Ekranizacje - Perswazje Persuasion (1995)
Gosia - Nie 28 Maj, 2006 23:04
A sio !!!
Anonymous - Nie 28 Maj, 2006 23:17
ja tylko dodam, ze tego z LOTRem to mam jakies 5 GB
Caitriona - Nie 28 Maj, 2006 23:32
Moim zdaniem Fasolka też mógłyby byc dobry jako kapitan (tylko te kilka lat temu...).
Ps może założymy temat o LOTR? I o Fasolce?
Anonymous - Nie 28 Maj, 2006 23:37
jak najbardziej, tylko ja go poszukam juz jutro
Trzykrotka - Pon 29 Maj, 2006 09:17
Ja się dopisuję do kandydatek do kadzenia Fasolce na jakimś ołtarzyku. Uwielbiam go w każdej postaci i będę bronić własną piersią tezy, że byłby świetnym Fryderykiem.
Gitka - Pon 29 Maj, 2006 11:22
Ja też go uwielbiam bardzo ale to bardzo, od dawna :grin:
Anonymous - Pon 29 Maj, 2006 15:12
[No i jaki cudny Wrońskin z niego był !!!
Zdecydowanie mundur dodaje mu uroku, a on mundurowi
izek - Pon 29 Maj, 2006 20:26
Ja tam jestem przeciw Fasoli w roli kapitana W., nawet hipotetycznie. Kapitan to jednak mam wrażenie "dobry człowiek był" a Sean to mi się kojarzy tylko z takimi psychopatycznymi rolami bad gay'ów... ale być może moje doświadczenia z jego rolami są ograniczone.
Natomiast ten Bell wygląda całkiem całkiem.
Admete - Pon 29 Maj, 2006 21:54
W serii o Richardzie Sharpie nie był wcale zły, co najwyżej kochliwy W LoTR tez zły nie był, co najwyzej za bardzo chciał pomóc swojemu miastu.
Caitriona - Wto 30 Maj, 2006 02:33
| Admete napisał/a: | | W serii o Richardzie Sharpie nie był wcale zły, co najwyżej kochliwy |
I dobrze się prezentuje w mundurze
Trzykrotka - Wto 30 Maj, 2006 10:05
Pamiętam, jak w recenzjach amerykańskich po DiU 1995 pisano o Colinie Firth "najlepiej strzeżony skarb Anglii". Zachwycali się nim i zdumiewali, że mało kto poza Wyspami o nim słyszał. Myślę że i teraz mieliby jakiegoś królika z kapelusza, jakiś młody i zdolny skarb w rodzaju Matthew, który powaliłby wszystkich jako rozczarowany, lekko zgorzkniały kapitan. Podobno do roli Bonda startowały całe setki - w większości Anglików?
Admete - Wto 30 Maj, 2006 14:36
Widziałamz wiastun tego kolejnego Bonda i musze przyznać, że ten nowy aktor wygląda bardzo ciekawie. Nie jest tak rpzystojny jak Brosnan,a le dzięki temu nie tak cukierkowy
Trzykrotka - Śro 31 Maj, 2006 09:13
Czepiają się tego wyboru, ale ja - dzięki Miłoszowi - widziałam Craiga w "Sylvii" i bardzo mi się podobał. Jest zdecydowanie bardzo męski, bardziej niż Pierce. Więc wiecie - całe sezamy skarbów aktorskich i męskich pozostają jeszcze do odkrycia :grin:
Alison - Śro 31 Maj, 2006 12:01
Piersik wcale nie jest cukierkowy, a Craig wygląda jak Pawka Korczagin albo inny Waśka Stachanow, więc niech lepiej grywa agentów KGB a nie Bondiego
Trzykrotka - Śro 31 Maj, 2006 12:22
Zobaczysz Alison, zobaczysz :grin: Craig nas jeszcze niejednym zaskoczy.
