To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Emma 1996 (Gwyneth Paltrow )

Anonymous - Pon 30 Cze, 2008 22:54

Faktycznie darcy na podstawie swych spostrzeżeń odciąga Jane od Bingleya, ale to nie były tylko jego spostrzeżenia Charlotta też tak myślała. bingley był za mało samodzielny za bardzo poddatny, że lizzy odtrąca Darcego pod wpływem swych przemyśleń to jest akurat oczywiste bo to od jej uczuć zależało czy go chce czy nie. A co do Wickhama to akurat zdanie Lizzy o nim nie miało dużego wpływu na zachowanie tego młodziana
nicol81 - Pon 30 Cze, 2008 22:59

Tak samo można powiedzieć, że Harriet Smith była za mało samodzielna i za bardzo podatna :? Co do Wickahama, to mówiłam o ogólnej sympatii otoczenia.
damamama - Wto 01 Lip, 2008 11:29

Tamara napisał/a:
"Nie wydaje mi się , żeby "Emma" była nie do końca przemyślana , dla mnie jasne jest jej przesłanie , że nadmiar przekonania o własnej mądrości , przenikliwości i znajomości ludzi jest szkodliwy nie tylko dla osoby tak o sobie myślącej , ale również przynosi bardzo poważne szkody innym , na których ma się w ten czy inny sposób wpływ . To nie to samo , co DiU ,"

Pisząc o nieprzemyśleniu nie miałam na myśli ogólnego zarysu fabuły a jedynie sposobów jej przedstawienia. Mogło to też być świadome działanie ze względu na kłopoty z wydaniem Dumy. Dlatego stwierdziłam, że jest to bardzo delikatne takie właśnie "muśnięcie" :lol:

Tamara - Wto 01 Lip, 2008 20:02

Nie sądzę , żeby JA próbowała przemycić w innej powieści treść tego , czego akurat nie chcieli jej wydrukować :? zresztą DiU napisana w 1813 w tym samym roku została wydana drukiem , a "Emma" została napisana w 1815 i wydana w 1816 , więc chyba nie bardzo kłopoty z DiU mogły na nią wpłynąć .

I w DiU wszelkie nieporozumienia są wywołane spostrzeżeniami na podstawie obserwacji , a Emma na własną rękę według własnego widzimisię próbuje ludziom urządzać życie - a to zupełnie co innego . Przecież wszystko zaczęło się od tego ,że uznała - bez najmniejszych po temu podstaw - że Harriet jest na pewno córką człowieka z towarzystwa , więc ona musi znaleźć jej kogoś na poziomie , bo pan Martin to nie partia dla córki szlachcica :zalamka: . Tudzież , że to dzięki niej państwo Weston się pobrali . Zaś Darcy odciągał Bingleya od Jane na podstawie zaobserwowanych faktów - wielkiej powściągliwości Jane , nie okazującej wyraźnie uczuć , braku wychowania matki i sióstr - co było prawdą . A Emma wymyśliła sobie , że pan Elton kocha się w Harriet - bo tak pasowało jej do jej planu , w ogóle nie biorąc pod uwagę tego , co się dzieje naprawdę i co wszyscy oprócz niej widzą :confused3:

Kwon SungHee - Czw 23 Kwi, 2009 18:52

nie wiem co za watek wy tu tworzycie, ale wracajac do filmu :-P
Gwyneth Paltrow totalnie mnie wkurzala w tej roli.
Ona poprostu... nie była Emmą jaką ja sobie wyobrazalam w ksiazce.

Admete - Czw 23 Kwi, 2009 20:25

Cytat:
Ona poprostu... nie była Emmą jaką ja sobie wyobrazalam w ksiazce.


Ależ dlaczego? To wersja bardzo uładzona, amerykańska, ale Emma w zasadzie pełna klasycznego wdzięku.

Trzykrotka - Czw 23 Kwi, 2009 22:56

Admete napisał/a:
Emma w zasadzie pełna klasycznego wdzięku.


Ja też ją tak odbierałam. Gwyneth miała klasę i godność prawdziwej dworkowej panny, odpowiadała też opisowi książkowemu. Mnie się ogromnie podobała.
A jakie miałaś wyobrażenia na temat Emmy, w które Gwyneth się nie wpasowała? :kwiatek:

Caitriona - Nie 26 Kwi, 2009 15:15

Dla mnie Gwyneth jest bardziej Emmą niż Kate B., jeśli chodzi o moje wyobrażenia które powstały podczas lektury książki.
Calipso - Śro 17 Mar, 2010 19:02

W poniedziałek widziałam urywki Emmy z Gwyneth.Jak do tej pory nie widziałam żadnej ekranizacji tej powieści ( :ops1: :ops1: ),nie przeczytałam też jeszcze samej powieści.Jednak powiedzcie mi,czy jeden z głównych bohaterów musi być taki przystojny,wręcz idealnie w moim guście ? :serce:

:serduszkate: :serduszkate:

Ps.zakoffałam się,zanim okazało się,że to pan Knightley :serce:

Admete - Śro 17 Mar, 2010 19:12

Tej ostatniej też nie widziałaś? Trzeba, zebyś nadrobiła zaległości ;)
BeeMeR - Śro 17 Mar, 2010 19:14

Admete napisał/a:
tej ostatniej tez nie widziałaś? Trzeba, zebyś nadrobiła zaległości ;)
oj trzeba, trzeba - najlepiej wszystkie trzy :mrgreen:
Sofijufka - Śro 17 Mar, 2010 19:17

Caitriona napisał/a:
Dla mnie Gwyneth jest bardziej Emmą niż Kate B., jeśli chodzi o moje wyobrażenia które powstały podczas lektury książki.

