To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Opowieści z Narnii - książki, ekranizacje

Aragonte - Czw 12 Cze, 2008 21:33

Achata, mnie też się nie otwierały te zdjęcia podlinkowane przez Agn :(

Gościu, przedstaw się i usiądź pod narnijską lipą, to poprawię cytat :wink:

Nellie - Czw 12 Cze, 2008 22:09

Jam to była, ino mi się logować nie chciało, tom i za swoje lenistwo dostała... :wink: A tak na marginesie - to chyba w przyszłym tygodniu idę na "Księcia..." trzeci raz :mrgreen:
Aragonte - Czw 12 Cze, 2008 22:45

A ja mimo szczerych chęci nie bardzo mam to jak poprawić :mysle:
No dobra, to niech zostanie, jak jest :)

Deanariell - Pią 13 Cze, 2008 12:54

Mam chwilę, więc wrzucę tu parę własnych refleksji po filmie ;)

Aktorzy podrośli - co wyszło im wszystkim na dobre - spodobali mi się jako rodzeństwo. Ta dziewczynka, co grała Łucję świetnie moim zdaniem wypadła w tej drugiej części. O Piotrze i Edmundzie nie wspomnę - zmężnieli chłopcy i również poprawili warsztat :) Kaspian - książę z Narnii... :cool: - nie mam zastrzeżeń, co się będę na darmo czepiać? Bardzo ładnie wypadł ten wątek z Zuzanną, ten ich pocałunek na końcu był słodki :cmok: - gdybym miała 11 -12 lat, z pewnością zakochałabym się w dzielnym Księciu na zabój... :serduszkate: :rotfl:
Poza tym oczywiście uśmiałam się z Ryczypiska, Zuchon też był sympatyczny - no i efekty specjalne z rzeką :oklaski: Jednym słowem - uważam, że całkiem dobrze wyszło (piękne krajobrazy przy okazji)... Myślę, że duch narnijski został zachowany, więc wszelkie odstępstwa od wersji książkowej można tu przeboleć - nie jest to jakoś bardzo rażące, jak np. w przypadku "Władcy pierścieni" ---> haniebna scena ścięcia głowy posłowi Saurona przez Aragorna... :zalamka:

Wracając do "Księcia Kaspiana" - najbardziej w trakcie oglądania ruszyło mnie w następujących momentach ;) :
---> Jak była ta akcja z wypadem na zamek Miraza i na koniec wszyscy wpadli w zasadzkę, rozpaczliwie walczyli o wydostanie się, kiedy część wojska Piotra została uwięziona za tą bramą... :cry2: piękna scena... Mina Piotra i to milczące pożegnanie się wzrokiem centaurów... mrrrrrr... Wiem, że to tak w baśni, ale w głębi ducha lubię pielęgnować nadzieję, że w zwykłym życiu ludzie będą potrafili okazywać podobną szlachetność - nie uważacie, że gdyby wszyscy dbali o podtrzymywanie pewnych wartości, świat mógłby być trochę lepszy? :(

Tak czy inaczej, wzruszyłam się. Bitwa też wciągająca była :excited: - ten pojedynek Piotra z Mirazem! :oklaski:
Albo ta scena z Białą Czarownicą i kuszeniem Kaspiana, a później również Piotra - podatny był na jej słowa, ponieważ zwątpił w powrót Aslana... I kiedy Edmund rozbił ten lód - Piotr tak wymownie popatrzył na podobiznę Lwa, którą przed chwilą jeszcze zasłaniała tafla lodu - prawie słyszałam pianie koguta... :wink:

achata - Pią 13 Cze, 2008 13:56

Tutaj http://www.damaris.org/caspianclips można swobodnie pościągać całkiem sporo klipów i wywiadów z PC.
A tutaj http://www.narniaweb.com/...847&dl=19735195
wspominają o jakimś wywiadzie z Greshamem. Nie umiem znaleźć linku do samego wywiadu ale jestem podłamana. Z komentarzy fanów wynika, ze William nie zagrałby w "Koń i jego chłopiec", gdyby doszło do kręcenia filmu :(

Gunia - Pią 13 Cze, 2008 17:14

No to jestem z powrotem i od tego wątku zaczynam nadrabianie zaległości. ;) Przemierzałam Sudety i oglądałam iście narnijskie krajobrazy o rzut beretem od miejsca akcji. :D A teraz Wam się bezczelnie pochwalę, że od jełopów ze swojej klasy otrzymaliśmy z przyjaciółmi ogromnie pogardliwą ksywę "Narnijczycy" i w efekcie w ramach wyzłośliwiania się na nas przez cały czas wspominali o Narnii co drugie zdanie. Chodzimy dumni jak pawie trzeci dzień. :-D
Muszę poszukać jutro napisowego seansu we Wrocku.