Ja Pierce lubię i podobał mi się jego Bond, ale Złote Oko oglądałam z 5 razy tylko po to, żeby patrzeć w wąskie oczy Fasolki. Ten typ tak ma.
Alison - Śro 31 Maj, 2006 12:31
| Trzykrotka napisał/a: | Zobaczysz Alison, zobaczysz :grin: Craig nas jeszcze niejednym zaskoczy.
Ja Pierce lubię i podobał mi się jego Bond, ale Złote Oko oglądałam z 5 razy tylko po to, żeby patrzeć w wąskie oczy Fasolki. Ten typ tak ma. |
A ja to za Piersiczkiem jako Bondim nie przepadam akuratnie, ale ja go uwielbiam w takiej komedii romantycznej "Pozew o miłość". Jest tam taki słodki i nawet piecze brownies (czekoladowe ciasteczka) i go też kocham :oops:
izek - Śro 31 Maj, 2006 18:17
wracając do Perswazji /95 to nie wydaje się Wam podobny Ciaran do Rickmana, czyli Snape'a? Bo mi go bardzo przypominał (nareszcie skojarzyłam)
Maryann - Śro 31 Maj, 2006 19:17
| Alison napisał/a: | | Trzykrotka napisał/a: | Zobaczysz Alison, zobaczysz :grin: Craig nas jeszcze niejednym zaskoczy.
Ja Pierce lubię i podobał mi się jego Bond, ale Złote Oko oglądałam z 5 razy tylko po to, żeby patrzeć w wąskie oczy Fasolki. Ten typ tak ma. |
A ja to za Piersiczkiem jako Bondim nie przepadam akuratnie, ale ja go uwielbiam w takiej komedii romantycznej "Pozew o miłość". Jest tam taki słodki i nawet piecze brownies (czekoladowe ciasteczka) i go też kocham :oops: |
"Pozew o miłość" będzie chyba w następnej "Vivie".
Alison - Śro 31 Maj, 2006 22:09
To go sobie kupcie. Jest b. fajny. Szczególnie scena w kubańskiej knajpie i zaraz potem
Anonymous - Czw 01 Cze, 2006 19:10
Fasolka moja kochana miała cudowną rolę w Sharpie.
Kiedyś bodajże na onecie była dyskusja na temat szwarcharakterow Beana, okazuje się, że ma na koncie więcej ról pozytywnych niż negatywnych.
Anonymous - Czw 01 Cze, 2006 19:31
A ja przez krok nie mogłam po nocach spać i wzdychałam do Brosnana po "Irlandczykach". A potem słodki Remington Steel. Uwilbiałam to jak cytował wszystkie filmy z producentem i rokiem produkcji w szczególności
Gunia - Sob 03 Cze, 2006 12:45
Właśnie skończyłam oglądać. Film ładny i wierny książce. Niektóre wątki zostały pominięte, ale to nieuniknione. Żałuję tylko, że nie ma sceny kiedy Fryderyk ratuje Annę od napaści małego pociotka... No i hm... aktorzy... Niektórzy (np. Luisa) podobali mi się, ale Frycek to było pudło...
Kati - Sob 03 Cze, 2006 15:50
Ja zauważyłam, że Anne z biegiem akcji w filmie ładnieje
To Capitan tak na nią działa :grin: .......... czegóż nie robi miłość ..............
macie podobne odczucia ?
Gunia - Sob 03 Cze, 2006 15:53
Jedno jest pewne: w Lyme znika zmarszczka między jej brwiami.
Trzykrotka - Czw 08 Cze, 2006 20:01
| Kati napisał/a: | | Ja zauważyłam, że Anne z biegiem akcji w filmie ładnieje |
Mnie się własnie nie wydaje - powinna promienieć, wyładnieć tak, że znowu na widok jej twarzy mężczyźni zatrzymywali sie w pół kroku (vide pan Eliot), a ona dalej została taką szarą myszką.
|
|
|