To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałem...

Admete - Pon 27 Lis, 2006 21:22

To przejście przez ściane mnie rozbawiło :-D Cudne było. A podbało Ci się jak mierzył garnitur i z podziwem się sobie w lustrze przyglądał? ;) Jaki ze mnie przystojniak...
miłosz - Wto 28 Lis, 2006 10:48

no a dialog o martini :mrgreen: z barmanem - boski był ;)

a mam pytanie "Obłęd" ktoś ogladał??? tam i Keira i Daniel takoż grali ???

Agn - Wto 28 Lis, 2006 11:09

Admete, kwiknęłam przy tym! Co prawda - let's just face it - Daniel przystojniakiem nie jest. Ale w garniaku prezentował się należycie. :mrgreen: :thud:
miłosz - Czw 30 Lis, 2006 12:12

a ja dzieki uprzejmości Moniki 29 obejrzałam sobie "Zielone palce" - bardzo ciepłe kino i takie sympatyczne. Lubie takie filmy co to wiarę w takie zwyczjne wartości przywracają.

cichutko też dodam, że fanką Cliva nie jestem - ale on ma jakiś taki smutek w oczach, taki, który każda dama jak zobaczy to zaraz by ukajać chciała................. :thud:

Agn - Czw 30 Lis, 2006 12:44

A ja zapomnialam napisac, ze niedawno widzialam ciekawy film pt. "Martwy farciarz". W skrocie o czym to: male miasteczko w Irlandii (mieszkaja w nim 52 osoby). Ktos z owego miasteczka wygrywa w totka bardzo duzo pieniedzy. Pytanie teraz - kto? I co z wygrana?
Bardzo cieply film. Polecam, jesli ktos ma ochote obejrzec ludzka bajke. :)

miłosz - Pią 01 Gru, 2006 15:08

a ja wczora z wieczora obejrzałam na TV4 "Umrzeć powtórnie" - Mike Church jest prywatnym detektywem z Los Angeles, specjalizującym się w odnajdywaniu zaginionych osób. Pewnego dnia Chruch otrzymuje nietypowe zadanie. Ma zbadać sprawę cierpiącej na amnezję Grace. Kobieta ma koszmary odwołujące się do wydarzeń z 1940 roku, gdy pianistka Margaret Strauss została zamordowana przez męża. Church prosi o pomoc w sprawie Franklyna Madsona, handlarza antykami i hipnotyzera. Na drodze do rozwiązania zagadki pojawia się jednak wiele przeszkód.

w rezyserii Kennetha i z nim i Emmą Thompson w rolach głównych ;) Barzdo lubie to filmidło, ma fajny klimat no i widać duuuuuuuuuuże zainteresowania Kenetha Hictchockiem ;)

Gosia - Sob 02 Gru, 2006 10:14

Obejrzalam ostatnio trzy filmy:
"Charlotte Gray" - podobal mi sie, dzieje sie w czasie II wojny, a bohaterką jest Angielka, ktora zostaje zrzucona z misja we Francji. Oczywiscie jest watek milosny i to podwojny.
Drugi to "Zakazany owoc" z Edwardem Nortonem i Benem Stillerem. Film troche dziwaczny, bo o rabinie i ksiedzu oraz dziewczynie. Mozna bylo cos lepszego z tego zrobic i ulepszyc scenariusz. W kazdym razie najbardziej z tego filmu podobal mi sie Norton, facet, co trzeba przyznac, cos w sobie ma pociagajacego. Lubie jego glos. W "Iluzjoniscie" byl swietny!
A trzeci film to "Sniadanie u Tiffanyego". I tu musze przyznac, ze sie rozczarowalam. Glowna bohaterka mnie wkurzala. Zakonczenie bylo jednak ładne. Ale z calego filmu najbardziej mi sie podobal kot :D

Alison - Sob 02 Gru, 2006 10:53

Gosia napisał/a:
Obejrzalam ostatnio trzy filmy:


