To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam V

praedzio - Śro 05 Sie, 2015 12:34

Korzystając z urlopu nadrabiam nagromadzone na dysku filmy z moim ulubionym ostatnio aktorem. ;)

Wczoraj na ząb wzięłam W stronę Słońca (Sunshine). Ośmioosobowa załoga statku kosmicznego leci z misją umieszczenia ładunku nuklearnego w gasnącym Słońcu. Film prześwietny wizualnie, klaustrofobiczny nieco w sferze emocjonalnej (wiele niewiadomych: dolecą - nie dolecą, pozabijają się - nie pozabijają, ktoś sabotuje projekt, bohaterowie zmagają się z ciężarem odpowiedzialności oraz własnym człowieczeństwem). Jak komuś za lekko na duszy i chciałby zanurzyć się w gęstej jak gulasz atmosferze - polecam. ;)

Trailer: https://www.youtube.com/watch?v=r8BSlqHAhuY

....i piosenka lecąca podczas końcowych napisów: I am Kloot - Avenue of Hope

Wieczorem (dość późnym) - żeby odmienić posępny nastrój, w jaki zapadłam po obejrzeniu powyższego, wzięłam się za Drużynę potępionych (The Losers).

Spodziewałam się lekkiego, nieambitnego kina - i takie dostałam. :lol: Grupka komadosów zostaje wystawiona przez swojego mocodawcę i uznana za zmarłych. W związku z powyższym postanawiają się zemścić i przy okazji oczyścić swoje imię. Film jest adaptacją serii komiksowej o tym samym tytule firmowanej przez DC Comics (to ci od Batmana, Arrowa i inszych takich). I faktycznie - komiksowo jest kręcony - aż w pewnym momencie miałam ochotę strzelić chlebową kulką w ekran laptopa, bo zirytowały mnie te stop-klatki w dynamicznych scenach. :confused3: Poza tym jednak oglądało mi się całkiem zacnie, obsada smakowita (poza Evansem jeszcze J.D. Morgan, Idris Elba, Jason Patric i wisienka na torcie - czyli Zoe Saldana), a scena w windzie przyprawiła mnie o idiotyczny chichot, od którego przez długi czas nie mogłam się uwolnić - podobnie jak od piosenki wykorzystanej w tej scenie. :love_shower:

Trailer: https://www.youtube.com/watch?v=o_K6y8ihyi8

I moja ulubiona scena: Scena w windzie lub Doooon't stooooop belieeeeeviiiiiin' :lol: :banan_czerwony:

Anaru - Śro 05 Sie, 2015 14:15

Pierwsze mam i już się kiedyś do tego przymierzałam, więc się przymierzę skuteczniej :mrgreen: , drugie obczajałam, ale muszę sprawdzić czy mam. Jak nie, to mieć będę ;)
Caitriona - Śro 05 Sie, 2015 14:21

praedzio napisał/a:
wzięłam się za Drużynę potępionych (The Losers).

Oglądałam jakiś czas temu, gł. powodem obejrzenia był Evans ofkors :cool: Nic nie pamiętam, ale chyba źle bardzo być nie mogło, bo zobaczyłam w całości ;)

praedzio - Śro 05 Sie, 2015 18:52

Dziś mogę odfajczyć kolejny film z Evansem na liście. Mowa o Komórce. Film chyba na tyle znany, że nie ma sensu go tu opisywać. Powiem tylko, że Chris jest tu do schrupania. :slina: No, i mamy rzadką okazję do podziwiania jego tatuaży (tak, wiem - Puncture jeszcze przede mną). ;)
BeeMeR - Śro 05 Sie, 2015 19:36

praedzio napisał/a:
nadrabiam nagromadzone na dysku filmy z moim ulubionym ostatnio aktorem. ;)
To ten na avku? :mysle:

Do Sunshine też się przymierzałam ale jakoś odpuściłam.

praedzio - Śro 05 Sie, 2015 20:27

BeeMeR napisał/a:
To ten na avku?


Tak, Chris Evans - na avku jako Kapitan Ameryka. :serce2:

BeeMeR - Nie 09 Sie, 2015 11:25

Boyhood

Bardzo ciekawy film, głównie ze względu na unikalną formułę - bierze się ekipę i kręci z nią po kilkanaście minut filmu przez 12 lat ;)
https://www.youtube.com/watch?v=Ys-mbHXyWX4

Efekt nie jest może szczególnie spójny, ale to nie jest film akcji, tylko obyczaj-snuj. Obserwujemy chłopca - wraz z rodziną, siostrą i rodzicami - jak w trakcie mijających lat dorasta on i rodzice- do związku i braku związku - (bo o siostrzyczce tego powiedzieć nie mogę :P Nie wiem na ile taki był zamysł - w końcu nie wszyscy rozwijają się w równym tempie - a na ile efekt wyboru córeczki reżysera, która znudziła się "grą" w miarę upływu czasu i to znudzenie widać. No ale to też pewien obraz nastolatkowości ;)
W każdym razie co najmniej jako ciekawostkę polecam. Mnie się podobał.

