Fantastyka - J.R.R. Tolkien "Władca pierścieni"
Agn - Śro 30 Sty, 2008 20:45
Otóż to!
Aczkolwiek nie zgodzę się, że Aragorn to postać papierowa. Owszem, jest niemal idealny. Ale cóż, biorąc pod uwagę, że całe WP jest budowane jako epos, to i postacie głównie są eposowe. Rycerz musi być bez skazy ni zmazy. Jeśli zaś popełnił błąd, musi za niego zapłacić. No i Boromir zapłacił.
Anonymous - Śro 30 Sty, 2008 21:08
No wiec wlasnie, co nadal nie zmienia faktu, ze Aragorn jako postac idealna jest bohaterem na piedestale, posagiem ze spizu niemal (papier to chyba jednak zla materia )
Agn - Śro 30 Sty, 2008 21:30
Anonymous - Śro 30 Sty, 2008 22:27
Ale Denethor miał w sobie za dużo pychy. Oczywiscie władca powinien miec pewnosc i wiare w siebie, ale pycha zawsze sprowadza na manowce - tak było i z Denethorem> Boromir był bardziej podobny naturą do ojca, stad tez na rowni z nim narażony.
BeeMeR - Czw 31 Sty, 2008 09:53
Abstrahując od ciekawych rozważań Boromir-Denethor, z którymi się w większości zgadzam, nie uważam, żeby Aragorn był posągowy - podoba mi się, że przynajmniej w jego wypadku autor nie twierdzi, że był "pięknym mężczyzną", jak to często bywa z bohaterami eposów. W jakiś sposób dodaje mu to prawdziwości (i w pewien sposób uroku), że choć charakter ma nieugięty, nie jest ideałem-przystojniakiem. Ja się z tego przynajmniej bardzo cieszę
Agn - Czw 31 Sty, 2008 10:09
Eeee... tak się składa, że Aragorn BYŁ przystojny. Gdzieś o tym było. Był trochę sterany życiem, ale urodę to on miał.
BeeMeR - Czw 31 Sty, 2008 10:41
Eee, nie tak do końca - z początku wręcz jest parę razy wspomniane, że jest brzydki - nie tylko oczyma hobbitów. Ale - jak wspomniałam - dla mnie nie tak "urodziwy" mężczyźni są najładniejsi - "pięknisie" nigdy mi się nie podobali
Agn - Czw 31 Sty, 2008 11:17
Chodzi ci o to, że wróg byłby piękniejszy? Rzecz w tym, że Aragorn nie był wychuchanym, gładolicym paniątkiem. Ale przystojny był.
| JRR Tolkien napisał/a: | | Gdy Estel miał lat dwadzieścia, wrócił kiedyś okryty chwałą z wyprawy, którą podejmował w towarzystwie synów Elronda. Elrond przyjrzał mu się z zadowoleniem. Estel bowiem był piękny i szlachetny, wcześnie dojrzały, chociaż miał jeszcze urosnąć zarówno ciałem, jak i duchem. |
Co prawda jest to opis młodzieńca, ale z czasem Aragorn po prostu zmężniał, stał się mężczyzną, jego uroda dojrzała.
I jeszcze:
| JRR Tolkien napisał/a: | | - Oto pierścień Barahira - rzekł [Elrond] - znak naszego dalekiego pokrewieństwa. |
Pokrewieństwa z elfami, a ci, jak wiadomo, są wyjątkowo piękni.
I dalej:
| JRR Tolkien napisał/a: | | Długie to były i niełatwe wędrówki, toteż twarz Aragorna spochmurniała i zdawała się sroga - z wyjątkiem chwil, gdy ją rozjaśniał uśmiech; (...) a gdy blask rozjarzał mu się w oczach, mało kto mógł znieść ogień tego spojrzenia. Twarz jego była smutna i surowa, ponieważ ciążył mu los, który mu przypadł, ale w głębi serca zachował nadzieję i z niej nieraz jak źródło ze skały tryskała wesołość. |
I tutaj, w momencie śmierci:
| JRR Tolkien napisał/a: | | Twarz jego zajaśniała niezwykłą pięknością, tak że wszyscy, którzy weszli potem do Domu Królów, patrzyli na niego z podziwem, ujrzeli bowiem Aragorna w uroku młodości i w sile lat męskich, a zarazem w pełni mądrości i w majestacie sędziwego wieku. |
Aragorn po prostu umiał się świetnie maskować. Podejrzewam, że umiał sprawić, że ludzie widzieli go takim, jakim chciał być widziany. Wtedy jeszcze się ukrywał. A lata robiły swoje, doszło mu sporo trosk. Twarz mu spochmurniała, ale nigdy nie utracił swej urody.