A jak Gosiu Billy Crudup z Charlotte? Mnie bardzo, bardzo ujął, że się tak wyrażę.
Zakazany owoc mnie zniesmaczył, nie potrafię nawet powiedzieć dlaczego, jakiś taki byle jaki dla mnie ten film. Drugi raz bym go nie chciała oglądać.
A "Śniadanie u Tiffaniego" po prostu uwielbiam, kocham ten film, jego wyrazistych bohaterów, ich noefrasobliwość, muzykę, kota też ;-)

Gosia - Sob 02 Gru, 2006 10:58

No, ten Francuz z "Charlotte Gray" byl oki :D

Mnie w "Zakazanym owocu" tez wiele rzeczy razilo :neutral:
Ale Norton byl fajny :D Dziwie sie ze ona wolala tego Bena Stillera :? ??:

Kurcze, Ali, chcialabym zebys zobaczyla "Iluzjoniste" z Nortonem i Rufusem ! :D

Gosia - Sob 02 Gru, 2006 11:00

Wiesz, Ali, ogladalam "Sniadanie.." z mamą i obu nam ten film nie pasil...

Natomiast pozniej obejrzalam "Sabrine" z Bogartem i Audrey i bylo juz fajnie.
Ale i tak wole "Sabrine" z Harrisonem Fordem ;)

Gitka - Sob 02 Gru, 2006 11:22

Ach Billy Crudup w "Charlotte Gray" jest cudny.
Palpitacji dostałam gdy na niego patrzyłam :razz:
I ciągle oglądam ten klip, mój najnaj ulubiony :razz:
http://www.youtube.com/watch?v=r24ovRULVro

miłosz - Sob 02 Gru, 2006 11:41

Gosia napisał/a:
Wiesz, Ali, ogladalam "Sniadanie.." z mamą i obu nam ten film nie pasil...

Natomiast pozniej obejrzalam "Sabrine" z Bogartem i Audrey i bylo juz fajnie.
Ale i tak wole "Sabrine" z Harrisonem Fordem ;)


o uwielbiam "Sabrinę" a Humphreyem i Audrey ( a skąd ty masz to kobieto!!!!) jest taka cudownie staroświecka ;)

dziś na TVN7 powtarzają (z wczora z wieczora) "Doczekać zmroku" a Audrey, Alanem Arkinem, _ "W wyniku zbiegu okoliczności wypchana heroiną lalka trafia do domu niewidomej kobiety. Przedmiot ten jest obiektem pożądania trzech bezwzględnych bandytów, którzy pragną za wszelką cenę odzyskać drogocenną zabawkę. Niewidoma Susy postanawia stanąć do nierównego pojedynku z przestępcami"; qrcze pomimo, że film ma 30 lat ciągle trzyma w napięciu i ma w sobie ten "hiczkokowski" nerw. Polecam

Alison - Sob 02 Gru, 2006 11:52

miłosz napisał/a:

dziś na TVN7 powtarzają (z wczora z wieczora) "Doczekać zmroku" a Audrey, Alanem Arkinem, _ "W wyniku zbiegu okoliczności wypchana heroiną lalka trafia do domu niewidomej kobiety. Przedmiot ten jest obiektem pożądania trzech bezwzględnych bandytów, którzy pragną za wszelką cenę odzyskać drogocenną zabawkę. Niewidoma Susy postanawia stanąć do nierównego pojedynku z przestępcami"; qrcze pomimo, że film ma 30 lat ciągle trzyma w napięciu i ma w sobie ten "hiczkokowski" nerw. Polecam


Oglądałam ten film pierwszy raz jako taka niewielka dziewczynka i Boże mój chyba oglądałam spod stołu, tak się bałam. Jak go obejrzałam jako dorosła osoba, to już mniej, ale jednak trzyma w napięciu. Pamiętam jak się cieszyłam, że ona taka mądra, że wytłukła te wszystkie żarówki, że mieli równe szanse, a potem nagle on otwiera drzwi lodówki brrrrrr, dobrze, że nie mam TVN7. :wink:
Audrey miała w tym filmie śliczną fryzurką tzw. "simonę". Grzywka na bok, i dłuższe pejsy, tył ścieniowany ;-)