Eeva - Pon 10 Sie, 2015 08:17

Obejrzałam wczoraj Million Dollar Arm, film o agencie sportowym, który podejmuje bardzo ryzykowną strategię odnalezienia nowych gwiazd wielkiej ligi baseballu - wyjeżdża do Indii gdzie chce znaleźć utalentowanego gracza.
Film jest naprawdę bardzo dobry, chyba jeden z lepszych które widziałam ostatnio. Niby trochę komedia, niby trochę drama, trochę sportu. Szczerze polecam.
Film oparty na prawdziwych wydarzeniach :-)

BeeMeR - Pon 10 Sie, 2015 08:22

Birdman

Co za bełkot :spi:
Podejrzewam, że podostawał morze nagród bo jury nic nie zrozumiało więc uznało, że film jest mondry i ma drugie dno, istnieje również szansa, że ja nie zrozumiałam bo po nie strawiłam całości tylko po półgodzinie wyłączyłam (nawet nie po kwadransie, jak zazwyczaj) i nie zamierzam sprawdzać aby potem jest lepiej. :roll:

Anaru - Pon 10 Sie, 2015 18:26

Eeva napisał/a:
Obejrzałam wczoraj Million Dollar Arm, film o agencie sportowym, który podejmuje bardzo ryzykowną strategię odnalezienia nowych gwiazd wielkiej ligi baseballu - wyjeżdża do Indii gdzie chce znaleźć utalentowanego gracza.
Film jest naprawdę bardzo dobry, chyba jeden z lepszych które widziałam ostatnio. Niby trochę komedia, niby trochę drama, trochę sportu. Szczerze polecam.

Bardzo dużo jest tam bejsbola czy skupiają się raczej na innych sprawach, a bejsbol jest w tle? Bo poczułam się trochę zachęcona, skoro dobry, a nie interesowałam się dotychczas, bo filmów o bejsbolu gdzie tego bejsbolu jest dużo po prostu nie lubię.

BeeMeR napisał/a:
Birdman
Co za bełkot :spi:
Podejrzewam, że podostawał morze nagród bo jury nic nie zrozumiało więc uznało, że film jest mondry i ma drugie dno, istnieje również szansa, że ja nie zrozumiałam bo po nie strawiłam całości tylko po półgodzinie wyłączyłam (nawet nie po kwadransie, jak zazwyczaj) i nie zamierzam sprawdzać aby potem jest lepiej. :roll:

Poczułam się ostrzeżona i przerzucę do katalogu do szybkiego zerknięcia ;)

Eeva - Wto 11 Sie, 2015 15:50

Anaru napisał/a:
Bardzo dużo jest tam bejsbola czy skupiają się raczej na innych sprawach, a bejsbol jest w tle? Bo poczułam się trochę zachęcona, skoro dobry, a nie interesowałam się dotychczas, bo filmów o bejsbolu gdzie tego bejsbolu jest dużo po prostu nie lubię.

Zdecydowanie baseballu troche jest, bo jednak jest to główna os filmu, ale tez nie tyle zeby przeszkadzało.
Daj szanse temu filmowi bo warto :-)

Anaru - Wto 11 Sie, 2015 18:39

Spróbuję w takim razie :)
Admete - Pon 17 Sie, 2015 16:44

Przypomniałam sobie Tańczącego z wilkami - nadal lubię ten film. Ma przepiękną muzykę, zdjęcia, prostą, ale poruszająca historię.
Trzykrotka - Wto 18 Sie, 2015 10:02

Tak, dobra amerykańska historia. Klasyka. Pierwszą cześć mogę oglądać w nieskończoność :kwiatek:
Admete - Wto 18 Sie, 2015 13:55

Tylko zakończenie smutne. Zawsze mi się chce płakać...
olenka1108 - Wto 18 Sie, 2015 14:28

"Rozdarte serce" - w roli głównej Helena Bonham Carter i Olivia Williams oraz Paul Bettany. Bardzo dobry film!

Rozdarte serce - Filmweb

praedzio - Śro 19 Sie, 2015 22:31

No, i kolejne filmy z Evansem za mną. ;)

Scott Pilgrim kontra świat - yyyyy..... :shock: :confused3: OK - może przejdźmy do następnego filmu.

Dzikie plemię (Fierce People) - tu już znacznie, znacznie lepiej. :oklaski:

Jest rok 1980. Finn (rewelacyjna rola Antona Yelchina) wraz ze swoją matką (Diane Lane) na lato sprowadzają się do rezydencji bogaczy Osbornów. Liz - czyli matka Finna - jest z zawodu masażystką i zostaje wynajęta przez starego Osborna, żeby ten mógł podreperować swoje zdrowie i formę fizyczną.

