Aktorzy austenowscy - Matthew Macfadyen
Anonymous - Pią 14 Maj, 2010 16:07
Ja sie zaczytywalam Dumasem ojcem, ale jak mi wyszlo, ze po pierwsze primo - niemal kazda ksiazka jest taka sama, po drugie - nawet ja dostrzegalam jak sa naciagane.
Przeszkadzalo mi tez, ze Dumas unieszczesliwial ulubionych bohaterow, w kontynuacjach odbieral cala sympatie, ktora sie do nich zywilo.
Ale zawsze podobal mi sie Dumas syn, a juz jestem wielka fanka Kawalera de H'Armentala (chyba tak sie go pisze...).
Ania Aga - Wto 10 Sie, 2010 12:32
Obejrzałam znowu DiU z 2005r. i niestety, stwierdzam po raz kolejny - Darcy ma okropną charakteryzację, okropną! Co do jego gry aktorskiej nie będę się czepiać, choć to jego mruganie...
stawrogi - Nie 12 Wrz, 2010 21:51
Gdy po raz pierwszy obejrzałam tę wersję nie byłam zachwycona tym Panem Darcym (w porównaniu z Firthem wydał mi się jakiś taki nijaki)- ale teraz powróciłam do niej po kilku latach przerwy i uwielbiam tego aktora w tej roli- na co pewnie ma wpływ bardziej romansowy i uwspółcześniony jednak format tej ekranizacji (w porównaniu z wersją BBC:)
zuza - Nie 30 Paź, 2011 21:58
Obejrzalam dzis "W kryjowce mojego ojca" - o rany... Chyba zapadne nie tylko na Atosa, ale i na Mateusza jako takiego. Jaki ten facet ma usmiech, matko i corko
zuza - Sob 05 Lis, 2011 20:41
Wlasnie ogladam Spooks i doszlam do sceny z rozbieranka, ktora tu przywolywalyscie. Z wrazenia przestalam podczytywac forum
Jak milo sie dowiedziec, ze nie ejstem osamotniona w ogladaniu rano ukochanego przed wyjsciem do pracy
Bylam tez na jakims wczesniejszym forum, zainteresowaly mnie niezmiernie jakies wielkie zdecia z piegowatym MM, ale nie dane mi bylo ich zobaczyc, moze ktos posiada i bylby sie sklonny podzielic?
Przyznam sie bez bicia, ze na "Zgonie na pogrzebie" bylam w kinie i nie zapadlam na milosc do MM, potem ogladalam "Dume i uprzedzenie", "Filary ziemi" i takoz... Ale "Trzej muszkieterowie" mnie pokonali... Moje serce chodzi dziwnymi drogami.
W kazdym razie teraz oszalalam...
Mam ustawiony glos Matthew jako budzik i coz... budze sie z usmiechem chcac nie chcac
Anonymous - Sob 05 Lis, 2011 20:49
| zuza napisał/a: |
Przyznam sie bez bicia, ze na "Zgonie na pogrzebie" bylam w kinie i nie zapadlam na milosc do MM, potem ogladalam "Dume i uprzedzenie", "Filary ziemi" i takoz... Ale "Trzej muszkieterowie" mnie pokonali... Moje serce chodzi dziwnymi drogami. |
Czyli jest jeszcze dla mnie szansa?
zuza - Sob 05 Lis, 2011 20:57
Moze?
Niewykluczone jednak, ze powodem bylo to, ze kocham te ksiazke (a wlasciwie jej druga czesc najbardziej) od wielu, wielu lat. Tyle, ze w ksiazce sie kochalam bardziej w Aramisie, a w Atosie tylko troche
Ogladalam wszystkie wersje filmowe, do ktorych udalo mi sie dotrzec i zgrzytalam zebami zawsze...
A tym razem doskonale sie na filmie bawilam a potem stracilam glowe...
Moze dzieki temu, ze sie zestarzalam, przestalam sie upierac przy tym, ze scenarzysta ma czytac ksiazke, ktora ekranizuje?
W kazdym razie to jak on sie w tym filmie usmiecha i jak mowi powoduje, ze wszystko w srodku we mnie skacze
Anonymous - Sob 05 Lis, 2011 21:57
| zuza napisał/a: | Moze?
