To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fanfiki, tłumaczenia, literacka twórczość własna - Bzykizm - nowy nurt poezji światowej

Gitka - Wto 03 Paź, 2006 09:44

Alison, Twoje "bzykanie" to najlepsze lekarstwo na wszystko :lol:
Kaziuta - Wto 03 Paź, 2006 19:21

"Kup, że Pani ogóreczka będziesz ładna jak laleczka, a jak kupisz koper włoski, bedą ładnie rosły wloski. :wink: :wink:
Monika - Śro 04 Paź, 2006 11:40

A ja nie tarłam cebuli (bo nie lubię :wink: ) a i tak się bardzo wzruszyłam. Skaczę tak sobie po różnych wątkach, a tam wszędzie łezki się kręcą :grin: Alison, jesteś najlepszą wirtualną Mateczką jaką w życiu spotkałam (gdyby istniał tu taki emotek do przytulania to bym go wkleiła :hello: )
Alison - Śro 04 Paź, 2006 11:59

JA PŁACZĘ!!! :cry: :cry:
Ale ze szczęścia.. :grin:
Chyba dlatego jestem Przedłużona, bo mam te łapy takie długaśne jak cała Polska i wszystkie Was teraz do serca dotulam najmilejsze moje panienki. Kurtka na wacie, chyba coś bzyknę, bo aż mokro od tego naszego zasmarkaństwa :wink:

Alison - Śro 04 Paź, 2006 17:35

Spotkało się raz czterech facetów przystojnych
Nie po to by omawiać dzieje jakiejś wojny.



Wiadomo jak to bywa, co dnia świat się zmienia.
Chcieli po prostu wymienić swoje doświadczenia:
Rzekł George:
Ja to piękny nie jestem, czasem robię miny



A i tak wariują za mną te wszystkie dziewczyny.
Richard na to:
Ja też się za bardzo nie muszę już starać
Spojrzę i coś tam powiem, każda moja zaraz.



Colin rzecze otwarcie, podparty pod boczek:
Ja to wystarczy, że lekko se koszulę zmoczę.



Zaraz stare i młode wszędzie mnie ścigają
Nawet kurcze zakupów mi zrobić nie dają.



Macie fajnie chłopaki, ja mam przechlapane
Niby piszą i mówią, żem przystojnym panem.
Ale wy nie wiecie co ja robić muszę



A jakie me włosy przy tym, wycierpią katusze.



Nie wiem kto by też na mnie mógł zwrócić uwagę
Gdybym był takim zwykłym, najzwyklejszym Bradem.
Cudze dzieci noszę, chociaż to nie boli,



Spiknąłem się z tą wiecie… Angeliną Jolie.
Jaka jest – pyta Rysiek – no powiedz mi proszę.
No fajna ale wiesz…te usta, ja tych ust nie znoszę.



Daj spokój – George twardo to zwierzenie przeciął
Ona przecież pomaga koreańskim dzieciom.



Dałbyś spokój włosom, przecież świat się zmienia.
Ja już dawno od planu filmowego wolę przemówienia.



Rysiek: Nie cierpię polityki, ja tam wolę panny.
Dobra chłopaki – rzekł Colin – ja spadam do wanny.



Georgie machnął ręką i westchnął: I z kim ja tu gadam…
Cześć Pitt, mam ważne sprawy, więc ja też już spadam.
Richarda w międzyczasie porwały dziewczyny.
A Brad westchnął... i wrócił do swej Angeliny…


Alison - Czw 05 Paź, 2006 08:35

Gosia serce ma wielkie jak cała Europa
Gościł tam, proszę Państwa, już niejeden chłopak.
Jest tam Rysiu, co spojrzeniem dech Gosi zapiera



I za głos Gosia kocha go jak jasna cholera.
Wydawałoby się, że tylko Ryśka kocha Gosi serce,
Ale jest w Gosinym sercu miejsca znacznie więcej.
Na przykład Ralph Fiennes z Rysiem się tam dobrze mieści
Nikt nie wie czy bidak nie ma od tego boleści.
Raz jest arystokratą, raz ma wielką stopę



By za chwilę Araba już udawać potem,



To Żydów gnębi, to wrzos na wrzosowiskach zbiera,



Jest też i Ralph zwyczajny, w tym, w co się na codzień ubiera
I jest także Ralph golutki, czyli Ralph bez ubrania,
Ale tu przyzwoitość mi komentarzy zabrania ;-)



Ciasno i duszno od Ralphów, bo każdy korzysta tu z tlenu
A efekt taki, że w ciasnocie powietrza brakuje każdemu.
Czym ma więc oddychać najstarszy z nich Dennis?



Z którym się jedno słowo rymuje (i nie jest to Jennis) :oops:
Chłop ma problem i ten problem trochę go roznosi
Bo nie wie, komu serce ma oddać, Esther czy też Gosi?

