To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Richard Armitage - Impresjoniści (The Impressionists) 2006 miniserial

Gosia - Pią 02 Cze, 2006 16:57

Ja jeszcze trzeciego odcinka nie widzialam a w nim jest sporo Cezanna, wiec wszystko przede mna :D I pewnie Bingley tez w trzecim odcinku ..
Alison - Pią 02 Cze, 2006 16:59

Gosia napisał/a:
Ja jeszcze trzeciego odcinka nie widzialam a w nim jest sporo Cezanna, wiec wszystko przede mna :D


Ja właśnie oglądam (zamiast robić co powinnam :-( ) ale wyrzuty sumienia precz i sobie odkrywam. Jak nie znajdziesz Fitzwilliama to powiedz, to ci podpowiem ;-)

Alison - Pią 02 Cze, 2006 17:01

Gosia napisał/a:
Fitzwilliam ? Gdzie ? A kogo gra ?

Ja jeszcze dodam do tego co napisalam wczesniej, ze lubie Maneta.
Ma koszmarna brode, nie jest najmlodszy, nie jest jakis przystojny, ale w oczach ma cos takiego ujmujacego, takie jakies cieplo, cholerka nie wiem co...


Owszem ale tak strasznie kończy... :-(
I ja płaczę nad jego losem razem z Rysiem, który w tym filmie autentycznie płacze, a potem się tak przez łzy uśmiecha do Renoira, słodyczek mój... :oops:

Alison - Pią 02 Cze, 2006 18:10

Bardzo podoba mi się ojciec Cezanne’a, ma taką szlachecką twarz, piękny mężczyzna...
Cudna jest ta scena, kiedy zgorszony przygląda się manierom swojego syna przy stole i takim specjalnym tonem prosi: Paul, czy mógłbyś znaleźć jakieś zajęcie dla swojego widelca? ;-)

Zakończenie jest piękne, wzruszające...Czy ja już mówiłam, że kocham ten film?
I MUSZĘ pojechać do Giverny. W porze kwitnienia nasturcji....
Zazdroszczę Kaziutce, że już to przeżyła....

Gosia - Pią 02 Cze, 2006 20:14

Oczywiscie Ali, juz wiem - rozpoznalam Fitzwilliama - gra Zole, a Bingley - Vollarda.

Obejrzalam trzeci odcinek.
Piekne zdjecia i muzyka chwilami tez piekna ...
W tej czesci duzo o Cezannie. Niesamowity czlowiek, ale dziwak straszny.
Faktycznie jego ojciec ma szlachetny wyglad. Natomiasta zona Cezanna (byla zona chyba ?) wyglada bardzo pospolicie.
Bardzo lubie ujecia ogrodu w Giverny, co za kolory, jakie bogactwo barw! i wspaniale kwiaty i ta woda ....
Jest i w tej czesci kilka wzruszajacych ujec. I te obrazy!
Rozmowy dosc trudne, wiec niewiele zrozumialam z dialogow ;)
..ale zdjecia i sytuacje mowia same za siebie.
Lubie bardzo sceny, w ktorych Rysio gra tak kameralnie, z jedna osoba tylko, i na zblizeniach, czy to Bazille (to juz mowilam w odc. 1), czy Camille czy Alice.
Chwilami wyglada niezwykle atrakcyjnie, choc i sa momenty, ze koszmarnie, ze wzgledu na ta brodke..
W ogole na poczatku odcinka pomieszali sceny z roznych okresow, i tak raz Monet wyglada mlodziej, a raz starzej..
Film warto zobaczyc dla samego siebie, nie tylko ze wzgledu na Rysia, choc jest on bez watpienia elementem wielce przyciagajacym uwage....
No i glos, glos! I te spojrzenia w tych kameralnych scenach ....
Ale wszyscy zagrali niezle. Film jak dla mnie udany.
Ciesze sie, ze moglam go obejrzec.

Alison - Pią 02 Cze, 2006 21:44

Gosia napisał/a:
Oczywiscie Ali, juz wiem - rozpoznalam Fitzwilliama - gra Zole, a Bingley - Vollarda.


Dzielna dziewczynka ;-)

Gosia napisał/a:

Bardzo lubie ujecia ogrodu w Giverny, co za kolory, jakie bogactwo barw! i wspaniale kwiaty i ta woda ....


Światło, światło, światło!!! Zauważyłaś jak oni są cudownie, nieziemsko oświetleni jakoś tak zewsząd ale głównie z góry, jakby słońce było wciąż w zenicie :-)

Gosia - Pią 02 Cze, 2006 21:48

Światło jest piekne!
To artysta i czlowiek swiatła, wiec i swiatlo w tym filmie bylo najwazniejsze.
A pamietasz ten moment kiedy Camille mowi do Moneta: "The light on my face?".
Poruszajaca to scena.

Alison - Pią 02 Cze, 2006 23:46

My tu z Kaziutką się przytulimy z naszymi rymkami OK? ;-)

Kiedy widzę w filmie obrazy Moneta
To budzi się we mnie prawdziwa kobieta
Chciałabym pośród nasturcji, róż i wonnych groszków
Siedzieć w słońcu i cofać się w czasie po troszku.