Admete - Pią 13 Cze, 2008 17:40

Nazwali was Narnijczykami? To sprawili wam przyjemność :-) Riella łądnie napisałaś o swoich wrażeniach. Ja nadal tęsknię za wersją bez dubbingu.
Gunia - Pią 13 Cze, 2008 18:00

Admete napisał/a:
Nazwali was Narnijczykami? To sprawili wam przyjemność :-)

Gdyby wiedzieli jak wielką, pewnie ugryźli by się w języki.
Jeszcze jedna raczej smutna refleksja na temat filmu:
spójrzcie na tłumy wiwatujące na cześć koronowanego Miraza a następnie ludzi cieszących się ze zwycięstwa Kaspiana - wszyscy Telmarowie wylegali dwukrotnie na ulice. Podczas gdy dla dziesiątek istot to była walka o wszystko i za wszelką cenę, oni żyli sobie spokojnie w swoich domach i zupełnie nie interesowali się tym, a jedynie płynęli z prądem. Wypada to w filmie dołująco.

Admete - Pią 13 Cze, 2008 18:03

Bo tak naprawdę masy niewiele wiedzą o tym, co dzieje się gdzies tam...Daleko od nich, jesli nie dotyczy ich bezpośrednio i osobiście.
RaczejRozwazna - Pią 13 Cze, 2008 18:24

Agn napisał/a:


Z innych spostrzeżeń. Jestem absolutnie zakochana w kilku ujęciach. Konkretnie w dwóch. Oczywiście chodzi o wspaniałych chłopców (żal, że w trzeciej części nie będzie Williama, on jest naprawdę dobry). Pierwsze. Kiedy uratowali Zuchona, karzeł orientuje się, że ma przed sobą dawnych władców, mówi "You've got to be kidding me" i w tym momencie jest ujęcie na twarz Petera (z mokrymi włoskami i w ogóle :mrgreen: ). Coś jest takiego w jego twarzy... nie umiem powiedzieć dokładnie, czy ty mina czy spojrzenie, może oświetlenie... ale ma się totalne wrażenie, że stoi przede mną młody król, który przybył, by znów uratować Narnię. Kurczę, to jest coś w jego wzroku takiego... Eeee... CZY KTOŚ WIE, O CZYM JA MÓWIĘ?! Ta scena: http://www.kinopoisk.ru/picture/708029/ Tylko że na zdjęciu nie widać tego, o czym mówię. To w filmie tylko widać. Chyba. :mysle:
Lewis zrobił nam krzywdę, że nie wpuścił Wielkiego Króla ponownie do Narnii. Trzeba więc będzie podpatrywać karierę Willa.

Drugie ujęcie... w sumie to scena cała. Kiedy Edmund przybywa z poselstwem do Miraza. I znów - tu jest coś we wzroku. Taki ironiczny błysk czy co? Kiedy Miraz mówi, że lepiej, by miecz Petera był równie ostry jak pióro, w tym momencie Edmund ma coś jakby uśmiech Mony Lisy na twarzy. Boskie to jest!
(Mniej więcej to: http://skandar.net/galler.../T07515749.jpg)


Koniec trucia.


Ale ja bardzo lubię to Twoje trucie i chcem więcej :excited:

Agn wiem o co Ci chodzi. Na tę scenę z Edmundem zwracałam już zresztą uwagę - faktycznie prezentuje się on tam jak młody, pełen wielkiej godności, król. Uśmiech i "błysk w oku" też zakonotowałam. A zresztą jego dialog z Mirazem jest przedni.

A z Willem - też fakt. jak Zuzanna podaje mu miecz spowrotem i Zuchon orientuje się z kim ma do czynienia - coś jakby na moment "rozświetliło" Piotra od wewnąrz. "Przebłysk wielkiego króla" - trochę jak w LOTRze (w kisążce) z Aragornem... Fajnie, że Will potrafił to tak zagrać...\

Deanariell napisał/a:
Mina Piotra i to milczące pożegnanie się wzrokiem centaurów... mrrrrrr... Wiem, że to tak w baśni, ale w głębi ducha lubię pielęgnować nadzieję, że w zwykłym życiu ludzie będą potrafili okazywać podobną szlachetność - nie uważacie, że gdyby wszyscy dbali o podtrzymywanie pewnych wartości, świat mógłby być trochę lepszy?