Gosia - Nie 03 Gru, 2006 09:43

A ja sobie wczoraj obejrzalam "Deszczowy lipiec". Lubie ten film, choc jest stary, bodajze z 1957 roku. Ale ma w sobie urok, jest troche smutny i troche zabawny. są stare komediowe tricki, ale jednoczesnie są gory, Zakopane, wczasowe zycie, flirciki, zabawy, potancowki. Od razu mi sie przypominaja moje wyjazdy w gory ;)
Alison - Nie 03 Gru, 2006 11:23

Gosia napisał/a:
A ja sobie wczoraj obejrzalam "Deszczowy lipiec". Lubie ten film, choc jest stary, bodajze z 1957 roku. Ale ma w sobie urok, jest troche smutny i troche zabawny. są stare komediowe tricki, ale jednoczesnie są gory, Zakopane, wczasowe zycie, flirciki, zabawy, potancowki. Od razu mi sie przypominaja moje wyjazdy w gory ;)


Ja też lubię ten film. Pamiętam moją Mamę ubierającą się w tamtym stylu. No i ta słynna piosenka "Pamiętasz była jesień, pokój nr 8, korytarza mrok..."

Gosia - Nie 03 Gru, 2006 18:09

Jak sobie przypomne te potancowki w domach wczasowych, wieczorki zapoznawcze, wyjscia w gory. ;) Pamietam jak sie bawilam w Karpaczu w DW Mieszko i na dancingach w "Patrii". Aż łezka sie w oku kreci....

Za moich czasow dziecięcych ten rodzaj wczasow FWP-owskich, utrwalonych w filmach z lat 60-tych i 70-tych juz odchodzil do lamusa. ale te stare wczasy mialy naprawde jakis urok... wieksza byla integracja. Teraz kazdy jest sam ze soba.

miłosz - Nie 03 Gru, 2006 18:33

a ja sobie ogladnęłam:
primo - "Historie przemocy" - , seks i przemoc i namacalny dowód na słowa Joanny Chmielewskiej "w gruncie rzeczy wychodzisz za mąż za obcego człowieka"... :? ??: szczerze mówiąc to myślałam, że to lepszy film, choć Vigo w wersji, krótkie i umyte włosy, nawet mi sie o dziwo podobał ;)

secundo - "Elizabeth", nie ukrywam, że omijałam ten film, mając w pamieci rewelacyjny film (czy spektakl??? nie pomne) brytyjski. Aczkolwiek przeważył udział Daniela, skromny bo skromny aleć zawsze ;) Matko jedyna jaki rewelacyjny w tym filmie jest Rush(Sir Francis Walsingham) i Christopher Eccleston (książę Norfolk). Niezwykle "operowy" ten film z przepychem i cudowną muzyką ( w stylu mozartowsko-wagnerowskim). Acha i jak nie tańczę to volty sie tańczyć nauczę ;)

tertio - czeka na mnie "Tristan with Izolda" ....


a wszystko sobie dokraszam Danielem w Bondzie i gapiąc sie na tapetę z Craigiem przy pokerowym stole :oops: :oops: :oops:

Maryann - Nie 03 Gru, 2006 18:56

miłosz napisał/a:
"Elizabeth", nie ukrywam, że omijałam ten film, mając w pamieci rewelacyjny film (czy spektakl??? nie pomne) brytyjski. Aczkolwiek przeważył udział Daniela, skromny bo skromny aleć zawsze ;) Matko jedyna jaki rewelacyjny w tym filmie jest Rush(Sir Francis Walsingham) i Christopher Eccleston (książę Norfolk). Niezwykle "operowy" ten film z przepychem i cudowną muzyką ( w stylu mozartowsko-wagnerowskim).