Niewykluczone jednak, ze powodem bylo to, ze kocham te ksiazke (a wlasciwie jej druga czesc najbardziej) od wielu, wielu lat. Tyle, ze w ksiazce sie kochalam bardziej w Aramisie, a w Atosie tylko troche
Ogladalam wszystkie wersje filmowe, do ktorych udalo mi sie dotrzec i zgrzytalam zebami zawsze... |
Chociaz ksiazkowo zawsze dominowal u mnie Atos (to tak klasycznie moj typ meza i ojca moich dzieci ) ale filmowo tez zawsze aramisowa bylam. POdobala mi sie wwersja z Chamberlainem - bo on tam tak cudnie sie usmiechal.
Ja przyznaje, ze z fotek obecny Aramis zwala z nog - zobaczymy jak bedzie
zuza - Sob 05 Lis, 2011 22:08
No ja zawsze mialam sklonnosc do kochania sie w pieknych i niewiernych... ale czulam, ze to taki nie najszczesliwszy wybor i dlatego troche sie tez podkochiwalam w Atosie Jego pijanstwo mi bruzdzilo jednak. No ale potem przestal pic i byc taaaki ponury
A teraz sie wyzywam grafomansko piszac fanfic muszkieterowy i moge sobie robic w nim co tylko zapragne w kwestii uszczesliwiania bohaterow, bo Dumas sie tu nie popisal niestety...
A Aramis sie uroczo usmiecha i w ogole jest slodki.
Anonymous - Sob 05 Lis, 2011 22:26
| zuza napisał/a: | No ja zawsze mialam sklonnosc do kochania sie w pieknych i niewiernych... ale czulam, ze to taki nie najszczesliwszy wybor i dlatego troche sie tez podkochiwalam w Atosie Jego pijanstwo mi bruzdzilo jednak. No ale potem przestal pic i byc taaaki ponury |
Sek w tym, ze ja tez - tyle, ze Aramis byl taki troche zniewiescialy. Mnie tam nigdy nie przeszkadzalo pijanstwo Atosa - duzo bardziej przeszkadzalo mi potraktowanie zony. Wiele u mnie stracil tym stryczkiem...
zuza - Nie 06 Lis, 2011 08:17
No bo to faktycznie jest rzecz dla nas nie do zrozumienia...
Mysle, ze w tamtych czasach szaleństwo, w które wpadł po stwierdzeniu, ze zhanbil taki rod wprowadzajac do niego taka kobiete (a honor byl dla niego najwazniejsza rzecza w swiecie, co sie przewija przez cala powiesc) bylo bardziej zrozumiale niz dla nas... Swego rodzaju zbrodnia w afekcie
Jego zachowanie potem moim zdaniem swiadczy o tym, ze cierpial, zalowal i nie mógł się z tym pogodzić.
Anonymous - Nie 06 Lis, 2011 10:28
Totez dzis inaczej do tego podchodze, ale jak czytalam muszkieterow po raz pierwszy (drugi, trzeci i tak dalej... do osmego), bylam w wieku (i zylam w wieku ) w ktorym bylo to dla mnie niezrozumiale.
Dzis z kolei nie do konca trawie tworczosc Dumasa ojca. Zdecydowanie wole syna (nawet jesli smutniejszy...)
zuza - Nie 06 Lis, 2011 10:33
To w ramach zachwycania sie Matthew z okolic Atosa, pozwole sobie wkleic to
Dalej ogladam Spooks, wczoraj przelecialam kilka scen z DiU. Teraz to mi sie on we wszystkich odslonach podoba...
Choc natknelam sie w sieci na takie zdjecia, co jakbym go takiego spotkala na swojej drodze, to nie wiem czy bym sie obejrzala
Anonymous - Nie 06 Lis, 2011 11:15
Ja bym sie pewnie i tak obejrzala - mam slabosc do rudych z nie do konca doskonala cera
zuza - Nie 06 Lis, 2011 11:20
| AineNiRigani napisał/a: | Ja bym sie pewnie i tak obejrzala - mam slabosc do rudych z nie do konca doskonala cera |
Tu nie o rudosc i piegi, czy czerwony nos chodzi, on mi sie podoba caloksztaltnie, ze tak powiem, nawet te jego wlosy tu i tam, juz trudno
O tych fotkach myslalam. Sadze, ze bym go po prostu nie rozpoznala...