Kaziuta - Sob 03 Cze, 2006 01:48

W czasy gdy impresjonizm w Paryżu się rodził
Gdy na Montmartr każdy malarz na wino przychodził.
A aby poczuć wenę absyntem się raczył,
aż świat w postaci milonów kropeczek zobaczył.

Matylda - Sob 03 Cze, 2006 08:07


Gosia - Sob 03 Cze, 2006 08:14

Pieknie dziewczynki :)
Alison - Sob 03 Cze, 2006 09:49

Kaziuta napisał/a:
W czasy gdy impresjonizm w Paryżu się rodził
Gdy na Montmartr każdy malarz na wino przychodził.
A aby poczuć wenę absyntem się raczył,
aż świat w postaci milonów kropeczek zobaczył.


Od kropeczek to później byli pointyliści
Ci od ciapek i plamek to impresjoniści. ;-)
Bez absyntu i oni by się nie obeszli
I koło każdego pejzażu obojętnie przeszli.

Gosia - Sob 03 Cze, 2006 15:22

No nie mow, ze oni tylko dzieki absyntowi tak pieknie malowali ;)
Kaziuta - Sob 03 Cze, 2006 18:43

Ale powróćmy do tych, co na białym płótnie
Utrwalili ziemski raj i zrobili to cudnie.
Sami niedoceniani i żyjący w nędzy
Malowali jak czują, a nie dla pieniędzy.

PS. W poprzedniej zwrotce miały być plameczki, a nie kropeczki. Rąbnełam się przy przepisywaniu, ale to w sumie dobrze, bo Alison poetycko wybrenęła z mojej gafy.

Gosia - Sob 03 Cze, 2006 18:47

Dzieki Kaziutko :D
W filmie tego wlasciwie nie ma, przynajmniej nie w takiej skali, ale oni naprawde walczyli z bieda. Zwlaszcza wlasnie Monet, podobno bylo i tak, ze nie mial co jesc ...

Alison - Sob 03 Cze, 2006 20:06

Kaziuta napisał/a:
Ale powróćmy do tych, co na białym płótnie
Utrwalili ziemski raj i zrobili to cudnie.
Sami niedoceniani i żyjący w nędzy
Malowali jak czują, a nie dla pieniędzy.


Jedni je mieli od swoich bogatych rodziców
Co musieli się godzić, że młodych dziedziców
Porwały pędzle, płótna, farby i sztalugi
Jeden miał pieniądze, a nie miał ich drugi.

Kaziuta - Sob 03 Cze, 2006 22:12

Ale często zarówno jeden i jak i drugi
Mieli w kieszeni pustkę i ogormne długi.
Mimo wszystko żyć chcieli, niestraszna im bieda
Ale żyjąc w Paryżu po prostu inaczej sie nie da.

PS. Sorki za opóźnienie-goście!

Alison - Sob 03 Cze, 2006 23:02

Kaziuta napisał/a:
Ale często zarówno jeden i jak i drugi
Mieli w kieszeni pustkę i ogormne długi.
Mimo wszystko żyć chcieli, niestraszna im bieda
Ale żyjąc w Paryżu po prostu inaczej sie nie da.


Prawdziwy artysta głodu nie pamięta
Wystarczy, że przekąsi coś nawet od święta
Rodzina artysty często cierpieć musi
Bo na łatwy zarobek malarz się nie skusi.
;-)

Kaziuta - Nie 04 Cze, 2006 00:29

Tym bardziej gdy jest swoim ideałom wierny
Jest jak rycerz niezłomny, a nie proch mizerny.
Żyć i tworzyć wbrew sobie ! O nie! Tak sie nie da.
Nawet gdy kieszeń pusta, a wokoło bieda.

Matylda - Nie 04 Cze, 2006 09:09

Dziewczyny chylę czoło
Myslę , że wraz z wydaniem N&S w języku ojczystym można by pomyśleć o tomiku poezji
Jak szaleć to szaleć :wink:

Gitka - Nie 04 Cze, 2006 09:57

Ja też jestem pod wrażeniem.
Jest to teraz mój ulubiony temat, na który wchodzę z radością :grin:

Caroline - Nie 04 Cze, 2006 10:26

Wow! Dwa Coliny robią turniej poetycki, bomba! :thud:
Alison - Nie 04 Cze, 2006 10:36

Artysta, co słońce kocha wciąż się spieszyć musi
Bo przypłynie chmura i światło przydusi
I zielony znów będzie ponad głową listek
A przed chwilą rozbłyskał słoneczno-świetliście.

Alison - Nie 04 Cze, 2006 13:59

Gosia, właśnie sobie kupiłam albumik Impresjonizm, chyba ten sam co Ty bo też za 18 zł. Czy to taka kwadratowa książeczka? Normalnie cieszę się z niej jak dziecko, choć był też przepiękny album (niestety za 78 zł :-() z prywatnymi zdjęciami i opowieściami o powstawaniu poszczególnych obrazów, całkiem jak film...
A film jakoś cały czas mi po głowie chodzi i tupie, i drepcze, a Rysio mi do ucha wciąż namiętnie szepcze: Cezanne you have shown us the future :-)

Kaziuta - Nie 04 Cze, 2006 15:33

Szukając inspiracji za miasto wyrusza
Może znajdzie pejzażyk co go bardzo wzrusza
Tak zrobił Monecik i Giverny odkrył,
I nenufarami całą ściane pokrył.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group