:? : :? :

I tak będą się tłukli i bili do woli
Aż Gosię serce od tych potyczek rozboli,
Więc wyrzuci ich z serca i znajdzie czwartego.
Nie znasz dnia ani godziny przystojny kolego.... :cool:

Alison - Czw 05 Paź, 2006 08:55

O pewnym Jacku będzie to ballada,
Choć nie wiem czy mi o nim pisać coś wypada.
Nie znam faceta - po prostu, mówię szczerze,
Ale wiem, że Monikę, to on ostro bierze.
W ogóle jak się rozglądam, to on człowiek jest "biorący"
I do panienek często dość "przylegający" ;-)



Na pierwszy rzut oka, facet jakich wielu
Całkiem niezauważalny przy takim Clooneyu.



Ale już na drugi, to ma wiele twarzy
I już nie dziwota, że Monika ciagle o nim marzy...
Czy w mundurze oficera przytroczon do szpady ;-)
Czy przebrany za pana-reklamę czekolady,



Jack zwykły w kapeluszu, Jack posępny z brodą
Co tu kryć facet odznacza się męską urodą.



Więc i ja muszę stwierdzić, że Jack dał mi mata
Bo najcudniejszy jest brudny, w kostiumie pirata.



Z tygodniowym zarostem, odziany jakąś szmatą
Ode mnie musiałby się oganiać łopatą :oops:



A kiedy już go widzę jak się śmieje szczerze
Niech go lepiej Monika ode mnie zabierze.



Bo jak mu się dobrze przyjrzę i zacznę spotykać,
To z wrażenia zapomnę, że kocham Dżordżyka.


Marija - Czw 05 Paź, 2006 09:04

:grin: :grin: :grin: :grin: :grin: :grin: :banan:

Gosia - Czw 05 Paź, 2006 09:42

Ali, dzieki przeoooooogromne !
Wzruszylam sie i usmialam do łez jednoczesnie :cry: :grin:
No po prostu słow nie mam, siostro moja ;)

Wydrukuje sobie ten wiersz i bede go czytac, jak bedzie mi smutno...



:banan:
Choc dzis pochmurno, na mojej twarzy usmiech szeroki ...
Kochana jestes !

Gosia - Czw 05 Paź, 2006 14:22

Ja czytam ten wierszyk setny raz i przy wzmiance o Dennisie zawsze wybucham smiechem :oops: :cool: Biedny Denis ...
Alison - Czw 05 Paź, 2006 14:25

To dobrze, że się śmiejesz, bo trochę się bałam, że Ci będzie przykro, ale wiesz...u mnie skojarzenia są momentalne, a ów wyraz Denis mi się od razu skojarzył tak okropnie, przerażająco jednoznacznie :oops:
Gosia - Czw 05 Paź, 2006 14:26

No wiesz, zrobilo mi sie przykro za Dennisa ;) ze tylko z tym Ci sie kojarzy... ale z drugiej strony to w sumie pochlebne, ze Ci sie erotycznie kojarzy :lol:
Alison - Czw 05 Paź, 2006 14:43

Gosia, Ty to zawsze kotka ogonkiem i to zawsze, słodkim pyszczkiem w swoją stronę :lol: :lol:
Gunia - Czw 05 Paź, 2006 15:51

A ja poproszę o Johnnym, chociaż o wstyd tak Matkę wykorzystywać...
Ale co ma zrobić człowiek, jak nawdycha się Kochanowskiego tyle na polskim?
Trzeba w sobie przywrócić miłość do poezji... :)

Gosia - Czw 05 Paź, 2006 17:36

Jakiego kotka? Jakim ogonem ? ;)
Toz to sie samo nasuwa :lol:


Alison - Pią 06 Paź, 2006 08:40



Johnny Depp - zwykła twarz, a jednak tysiąc twarzy
I tysiąc postaci, o których zwykły aktor może tylko marzyć.



Intelektualista, pirat czy kloszard spod mostu



Demon, arystokrata i zwykły facet po prostu,



Ekscentryk-okularnik i miły marzyciel.



Potrafisz i przestraszyć, i być kimś na całe życie.
Fajnie ma z Tobą żona, jedyna wśród ludzi,
Co nie wie przy kim zaśnie, a przy kim się obudzi..



Piękny Cygan, czarodziej i trochę dziwoląg



Trudno być z kimś takim, ale kobiety takich właśnie wolą.
I pomyśleć, że z chłopca, co do nazwiska swego się nie przyzna



Wyrósł tajemniczy młodzieniec a potem - intrygujący mężczyzna…
W tylu pięknych filmach ciągle Cię obsadzają
Ale co fajniejsze babki, jakieś buraki Ci sprzątają



To nic, nie martw się Johnny, nas chętnych jest tu wiele
Możesz dla nas być czymś więcej niż tylko przyjacielem.
Johnny, czemu patrzysz tak dziwnie…nie musisz się nas obawiać



Nie uciekaj, myśmy chciały tylko … trochę POROZMAWIAAAAAĆ!!!!!!!!!!


Gitka - Pią 06 Paź, 2006 08:55

Alsion, cudnie napisałaś o Davenporcie i Deppie, a jakie wspaniałe fotki znalazłaś.
Najlepszy temat w Naszym Salonie :thud:

Alison - Pią 06 Paź, 2006 09:18

Dziękuję, ale koniec z tym, to w końcu jest bzykalnia, a nie jakaś "peaniarnia"
Wracam do insektów:

Raz motylek na łące nudził się okropnie:



Niech tę łąkę w cholerę jakiś bączek kopnie!
I natychmiast na łące jak na zawołanie
Pojawił się bączek i bzyknął: Witaj miły panie.



