Filmy - Fajny film wczoraj widziałam V
praedzio - Śro 05 Sie, 2015 12:34
Korzystając z urlopu nadrabiam nagromadzone na dysku filmy z moim ulubionym ostatnio aktorem.
Wczoraj na ząb wzięłam W stronę Słońca (Sunshine). Ośmioosobowa załoga statku kosmicznego leci z misją umieszczenia ładunku nuklearnego w gasnącym Słońcu. Film prześwietny wizualnie, klaustrofobiczny nieco w sferze emocjonalnej (wiele niewiadomych: dolecą - nie dolecą, pozabijają się - nie pozabijają, ktoś sabotuje projekt, bohaterowie zmagają się z ciężarem odpowiedzialności oraz własnym człowieczeństwem). Jak komuś za lekko na duszy i chciałby zanurzyć się w gęstej jak gulasz atmosferze - polecam.
Trailer: https://www.youtube.com/watch?v=r8BSlqHAhuY
....i piosenka lecąca podczas końcowych napisów: I am Kloot - Avenue of Hope
Wieczorem (dość późnym) - żeby odmienić posępny nastrój, w jaki zapadłam po obejrzeniu powyższego, wzięłam się za Drużynę potępionych (The Losers).
Spodziewałam się lekkiego, nieambitnego kina - i takie dostałam. Grupka komadosów zostaje wystawiona przez swojego mocodawcę i uznana za zmarłych. W związku z powyższym postanawiają się zemścić i przy okazji oczyścić swoje imię. Film jest adaptacją serii komiksowej o tym samym tytule firmowanej przez DC Comics (to ci od Batmana, Arrowa i inszych takich). I faktycznie - komiksowo jest kręcony - aż w pewnym momencie miałam ochotę strzelić chlebową kulką w ekran laptopa, bo zirytowały mnie te stop-klatki w dynamicznych scenach. Poza tym jednak oglądało mi się całkiem zacnie, obsada smakowita (poza Evansem jeszcze J.D. Morgan, Idris Elba, Jason Patric i wisienka na torcie - czyli Zoe Saldana), a scena w windzie przyprawiła mnie o idiotyczny chichot, od którego przez długi czas nie mogłam się uwolnić - podobnie jak od piosenki wykorzystanej w tej scenie.
Trailer: https://www.youtube.com/watch?v=o_K6y8ihyi8
I moja ulubiona scena: Scena w windzie lub Doooon't stooooop belieeeeeviiiiiin'
Anaru - Śro 05 Sie, 2015 14:15
Pierwsze mam i już się kiedyś do tego przymierzałam, więc się przymierzę skuteczniej , drugie obczajałam, ale muszę sprawdzić czy mam. Jak nie, to mieć będę
Caitriona - Śro 05 Sie, 2015 14:21
| praedzio napisał/a: | wzięłam się za Drużynę potępionych (The Losers).
|
Oglądałam jakiś czas temu, gł. powodem obejrzenia był Evans ofkors Nic nie pamiętam, ale chyba źle bardzo być nie mogło, bo zobaczyłam w całości
praedzio - Śro 05 Sie, 2015 18:52
Dziś mogę odfajczyć kolejny film z Evansem na liście. Mowa o Komórce. Film chyba na tyle znany, że nie ma sensu go tu opisywać. Powiem tylko, że Chris jest tu do schrupania. No, i mamy rzadką okazję do podziwiania jego tatuaży (tak, wiem - Puncture jeszcze przede mną).
BeeMeR - Śro 05 Sie, 2015 19:36
| praedzio napisał/a: | nadrabiam nagromadzone na dysku filmy z moim ulubionym ostatnio aktorem. | To ten na avku?
Do Sunshine też się przymierzałam ale jakoś odpuściłam.
praedzio - Śro 05 Sie, 2015 20:27
| BeeMeR napisał/a: | | To ten na avku? |
Tak, Chris Evans - na avku jako Kapitan Ameryka.
BeeMeR - Nie 09 Sie, 2015 11:25
Boyhood
Bardzo ciekawy film, głównie ze względu na unikalną formułę - bierze się ekipę i kręci z nią po kilkanaście minut filmu przez 12 lat
https://www.youtube.com/watch?v=Ys-mbHXyWX4
Efekt nie jest może szczególnie spójny, ale to nie jest film akcji, tylko obyczaj-snuj. Obserwujemy chłopca - wraz z rodziną, siostrą i rodzicami - jak w trakcie mijających lat dorasta on i rodzice- do związku i braku związku - (bo o siostrzyczce tego powiedzieć nie mogę Nie wiem na ile taki był zamysł - w końcu nie wszyscy rozwijają się w równym tempie - a na ile efekt wyboru córeczki reżysera, która znudziła się "grą" w miarę upływu czasu i to znudzenie widać. No ale to też pewien obraz nastolatkowości
W każdym razie co najmniej jako ciekawostkę polecam. Mnie się podobał.
