Ekranizacje - The Forsyte Saga
bezpaznokcianka - Śro 24 Paź, 2007 18:04
Harry pójdź w me ramiona! też nie przpadam za Irene. Jakby co chwilę nie powtarzali, jaka to ona nie jest piękna to bym nie zauważyła. To znaczy dobrze się prezentuje kobieta, ale jak dla mnie nie ma klasycznych rysów- za duża szczęka i za małe oczy, żeby być ładną. Nie mój typ widocznie
Harry_the_Cat - Śro 24 Paź, 2007 20:26
Mnie az tak nie wciągnęło i mam przerwe.
Co, oczywiście, nie zmienia mojego stosunku do Irene
Trzykrotka - Czw 25 Paź, 2007 20:59
| Caitriona napisał/a: | Ioan i Damian - obu bardzo lubię
A do książki może kiedyś zajrzę |
Zajrzyj, Caitrie, jest świetna, choć długość - 10 tomów, jeśli liczyć też ten dodatkowy, z opowiadaniami, może zniechęcać.
Na serial mam wielką ochotę, może kiedyś... ale też Wam się przyznam, że z trzech naczelnych bohaterek każdej części: Irene, Fleur i Dinny, Ireny wręcz nie znosiłam, nieważne, jak piękna aktorka wcieliłaby się w jej postać. Mimo, że to Fleur miała być z założeniu twardą egoistką, miałam dla niej dużo współczucia. A ta piękna i zimna jak ryba Irene
przecinek - Wto 29 Sty, 2008 11:54
Od wczoraj w chmurach chodzę - zamówiłam sobie "Sagę" na dvd, wprawdzie wygląda tylko na pierwszą część, ale i tak będę miała własnego Soamsa, którego w końcu będę rozumiała. W przyszłym tygodniu odbiór żeby ten czas szybciej leciał
http://www.empik.com/wysz...sp.mainSearchId
Admete - Nie 06 Kwi, 2008 22:53
Jestem właśnie po pierwszym odcinku i muszę przyznać, że mi się podoba. Powieści nie znam, więc fabuła jest dla mnie zaskoczeniem i to mnie cieszy. Ostatnio stwierdziłam, że nie obejrzę niczego, co mnie nie zainteresuje albo będzie słabo zagrane. Saga jest zagrana świetnie. Dużo tam znajomych twarzy - Damian of course , Ioan Gruffudd, Amanda Root i inni. Nie znałam wczesniej Geny McKee, ale jest bardzo piękna w taki wyniosły, chłodny sposób. Soames miał pecha, że się w niej zakochał, bo nie była dla niego. W zasadzie nie wiem czy dla kogokolwiek. Uwielbiam jak Damian Lewis ma co zagrać Może sobie być łajdakiem, ostatnią wredotą, ale żeby miał co grać W postaci pokręconego, sztywnego, pełnego tłumionych uczuć Soamesa jest dużo materiału do zagrania. Wydaje się, że on naprawdę kocha Irene, a ona gradzi sama sobą za to, że się sprzedała i nienawidzi swojego męża, czuje do niego odrazę. Mam przeczucie, że to się źle skończy.
Wywiad z Damianem Lewisem na temat jego roli w Sadze:
http://www.pbs.org/wgbh/m...e/ei_lewis.html
Gosia - Pon 07 Kwi, 2008 07:51
Ja jak przez mgłę pamietam starą wersje. Znam najwazniejsze fakty, ale w sumie nowa wersja bylaby dla mnie jakby czyms nowym.
asiek - Pon 07 Kwi, 2008 10:37
| Admete napisał/a: | | Jestem właśnie po pierwszym odcinku i muszę przyznać, że mi się podoba. |
Admete, nowej wersji ? | Gosia napisał/a: | | Ja jak przez mgłę pamietam starą wersje. |
Ja też trochę pamiętam, tylko czasami mi się myli z "Paliserami."
