To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane

Gosia - Pon 26 Cze, 2006 23:57

No to pewnie jej poszukam :D
Dzieki!

Gunia - Nie 02 Lip, 2006 12:23

A ja skończyłam dziś w środku nocy, a właściwie nad ranem "Dziennik Bridget Jones" i muszę przyznać, że w filmie trochę przegięli z jej głupotą. I wiele zmienili. A przy fragmencie o "DiU" odczułam przyjemny dreszczyk. :D
monika29.09 - Wto 11 Lip, 2006 19:02

asiek napisał/a:
Moniko29.09....w jednym z wcześniejszych postów pisałaś o tym, że nosisz się z zamiarem przeczytania dwóch powieści :
"Dom Siostr" Ch. Link i "Ogród Marzeń" B.Delinsky.
Ciekawa jestem Twoich wrażeń...Czy warto im poświęcić czas w czasie urlopu, czy lepiej poszukać innej lektury ? :hello:


Z "Ogrodem Marzeń" jestem w połowie i podoba mi się. Dom Sióstr czeka, aż dzieci wyjadą na kolonie ;)

m.

Gosia - Wto 11 Lip, 2006 21:28

Przeczytalam wlasnie alternatywne zakonczenie "Lalki" Prusa.
Hmmmm, jakos o fanfik sie ociera ;)

http://wiadomosci.gazeta....35,3461293.html

asiek - Wto 11 Lip, 2006 23:25

monika29.09 napisał/a:

Z "Ogrodem Marzeń" jestem w połowie i podoba mi się. Dom Sióstr czeka, aż dzieci wyjadą na kolonie ;)


Dzięki Moniko :grin:
Zazdroszczę Ci tych kolonii...moje dziecko podjęto strajk okupacyjny domu i oświadczyło, że beze mnie nigdzie się nie ruszy....jestem przerażona :shock:

asiek - Wto 11 Lip, 2006 23:52

Gosia napisał/a:
Przeczytalam wlasnie alternatywne zakonczenie "Lalki" Prusa.
Hmmmm, jakos o fanfik sie ociera ;)


Oj,...ociera, ociera, a nawet momentami jest :wink:

kikita - Czw 13 Lip, 2006 22:58

Dziewczyny moje,wpadły mi ostatnio do reki ksiązki Nory Roberts.Najpierw był'Dotyk śmierci"
potem kolejno " życie na sprzedaż","Koniec i poczatek","Lzy księzyca" i "Kwestia wyboru".
Bardzo ale to bardzo mi się spodobały,sa to kryminały z mocno zarysowanym watkiem
romantycznym,przechodzacym miejscami w delikatny fanfik.Fajnie się je czyta , ksiązki w sam raz na lato.Naprawde polecam. :grin:

Admete - Pią 14 Lip, 2006 09:18

A ja właśnie czytam XIV tom przygód braciszka Cadfaela - "Pustelnikz lasu Eyton".
sunshine - Pią 14 Lip, 2006 16:42

ja właśnie jestem po "niani w Nowym Jorku" - bardzo bardzo fajne
Harry_the_Cat - Pią 14 Lip, 2006 17:46

Ostatnio zaczytuje się Murakamim: Wszystkie dzieci boże tańczą, Norwegian Wood (podobała mi się najbardziej), Przygoda z owcą, Sputnik Swetheart.
Dla mnie literatura japońska to zupełnie nowe odkrycie, zachwyca mnie swiezościa.
Niesamowita wydaje mi sie ta zupełnie inna od europejskiej kultura, nawet jesli teraz te roznice sa mniejsze, to jednak mentalnosc mamy rozna.

Goraco polecam, choc momentami wydaje sie dziwne.

sunshine - Pią 14 Lip, 2006 19:30

jesli chodzi o inna kulture to moze polece Wyznania geszy (zarowno ksiazke jak i film)
nie kazdy potrafi pojac kim wlasciwie jest prawdziwa gejsza, sporo osob twierdzilo ze sa one dzi....
Zachwycila mnie ksiazka, a film wcale nie jest gorszy

Harry_the_Cat - Pią 14 Lip, 2006 19:35

Odkładałam Wyznania Gejszy, ale teraz chyba skuszę sie na książkę.

