardziej lubię i empatycznie podchodzę do postaci Kim Na Na.

Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Junki i psiaki! :serduszkate: :serduszkate: :serduszkate:
Jakie to maleństwa są :D
Cała trójka do zamiziania i zacałowania na śmierć :rumieniec:

Odnoszę wrażenie, że zaczęłabyś od tego największego. ;)

:rumieniec:
Miałam wizję rozszczekanych psiaków broniących Junkiego przez fanką :wink:

Agn napisał/a:
Ależ oczywiście, wierzymy. A nadajesz nam przez sen, podłączona kabelkami do kompa. ;)

Jasssne :mrgreen:
I tak jakoś obejrzał mi się do końca odcinek 15. i zaczęłam następny. Ale chyba go sobie puszczę jeszcze raz od początku, bo trochę przeskoczyłam, żeby coś sprawdzić.

Agn napisał/a:
A jak ci się podoba Ajussi? ;) Ja uwielbiam jego przepychanki z Yoon Seungiem. Zwłaszcza jak się kłócili, że on się wyprowadza i robili to przed Kim Na Na. Jak ona to cudnie skomentowała! :lol: "Może wy, mąż i żona, pójdziecie już do domu?" :lol:

Bardzo mnie to ubawiło :lol: Właśnie za to też lubię Kim Na Na :oklaski:
Ajussiego lubię, rzecz jasna :D

Agn napisał/a:
Admete napisał/a:
Postać LMH jest zbyt dziwaczna, żeby go lubić bezwarunkowo, a Pana Prokuratora jak najbardziej.

Ja go lubię i rozumiem. I z taką historią nie miał prawa być normalny.

Jak już pisałam wyżej: lubię go (choć w mniejszym stopniu niż Kim Na Na i pana prokuratora), ale nieziemsko mnie czasem wkurza.

Aragonte - Wto 13 Sty, 2015 11:24

Agn napisał/a:
Edycja: Czy on kupuje właśnie pierścionek zaręczynowy??? Serce mi krwawi na samą myśl, że ta durna pała powie mu "nie". :cry2:
Kurde, miałam sobie obejrzeć lekką komedię na odstresowanie, a tu widzę czeka mnie jakaś masakra. :(

Już się boję :? a też zamierzam to obejrzeć do końca (pewnie jak zwykle wyszywając w czasie scen bez Jun Ki).

Agn - Wto 13 Sty, 2015 11:28

Aragonte napisał/a:
Wiem, wiem, ale pierwszy odruch miałam taki, jak napisałam - zerwać :-P

Bardzo słuszne podejście i prawidłowa reakcja. Szybko się uczysz. :mrgreen:
Aragonte napisał/a:
Miałam wizję rozszczekanych psiaków broniących Junkiego przez fanką :wink:

Ależ o które psiaczki mogłoby chodzić? Może o te?

:twisted:
Cytat:
Ajussiego lubię, rzecz jasna :D

Ajussi jest cudowny. Szczególnie jego combo z Yoon Seungiem. Jak wykupuje wszystko z telesklepów. :rotfl:
- A to co jest? Moje wiano? Jesteśmy małżeństwem czy co?!
Aragonte napisał/a:
nieziemsko mnie czasem wkurza.

Bo taka jest prawda. Weterynarka (o, o niej musisz też kilka słów napisać!) go ładnie określiła - jest jak zmoknięty psiak.

Aragonte napisał/a:
Już się boję :? a też zamierzam to obejrzeć do końca (pewnie jak zwykle wyszywając w czasie scen bez Jun Ki).

To są te odcinki, kiedy mój poziom frustracji i nietolerancji na Pierwszego sięgnął szczytu. Bohaterce bym przywaliła. Perły przed wieprze rzucają, noremalnie... :zalamka:

Aragonte - Wto 13 Sty, 2015 11:35

Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Miałam wizję rozszczekanych psiaków broniących Junkiego przez fanką :wink:

Ależ o które psiaczki mogłoby chodzić? Może o te?

No a ty znowu Junkim prosto w oczy - tak bez uprzedzenia, mmmm :serduszkate: :serduszkate:
Ma fryzurę na grzybka, ale na szczęście oczu mu nie zasłania :serce:
A co do psiaków - takie maluchy są szczekliwe jak licho, więc wiem, co mówię :wink: Na pewno broniłyby pana przed natrętną fanką :wink:

Weterynarka jest fajna :D
Na razie jestem trochę nie w formie (niewyspana koszmarnie i w pracy, khem), więc może więcej napisze później albo już po skończeniu dramy.
Zastanawiam się, jak sobie rozłożyć oglądanie w czasie, żeby jakoś wpasować to w ten tydzień połączony z chodzeniem do pracy :mysle:

Agn - Wto 13 Sty, 2015 11:41

Aragonte napisał/a:
No a ty znowu Junkim prosto w oczy - tak bez uprzedzenia, mmmm :serduszkate: :serduszkate:

No dobrze, jeśli ci to szkodzi na serce, to będę uprzedzała na tydzień przed ewentualną datą wklepania fotki. Wszystko w trosce o twe zdrowie. :twisted:
Aragonte napisał/a:
A co do psiaków - takie maluchy są szczekliwe jak licho, więc wiem, co mówię :wink: Na pewno broniłyby pana przed natrętną fanką :wink:

Wiem, im mniejszy pies, tym więcej i głośniej ma do powiedzenia *kocha swojego Reksia*
Ale to wiesz - zamknąć w drugim pokoju i... ;)
Aragonte napisał/a:
Zastanawiam się, jak sobie rozłożyć oglądanie w czasie, żeby jakoś wpasować to w ten tydzień połączony z chodzeniem do pracy :mysle:

Jeden dziennie? No dobrze, dwa. W zasadzie niewiele ci już zostało...
Niewyspania współczuję i ugłaskiwuję. Ale przynajmniej spędziłaś ten czas miło z dobrą dramą. :)

PS Dalej w MG 11 nic ciekawego się nie wydarzyło. Panna pojechała sobie na wysoki budynek pogapić się na Seul, potem rozmawiała przez telefon z Pierwszym i najwyraźniej namawiała go na to samo, potem się rozminęli w windach i nastąpił koniec odcinka.
Jeszcze tylko 5...

Aragonte - Wto 13 Sty, 2015 11:59

W MG to ogółem mało co się dzieje :czekam2:

Agn napisał/a:
Wiem, im mniejszy pies, tym więcej i głośniej ma do powiedzenia *kocha swojego Reksia*
Ale to wiesz - zamknąć w drugim pokoju i... ;)

iiii... :rumieniec:

Oj, wolę pohamować wyobraźnię - w końcu w pracy jestem :wink:

A w drodze do pracy słuchałam sobie muzyki do Gunmana - dalej mnie to bierze :serduszkate:

Agn - Wto 13 Sty, 2015 12:07

Aragonte napisał/a:
W MG to ogółem mało co się dzieje :czekam2:

Tak, ale ta końcówka to była jakaś zupełnie nie dla mnie.
Choć w sumie w tej dramie mnóstwo jest takich scen. :P
Aragonte napisał/a:

Oj, wolę pohamować wyobraźnię - w końcu w pracy jestem :wink:

Ależ do głowy nikt ci nie zagląda, więc wiesz... :twisted:

Aragonte - Wto 13 Sty, 2015 12:19

Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
W MG to ogółem mało co się dzieje :czekam2:

Tak, ale ta końcówka to była jakaś zupełnie nie dla mnie.
Choć w sumie w tej dramie mnóstwo jest takich scen. :P

Biedny marnujący się dramowo Junki :frustracja:

Agn napisał/a:
Ależ do głowy nikt ci nie zagląda, więc wiesz... :twisted:

Ta głowa w tej chwili opada na biurko z niewyspania, więc wyobraźnia też jest w marnym stanie :wink: Najchętniej bym oglądała na okrągło fanvidy z Gunmana, żeby się dobudzić :wink: Ale mam tylko te dwa, które sobie zrzuciłam na komóreczkę, więc pewnie w przerwie obiadowej sobie rzucę okiem na Yoon Kanga wywijającego strzelbą :serduszkate:

Agn - Wto 13 Sty, 2015 12:27

Aragonte napisał/a:
A w drodze do pracy słuchałam sobie muzyki do Gunmana - dalej mnie to bierze :serduszkate:

Też jej bardzo często słucham. To dobry soundtrack jest. :)
Aragonte napisał/a:

Biedny marnujący się dramowo Junki :frustracja:

Pocieszam się, że w następnych dramach już go należycie i obsadzono, i doceniono. :serduszkate:
Aragonte napisał/a:
Najchętniej bym oglądała na okrągło fanvidy z Gunmana, żeby się dobudzić :wink: Ale mam tylko te dwa, które sobie zrzuciłam na komóreczkę, więc pewnie w przerwie obiadowej sobie rzucę okiem na Yoon Kanga wywijającego strzelbą :serduszkate:

Coś czuję, że jak dojdziesz do domu po pracy, to padniesz jak długa... i dalej będziesz oglądała dramę. :)
Nie łudzę się, że tak po prostu położysz się spać.
W ramach rozbudzenia może kawy?
(Zapowiedziałam, że dziś spamuję...)

Np. z bitą śmietanką...


Albo z cytrynką?


Z cynamonem i miodem?

(Kocham to zdjęcie!)

Parzona, mocna i diabelnie słodka?

(Jak widzę te jego oczyska na tym zdjęciu, to się nie łudzę - on ma diabełka za skórą. Nie ma innej opcji!)

Aragonte - Wto 13 Sty, 2015 12:34

Oj, widzę nawet dwa diabełki - po jednym na każde oko :serduszkate: :serduszkate:
Junki chyba takim grzecznym chłopcem nigdy nie był :wink:

Ależ masz uroczy avek, Agn :serce:

Agn - Wto 13 Sty, 2015 13:19

Aragonte napisał/a:
Oj, widzę nawet dwa diabełki - po jednym na każde oko :serduszkate: :serduszkate:
Junki chyba takim grzecznym chłopcem nigdy nie był :wink:

A tego to się pewnie nie dowiemy...
Aragonte napisał/a:
Ależ masz uroczy avek, Agn :serce:

Dziękować. Posłodzę sobie trochę...

Aragonte - Wto 13 Sty, 2015 13:23

W ramach słodzenia - takie zdjęcie znasz?

Agn - Wto 13 Sty, 2015 13:30

A, nie! Nie znałam. :D Dzięki!


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group