Ekranizacje - Emma BBC serial 2009
Trzykrotka - Wto 11 Cze, 2013 08:27
Siostra jej młosza brała udział w dyskusji, stąd moja pomyłka
Ja bardzo miło wspominam sylwestra, podczas którego była oglądana Emma - Romola. To był sylwester z serii pidżam party, a ogladanie zostało przerwane tylko na toast i obejrzenie pokazu ogni sztucznch. Baardzo udana impreza
Admete, ja w lipcu byłabym już wolna - czytamy Emmę?
Anaru - Wto 11 Cze, 2013 09:14
Ja w lipcu to raczej kiepsko widzę przyjazd, ale będę celować jakoś na wrzesień. Emmę (jeżeli posiadam) obejrzymy sobie z Asią, ona lubi kostiumowce. Tylko nam by się wersja z lektorem przydała
Admete - Wto 11 Cze, 2013 10:23
Ja zacznę powtórki z jakiś czas, bo na razie praca plus biografia Austen. Ja bym chciała od tych wczesnych - od Rozważnej.
Akaterine - Wto 11 Cze, 2013 10:35
Ja już zaczęłam czytać Emmę w oryginale, więc w lipcu będę na świeżo (o ile w ogóle przeczytam, bo po angielsku idzie zdecydowanie wolniej ) i ewentualnie też będę mogła wymienić się wrażeniami. Później planuję MP, i jak dorwę na allegro jakieś ładne wydanie RiR w oryginale to też się za to zabiorę.
Admete - Wto 11 Cze, 2013 14:00
Ja jednak po polsku powieści. A biografię po angielsku czyta mi się nadzwyczaj dobrze.
Akaterine - Wto 11 Cze, 2013 14:10
Ja biorę się za angielski, bo błyskotliwość Austen najbardziej widać w oryginale, a czasami wyłącznie w oryginale. Oprócz tego pisząc teksty na stronę coraz bardziej uświadamiam sobie, że polskie tłumaczenia za dużo mają interpretacji tłumacza. Np. w Opactwie było zdanie "the Fullerton estate, being entirely at the disposal of its present proprietor, was consequently open to every greedy speculation" (co w ostatnim tekście przetłumaczyłam jako "posiadłość w Fullerton była do całkowitej dyspozycji obecnego właściciela, co otwierało drogę wszelkim zachłannym spekulacjom"), w wydaniu, które mam brzmiało coś w stylu "Posiadłość Fullerton nie była obciążona, więc Catherine mogła liczyć w przyszłości na spadek", a w tym kontekście chodziło o coś zupełnie innego. Aż strach pomyśleć, co jeszcze zostało tak poprzekręcane, albo i bardziej.
Admete - Wto 11 Cze, 2013 16:20
Fragmenty po angielsku czytałam, ale całości chyba bym nie dała rady.
Trzykrotka - Wto 11 Cze, 2013 21:07
Ja przeczytałam DiU i Perswazje, moje ukochane książki, ale łatwo nie było. Słownictwo, którym zachwycała się bohaterka Masz wiadomość to jeszcze nic, ale wielokrotnie złożone zdania, połączone z wyszukanym słownictwem to już wyzwanie.
Anaru - Wto 11 Cze, 2013 23:25
Akaterine - Śro 12 Cze, 2013 08:34
Niedawno przejrzałam książkę, którą brat dostał w prezencie od drugiego - Conan w oryginale. To są dopiero złożone zdania i słownictwo . Austen naprawdę łatwo mi wchodzi. Niesamowite jest to, że zdania, które brzmią tak lekko i wdzięcznie po angielsku w polskim tracą swój urok. W niektórych przypadkach im bardziej oddają sens, tym gorzej brzmią .
Admete - Śro 12 Cze, 2013 16:52
Najwyraźniej ortografia była inna niż dziś, bo w tej biografii, którą czytam w wielu listach Jane i jej współczesnych pojawiają się wielkie litery na początku rzeczowników pospolitych.
Aragonte - Czw 18 Lip, 2019 14:52
Ponieważ wróciłam - po roku przerwy - do haftowania Windflowers, to odświeżam sobie wszystkie ekranizacje JA, bo lubię je przypominać sobie pod wyszywanie właśnie.
Przypomniałam sobie niedawno z przyjemnością serialową Emmę i tak się zastanawiam - jeśli zaczynam coraz lepiej rozumieć ojca Emmy, pana Woodhouse'a, to chyba starość nadeszła jak nic?
Trzykrotka - Czw 18 Lip, 2019 15:39
O! W jakim sensie ro zrozumienie? Chodzi o obawę przed złodziejami indyków, czy przeciągami?
BeeMeR - Czw 18 Lip, 2019 15:47
Kto wie - ja przy ostatnim seansie N&S doszłam do wniosku że mam więcej wspólnego z panem Hale niż Margaret
Aragonte - Czw 18 Lip, 2019 15:55
| Trzykrotka napisał/a: | O! W jakim sensie ro zrozumienie? Chodzi o obawę przed złodziejami indyków, czy przeciągami? |
Raczej skłonność do izolowania się przed światem i widzenie więcej zagrożeń niż reszta, w tym tych nieistniejących.
Trochę żartuję ale pan Woodhouse zaczął mnie serio wzruszać jako postać, a nie denerwować, jak to w niektórych wariantach aktorskich to się zdarzało.
O tym, że zaczęłam rozumieć Charlottę Lucas, już kiedyś pisałam
Tamara - Czw 18 Lip, 2019 20:37
Charlottę i ja rozumiem aczkolwiek sama nie byłabym chyba zdolna do wyjścia za pana Collinsa , natomiast pan Woodhouse jak i cały serial to inna zupełnie bajka - jest znakomity , tylko nic tam w zasadzie nie jest tym , co napisała Austen fabuła się zgadza, interpretacja ni cholery . Serialowy pan Woodhouse rzeczywiście głęboko troszczy się i boi o Emmę i o innych i jest w tym przekonujący i budzący tą troską sympatię i współczucie, natomiast książkowy troszczył się przede wszystkim o własny komfort , a ewentualne zagrożenia dla innych widział wyłącznie przez pryzmat własnego odbioru świata - czyli skoro sam nie jadł szparagów i nerkówki - innym bezwzględnie musiały szkodzić, skoro sam nie potrafił przejść samodzielnie przez błotnistą ulicę - musiał pouczać Franka jak ma omijać kałuże ; jego troska o innych i dobre rady były egoistycznym zaspokajaniem potrzeby przede wszystkim własnego komfortu i świętego spokoju . Tym bardziej, że JA wyraźnie pisze, że umysłu pan Woodhouse był raczej miernego , który to fakt gwarantuje brak racjonalnego myślenia
A poza tym to normalne, że z latami i doświadczeniem człowiek lepiej sobie zdaje sprawę z zagrożeń . Dlatego wyczyny typu selfie w locie z mostu albo wyścigi motocyklowe na ulicach to domena szczypiorków A człowiek wrażliwy i z wyobraźnią zawsze tych zagrożeń widzi więcej
A w ogóle to muszę sobie to znowu obejrzeć , właśnie wczoraj o serialowej Emmie myślałam
Aragonte - Czw 18 Lip, 2019 21:04
Tamaro, ale ja piszę wyraźnie o serialu, który sobie odświeżałam pod wyszywanie, no i w wątku o serialu
Tamara - Pią 19 Lip, 2019 22:41
No wieeeeem już się zamykam
|
|
|