Pemberley - Pon 07 Kwi, 2008 11:34
Mi sie bardzo dobrze ogladalo pierwsza serie, bo mimo zmian scenariusza, postacie byly wiarygodnie poprowadzone. Natomiast druga seria " To let" momentami wzbudzala we mnie irytacje, bo poczynione zmiany poprzestawialy wszystkie postacie na glowie. Soames krzyczacy na Jolyna, ze ten jest hipokryta i nie wspiera wolnej milosci - no po prostu wlosy deba staja.. No i najmlodsza para bohaterow - Fleur i Jon -zagralaby to chyba duzo wiarygodniej przy jakims innym rezyserze.
Z tego co teraz widze na IMDB to obie serie mialy roznych i rezyserow i nawet scenarzystow..
Ten ostatni to niestety chyba raz przeczytal Galsworthy'ego, nic nie zrozumial i chyba dlatego takie kwiatki mu wyszly, jako nowoczesna krytyka " nowoczesnej komedii"..
Admete - Pon 07 Kwi, 2008 12:28
Siegnę kiedyś po powieść - może tak jak radziła wcześniej Trzykrotka - jesienią, a na razie obejrze serial.
Tak, oglądam nową wersje. Starą mogłam widzieć fragmentami jako dziecko, ale jej nie pamiętam.
Gosia - Pon 07 Kwi, 2008 17:03
Asiek - to tak jak u mnie. Paliserow z pewnoscia lepiej pamietam, bo byli pozniej.
Z pewnoscia w obu filmach byl swietny polski dubbing!
Admete - Śro 16 Kwi, 2008 23:09
Obejrzałam drugi i trzeci odcinek - tutaj komentarz. Wybaczcie, że w wątku o Lewisie
http://forum.northandsout...p=145966#145966
migotka - Czw 17 Kwi, 2008 11:05
to ja w koncu powinnam się zabrać za oglądanie:)
przecinek - Wto 09 Gru, 2008 10:52
http://merlin.pl/Saga-Rod...t/2,636380.html
Wydają Sage w wersji serialowej z 1967 r..
Jeżeli to będzie prawda, bo firmę która jest dystrybutorem pierwszy raz widzę, to będzie piekne zakończenie roku. Próbuję się dowiedzieć w Merlinie czegoś więcej o wydawnictwie, czy z lektorem, czy z napisami, na dubbing nie ma co liczyć, może jakieś dodatki, ale na razie brak odzewu.
Ale jestem szczęśliwa
Harry_the_Cat - Wto 09 Gru, 2008 14:06
O! Prezent dla teściowej na gwiazdkę mam z głowy dzięki Przecinku!
Agn - Śro 10 Gru, 2008 10:17
*wtrąca się* Dziewczyny, czy to jest całość czy tylko jakaś część?
http://merlin.pl/Na-gield...t/1,627720.html
Gosia - Śro 10 Gru, 2008 12:02
To jest tylko zbiór nowel, jak mi się wydaje. Prawdopodobnie dalsze dzieje.
Gitka - Śro 10 Gru, 2008 13:16
Jest to zbiór opowiadań:
- Sprzączki "Superior Dosseta"
- Klepsydra czasu
- Mała przejażdżka Estery
- Tymoteusz w opałach
- Konkury o ciotkę Julę
- Mikołaj-król
- Przykra historia
- Bunt w domu Rogera
- Pierwsze Kulawe Kaczątko June
- Pies w domu Tymoteusza
- Letni szał
- Hondecoeter
- Krzyk pawia
- Cudzoziemski żebrak Franciszki
- Czwórkowy Forsyte
- Wady Tweetymana
- Bracia syjamscy
- Forsyte wchodzi w lud
- Soames i sztandar
Tu jest więcej:
http://www.biblionetka.pl/ks.asp?id=14901
Agn - Czw 11 Gru, 2008 18:16
Kwa. Czyli poszukiwań książki c. d. Esz... A słyszałam, że Galsworthy świetnie pisał, więc tym bardziej mi zależy...