Może polatamy wspólnie i może coś nam się urodzi,
Choć nie wiem czy nie jesteśmy ciuteczkę za młodzi.
Rzekł bączek filuternie, lecz zaraz już zamilkł,
Bo go motyl normalnie poraził oczami.



Spadaj lepiej kudłaty, to nie Twoja łąka
Nie za takimi kudłatymi ja się tutaj błąkam.
No więc zasmucony odleciał nasz kudłatek.
A motyl znudzon wielce, uwalił się na kwiatek.

Z braku laku motyl zaczął się posilać
A przy okazji kwiatek po troszku zapylać.



Kurde co za robota, w nogi mnie to kłuje
Może trzeba się było…z tym kudłatym zbójem.

Więc nie sądź zbyt pochopnie, życiu to nie sprzyja
A takich "rachu ciachu", to każda okazja omija….

Monika - Pią 06 Paź, 2006 10:11

Alisonku, dziękuję za Jacka Davenporta :banan: :banan: :banan: Jesteś THE BEST!!!
Balbina - Pią 06 Paź, 2006 11:05

Jak miło jest rano włączyć komputer wejść na forum i poczytać bzykadełka Alison, naprawdę poprawia mi to humor. Dziękuje bardzo Alison


Alison - Sob 07 Paź, 2006 11:12

Dzisiaj nic Wam nie pobzykam,
Głośno u mnie gra muzyka,
Bo tłumaczę znów napisy
Więc nie dla mnie dziś popisy.

Za to, że Was nie zabawiam
To modraszka Wam zostawiam.
Sypnie niech błękitnym proszkiem
Potęsknijcie za mną troszkę :wink:


Alison - Śro 11 Paź, 2006 11:21

Jakoś zimno się zrobiło
mimo, że słoneczko świeci,
W sumie mogłoby być miło
Przecież zima szybko zleci.
Trzeba ciepła skądś wykrzesać,
Nie ulegać złym nastrojom,
Włosy piękniej dziś uczesać,



Niech faceci się nie boją.
Salsę zatańczyć, popić tabasco,
Amanta nowego zostać fanką,
Włożyć bikini, być piękną laską,



Nie żeby zaraz jakieś bzykano.
Lecz zdjęć naściągać, i walnąć skreena,
Niech nowych fanek przyciągnie rzesze.
A potem pójść z koleżanką do kina
I tam powzdychać ku serca uciesze.
Następnie w kompie na pulpicie
Zmienić tapetę, niech inni widzą



Jak to niewiele trzeba kobiecie,
Kobiety miłości swoich się nie wstydzą…

Lecz gdyby na tym drogi smyku
Polegał stosunek mężczyzny do kobiety,
Gdyby nie było „bzyku, bzyku”
To wyginęlibyśmy, niestety...


Alison - Śro 11 Paź, 2006 13:22



Rzekł dzik do dzika: "Szukam piernika
Czy nie widziałaś go koło piecyka?"
"Nie, nie widziałam, ja mam popcorna
O piernik spytaj Ludwika Dorna."



"A któż to taki? Ten od kamaszy?
Co nie jest mężem pięknej Nataszy?"
"Ten sam, czasami go tu widzę
Mimo, że z lekka niedowidzę."

"Ty z polityką skończ kochana,
Ja nie uważam tego pana.
A co do popcornu, co ja widzę
Ty tak uwielbiasz kukurydzę?"



"Ma piękny kolor i tak trzaska
Że się po prostu nie da nie mlaskać."
"Twoje mlaskanie mnie tak bierze,
Że nic przede mną cię nie ustrzeże."

To mówiąc rzucił się dzik na lochę
Pobaraszkować chcąc już trochę.



I tak się tarzali wśród kaczanów,
Że aż oniemiał cały Chrzanów,

A i Warszawa, moja miła,
Troszeczkę nawet się zgorszyła.
Natychmiast się dowiedział Szczecin,
Że wkrótce będą dzicze dzieci.

Dziczyzna tak się tym wzruszyła,
Że aż imprezę urządziła.



A na imprezie było miło,
Trochę się jadło i tańczyło.

Na imprę wpadły cztery świnki
Przefajne laski, pink-dziewczynki.
Tak ululały się dzieweczki
Że wszystkie razem wpadły do beczki.



I urodziły się dwa dziczki
Potomstwo mamy bojowniczki.



Usłyszał o nich cały Kwidzyn
O tych dzikusach z kukurydzy :grin:

Marija - Śro 11 Paź, 2006 13:39

Powiem to zaraz w calej Legnicy,
gdzie się ze śmiechu tak strasnie rycy :mrgreen: :grin:

Alison - Śro 11 Paź, 2006 14:27

A mów kochana, niech się pośmieją
Zanim jesienne ich desce "zlejom" :lol:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group