Anonymous - Nie 06 Lis, 2011 13:35
kiedy tutaj fajnie wyglada...
zuza - Nie 06 Lis, 2011 13:55
No ja obiektywna tez nie jestem
Chyba sobie Mala Dorrit zapuszcze, dla odmiany fajnie bedzie cos zrozumiec
Male uzupelnienie: Ogladam. Boze, jakie on ma usta...
Uzupelnienie kolejne - Ogladam "Middletown" - alez wredna Matthew ma role Jakimze on jest swietnym aktorem. Niemal go nie lubie w tym wypadku
zuza - Nie 13 Lis, 2011 12:27
Ogladam Any Human Heart - jaka to piekna i smutna opowiesc... Troche dziwny wydaje mi sie pomysl, ze jedengo faceta gra trzech aktorow - w trzech okresach jego zycia.
Matthew jak zwykle cudowny.
Akaterine - Nie 13 Lis, 2011 17:33
Mi się ten serial bardzo podobał, a chyba najbardziej chwyta za serce historia z Freyą.
| Cytat: | | Troche dziwny wydaje mi sie pomysl, ze jedengo faceta gra trzech aktorow - w trzech okresach jego zycia. |
Mi się wydaje normalne, trudno wymagać, żeby jeden aktor grał i 20-latka, i 60-latka. W ogóle uważam, że świetnie tutaj dobrali aktorów, szczególnie Macfadyen i Broadbent wydali mi się zaskakująco podobni, i udało im się upodobnić jeżeli chodzi o intonację głosu i mimikę.
zuza - Nie 13 Lis, 2011 17:48
O tak, najmniej ten mlody pasowal...
Ale w sumie teraz sa takie mozliwosci charakteryzacji, ze mogliby Matthew "przerobic". Ale nie narzekam, bo fil przepiekny...
Akaterine - Nie 13 Lis, 2011 19:40
Aktorów, którzy grali przyjaciół głównego bohatera, postarzyli - Samuela Westa z dobrym efektem, ale on jest jednak 10 lat starszy od Macfadyena. Drugi, który jak sprawdziłam jest w tym samym wieku, co Macfadyen, wypadł dużo gorzej - widać było, że jest młodszy, bo głosie, uśmiechu, po oczach. Może aż tak nie razi, bo to postać drugoplanowa i w takiej charakteryzacji pojawia się na krótko, ale jeżeli miałby przewijać się przez cały film, jak Broadbent, to by to jednak zgrzytało.
zuza - Pon 14 Lis, 2011 16:09
Mozliwe, ze masz racje
Przymierzam sie d obejrzenia Czasow, w ktorych przyszlo am zyc, ale ciezka sprawa, bo moge tylko na komputerze, a jak pisze, to mam zajety... a to glu[ie dvd twierdzi, ze nie zna tego formatu
zuza - Śro 16 Lis, 2011 10:11
Usmiech, ktory powoduje, ze mi mieknie serce
Nadal poszukuje zdjec, na ktorych widac piegi Matthew
Upolowalam jakies czarno-biale, jedno czy dwa mam kolorowe, pozadam wiecej
BeeMeR - Śro 16 Lis, 2011 12:32
| Cytat: | | jedengo faceta gra trzech aktorow - w trzech okresach jego zycia. | ooo, nie wiedziałam, dwa razy próbowałam ugryźć Any Human Heart i poległam w pierwszej części, i to przez głównego aktora, ale może bym kolejne obaczyła skoro tam Macfadyen i Broadbent a ich lubię zwłaszcza tego ostatniego
zuza - Śro 16 Lis, 2011 12:44
To fakt, ten pierwszy jest najslabszy, ja tez za pierwszym razem przez niego zrezygnowalam, no ale jak sobie uswiadomilam, ze czekam na MM to przeczekalam
A ostatni okres zycia jest dla mnie majstersztykiem
|
|
|