Seriale - Downton Abbey
Mithiana - Pon 17 Paź, 2011 20:12
Lady Violet w ogóle udowadnia, że pod całym CiS-em* jest mamą-kwoką, która o swoje pisklęta (nieważne, czy UpStairs, czy DownStairs) walczy siłą lodołamacza...
*Cynizm i Sarkazm
Admete - Pon 17 Paź, 2011 20:17
Ale ogólnie mydliny lecą Przy czym nie oglądałam jeszcze
Agn - Pon 17 Paź, 2011 20:30
Jeszcze, rzecz jasna, nie widziałam nowego odcinka, bo dopiero co weszłam do domu (i od razu do kompa, ech... słaba wola!), jednakowoż... MICIA!!!!!!!!!
Mithiana - Pon 17 Paź, 2011 21:14
AGN/Thin!!!!!!!!
Może nie tyle lecą, co płyną, i też znakomitej klasy, a nie jakieś tam zwykłe, ale jednak - mydliny
Admete - Pon 17 Paź, 2011 23:23
Zdecydowanie jest to wysokiej klasy opera mydlana Ogląda się naprawdę dobrze, mimo że co chwile człowiek się zastanawia, co jeszcze wyskoczy z typowych motywów telenowelowych. Doszłam do wniosku, że to jest jak najbardziej świadome i celowe ze strony scenarzystów. To w końcu serial faceta od Gosford Park - on się tym bawi. Mam wrażenie, że siedzi, wymyśla i się chichra Stwierdziłam, że czekam na jeszcze więcej dramatozy z powrotem ewentualnego dziedzica/oszusta ( niewłaściwe skreślić ) na czele
Lady Violet rządzi, koncówka wzruszająca. Początek dobrze zrobiony - całkiem niezła im bitwa wyszła. U nas takiej nawet w kinówce nie zrobią.
Bonduelle - Pon 17 Paź, 2011 23:33
Znalazłam spoilery (z potwierdzonego źródła, streszczenia do prasy) odcinków 6 i 7; informacje nt. siódmego odc. w miarę premierowe
Mnie nie przeszkadza, że to opera mydlana. Polubiłam te postaci na tyle, że póki w ich życie nie wmieszają się siły nadprzyrodzone, zniosę chyba wszystkie dziwne okoliczności
Admete - Pon 17 Paź, 2011 23:45
Ja jeszcze w sprawie Sybil i Bransona. Ewidentnie oni ze sobą sporo rozmawiają, tylko my - widzowie nie jesteśmy tego świadkami. Branson był bardzo przystojny w zwiastunie odcinka.
asiek - Wto 18 Paź, 2011 08:10
Dla mnie Branson jest odpychający, nie chodzi o wygląd / przeciętny/, ale o sposób bycia. Z miłego faceta przeobraził się w złośliwą, leniwą marudę. Tyłka nie ruszy, aby cokolwiek zmienić w swoim życiu, ale nieustannie krytykuje... I to lekceważenie pracy Sybil. Nie widzę w jego zachowaniu uczucia, raczej zaborczość i chęć dominacji. Dziwię się, że dziewczyna w ogóle bierze go pod uwagę. To nie jest dobry partner na życie. Śmieszy mnie jego postawa : "nie odejdę bez ciebie". Dziecinada...świetna wymówka, aby nic nie robić. Irlandia walczy, ale Branson pilnuje dziewczyny... ehhhh...gumka od gaci, a nie facet.
Takie są moje wrażenia po 4 odcinku, najnowszego jeszcze nie widziałam.
primavera - Wto 18 Paź, 2011 08:27
| Caitriona napisał/a: | Lady Violet jest moją bohaterką Pięknie poprowadziła rozmowę z nieprzychylnym pastorem.
|
nic dodać nic ująć, jedynie fakt że Vera jest wyjątkowo wredna
asiek - Wto 18 Paź, 2011 08:31
Aktor grający narzeczonego Mary z reguły ma wredne role. Już w Żonach i córkach był odpychający. ... Jednak w Grze o tron odbieram go całkiem pozytywnie.
Admete - Wto 18 Paź, 2011 08:44
Kogo on tam gra?
Asiek - dla mnie to jest taka opera mydlana ( Downton ) i ja nie oceniam postaci jakoś strasznie surowo, bo uważam, że każda z nich jest wpisana w okreslony schemat
primavera - Wto 18 Paź, 2011 08:56
| asiek napisał/a: | Aktor grający narzeczonego Mary z reguły ma wredne role. Już w Żonach i córkach był odpychający. ... Jednak w Grze o tron odbieram go całkiem pozytywnie. |
w Strike Back 2 też grał wrednego handlarza bronią
asiek - Wto 18 Paź, 2011 08:59
| Admete napisał/a: | | Kogo on tam gra? |
W Grze o tron ? ... Joraha Mormonta.
| Admete napisał/a: | | Asiek - dla mnie to jest taka opera mydlana ( Downton ) i ja nie oceniam postaci jakoś strasznie surowao, bo uważam, że każda z nich jest wpisana w okreslony chemat |
Branson wkurzył mnie w czwartym odcinku, więc sobie ulałam. Mam nadzieję, że Sybil go wkrótce pogoni.
