Jane Austen - życie i epoka - 16 grudnia
Gosia - Śro 13 Gru, 2006 18:06
a ja nie lubie jak ktos zdrabnia: pieniążki...
A ostatnio bardzo mnie rozsmieszylo, jak lekarz w szpitalu (kawal chlopa) zdrabniał niektore slowa np. mowil: cewniczek, wenflonik itp
Anonymous - Śro 13 Gru, 2006 18:09
a ja mam taka dobra herbatkę...
Harry_the_Cat - Śro 13 Gru, 2006 18:35
Moja chemiczka w liceum zwykła mawiać : Robaczki, weźcie probóweczki, zrobimy doświadczonko... ALBO: A teraz robaczki wyjmijcie karteczki, zrobimy kartkóweczkę... No I JESZCE Przykro mi robaczku, jedyneczka...
Anonymous - Śro 13 Gru, 2006 18:53
a to ja dość czesto wołałam do odpowiedzie tytułując uczniów per "Słońce ty moje"
Gunia - Śro 13 Gru, 2006 19:28
Moja pani od polskiego w S.P. z wystającą z kieszeni paczką "Sobieskich" opowiadała nam o szkodliwości "papierosków".
Niezbyt na temat te dyskusje.
Jak to zobaczyłam, to najpierw się załamałam, że przegapiłam taką akcję, potem uświadomiłam sobie, że to jeszcze przed nami, a potem rozpętałam w domu wojnę, żeby z weekendowego wyjazdu wrócić w sobotę przed dwudziestą. (Rodzice by mnie zabili chyba, gdyby wiedzieli po co.) Jeśli przeżyję, napiję się z Wami chętnie czaja, ale najwyżej z odrobinką cukru, bo innych dodatków (może poza miętką od czasu do czasu) nie trawię. (Dobrze, że akurat mój tata na imieniny dostał prawdziwą herbatkę, to zdegustuję przy okazji.)
Anonymous - Śro 13 Gru, 2006 19:43
Gumiśku, bo prawdziwą porządną herbatkę pije się bez śmieci (również bez cuktru). Cytryne dodawano po to aby zabić smak zgniłej herbaty i tak zostało, a mleko po to żeby assssaaaaaaa
Gunia - Śro 13 Gru, 2006 19:50
Bleh, bleh. I hate herbata z mlekiem! Sama myśl o mieszaniu wody i mleka mnie odstręcza, z kawą i herbatą włącznie, przy czym to pierwsze jest bliższe akceptacji.
Anonymous - Śro 13 Gru, 2006 20:09
Czuję podobnie, aczkolwiek argumentacja Macierzy do mnie trafia. Może to kwestia przygotowania i odpowiednich proporcji wszystkiego.
Alison - Śro 13 Gru, 2006 21:17
| AineNiRigani napisał/a: | | Czuję podobnie, aczkolwiek argumentacja Macierzy do mnie trafia. Może to kwestia przygotowania i odpowiednich proporcji wszystkiego. |
Zdecydowanie!! Ja takiej byle jakiej herbaty zalanej mlekiem też nie wypiję bo smakuje jak wygotowana szmata do podłogi. Spróbujcie zaparzyć dobrej, ale mocnej herbaty, i kapnąć do niej dosłownie ciutkę mleka, najslepiej skondensowanego, żeby miała taki kolorek kawy z mlekiem, to naprawdę jest pyszne. Przeważa smak herbaty, ale jest jakis taki bogatszy o cóś czego nie potrafię nazwać, chociaż samą herbatę też pasjami uwielbiam, ale taka z zagęszczonym mleczkiem to taka trochę inna jakość.
Maryann - Śro 13 Gru, 2006 21:20
| Alison napisał/a: | | chociaż samą herbatę też pasjami uwielbiam, ale taka z zagęszczonym mleczkiem to taka trochę inna jakość. |
no bo to jest taka ANGLOSASKA jakość... :grin:
Alison - Śro 13 Gru, 2006 21:28
| Maryann napisał/a: | | Alison napisał/a: | | chociaż samą herbatę też pasjami uwielbiam, ale taka z zagęszczonym mleczkiem to taka trochę inna jakość. |
no bo to jest taka ANGLOSASKA jakość... :grin: |
Nooo, a jeszcze wypita z takiej "Elizabethan Stafford" mmmmm
Maryann - Śro 13 Gru, 2006 21:30
Mmmmm....
Od razu można się poczuć DAMĄ
Margarett - Śro 13 Gru, 2006 21:55
Oo, widzę, że to doskonała okazja na "English breakfast" w mojej ulubionej filiżance w różyczki
Gunia - Śro 13 Gru, 2006 22:06
| Alison napisał/a: | | AineNiRigani napisał/a: | | Czuję podobnie, aczkolwiek argumentacja Macierzy do mnie trafia. Może to kwestia przygotowania i odpowiednich proporcji wszystkiego. |
Zdecydowanie!! Ja takiej byle jakiej herbaty zalanej mlekiem też nie wypiję bo smakuje jak wygotowana szmata do podłogi. Spróbujcie zaparzyć dobrej, ale mocnej herbaty, i kapnąć do niej dosłownie ciutkę mleka, najslepiej skondensowanego, żeby miała taki kolorek kawy z mlekiem, to naprawdę jest pyszne. Przeważa smak herbaty, ale jest jakis taki bogatszy o cóś czego nie potrafię nazwać, chociaż samą herbatę też pasjami uwielbiam, ale taka z zagęszczonym mleczkiem to taka trochę inna jakość. |
Faktycznie mniam. Skondensowanego nie znalazłam (ale jutro kupię), parzyłam herbatkę dłuuugi czas, aż taka z kopem wyszła i niepewną ręką wlałam odrobinę mleka i faktycznie jeste pyszna, chociaż zanim ją wymieszałam, byłam przerażona.