Ha! Dorwałam na allegro w przecudnej cenie. Mniam!
JoannaS - Pon 22 Gru, 2008 10:26
Kupiłam sobie Sagę rodu Forsythów. Serial pamiętam słabo z dzieciństwa. Ogląda się świetnie, choć sposób realizacji jest dziś nieco anachroniczny. Ale opracowanie polskiej wersji woła o pomstę do nieba. Po pierwsze nie ma możliwości oglądania wersji oryginalnej bez napisów lub lektora. Możliwe jest oglądanie w trzech wersjach: z lektorem, z lektorem i napisami oraz z napisami.
Po drugie w napisach pojawiają się literówki - niechlujstwo wykonawstwa.
Po trzecie autorzy polskiej wersji robią kardynalne błędy. Na przykład o pani Septymusowej Small mówią pani Septymus Small, a Soamsowej Forsyth - Soames Forsyth.
Według autorów polskiej wersji po dziewiętnastowiecznym Londynie jeżdżą taksówki!!
A jeden z Forsythów mówi, że wybiera się do sanatorium ( w rzeczywistości mówił o wyjeździe do Bath).
Pozo tym nie rozróżniają siostrzeńca od bratanka, wuja od stryja.
Obejrzałam na razie 6 odcinków i boję się myśleć ile jeszcze koszmarnych błędów popełnili autorzy polskiej wersji.
Tamara - Pon 22 Gru, 2008 19:58
Epelpol ?
Anaru - Pon 22 Gru, 2008 21:58
Widzę, że Epelpol się wsławił złymi tłumaczeniami....
Agn - Pon 22 Gru, 2008 22:02
A która to taka zła wersja? Ta nowsza ekranizacja czy ta starsza?
JoannaS - Wto 23 Gru, 2008 08:18
To starszą wersję polski wydawca - Agencja Artystyczna MTJ tak spaprał.
Caitriona - Wto 06 Sty, 2009 15:32
Zabrałam się do oglądania mojego prezentu Gwiazdkowego, nowej wersji Sagi rodu Forsyte'ów. Jestem po pierwszym odcinku i póki co bardzo mi się podoba. Nie znam powieści, więc nie mogę stawierdzić na ile wierna jest to ekranizacja, ale ma to swój plus, bo oglądam coś co jest dla mnie całkowitą nowością
Jesli chodzi o wrażnia, to bardzo mi się podoba muzyka z tego serialu, szczególnie czołówka i napisy końcowe. Kostiumy i scenografia rewelacja.
Co do aktorów i postaci: Damian Lewis jest świetny jako Soames - zimny, opanowany na zewnatrz, ale w środku niemalże wulkan emocji. Irene jest piękną kobietą, ale w taki zimny sposób. Przykro mi, ale jej nie lubię, nie jest mi jej żal. Oboje z Soamesem nie są szczęśliwi i zdecydowanie popełnili błąd biorąc ślub. Co do Jolyona Forsyte'a Jr. to zupełnie mi się nie podobało jak postąpił z żoną, że zerwał z nią w obecności Helene. Ale w sumie dobrze się stało, widać że on i Helene się kochają i są że sobą szczęśliwi.
Pojawił się też mój kolejny ulubieniec: Ioan Gruffudd. Pięnie razem wyglądają z młodą June, ale nie podoba mi się jak on spogląda na tą posągową Irene...
Co do całej rodziny to sa oni takim klanem, zawsze razem się trzymają, mają zwarte szeregi. Ubawiłam się jak ciotka Ann oglądała dziecko Winifred i Dartiego i wyliczała co po kim z Forsyte'ów ma, a na pytanie ojca co ma po jego rodzinie ciocia odpowiedziała: A oczekiwałeś czegoś?.
Admete - Wto 06 Sty, 2009 16:15
Soames jest złą osoba,a le Lewis zagrał go tak, że budzi współczucie. Oglądałam głównie dla niego. Nienawidziłam Irene. Po co w ogóle wyszła za niego za mąż.
|
|
|