Całkiem ciekawe jest też Kwiat Śniegu i sekretny wachlarz, Lisa See. Akcja dzieje się w połowie XIX w. w Chinach. O ile sama historia moim zdaniem nie jest porywajaca, to b. ciekawie opisane jest codzienne życie kobiet chińskich, szczególnie znaczenie i wszystkie tradycje zwiazane z krępowaniem nóg dziewczynkom (wstrząsająca praktyka).

Matylda - Pią 14 Lip, 2006 20:12

Trzykrotka napisał/a:
A u mnie na tapecie "Pod słońcem Toskanii". Zawsze latem wręcz pożeram tę książkę i uwielbiam ją każdą komórką ciała. Jest tak napisana, że kiedy tylko ją otwieram, siadam od razu przy żółtym stole autorki w jej toskańskim domu, słyszę jak brzęczą pszczoły w jej lawendzie, widzę oliwki na tarasach, czuję jak pachną miliony róż....


I jak w niewielu książkach miły polski wątek
Wolę zresztą książkę niż film

Matylda - Pią 14 Lip, 2006 20:20

Do smacznych i pochnących wyszukanymi potrawami książek na lato niewątpliwie należy " Rok w Prowansji"
Tym razem Brytyjczycy opisują swoje przeżycia związane z zakupem domu w ukochanej Prowansji

No, a ja mam koleżanki tylko dwa drobne życzenia w zyciu: albo malutki kamienny domek w Toskanii lub ewentualnie malutki kamienny domek w Prowansji- i tylko tyle

Człowiek sie naczyta " głupich " książek a potem mu się marzy...........

Jeannette - Sob 15 Lip, 2006 12:04

Literatura Japonii? Polecam "Opowieści Rodu Otori" Lian Hearn:
1. Po słowiczej podłodze
2. Na posłaniu z trawy
3. W blasku księżyca
Czytałam tylko 2, ale polecam. Mają niezwykły klimat i jakąś magię w sobie. Poza tym jest bardzo ciekawie ukazana pozycja kobiety w tym kraju.

GosiaJ - Sob 15 Lip, 2006 19:08

Matylda napisał/a:

No, a ja mam koleżanki tylko dwa drobne życzenia w zyciu: albo malutki kamienny domek w Toskanii lub ewentualnie malutki kamienny domek w Prowansji- i tylko tyle
Człowiek sie naczyta " głupich " książek a potem mu się marzy...........


Oj, mam to samo, jak się naczytam Mayle'a. Bo wolę jego od Frances Mayes. Chociaż Toskania też nie do pogardzenia i w powieści Mayes bardzo podobają mi się przepisy kulinarne :grin:
Jak Mayle'a poczytuję, to mi od razu lawenda pachnie i pomidory, i bakłażany, i widzę te małe rodzinne restauracyjki, kamienne domki, targowiska w małych miasteczkach...

GosiaJ - Sob 15 Lip, 2006 19:11

w temacie Japonii - nie wiem, czy polecałam już "Japoński wachlarz" Joanny Bator. Teksty najpierw były drukowane jako cykliczne reportaże w "Wysokich obcasach" (ale nie wszystkie), potem złożyły się na książkę. Świetny obraz współczesnej Japonii, przede wszystkim Tokio.
Gitka - Sob 15 Lip, 2006 20:08

A ja zaczęłam książkę
"Po prostu razem" Anna Gavalda
i już czuję, że bardzo mi się spodoba (jestem dopiero na 100 stronie) :grin:

Anna Gavalda powraca z kolejną powieścią - ciepłą jak dobre słowo, gorzką jak łza i gorącą jak miłość. Camille, Franck, Philibert i Paulette. Nieprzystosowani, poturbowani przez życie, ludzie o czystych sercach. Dzieli ich niemal wszystko, łączy potrzeba bycia razem. Opowieść o ich życiu jest historią każdego z nas.

Ale nie tylko ja jestem pod jej wrażeniem :wink:

http://www.biblionetka.pl/ks.asp?id=51682
polecam wszystkim

Matylda - Sob 15 Lip, 2006 20:50

GosiaJ napisał/a:
Matylda napisał/a:

No, a ja mam koleżanki tylko dwa drobne życzenia w zyciu: albo malutki kamienny domek w Toskanii lub ewentualnie malutki kamienny domek w Prowansji- i tylko tyle
Człowiek sie naczyta " głupich " książek a potem mu się marzy...........