Eeva - Pon 10 Sie, 2015 08:17
Obejrzałam wczoraj Million Dollar Arm, film o agencie sportowym, który podejmuje bardzo ryzykowną strategię odnalezienia nowych gwiazd wielkiej ligi baseballu - wyjeżdża do Indii gdzie chce znaleźć utalentowanego gracza.
Film jest naprawdę bardzo dobry, chyba jeden z lepszych które widziałam ostatnio. Niby trochę komedia, niby trochę drama, trochę sportu. Szczerze polecam.
Film oparty na prawdziwych wydarzeniach
BeeMeR - Pon 10 Sie, 2015 08:22
Birdman
Co za bełkot
Podejrzewam, że podostawał morze nagród bo jury nic nie zrozumiało więc uznało, że film jest mondry i ma drugie dno, istnieje również szansa, że ja nie zrozumiałam bo po nie strawiłam całości tylko po półgodzinie wyłączyłam (nawet nie po kwadransie, jak zazwyczaj) i nie zamierzam sprawdzać aby potem jest lepiej.
Anaru - Pon 10 Sie, 2015 18:26
| Eeva napisał/a: | Obejrzałam wczoraj Million Dollar Arm, film o agencie sportowym, który podejmuje bardzo ryzykowną strategię odnalezienia nowych gwiazd wielkiej ligi baseballu - wyjeżdża do Indii gdzie chce znaleźć utalentowanego gracza.
Film jest naprawdę bardzo dobry, chyba jeden z lepszych które widziałam ostatnio. Niby trochę komedia, niby trochę drama, trochę sportu. Szczerze polecam. |
Bardzo dużo jest tam bejsbola czy skupiają się raczej na innych sprawach, a bejsbol jest w tle? Bo poczułam się trochę zachęcona, skoro dobry, a nie interesowałam się dotychczas, bo filmów o bejsbolu gdzie tego bejsbolu jest dużo po prostu nie lubię.
| BeeMeR napisał/a: | Birdman
Co za bełkot
Podejrzewam, że podostawał morze nagród bo jury nic nie zrozumiało więc uznało, że film jest mondry i ma drugie dno, istnieje również szansa, że ja nie zrozumiałam bo po nie strawiłam całości tylko po półgodzinie wyłączyłam (nawet nie po kwadransie, jak zazwyczaj) i nie zamierzam sprawdzać aby potem jest lepiej. |
Poczułam się ostrzeżona i przerzucę do katalogu do szybkiego zerknięcia
Eeva - Wto 11 Sie, 2015 15:50
| Anaru napisał/a: | | Bardzo dużo jest tam bejsbola czy skupiają się raczej na innych sprawach, a bejsbol jest w tle? Bo poczułam się trochę zachęcona, skoro dobry, a nie interesowałam się dotychczas, bo filmów o bejsbolu gdzie tego bejsbolu jest dużo po prostu nie lubię. |
Zdecydowanie baseballu troche jest, bo jednak jest to główna os filmu, ale tez nie tyle zeby przeszkadzało.
Daj szanse temu filmowi bo warto
Anaru - Wto 11 Sie, 2015 18:39
Spróbuję w takim razie
Admete - Pon 17 Sie, 2015 16:44
Przypomniałam sobie Tańczącego z wilkami - nadal lubię ten film. Ma przepiękną muzykę, zdjęcia, prostą, ale poruszająca historię.
Trzykrotka - Wto 18 Sie, 2015 10:02
Tak, dobra amerykańska historia. Klasyka. Pierwszą cześć mogę oglądać w nieskończoność
Admete - Wto 18 Sie, 2015 13:55
Tylko zakończenie smutne. Zawsze mi się chce płakać...
olenka1108 - Wto 18 Sie, 2015 14:28
"Rozdarte serce" - w roli głównej Helena Bonham Carter i Olivia Williams oraz Paul Bettany. Bardzo dobry film!
Rozdarte serce - Filmweb
praedzio - Śro 19 Sie, 2015 22:31
No, i kolejne filmy z Evansem za mną.
Scott Pilgrim kontra świat - yyyyy..... OK - może przejdźmy do następnego filmu.
Dzikie plemię (Fierce People) - tu już znacznie, znacznie lepiej.
Jest rok 1980. Finn (rewelacyjna rola Antona Yelchina) wraz ze swoją matką (Diane Lane) na lato sprowadzają się do rezydencji bogaczy Osbornów. Liz - czyli matka Finna - jest z zawodu masażystką i zostaje wynajęta przez starego Osborna, żeby ten mógł podreperować swoje zdrowie i formę fizyczną.