Również moja ulubiona scena... Strasznie podoba mi się w niej Will. Wszyscey uciekają, nawet Kaspian, nie oglądając się za siebie, a on bardzo współ-przeżywa tragedię Narnijczyków - prawdziwy Wielki Król.

achata napisał/a:
Nie umiem znaleźć linku do samego wywiadu ale jestem podłamana. Z komentarzy fanów wynika, ze William nie zagrałby w "Koń i jego chłopiec", gdyby doszło do kręcenia filmu


Niestety też to słyszałam. Zresztą zgodne to jest z książką, gdyż Piotr nie występuje w niej fizycznie - podczas akcji walczy bodajże z olbrzymami gdzieś na północy - reszta bohaterów tylko o nim wspomina. Za to Anna i Skandar wstępnie wyrażają zgodę na udział w filmie.

Pojutrze idę znowu!!! :banan_Bablu: Tylko ten dubbing :wsciekla: :bejsbol:

achata - Pią 13 Cze, 2008 21:55

No to zostaje nam czekać na "Ostatnią bitwę". Boję się realizacji tego filmu, ale wolę żeby zrobili całość niż mieli urwali w połowie.
Tak apropo klipów. W tej scenie kiedy Zuzanna z Łucją wyruszają szukać Aslana, to spojrzenie Kaspiana na Zuzannę :thud:

achata - Sob 14 Cze, 2008 17:19

A tutaj można posłuchać całej ścieżki dźwiękowej do PC z czego zaraz skwapliwie korzystam: http://narniaspain.com/
Tak w ogóle to zastanawiam się jak pokażą wątek Kaspian-córka Ramadu. W książce to było pokazane trochę nieprzekonująco, przynajmniej dla współczesnych odbiorców. Wyszła ładna dziewczyna, Kaspian coś przebąknął, że ma nadzieję jeszcze ją zobaczyć i od razu ślub... Tak jakoś to dziwnie wyglądało. Już nie mogę się doczekać tego nowego filmu...
Wracajcie tu rychło dziewczyny bo nieciekawie się dyskutuje samej ze sobą :)

RaczejRozwazna - Sob 14 Cze, 2008 18:24

Spojrzenia Kaspiana na Zuzannę w ogóle powalają mnie na kolana. Ja lubię też to po koronacji, jak Kaspian wychodzi chyba szukając Zuzanny i natyka się na nią spacerującą z Aslanem i Piotrem. Och to spojrzenie... nawet Aslan na to zwraca uwagę. W kinie rozległo się wtedy: szszszsz... :) A wątku z córką Ramandu sama nie mogę się doczekać. Od początku jak usłyszałam o wątku Zuz/Kasp zastanawiałam się jak to rozwiążą. Muszą zrobić to inteligentnie... inaczej się przecież teraz już nie da bo opinia publiczna wyklęłąby reżysera na wieki :lol: . Ja sama tez :bejsbol: Mam kilka pomysłów, jak można to rozwiązać, ale to innym razem, bo znowu się rozpisuję :wink:
Agn - Sob 14 Cze, 2008 21:42

Jezdem, jezdem!
Więc po pierwsze i najważniejsze - Achato! Ooooooch... *gapi się na avka*
Po drugie i najważniejsze - czy teraz widać obrazki?
Scena z Edmundem, o którą mi chodziło: http://skandar.net/galler...album=72&pos=16
Zdjęcie, które uwielbiam: http://skandar.net/galler...album=72&pos=17 (I jak Will tu ładnie wyszedł! ^^ To zresztą sukienka Admete. :mrgreen: )
Jakby nadal się nie otwierało, to podaję korytarz: http://skandar.net >>> gallery >>> movies >>> The chronicles of Narnia - Prince Caspian (2008) >>> Stills >>> 2 strona stillsów >>> pierwsze i drugie zdjęcie w dolnym rzędzie
Widać???

Deanariell napisał/a:
haniebna scena ścięcia głowy posłowi Saurona przez Aragorna... :zalamka:

Nawet mi nie przypominaj! :evil:

Deanariell napisał/a:
nie uważacie, że gdyby wszyscy dbali o podtrzymywanie pewnych wartości, świat mógłby być trochę lepszy? :(

Uważamy!