No bo Gwyneth to taka angielska róża, ale Kate też pasuje, o ile nie ma tego koszmarnego kapeluta na głowie...

Calipso - Śro 17 Mar, 2010 19:22

Admete napisał/a:
tej ostatniej tez nie widziałaś? Trzeba, zebyś nadrobiła zaległości

Nie wiedziałam,czasu ciągle mi brakuje :-| Mam Emmę z Gwyneth i z Kate B. Może na weekend zabiorę film do szkoły :-)

Calipso - Pią 19 Mar, 2010 11:20

Wczoraj obejrzałam Emmę.Przede wszystkim piękne zdjęcia,kilka razy się uśmiałam,miedzy innymi z próby oświadczyn pana E. i z pani E. :lol:
Tamara - Pią 19 Mar, 2010 19:11

Pani E. jest niepowtarzalna :lol:
Anonymous - Pią 19 Mar, 2010 19:13

Tamara napisał/a:
Pani E. jest niepowtarzalna :lol:

jak ta baba mi działałą na nerwy. Mam tak wkurzającą koleżankę na roku i to nie jedną i nie umiem się z tego śmiać mnie to drażni okrutnie. Biedna Emma żyć we wsi z taką pastorową...

Tamara - Pią 19 Mar, 2010 20:06

W teorii to bawi , w praktyce nie...
Ale Emma tak znowu często pani E. nie widuje i w gruncie rzeczy stoi dużo wyżej od niej i mogłaby ją usadzić gdyby naprawdę chciała :roll:

Trzykrotka - Pią 19 Mar, 2010 20:11

Po ślubie Emma będzie praktycznie niedotykalna dla pani E. Tak przynajmniej mi się wydaje.
Tamara - Pią 19 Mar, 2010 20:13

Nietykalna w zasadzie już jest ze względu na najwyższą pozycję społeczną , ale pani E. to takie chamidło , ze tego nie widzi :roll:
Trzykrotka - Pią 19 Mar, 2010 20:37

Pani E ma na razie przewagę "młodej mężatki," która w każdym towarzystwie gra pierwsze skrzypce i korzysta z tego na 100%. Trochę zadziera nosa i próbuje budować własne kółko znajomych. Potem i Emma będzie mężatką, żoną najbogatszego i najbardziej wpływowego pana prebend w okolicy. Chce czy nie, będzie musiała być dla Emmy bardzo miła i słodka.
Alicja - Pią 19 Mar, 2010 20:41

lady_kasiek napisał/a:
Mam tak wkurzającą koleżankę na roku i to nie jedną i nie umiem się z tego śmiać mnie to drażni okrutnie. Biedna Emma żyć we wsi z taką pastorową...

w dzisiejszych czasach takie zachowanie co niektóre dziewczęta i kobiety uważają za oznakę własnej inteligencji :roll: podobnie jak pastorowa uważala siebie za kobietę światową i inteligentną. Dobrych manier nikt jej pewnie nie uczył

Anonymous - Pią 19 Mar, 2010 20:45

Alicja napisał/a:
Dobrych manier nikt jej pewnie nie uczył

zapewne nie i ja teraz płacę nerwami...

Tamara - Sob 20 Mar, 2010 17:39

Trzykrotka napisał/a:
Pani E ma na razie przewagę "młodej mężatki," która w każdym towarzystwie gra pierwsze skrzypce i korzysta z tego na 100%. Trochę zadziera nosa i próbuje budować własne kółko znajomych. Potem i Emma będzie mężatką, żoną najbogatszego i najbardziej wpływowego pana prebend w okolicy. Chce czy nie, będzie musiała być dla Emmy bardzo miła i słodka.

Nie da rady , ona nie wie co to być miłą , przekonanie o własnej doskonałości ma zakodowane w DNA :mrgreen:

BeeMeR - Sob 20 Mar, 2010 17:57

Tamara napisał/a:
przekonanie o własnej doskonałości ma zakodowane w DNA :mrgreen:
ani chybi trochę po mamusi, przekonanej o doskonałości synka :P
nicol81 - Sob 20 Mar, 2010 18:13

Problemem Emmy i pani E. jest to, że w Highbury raczej nie dało się stworzyć odmiennych kręgów towarzyskich i były na siebie skazane. Ale pewnie po slubie z Knightleyem zmądrzeje i będzie na nią partrzeć z ironicznym dystansem miast się bawić w kto tu rządzi... :wink:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group