Oj, mam to samo, jak się naczytam Mayle'a. Bo wolę jego od Frances Mayes. Chociaż Toskania też nie do pogardzenia i w powieści Mayes bardzo podobają mi się przepisy kulinarne :grin:
Jak Mayle'a poczytuję, to mi od razu lawenda pachnie i pomidory, i bakłażany, i widzę te małe rodzinne restauracyjki, kamienne domki, targowiska w małych miasteczkach...
[url=http://img177.images....th.jpg]Obrazek[/URL]


I co nie mam racji z tym domkiem???? :wink:

Agn - Sob 15 Lip, 2006 21:48

Dzisiaj w pracy skonczylam czytac Przenaswietsza Rzeczpospolita Jacka Piekary. Spiesze z opinia.
Co my tu mamy? Swiat alternatywny. Nie, wroc. Mamy tutaj Polske alternatywna. Co by bylo, gdyby rzady w Polsce wpadly w lapy religijnych fanatykow? Unie Europejska szlag trafil, zamiast Palacu Kultury mamy katedre z dzwonami, ktore slychac w samej Czestochowie, ludzi nabijaja na pal, a ruscy mafiosi wcinaja mozdzki dzieci. I o tym jest ta ksiazka. Pachnie troche 1984 Orwella, ale tylko krzynke. Na okladce przechwalaja sie, ze wizja Orwella przy Przenajswietszej... to raj. Nieprawda. Obie wizje przedstawiaja swiat koszmarny, tylko u Piekary wiecej sie przeklina. Na poczatku wnerwialo mnie to ciagle rzucanie miechem, ale potem... potem to mi zaczelo pasowac do wizji jako calosci. Piekara przedstawia swiat, w ktorym na kazdym szczeblu sa degeneraci, czy to proboszcz, czy polityk, czy szary zuczek.
Zalety: czyta sie szyyyybciutko, w gruncie rzeczy styl dobry (jak juz sie przyzwyczaic, ze bohaterowie moga nagle rzucic ciezkim slownictwem), postac Almaryka - glownie drazni, troche budzi wspolczucia, ale generalnie jest ciekawie skonstruowana. Almaryk bowiem jest w gruncie rzeczy naiwny i glupi, ale tu i owdzie miewa przeblyski dyktowane chyba checia przetrwania. Jest tez moja ulubiona postac - Konrad Piotr, pisarz. Bardzo, bardzo ciekawy. Ujmijmy to tak - facet zmeczony swiatem, ktory go otacza, ktory mial odwage powiedziec komu trzeba, ze ma go w... rzyci. No i oczywiscie zaleta jest cala ta wizja. I smaczek na dokladke - Piekara zaczal (ponoc) pisac te powiesc 15 lat temu, ale szczerze piszac, aktualnosc zaczyna sie chyba dopiero dzisiaj.
Wady: niestety, Piekara nie ustrzegl sie pewnych rzeczy, ktore psuja przyjemnosc czytania. Na poczatku wszystko ok, no mamy te bande degeneratow, upodlone spoleczenstwo, kilka cytatow z 1984 (np. tez wspomina o szczurach-ludojadach), ale potem nagle na scenie pojawia sie szatan i juz przestalo to sie trzymac ziemi, natomiast wyglada na zwykle uproszczenie tematu. Mam obawy, ze autor nie mial za bardzo pomyslu, jak wybrnac z tego, co naplodzil. Szkoda, wolalabym bez szatana i sil nadprzyrodzonych.
Druga sprawa to na saaaamym koncu zamiast strzelic czyms, co by pasowalo do ostatniej sceny, wkleil oklepana przypowiesc o Bogu/Jezusie i facecie, ktory widzi na piasku dwa rzedy sladow stop. :P
Trzecia rzecz - autor pokazuje Polske rzadzona przez fanatykow religijnych, ale... zaden z bohaterow (no, oprocz Almaryka moze, ale nie wiem ile w tym jego wlasnego strachu, a ile faktycznej wiary) nie wierzy tak naprawde w Boga. Nawet prymas jest ateista i morderca (ze o seksoholizmie nie wspomne). O ilez ciekawsza i mocniejsza bylaby ta powiesc, gdybysmy mieli ludzi, ktorzy NAPRAWDE wierza, ze to co wyprawiaja ze spoleczenstwem, jest dobre. I o ilez bardziej frapujaca walka z tym... A tak mamy bande swoloczy, ktorzy sami najchetniej w diably by poslali cala te Przenajswietsza, na msze tylko dlatego chodza, bo obecnosci sa sprawdzane i chyba z przyzwyczajenia do tylka czlowiekowi wlaza, czy aby przypadkiem kondomow nie uzywa i nie miga sie od paciorka.
Suma sumarum: warto przeczytac, mimo wszystko.
UWAGA!!! Ksiazka zawiera drastyczne sceny.

