To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Downton Abbey

Mithiana - Pon 17 Paź, 2011 20:12

Lady Violet w ogóle udowadnia, że pod całym CiS-em* jest mamą-kwoką, która o swoje pisklęta (nieważne, czy UpStairs, czy DownStairs) walczy siłą lodołamacza...

*Cynizm i Sarkazm

Admete - Pon 17 Paź, 2011 20:17

Ale ogólnie mydliny lecą ;) Przy czym nie oglądałam jeszcze ;)
Agn - Pon 17 Paź, 2011 20:30

Jeszcze, rzecz jasna, nie widziałam nowego odcinka, bo dopiero co weszłam do domu (i od razu do kompa, ech... słaba wola!), jednakowoż... MICIA!!!!!!!!! :hug_grupowy:
Mithiana - Pon 17 Paź, 2011 21:14

AGN/Thin!!!!!!!! :hug_grupowy:

Może nie tyle lecą, co płyną, i też znakomitej klasy, a nie jakieś tam zwykłe, ale jednak - mydliny ;-)

Admete - Pon 17 Paź, 2011 23:23

Zdecydowanie jest to wysokiej klasy opera mydlana ;) Ogląda się naprawdę dobrze, mimo że co chwile człowiek się zastanawia, co jeszcze wyskoczy z typowych motywów telenowelowych. Doszłam do wniosku, że to jest jak najbardziej świadome i celowe ze strony scenarzystów. To w końcu serial faceta od Gosford Park - on się tym bawi. Mam wrażenie, że siedzi, wymyśla i się chichra ;) Stwierdziłam, że czekam na jeszcze więcej dramatozy z powrotem ewentualnego dziedzica/oszusta ( niewłaściwe skreślić ) na czele ;)
Lady Violet rządzi, koncówka wzruszająca. Początek dobrze zrobiony - całkiem niezła im bitwa wyszła. U nas takiej nawet w kinówce nie zrobią.

Bonduelle - Pon 17 Paź, 2011 23:33

Znalazłam spoilery (z potwierdzonego źródła, streszczenia do prasy) odcinków 6 i 7; informacje nt. siódmego odc. w miarę premierowe ;)

Spoiler:


odc. 6:

1918

A wounded Canadian officer comes to Downton to recuperate and unsettles everything. He confides his secret to Lady Edith but what are his motives? Where will this leave the family?

Robert declares that the ceasefire will begin on the 11th November. Isobel has plans for Downton to continue to help the war’s wounded in some way but Cora has other ideas.

Thomas continues his scheming, this time with encouragement from Mrs Patmore.

Elsewhere below stairs, Bates receives a phonecall, which sees him depart for London. With Robert’s warning to remain calm ringing in his ears, does Bates heed the Earl’s caution not to lose his temper with Vera?

Ethel is struggling to look after her baby. Mrs Hughes has been helping Ethel until she is discovered by Carson.

odc. 7:

As the storms of war clear will life ever be the same again at Downton? A new development stuns the family. How long can Sybil and Branson keep their secret? Carlisle puts Anna in a difficult position, Bates is reeling from the news about Vera and Thomas embarks on a new money making scheme.




Mnie nie przeszkadza, że to opera mydlana. Polubiłam te postaci na tyle, że póki w ich życie nie wmieszają się siły nadprzyrodzone, zniosę chyba wszystkie dziwne okoliczności ;)

Admete - Pon 17 Paź, 2011 23:45

Ja jeszcze w sprawie Sybil i Bransona. Ewidentnie oni ze sobą sporo rozmawiają, tylko my - widzowie nie jesteśmy tego świadkami. Branson był bardzo przystojny w zwiastunie odcinka.
asiek - Wto 18 Paź, 2011 08:10

Dla mnie Branson jest odpychający, nie chodzi o wygląd / przeciętny/, ale o sposób bycia. Z miłego faceta przeobraził się w złośliwą, leniwą marudę. Tyłka nie ruszy, aby cokolwiek zmienić w swoim życiu, ale nieustannie krytykuje... I to lekceważenie pracy Sybil. :? Nie widzę w jego zachowaniu uczucia, raczej zaborczość i chęć dominacji. Dziwię się, że dziewczyna w ogóle bierze go pod uwagę. To nie jest dobry partner na życie. Śmieszy mnie jego postawa : "nie odejdę bez ciebie". Dziecinada...świetna wymówka, aby nic nie robić. Irlandia walczy, ale Branson pilnuje dziewczyny... ehhhh...gumka od gaci, a nie facet.
Takie są moje wrażenia po 4 odcinku, najnowszego jeszcze nie widziałam.

primavera - Wto 18 Paź, 2011 08:27

Caitriona napisał/a:
Lady Violet jest moją bohaterką :mrgreen: Pięknie poprowadziła rozmowę z nieprzychylnym pastorem.

Spoiler:
Żal mi Williama, dobry był z niego człowiek.
Nie podoba mi się strasznie narzeczony Mary. Na dodatek gra go bardzo brzydki człowiek.
Lavinia jest nudna, i jakoś nie widzę po niej żeby naprawdę była zakochana w Matthew.
Nie widzę też jakoś miłości Bransona i Sybil, a może raczej jakiego kolwiek zaangażowania z jej strony...


nic dodać nic ująć, jedynie fakt że Vera jest wyjątkowo wredna

asiek - Wto 18 Paź, 2011 08:31

Aktor grający narzeczonego Mary z reguły ma wredne role. :wink: Już w Żonach i córkach był odpychający. ... Jednak w Grze o tron odbieram go całkiem pozytywnie. :-)
Admete - Wto 18 Paź, 2011 08:44

Kogo on tam gra?
Asiek - dla mnie to jest taka opera mydlana ( Downton ) i ja nie oceniam postaci jakoś strasznie surowo, bo uważam, że każda z nich jest wpisana w okreslony schemat ;)

primavera - Wto 18 Paź, 2011 08:56

asiek napisał/a:
Aktor grający narzeczonego Mary z reguły ma wredne role. :wink: Już w Żonach i córkach był odpychający. ... Jednak w Grze o tron odbieram go całkiem pozytywnie. :-)

w Strike Back 2 też grał wrednego handlarza bronią

asiek - Wto 18 Paź, 2011 08:59

Admete napisał/a:
Kogo on tam gra?