Święta prawda, nawet biorąc pod uwagę, że z faktami historycznymi poczyna sobie baaardzo "po amerykańsku". Pod tym względem serial z Glendą Jackson jest nie do pobicia.

Caitriona - Nie 03 Gru, 2006 22:07

miłosz napisał/a:
secundo - "Elizabeth", nie ukrywam, że omijałam ten film, mając w pamieci rewelacyjny film (czy spektakl??? nie pomne) brytyjski. Aczkolwiek przeważył udział Daniela, skromny bo skromny aleć zawsze ;) Matko jedyna jaki rewelacyjny w tym filmie jest Rush(Sir Francis Walsingham) i Christopher Eccleston (książę Norfolk). Niezwykle "operowy" ten film z przepychem i cudowną muzyką ( w stylu mozartowsko-wagnerowskim). Acha i jak nie tańczę to volty sie tańczyć nauczę ;)


Och, cudowny film z cudowną rolą Cate Blanchette. Jeden z moich najbardziej ulubionych. A teraz powstaje druga część, oczywiście z Cate, Rushem i na dodatek z Owenem! Nie mogę się doczekać!

miłosz - Nie 03 Gru, 2006 22:32

Caitriona napisał/a:
Och, cudowny film z cudowną rolą Cate Blanchette. Jeden z moich najbardziej ulubionych. A teraz powstaje druga część, oczywiście z Cate, Rushem i na dodatek z Owenem! Nie mogę się doczekać!


O nie wiedziałam!!!

i chciałam się wypowiedzieć w kwestii "Tristana i Izoldy" - absolutnie podoba mi się tym filmie Rufus - g e n i a l n y !!!!!!!!!!!!!!!!!! no za tę jedną rolę (i za fryzurę) mogę go wielbić do końca dni moich. Podobają mi się zdjecia ( polski operator!!!!) ; sama historia............
z przękąsem powiem, że mogłoby być jakoś mniej o bzykaniu :rumieniec: :rumieniec:
gdzieś mi umyka miłość a na plan pierwszy wysuwa sie chuć :rumieniec:
Dotarłam do końca - jakaś ta miłość...... :? ??: czegoś rezyserowi brakło, zdecydowanie; ale Rufus :thud: :thud: :thud: :thud: *pewna część garderoby została ściągnięta przez głowę*

migotka - Pon 04 Gru, 2006 08:05

wczoraj popołudnie ponownie spędziłam z królem Arturem;)
http://www.imdb.com/title/tt0349683/
http://www.stopklatka.pl/film/film.asp?fi=15655

świetna strona o legendzie
http://www.kingarthursknights.com/default.asp

migotka - Śro 06 Gru, 2006 07:54

Gunia napisał/a:
migotka napisał/a:
świetna strona o legendzie
http://www.kingarthursknights.com/default.asp

Migotko! I LOVE YOU!
Mam na angielski zrobić prezentację o Celtach i Krółu Artorze, więc właśnie Ci wiszę pi... herbatkę w filiżance!!!


:kwiatek: ciesze się , że pomogłam nie wiedząc zupełnie o tym;)

wczoraj obejrzałam "Dom nad Jeziorem" (2006) .Nostalgiczny, romantyczny, akcja wolna...to co lubię dla odpoczynku. To nic , że z napisami chińskimi czy koreańskimi, były też i polskie;)

migotka - Nie 10 Gru, 2006 09:01

obejrzałam wczoraj KRÓLESTWO NIEBIESKIE (2005) w koncu!!!;) Orlando Bloom niezły, muzyka szczególna , zdjecia i kostiumy również, ale czegoś mi w całym filmie zabrakło,ale to specyfika filmów Ridleya Scotta, które nota bene bardzo lubię;)



http://krolestwo.niebieskie.filmweb.pl/
http://www.kingdomofheavenmovie.com/ oficjalna strona
http://film.o2.pl/film/krolestwoniebieskie/ opinie i recenzje na temat filmu