nicol81 - Czw 31 Sty, 2008 15:36
Dzięki za linki do komiksów. Tylko jak dla mnie trochę za mało Faramira.
Jacy bohaterowie Sienkiewicza są bez skazy? Może jedynie Skrzetuski, ale on też z Borzobohatą flirtował...
Co do urody Aragorna to w karczmie Maślaka sam przyznaje, że jest szpetny. I to mi się podoba, jak BeeMeR. Krewniacy nie muszą być podobni.
Sofijufka - Czw 31 Sty, 2008 15:51
| nicol81 napisał/a: | Dzięki za linki do komiksów. Tylko jak dla mnie trochę za mało Faramira.
Jacy bohaterowie Sienkiewicza są bez skazy? Może jedynie Skrzetuski, ale on też z Borzobohatą flirtował...
Co do urody Aragorna to w karczmie Maślaka sam przyznaje, że jest szpetny. I to mi się podoba, jak BeeMeR. Krewniacy nie muszą być podobni. |
Nicol, to Anusia ze Skrzetuskim flirtowała. Zresztą, odrobina flirtu nie szkodzi.... Zwłaszcza, że nawet całusa jej nie skradł, a w każdym razie Sienkiewicz o tym nie wspomniał.
A w karczmie to mówiąc o swej szpetocie Aragorn sobie żartował. O ile pamiętam, to w opisie nie ma mowy o brzydocie: zrzucił kaptur, odsłaniając potargane bujne włosy, ciemne, lecz przetykane siwizną, i ukazując bladą, surową twarz o bystrych, ciemnych oczach. Wcześniej wspomniane jest, że wyglądał na cudzoziemca i był ogorzały od słońca....
BeeMeR - Czw 31 Sty, 2008 17:20
Też dziękuję za link do grafik/komiksów
I jestem pod wrażeniem łatwości operowania cytatami
nicol81 - Czw 31 Sty, 2008 17:42
| Sofijufka napisał/a: | | nicol81 napisał/a: | Dzięki za linki do komiksów. Tylko jak dla mnie trochę za mało Faramira.
Jacy bohaterowie Sienkiewicza są bez skazy? Może jedynie Skrzetuski, ale on też z Borzobohatą flirtował...
Co do urody Aragorna to w karczmie Maślaka sam przyznaje, że jest szpetny. I to mi się podoba, jak BeeMeR. Krewniacy nie muszą być podobni. |
Nicol, to Anusia ze Skrzetuskim flirtowała. Zresztą, odrobina flirtu nie szkodzi.... Zwłaszcza, że nawet całusa jej nie skradł, a w każdym razie Sienkiewicz o tym nie wspomniał.
A w karczmie to mówiąc o swej szpetocie Aragorn sobie żartował. O ile pamiętam, to w opisie nie ma mowy o brzydocie: zrzucił kaptur, odsłaniając potargane bujne włosy, ciemne, lecz przetykane siwizną, i ukazując bladą, surową twarz o bystrych, ciemnych oczach. Wcześniej wspomniane jest, że wyglądał na cudzoziemca i był ogorzały od słońca.... |
No, do flirtu trzeba dwojga. Zresztą przyznałam, że Skrzetuski najgrzeczniejszy z sienkiewiczyków.
W opisie nie ma mowy o brzydocie, ale nie ma też o urodzie, jak to się dzieje w przypadku elfów. Szpetny może nie był, ale do ciacha brakowało.