W Grze o tron ? ... Joraha Mormonta.

Admete napisał/a:
Asiek - dla mnie to jest taka opera mydlana ( Downton ) i ja nie oceniam postaci jakoś strasznie surowao, bo uważam, że każda z nich jest wpisana w okreslony chemat

Branson wkurzył mnie w czwartym odcinku, więc sobie ulałam. :wink: Mam nadzieję, że Sybil go wkrótce pogoni. :bejsbol: :wink:

A tak w ogólności, doszłam do wniosku, że serial oglądam przede wszystkim dla lady Violet. :serduszkate: Maggie Smith nie ma sobie równych. Każda jej kwestia to perełka. :cool:

Agn - Wto 18 Paź, 2011 16:03

Zasadniczo to każda rola Maggie Smith to perełka. *się wtrąca* Zaraz zabieram się za DA 2X5...
milenaj - Wto 18 Paź, 2011 16:06

Gwen z pierwszego sezonu zagra w drugim sezonie "Gry o tron"

http://www.filmweb.pl/new...o+tron%22-78623

asiek - Wto 18 Paź, 2011 16:14

O ! Jaka nowina ! :-D To w niej zakocha się mój ulubieniec. :-D
Agn napisał/a:
Zasadniczo to każda rola Maggie Smith to perełka. *się wtrąca*

Słuszna uwaga. :cool: Ostatnio oglądałam Maggie w czarnej komedii Wszystko zostaje w rodzinie... Cuuuudooooowny film. :lol: :lol:

milenaj - Wto 18 Paź, 2011 16:18

asiek napisał/a:
Ostatnio oglądalam Maggie w czarnej komedii Wszystko zostaje w rodzinie... Cuuuudooooowny film.


Poprawia humor natychmiastowo. :mrgreen:

Admete - Wto 18 Paź, 2011 16:24

Scena rozmowy przez telefon w ostatnim odcinku DA - "To narzędzie komunikacji czy narzędzie tortur?" i rozmowa z pastorem - cudne.
Fajnie, że ta aktorka zagra w Grze o tron :) Mam nadzieję, że to będzie przepustka do innych ról.

Agn - Wto 18 Paź, 2011 16:28

asiek napisał/a:
Słuszna uwaga. :cool: Ostatnio oglądałam Maggie w czarnej komedii Wszystko zostaje w rodzinie... Cuuuudooooowny film. :lol: :lol:

*skrobie w kajeciku* Do obejrzenia...

A, faktycznie, czytałam tego newsa jakiś czas temu. Rzecz jasna zapomniałam o nim napisać. *jemioł Agn* :frustracja:

Agn - Wto 18 Paź, 2011 18:47

Boże, jak mi straszliwie smutno po tym odcinku... nie mogę się pozbierać z żalu. Strasznie mi żal Williama. :cry2:

(A Lady Violet jest cudowna.)

primavera - Śro 19 Paź, 2011 07:51

Mi też szkoda Williama :cry2: ale szkoda mi też Daisy, która zachowała sie wspaniałomyślnie. Mam jednak wrażenie, że ten ślub odbije się na niej niekorzystnie zwłaszcza, gdy będzie miała prawo do renty po mężu- żołnierzu.
Agn - Śro 19 Paź, 2011 09:54

Na dobrą sprawę mi Daisy było non stop żal. Wkopała się nieco sama, ale nie mogła przewidzieć, że William będzie chciał aż tak poważnie się z nią wiązać. A na koniec poniekąd nie miała wyboru, wszyscy dosłownie na nią wsiedli.
Swoją szosą powody Williama, by się żenić, nim będzie za późno bardzo mi przypominały moją ulubioną książkę Remarque'a. :mrgreen:

asiek - Śro 19 Paź, 2011 11:00

Agn napisał/a:
Swoją szosą powody Williama, by się żenić, nim będzie za późno bardzo mi przypominały moją ulubioną książkę Remarque'a.

William zachował się szlachetnie, choć z drugiej strony pozbawił ojca finasowego wsparcia... Swoją drogą, to małżeństwo można szybko i skutecznie unieważnić. :mysle:
Wiem, niewiele we mnie romantyzmu. :wink: ... Choć przyznam, ze za serce chwyciła mnie scena między lordem Granthamem a Mary, rozgrywająca się w sypialni dziewczyny. Hugh Bonneville niewiele tam mówił, ale patrzył na córkę tak, że uffff... czapki z głów ! Ileż w tym spojrzeniu było miłości, czułości, dumy, współczucia... :serduszkate:

Agn - Śro 19 Paź, 2011 12:43

Aśku, teraz pewnie można. Ale czy wtedy to wyglądało tak samo? Mam na myśli czy w 1918 roku prawo w Anglii wyglądało tak samo jak teraz?
Akaterine - Śro 19 Paź, 2011 14:32

asiek napisał/a:
William zachował się szlachetnie, choć z drugiej strony pozbawił ojca finasowego wsparcia...

Z tym że ojciec o tym wiedział i pewnie zaakceptował.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group