Harry_the_Cat - Nie 16 Lip, 2006 10:55

Jeannette napisał/a:
Literatura Japonii? Polecam "Opowieści Rodu Otori" Lian Hearn:
1. Po słowiczej podłodze
2. Na posłaniu z trawy
3. W blasku księżyca
Czytałam tylko 2, ale polecam. Mają niezwykły klimat i jakąś magię w sobie. Poza tym jest bardzo ciekawie ukazana pozycja kobiety w tym kraju.


GosiaJ napisał/a:
w temacie Japonii - nie wiem, czy polecałam już "Japoński wachlarz" Joanny Bator. Teksty najpierw były drukowane jako cykliczne reportaże w "Wysokich obcasach" (ale nie wszystkie), potem złożyły się na książkę. Świetny obraz współczesnej Japonii, przede wszystkim Tokio.


Dzięki, na pewno poszukam! Juz wpisuje tytuły do mojego kajecika!

Annette - Nie 16 Lip, 2006 22:08

Matylda napisał/a:
GosiaJ napisał/a:
Matylda napisał/a:

No, a ja mam koleżanki tylko dwa drobne życzenia w zyciu: albo malutki kamienny domek w Toskanii lub ewentualnie malutki kamienny domek w Prowansji- i tylko tyle
Człowiek sie naczyta " głupich " książek a potem mu się marzy...........


Oj, mam to samo, jak się naczytam Mayle'a. Bo wolę jego od Frances Mayes. Chociaż Toskania też nie do pogardzenia i w powieści Mayes bardzo podobają mi się przepisy kulinarne :grin:
Jak Mayle'a poczytuję, to mi od razu lawenda pachnie i pomidory, i bakłażany, i widzę te małe rodzinne restauracyjki, kamienne domki, targowiska w małych miasteczkach...
[url=http://img177.images....th.jpg]Obrazek[/URL]


I co nie mam racji z tym domkiem???? :wink:


To ja mam propozycję: zrzućmy się wszystkie! może na jaki malutki domek wśród lawendy wystarczy :grin:

Harry_the_Cat - Wto 18 Lip, 2006 00:21

Właśnie skończyłam "Wyznania gejszy". Czytało się przyjemnie, nie przeczę, ale ogólnie to, moim zdaniem, słaba książka. Na każdym kroku widać, ze pisana przez kogoś, któ poznał kulturę z zewnatrz i chyba w sumie dosyć powierzchownie (ja przynajmniej takie odniosłam wrażenie). Momentami widać było takie do bólu amerykańskie spojrzenie na wiele spraw (a fragment o amerykańskich zołnierzach :shock: - myslałam, ze spadnę z krzesła!).
Poza tym pisarstwo takie niezbyt przekonujące, szczególnie w części opisującej wrażenia małej dziewczynki wkraczającej do zupełnie jej nieznanego świata - nie czułam jej zaniepokojenia, zagubienia, zdziwienia. W jednej chwili mieszka w małej wsi i widzi gejszę po raz pierwszy w życiu, a w drugiej wszystko jest dla niej oczywiste. Pod tym względem duzo lepiej wypada wspomniany już w tym watku przez mnie "Kwiat Śniegu i sekretny wachlarz".
Ale film mnie i tak kusi - musi byc piękny wizualnie.

Agn - Wto 18 Lip, 2006 09:17

Szczerze pisząc ja Wyznania gejszy zarzuciłam w połowie. Wstydzę się, ale naprawdę tak zrobiłam. Czemu? Doszłam do momentu, w którym Mameha roztoczyła opiekę nad główną bohaterką i zwyczajnie przestały mnie interesować losy tej dziewczynki.
Jeannette - Wto 18 Lip, 2006 09:44

Bo tak to jest jak ktoś pisze o tak niezwykłej i złożonej kulturze, a mieszka i wychował się setki km od niej. Takie są też trochę Opowieści rodu Otori. Naprawdę dobrą książką z azjatyckimi korzeniami jest "Dziki imbir" Anchee Min, tyle że to już Chiny. Ale bardzo dobra, ma wspaniały klimat, widać że pisana przez mieszkankę tego kraju.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group