Gunia napisał/a:
od jełopów ze swojej klasy otrzymaliśmy z przyjaciółmi ogromnie pogardliwą ksywę "Narnijczycy" i w efekcie w ramach wyzłośliwiania się na nas przez cały czas wspominali o Narnii co drugie zdanie

Syndrom Eustachego? :mysle:

Gunia napisał/a:
spójrzcie na tłumy wiwatujące na cześć koronowanego Miraza a następnie ludzi cieszących się ze zwycięstwa Kaspiana - wszyscy Telmarowie wylegali dwukrotnie na ulice. Podczas gdy dla dziesiątek istot to była walka o wszystko i za wszelką cenę, oni żyli sobie spokojnie w swoich domach i zupełnie nie interesowali się tym, a jedynie płynęli z prądem. Wypada to w filmie dołująco.

Gdzie to było? U Martina chyba. Poddanym wszystko jedno, kto rządził, dla nich ważniejsze są zbiory i spokój. O ile król nie jedzie im przez pole rozwalając uprawy, nie urządza im wojen, nie morduje ich i nie gnębi, to jest im naprawdę wszystko jedno, czy to prawowity czy nieprawowity król. Taka prawda.

RaczejRozwazna napisał/a:
A z Willem - też fakt. jak Zuzanna podaje mu miecz spowrotem i Zuchon orientuje się z kim ma do czynienia - coś jakby na moment "rozświetliło" Piotra od wewnąrz. "Przebłysk wielkiego króla" - trochę jak w LOTRze (w kisążce) z Aragornem... Fajnie, że Will potrafił to tak zagrać...

YES! YES! YEEEEESSSSS!!! Ktoś mnie zrozumiał! Ktoś wie, o czym mówię! Ktoś przebił się przez ten bełkot i wie, o co chodzi! Yessss!!! :cheerleader2:
Tak! To idzie jakoś tak od wewnątrz, prawda? Nie wiem, czyja to zasługa - samego Willa czy kamerzysty, oświetleniowca, czy kogośtam, może ich wszystkich na raz, ale to jest po prostu... brak mi słów i tyla!

achata napisał/a:
Tak w ogóle to zastanawiam się jak pokażą wątek Kaspian-córka Ramadu. W książce to było pokazane trochę nieprzekonująco, przynajmniej dla współczesnych odbiorców. Wyszła ładna dziewczyna, Kaspian coś przebąknął, że ma nadzieję jeszcze ją zobaczyć i od razu ślub...

Dla mnie to było nieco tolkienowskie - stoi przed nim szlachetna pani, córka gwiazdy, powala urodą, obecność takiego ojca sugeruje, że także i wiedzą. Zrobiła na nim wrażenie. Poza tym wcześniej ktoś mu chciał wcisnąć swoją córkę za żonę, podejrzewam, że nie raz się to już przytrafiło. A Ramandu swojej córki mu nie pchał w ręce. Strzał w serce - romantycznie i bajkowo. Wyraża nadzieję, że jeszcze ją kiedyś zobaczy. No i:
C.S.Lewis napisał/a:
Kaspian i jego ludzie dotarli bezpiecznie na wyspę Ramandu, a trzej baronowie przebudzili się z zaczarowanego snu. Kaspian poślubił córkę Ramandu, z którą powrócił w końcu do Narnii, gdzie została wielką królową, matką i babką wielkich królów.

Napisane jest "w końcu", co nie znaczy "od razu". Mogli mieć czas. Tutaj historię Lewis potraktował skrótowo, ponieważ tak naprawdę opisuje przygody przybyszów "z zewnątrz" w Narnii, stąd, kiedy już Lucy i Edmund zniknęli z horyzontu napisał pokrótce, co się stało z resztą, żeby biedny czytelnik się nie martwił, że jakiś sztorm zatopił łódź z bohaterami na pokładzie, a może spotkali potwora, a może wrócili na piechotę? Caspian mógł na wyspie Ramandu spędzić nawet i pół roku, mógł mieć czas, by poznać swoją wybrankę. Nie ma napisane nigdzie, ile czasu mu to zajęło.

Zakochałam się w utworze nr 8 - a konkretnie w jego początku. Ta cisza wyrażona muzyką, oczekiwanie... Mmm! Potem to się też pojawia w nieco zmienionej wersji na samym początku czwartej minuty. ^^

Koniec przynudzania.

Admete - Sob 14 Cze, 2008 21:48

Zdaje się, że z tej fotki ( Edmund, Piotr, Łucja ) mam zrobiony avatar. Jak Will tam młodo wygląda. Jak dzieciak :-) ( którym w zasadzie jest ). Przez Twoje opisy Thin mam ochotę na ponowny seans...
Agn - Sob 14 Cze, 2008 21:56

Tak, zapomniałam o tym napisać i wyedytowałam posta, ale widzę, że już się dopisałaś. :)

Przez moje wpisy? Kochaaaana! Wczoraj brnąc przez The other Boleyn girl myślałam, jakby to fajnie było iść po raz czwarty na Narnię, ale dranie przestali grać z napisami, by ich osr... oby poszli do Magnolii Park we Wrocławiu, o!* :evil: I w ten prosty sposób skończyło się na trzech seansach. Chlip!