Godfrey z Ibelinu: Bądź bez starchu w obliczu swych wrogów. Bądź odważny i dobry, aby Bóg cię miłował. Mów prawdę, zawsze, nawet gdyby prowadziło to do twej śmerci. Broń bezbronnych i nie czyń krzwdy nikomu. To twoja przysięga.
[daje Balianowi pierścień, a potem uderza go w twarz]
Godfrey z Ibelinu: A to żebyś jej nie zapomniał. Powstań, rycerzu... powstań, rycerzu!
Oryginał (ang.):
Godfrey of Ibelin: Be without fear in the face of your enemies. Be brave and upright that God may love thee. Speak the truth, always, even if it leads to your death. Safeguard the helpless and do no wrong. That is your oath. And that is so you don't forget it. Rise a knight... rise a knight!
Opis: Godfrey z Ibelinu do Baliana podczas jego pasowania na rycerza

Sybilla: Co się z nami stanie?
Balian z Ibelinu: Świat zadecyduje. Świat zawsze decyduje.
Oryginał (ang.):
Sybilla: What becomes of us?
Balian of Ibelin: The world will decide. The world always decides.

Balian z Ibelinu: Czegóż może chcieć król od takiego człowieka jak ja?
Godfrey z Ibelinu: Świata lepszego niż był kiedykolwiek. Królestwa sumienia. Królestwa niebieskiego.
Balian of Ibelin: What could a king ask of a man like me?
Godfrey of Ibelin: A better world than has ever been seen. A kingdom of conscience. A kingdom of heaven.

Biskup, Patryiarcha Jerozolimy: Kimże ty jesteś? Myślisz, że możesz zmienić Świat? Czy pasowanie człowieka na rycerza czyni z niego lepszego wojownika?
Balian z Ibelinu: [staje, powoli obraca się w stronę Biskupa] Tak.
Oryginał (ang.):
Bishop, Patriarch of Jerusalem: Who are you? Do you think you can change the World? Does making a man a knight make him a better fighter?
Balian of Ibelin: Yes.

Balian z Ibelinu: Co robimy?
Biskup, Patryiarcha Jerozolimy: Przechodzimy na Islam, potem się nawrócimy.
Oryginał (ang.):
Balian of Ibelin: What do we do?
Bishop, Patriarch of Jerusalem: Convert to Islam, repent later.

Tiberias: [do Baliana] Niech Bóg będzie z tobą, mnie już opuścił.
Tiberias: May God be with you, he's no longer with me. (ang.)


z Wikicytaty ;)

Matylda - Nie 10 Gru, 2006 09:46

Obejrzałam sobie wczoraj Lepiej późno niż później
Nocolson jak zwykle rewelacyjny no i Diane też cudna
Uwielbiam Nicolsona z rozwichrzonymi włosami jest wtedy strasznie diaboliczny
Nojjbardziej podobała mi sie krótka scena gdy po przebudzeniu usiłowali odczytać godzine na zegarku
No i teraz wiemy czym różni sie seks w późnym wieku od tego wczesnego :lol:

achata - Nie 10 Gru, 2006 18:46

W końcu obejrzałam "Casino Royale". Świetny! Od poczatku wierzyłam w Daniela i się nie zawiodłam. Uwielbiam ten jego mechaniczny spokój i te uśmiechy nieliczne co prawda ale jak się już uśmiechnie.... Oczu od ekranu oderwac nie mogłam. Eva Green też była dobra. Bardzo ładna i kobieca. Humor śmiały, ale dobrze się ubawiłam, zwłaszcza tekstami Jamesa do La Chiffre'a w scenie tortur. Akcja momentami może trochę wolna ale jak dla mnie to był najlepszy Bond i już niecierpliwie czekam na następną część z tym aktorem. Film mógłby byc tylko nieco krótszy o jakieś 0,5 godzinki bo pod koniec tęskniłam za pewnym przybytkiem, no i piosenkę w czołówce stanowczo powinna śpiewać kobieta


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group