Ojcem Finna jest słynny antropolog, badający życie południowoamerykańskich Indian. Finn jest pod wielkim wpływem jego wykładów, więc jest mocno rozczarowany tym, że zamiast spędzić z ojcem lato, musi pracować w rezydencji Osbornów. Jednak wkrótce okazuje się, że wśród wyższych sfer pod płaszczykiem ogłady i hipokryzji panują równie brutalne zwyczaje, jak wśród Indian.
Film jest ciekawie kręcony - sceny w rezydencji są zestawiane z taśmami video opisującymi plemienne zwyczaje. Zabawa, sport, walka, miłość, oddanie - pokazywane niejako symultanicznie - pokazują, że biały człowiek jest w głębi serca o wiele bardziej prymitywny, niż wskazane plemię. Finn się o tym boleśnie przekonuje.
Polecam bardzo.
Szafran - Śro 19 Sie, 2015 23:24
Czemu nic nie powiesz o "Pilgrimie"D:?
Ja wyłączyłam go po jakiś 20 minutach;).
praedzio - Czw 20 Sie, 2015 07:42
No, i jeszcze się pytasz.
Doceniam, że ktoś się nieźle napracował przy tym filmie, żeby wyglądał tak jak wygląda. Ale zdecydowanie nie jestem targetem dla tej produkcji. Żeby nie było - obejrzałam całość - nie wiem, na co licząc. Z parodiami niestety tak bywa, że jest w nich bardzo cieniutka granica, za którą następuje totalne przegięcie pały. I nie o stronie fantastyczno-efekciarskiej mówię. Fabuła jest tak słabiutka, jak obecny nurt Wisły. W pewnym momencie już zaczęłam trzymać kciuki, żeby któryś z przeciwników ubił głównego bohatera, albo jakaś siła sprawcza (Głowny Administrator czy ktoś w tym stylu) wyciągnęła wtyczkę z gniazdka i przerwała tę popapraną gierkę.
Ze wszystkich bohaterów chyba najbardziej podobała mi się perkusistka zespołu i ta babeczka z rynsztokową mową. Przynajmniej ta ostatnia była śmieszna.
praedzio - Pią 04 Wrz, 2015 22:09
Obejrzałam bardzo nietypowy western. Mowa o "Slow West". Nowa Zelandia robi tu za Nevadę, pośrodku pustyni gościu pisze naukową książkę o zwyczajach Aborygenów, głównym bohaterem jest Szkot, a drugim głównym Irlandczyk. No, ale może po kolei.
17-letni Jay z rodzinnej Szkocji przybywa do Stanów w poszukiwaniu swojej młodzieńczej miłości o imieniu Rose. Spotyka po drodze ex-bandytę Silasa (M. Fassbender), który za określoną stawkę zobowiązuje się doprowadzić Jaya w jednym kawałku do celu jego podróży. I tak sobie wędrują przez piękną nowozelandzką Nevadę, spotykając po drodze niby typowych "lokalesów": Indian, skandynawskich imigrantów, nawiedzonego pisarza, murzyńskie trio muzyczne, "siedmiu wspaniałych" byłych kompanów Silasa itd. Trup ściele się gęsto pośród przepięknych (serio - naprawdę pięknych! :o ) okoliczności przyrody, a wśród tego wszystkiego marzyciel i cynik wędrujący nieśpiesznie ku swemu celowi.
Zwiastun: https://www.youtube.com/watch?v=pFfsTsdJfF8
Anaru - Pią 04 Wrz, 2015 23:17
Bardzo lubię Fassbendera, a krajobrazy cudne = mus obejrzeć.
Czy to jest może po naszemu czy na razie bardzo świeże?
Cathie - Sob 05 Wrz, 2015 09:11
| Anaru napisał/a: |
Czy to jest może po naszemu czy na razie bardzo świeże? |
Widziałam w sieci nasze.
praedzio - Sob 05 Wrz, 2015 10:25
Sosik jak najbardziej krajowy.
Anaru - Sob 05 Wrz, 2015 14:54
Lato w lutym (Summer in February) (2013)
Historia oparta na faktach.
Początek XX wieku, do żyjącej mocno swobodnym artystycznym życiem malarskiej grupki Lamorna w Kornwalii dołącza początkująca malarka, młodziutka i wrażliwa Florence Carter-Wood (Emily Browning). Budzi zainteresowanie Alfreda Munningsa (Dominic Cooper) i kapitana Gilberta Evansa (Dan Stevens, którego kojarzę z Downton Abbey). Do grupki należą jeszcze Laura (Hattie Morahan) i Harold Knight (Shaun Dingwall), małżeństwo malarzy.
Romans w pięknych kornwalijskich okolicznościach przyrody, bardzo malarsko sfilmowany, piękne kadry.
A tu trochę krajobrazów na zachętę
Na Filmwebie:
http://www.filmweb.pl/fil...tym-2013-644694
i jeszcze trochę malowniczych fotek
http://www.filmweb.pl/fil...3-644694/photos
praedzio - Sob 05 Wrz, 2015 15:12
O jauć!
|
|
|