(* wrocławianie pewnie wiedzą, o co chodzi

Admete - Sob 14 Cze, 2008 21:58

Pomysl, że ja wcale nie widziałam z napisami...Musze czekac na dvd.
Agn - Sob 14 Cze, 2008 22:03

To dla mnie żadna pociecha. Świadomość twej męki ściska mi serce! :przytul:
Admete - Sob 14 Cze, 2008 22:04

Dzięki za współczucie i zrozumienie. Ten akurat dubbing nie był az taki zły, jak zwykle w przypadku filmów aktorskich, ale chciałabym usłyszec prawdziwe głosy aktorów.
Agn - Sob 14 Cze, 2008 22:13

Oj, kiedy usłyszałam jak Ben z hiszpańskim akcentem mówi: "For once in my life I want to hear the truth... Did you kill my father?!" to ja tam się zbudyniłam na amen... Bardzo zresztą lubię tę scenę.
RaczejRozwazna - Sob 14 Cze, 2008 22:24

No już nie mówcie o tym proszę. jutro idę na Narnię, ale jak pomyślę, że znowu usłyszę Kaspiana przemawiającego jakimś niewydarzonym głosem to odbiera mi całą radość. I do cywylizacji najprawdopodobniej jednak nie uda mi się przyjechać na napisy. No gdzie to DVD!!! :wsciekla:
Gunia - Sob 14 Cze, 2008 22:28

A ja byłam dziś na Grunwaldzkim na napisach! W sumie czwarty raz.
Z napisami to zupełnie co innego! Jakby się oglądało film od nowa, ze 100% przyjemnością z odkrywania dalszych wydarzeń.
Na początku zapomnieli ich włączyć i w efekcie zaczęłam tym bardziej wsłuchiwać się w dialogi i nawet jak się poprawili to praktycznie nie czytałam, tylko wgapiałam się w obraz (Bena...). Wreszcie udało mi się lepiej wychwycić soundtrack, posłuchać cudnego "spanish accent" i wychwycić jeszcze parę drobiazgów, które mi umknęły.
Troszeczkę denerwuje mnie maniera z jaką gra Ben - jest momentami rozrzewniony i płaczliwy, ale całkowicie go rehabilitują wstawki bojowe. Może zresztą w ten sposób uniknął sztuczności postaci.
Głos Liama - bezcenne.
Co do ludu - zmieniłam zdanie w tej sprawie. Po głębszym zastanawianiu doszłam do wniosku, że patrzę na to przez pryzmat współczesnych wojen - AK, partyzantki etc., a przecież w "rycerskich" czasach, wojna była sprawą czysto militarną i jak długo nie objawiała się zniszczeniem, grabieżą, drakońskimi podatkami etc., była poza zainteresowaniem zwykłych ludzi. I chyba tak było lepiej, zwłaszcza dla szczytnych idei.
Chyba pojadę jeszcze raz na napisy.

Agn - Sob 14 Cze, 2008 22:29

Rozważna, i tak ci troszkę zazdroszczę. Ty potrafisz się przełamać, zacisnąć zęby i obejrzeć dubbing. A mnie szkoda szkliwa...
*tuli* :przytul:

GUNIA, BYŁAŚ NA PLACU GRUNWALDZKIM?!!! Kurde... ja do multikina non stop ganiałam na napisy... I ja tam blisko mieszkam w sumie... Jak jestem we Wro oczywiście...

Admete - Sob 14 Cze, 2008 22:33

Jeśli w następnym tygodniu ( po 23 czerwca ) w K. będą jeszcze grac z napisami, to może w końcu pojadę - ale tylko może...
Gunia - Sob 14 Cze, 2008 22:34

Agn napisał/a:
GUNIA, BYŁAŚ NA PLACU GRUNWALDZKIM?!!! Kurde... ja do multikina non stop ganiałam na napisy... I ja tam blisko mieszkam w sumie... Jak jestem we Wro oczywiście...

Yep. Grali dziś o 12:30 i 18:00. Nie wiem, jak jest jutro i potem. Też się zdziwiłam, że nie ma już napisów nigdzie indziej, bo jakiś czas temu widziałam je w Multikinach.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group