Ojcem Finna jest słynny antropolog, badający życie południowoamerykańskich Indian. Finn jest pod wielkim wpływem jego wykładów, więc jest mocno rozczarowany tym, że zamiast spędzić z ojcem lato, musi pracować w rezydencji Osbornów. Jednak wkrótce okazuje się, że wśród wyższych sfer pod płaszczykiem ogłady i hipokryzji panują równie brutalne zwyczaje, jak wśród Indian.

Film jest ciekawie kręcony - sceny w rezydencji są zestawiane z taśmami video opisującymi plemienne zwyczaje. Zabawa, sport, walka, miłość, oddanie - pokazywane niejako symultanicznie - pokazują, że biały człowiek jest w głębi serca o wiele bardziej prymitywny, niż wskazane plemię. Finn się o tym boleśnie przekonuje.

Polecam bardzo.

Szafran - Śro 19 Sie, 2015 23:24

Czemu nic nie powiesz o "Pilgrimie"D:?
Ja wyłączyłam go po jakiś 20 minutach;).

praedzio - Czw 20 Sie, 2015 07:42

No, i jeszcze się pytasz. :rotfl:

Doceniam, że ktoś się nieźle napracował przy tym filmie, żeby wyglądał tak jak wygląda. Ale zdecydowanie nie jestem targetem dla tej produkcji. :confused3: Żeby nie było - obejrzałam całość - nie wiem, na co licząc. :roll: Z parodiami niestety tak bywa, że jest w nich bardzo cieniutka granica, za którą następuje totalne przegięcie pały. I nie o stronie fantastyczno-efekciarskiej mówię. Fabuła jest tak słabiutka, jak obecny nurt Wisły. W pewnym momencie już zaczęłam trzymać kciuki, żeby któryś z przeciwników ubił głównego bohatera, albo jakaś siła sprawcza (Głowny Administrator czy ktoś w tym stylu) wyciągnęła wtyczkę z gniazdka i przerwała tę popapraną gierkę. :zalamka:

Ze wszystkich bohaterów chyba najbardziej podobała mi się perkusistka zespołu i ta babeczka z rynsztokową mową. Przynajmniej ta ostatnia była śmieszna. ;)

praedzio - Pią 04 Wrz, 2015 22:09

Obejrzałam bardzo nietypowy western. :lol: Mowa o "Slow West". Nowa Zelandia robi tu za Nevadę, pośrodku pustyni gościu pisze naukową książkę o zwyczajach Aborygenów, głównym bohaterem jest Szkot, a drugim głównym Irlandczyk. ;) No, ale może po kolei.

17-letni Jay z rodzinnej Szkocji przybywa do Stanów w poszukiwaniu swojej młodzieńczej miłości o imieniu Rose. Spotyka po drodze ex-bandytę Silasa (M. Fassbender), który za określoną stawkę zobowiązuje się doprowadzić Jaya w jednym kawałku do celu jego podróży. I tak sobie wędrują przez piękną nowozelandzką Nevadę, spotykając po drodze niby typowych "lokalesów": Indian, skandynawskich imigrantów, nawiedzonego pisarza, murzyńskie trio muzyczne, "siedmiu wspaniałych" byłych kompanów Silasa itd. Trup ściele się gęsto pośród przepięknych (serio - naprawdę pięknych! :o ) okoliczności przyrody, a wśród tego wszystkiego marzyciel i cynik wędrujący nieśpiesznie ku swemu celowi.

Zwiastun: https://www.youtube.com/watch?v=pFfsTsdJfF8

Anaru - Pią 04 Wrz, 2015 23:17

Bardzo lubię Fassbendera, a krajobrazy cudne = mus obejrzeć. :excited:
Czy to jest może po naszemu czy na razie bardzo świeże?

Cathie - Sob 05 Wrz, 2015 09:11

Anaru napisał/a:

Czy to jest może po naszemu czy na razie bardzo świeże?

Widziałam w sieci nasze.

praedzio - Sob 05 Wrz, 2015 10:25

Sosik jak najbardziej krajowy. ;)
Anaru - Sob 05 Wrz, 2015 14:54

Lato w lutym (Summer in February) (2013)

Historia oparta na faktach.
Początek XX wieku, do żyjącej mocno swobodnym artystycznym życiem malarskiej grupki Lamorna w Kornwalii dołącza początkująca malarka, młodziutka i wrażliwa Florence Carter-Wood (Emily Browning). Budzi zainteresowanie Alfreda Munningsa (Dominic Cooper) i kapitana Gilberta Evansa (Dan Stevens, którego kojarzę z Downton Abbey). Do grupki należą jeszcze Laura (Hattie Morahan) i Harold Knight (Shaun Dingwall), małżeństwo malarzy.
Romans w pięknych kornwalijskich okolicznościach przyrody, bardzo malarsko sfilmowany, piękne kadry.



A tu trochę krajobrazów na zachętę ;)




Na Filmwebie:
http://www.filmweb.pl/fil...tym-2013-644694
i jeszcze trochę malowniczych fotek
http://www.filmweb.pl/fil...3-644694/photos

praedzio - Sob 05 Wrz, 2015 15:12

O jauć! :serce:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group