Sofijufka - Czw 31 Sty, 2008 17:46
Nicol, jak mówia Anglicy: pięknośc leży w oku patrzącego. Eowina raz tylko na niego okiem rzuciła i się zapożądała niemal na śmierć
I drugie przysłowie: piękny, kto pięknie postępuje. W naszej wersji: ciachem jest, kto ciachowo postepuje
nicol81 - Czw 31 Sty, 2008 17:49
Moim skromnym zdaniem, Eowina należała do panien, które nie lecą na przystojniaków. Aragron wyglądał na wojownika i to ją pociągało.
Oczywiście że w oku- ale ja się po prostu cieszę się, że taki bohater jak Aragorn nie jest przedstawiony jako Adonis.
Aragonte - Czw 31 Sty, 2008 18:08
Mnie też się to podoba, bo wtedy za dużo byłoby lukru na tym - skoro to Tłusty Czwartek - pączku
I nie wiem, czy Aragorn świadomie się maskował, jeśli chodzi o wygląd. Z tego, co pamiętam, to spora część opisów Tolkiena dotyczących osób była uzależniona od samopoczucia, stanu zdrowia, przygnębienia bądź radości danej osoby. Obieżyświat w Bree - skupiony na swoim zadaniu i przygnębiony troskami - musiał wyglądać inaczej niż ten Aragorn, który z dumą spoglądał na posągi swoich przodków w Argonath. To w sumie dla mnie naturalne
snowdrop - Pią 01 Lut, 2008 07:37
Co do Boromira będe trochę oponować, nie żebym uważała jego osobę za na wskroś negatywną, bo też uważam że pierścień w niego uderzył a on poddał się jego sile. Ale on nie tylko chciał wyzwolić Gondor, zwróćcie uwage że w książce jest cytat mówiący o tym, że Boromir wyobrażał sobie że jest świetnym wojakiem, którego wszyscy podziwiają i do którego wszyscy lgną - czy to nie jest trochę opis dumy, że chciał być gwiazdą. Nie mam teraz książki przy sobie ale jak będę w domu to wstawie ten cytat.
nicol81 - Pią 01 Lut, 2008 09:46
Oczywiście, że trochę dumy było. Pamiętaj, jak w "Panu Tadeuszu" Sędzia myśląc o powstaniu, mówił, jak on "z synowcem na czele". To ten sam mechanizm.
fanturia - Sob 02 Lut, 2008 09:36
Nawet więcej niż trochę Taki typ
Agn - Pon 04 Lut, 2008 18:52
I tu nasz drogi pierścioneczek znalazł furtkę do duszy Boromira - przez dumę. Możnaby o tym dywagować w nieskończoność.
Co do "krewniacy nie muszą być podobni" - pamiętaj, że roztrząsamy prozę Tolkiena, a u niego świat rządzi się swoimi prawami. Żeby Aragorna określać mianem ciacha... nie, darujcie! Nie w tej rzeczywistości! To nie ten typ urody.
Aragonte - Pon 04 Lut, 2008 21:39
Agn, chyba nie potraktowałaś poważnie mego tekstu o pączku?
Agn - Pon 04 Lut, 2008 22:10
Wiesz, zasłodziło mnie i wykręciło na lewą stronę, a w takich sytuacjach nie myślem, jeno płaczem.
Aragonte - Pon 04 Lut, 2008 22:49
Sori! Za bardzo się wczułam w klimat tłustego czwartku, a że żadnego pączka wtedy nie pożarłam, to wyładowałam się w gadaniu
nicol81 - Pon 11 Lut, 2008 15:12
Ja właśnie powiedziałam, że Aragorn nie jest ciachem
Skończyłam pierwszy tom. I widzę, że jest zmiana w porówaniu z filmem.
Gunia - Pon 11 Lut, 2008 16:21
Może po prostu nie chcieli przerywać w połowie jednej potyczki?
BeeMeR - Pon 11 Lut, 2008 17:53
Ja bardziej optuję za tą drugą wersją
Ponadto dramatyzm na koniec filmu i został podniesiony - a drużyna rozdarta ostatecznie - i nie uważam tego za zły zabieg
|
|
|