A tak w ogólności, doszłam do wniosku, że serial oglądam przede wszystkim dla lady Violet. Maggie Smith nie ma sobie równych. Każda jej kwestia to perełka.
Agn - Wto 18 Paź, 2011 16:03
Zasadniczo to każda rola Maggie Smith to perełka. *się wtrąca* Zaraz zabieram się za DA 2X5...
milenaj - Wto 18 Paź, 2011 16:06
Gwen z pierwszego sezonu zagra w drugim sezonie "Gry o tron"
http://www.filmweb.pl/new...o+tron%22-78623
asiek - Wto 18 Paź, 2011 16:14
O ! Jaka nowina ! To w niej zakocha się mój ulubieniec.
| Agn napisał/a: | | Zasadniczo to każda rola Maggie Smith to perełka. *się wtrąca* |
Słuszna uwaga. Ostatnio oglądałam Maggie w czarnej komedii Wszystko zostaje w rodzinie... Cuuuudooooowny film.
milenaj - Wto 18 Paź, 2011 16:18
| asiek napisał/a: | | Ostatnio oglądalam Maggie w czarnej komedii Wszystko zostaje w rodzinie... Cuuuudooooowny film. |
Poprawia humor natychmiastowo.
Admete - Wto 18 Paź, 2011 16:24
Scena rozmowy przez telefon w ostatnim odcinku DA - "To narzędzie komunikacji czy narzędzie tortur?" i rozmowa z pastorem - cudne.
Fajnie, że ta aktorka zagra w Grze o tron Mam nadzieję, że to będzie przepustka do innych ról.
Agn - Wto 18 Paź, 2011 16:28
| asiek napisał/a: | Słuszna uwaga. Ostatnio oglądałam Maggie w czarnej komedii Wszystko zostaje w rodzinie... Cuuuudooooowny film. |
*skrobie w kajeciku* Do obejrzenia...
A, faktycznie, czytałam tego newsa jakiś czas temu. Rzecz jasna zapomniałam o nim napisać. *jemioł Agn*
Agn - Wto 18 Paź, 2011 18:47
Boże, jak mi straszliwie smutno po tym odcinku... nie mogę się pozbierać z żalu. Strasznie mi żal Williama.
(A Lady Violet jest cudowna.)
primavera - Śro 19 Paź, 2011 07:51
Mi też szkoda Williama ale szkoda mi też Daisy, która zachowała sie wspaniałomyślnie. Mam jednak wrażenie, że ten ślub odbije się na niej niekorzystnie zwłaszcza, gdy będzie miała prawo do renty po mężu- żołnierzu.
Agn - Śro 19 Paź, 2011 09:54
Na dobrą sprawę mi Daisy było non stop żal. Wkopała się nieco sama, ale nie mogła przewidzieć, że William będzie chciał aż tak poważnie się z nią wiązać. A na koniec poniekąd nie miała wyboru, wszyscy dosłownie na nią wsiedli.
Swoją szosą powody Williama, by się żenić, nim będzie za późno bardzo mi przypominały moją ulubioną książkę Remarque'a.
asiek - Śro 19 Paź, 2011 11:00
| Agn napisał/a: | | Swoją szosą powody Williama, by się żenić, nim będzie za późno bardzo mi przypominały moją ulubioną książkę Remarque'a. |
William zachował się szlachetnie, choć z drugiej strony pozbawił ojca finasowego wsparcia... Swoją drogą, to małżeństwo można szybko i skutecznie unieważnić.
Wiem, niewiele we mnie romantyzmu. ... Choć przyznam, ze za serce chwyciła mnie scena między lordem Granthamem a Mary, rozgrywająca się w sypialni dziewczyny. Hugh Bonneville niewiele tam mówił, ale patrzył na córkę tak, że uffff... czapki z głów ! Ileż w tym spojrzeniu było miłości, czułości, dumy, współczucia...
Agn - Śro 19 Paź, 2011 12:43
Aśku, teraz pewnie można. Ale czy wtedy to wyglądało tak samo? Mam na myśli czy w 1918 roku prawo w Anglii wyglądało tak samo jak teraz?
Akaterine - Śro 19 Paź, 2011 14:32
| asiek napisał/a: | | William zachował się szlachetnie, choć z drugiej strony pozbawił ojca finasowego wsparcia... |
Z tym że ojciec o tym wiedział i pewnie zaakceptował.
|
|
|