Alison - Śro 13 Gru, 2006 22:14
| Gunia napisał/a: | Faktycznie mniam. Skondensowanego nie znalazłam (ale jutro kupię), parzyłam herbatkę dłuuugi czas, aż taka z kopem wyszła i niepewną ręką wlałam odrobinę mleka i faktycznie jeste pyszna, chociaż zanim ją wymieszałam, byłam przerażona. |
Guniu kochanie, będą jeszcze z Ciebie ludziska!
Masz od mamusi w prezencie filiżaneczkę z angielskiej kostnej porcelany z maminej kolekcji
Gunia - Śro 13 Gru, 2006 22:17
*wzruszona wpada pod stół*
To cudo, a nie filiżanka! Po przykrym zderzeniu z fusami na dnie idę zrobić jeszcze jedną.
(Nie wiem, jak ja po tym zasnę.)
Anonymous - Śro 13 Gru, 2006 22:57
Ja z góry zaznaczam, że ja zwykle pijam mocną herbatę (takie siki świętej Weroniki to nie dla mnie ), ale zrobiłam szczególnie starannie.
I potwierdza się powiedzenie, że Matka ma zawsze rację ...
Alison - Czw 14 Gru, 2006 08:54
Też Ci chciałam filiżaneczkę sprezentować, ale mnie odcięli od ImageShacku?
Jezusie, jak ja teraz będę wierszyki ilustrować?
Marija - Czw 14 Gru, 2006 09:02
| Alison napisał/a: | Też Ci chciałam filiżaneczkę sprezentować, ale mnie odcięli od ImageShacku?
Jezusie, jak ja teraz będę wierszyki ilustrować? | To straszne . Gdzie admin??
Mag - Czw 14 Gru, 2006 09:34
Matulku, co tam obrazeczki- grunt,że klawiaturka działa
Mag - Czw 14 Gru, 2006 09:38
Więc w sobotę o 20 przed kompikiem z kubłem herbaty!
Nie lubię herbaty w filiżankach, bo wystarcza na dwa łyki-mam w domu kolekcje kubków 400-500 ml i w nich pijam herbatkę -ostatnio "Earl gray strong lemon"
| AineNiRigani napisał/a: | | Ja z góry zaznaczam, że ja zwykle pijam mocną herbatę (takie siki świętej Weroniki to nie dla mnie ), ale zrobiłam szczególnie starannie. |
to tak jak ja :grin:
bezpaznokcianka - Czw 14 Gru, 2006 13:57
ja sie troche spoznie bo pierwsze primo w sobote pracuje do 17:00 (18:00 polskiego czasu) no a potem Robin Hood przeciez o 19:00 (20:00 polskiego czasu) bo naleze do Rysiowego kolka rozancowego :oops: :razz: .
Ale bede!
herbatke mocna Tetley bez cukru bez cytryny i bez mleka prosze. Cytryna jest tak malo popularnym dodatkiem w Anglii, ze jak mialam pogaduszke z "kolezanka" z pracy (pani w wieku mojej babci prawie) to nawet nie wymienila wsrod roznych wariantow herbaty z cytryna. Ja osobiscie pije taka tylko kiedy moj organizm domaga sie witaminy C (czasem ma takie odchyly).
Anonymous - Czw 14 Gru, 2006 14:41
co do herbatkiz witamina C to ja polecam herbatke z cytryncem
Smaczniejsza, ciekawszy smak, dużo więcej witaminy C i innych składników, które dają kopa na cały dzień (coś jak kofeina, czy amfa )
bezpaznokcianka - Czw 14 Gru, 2006 14:50
no i ja wlasnie mialam na mysli witamine C w cytrynie. Ewentualnie kupuje siatke pomaranczy tudziez mandarynek i zajadam.
Przydaloby sie jakies ciastko do tej herbatki albo chociaz herbatniki ale... moj brat kategorycznie mi zabronil takich rzeczy, bo po przyjezdzie do Anglii przytylo mi sie 1 kamien (okolo 5,5 kg). Takze z ciasteczek to tylko te wirtualne wcinam, za ktore serdecznie dziekuje autorkom, bo nie wiem co bym zrobila bez slodkosci.
Gunia - Czw 14 Gru, 2006 17:45
| AineNiRigani napisał/a: | Ja z góry zaznaczam, że ja zwykle pijam mocną herbatę (takie siki świętej Weroniki to nie dla mnie ), ale zrobiłam szczególnie starannie.
I potwierdza się powiedzenie, że Matka ma zawsze rację ... |
Wejdź Mamuś na ww1.pureupload.com.
|
|
|