Seriale - Bridgerton, czyli fikcja histe(o)ryczna...
Agn - Pon 28 Gru, 2020 15:33
No masz, i teraz to mnie sie beczec zachcialo.
To byloby epickie ogladanie. Umowmy sie kiedys na cos takiego. *puppy eyes*
Wracajac - sama widzisz, jeden niewinny spacerek i juz, to co tam bedzie dalej fiu fiu fiu nie smiem fantazjowac.
Trzykrotka - Pon 28 Gru, 2020 16:37
Będziecie mogły przypomnieć sobie jedną starą piosenkę: ja umiem kochać w pociągu, w przeciągu, na drągu
Jak dobrze pójdzie, to na następne święta dostaniemy przedślubne przygody Eloise, więc jeszcze wiele uciechy się szykuje.
Agn - Pon 28 Gru, 2020 17:00
No, ten drag to na bank bedzie.
Agn - Pon 28 Gru, 2020 18:02
Ulalaaaaa! Krolewicz ino ramiona zaprezentowal, a panna natentychmiast stopniala.
Bylo bosko! W ogrodzie sie nasza bohaterka prawie bzyknela z ksieciem, potem byl i nie byl pojedynek z jej bratem i co? Mowilam, ze slub pod przymusem bedzie.
Kwik! Bawie sie wybornie.
BeeMeR - Pon 28 Gru, 2020 18:31
Ja właśnie dotarłam do owego spaceru gdzie królewicz instruował pannę jak ma sobie zrobić dobrze samotną nocą
No cóż, prosiła się sama - mało brakło a by rzekła "pokaż mi jak"
Olala, poradziła sobie profesjonalnie
Akaterine - Pon 28 Gru, 2020 18:36
| Trzykrotka napisał/a: | | Akaterine napisał/a: | | Poza tym dobre i poprawne historycznie produkcje ciągle powstają, czego dowodem jest choćby nowa Emma. |
O, to jest dobry przykład. Można zrobić coś nowocześnie i świeżo, a żeby nie zaprzeczało zdrowemu rozsądkowi? Można. Nie będę kruszyć kopii o serial, którego nawet do końca nie zamierzam oglądać, nie w tym rzecz, żeby innym obrzydzać i psuć zabawę. Sama dla siebie tylko się zastanawiam, o co tu chodzi. Ja sama nie jestem ani taką znawczynią obyczaju i stroju historycznego, jak nasza Tamara ani nie jestem historyczką. Poza tym - byłam zawsze zachwycona postmodernistyczną zabawą z konwencjami. Jednym z moich ukochanych filmów rozrywkowych jest Zakochany Szekspir. Nikt nie powie, że to było "historyczne" i ściśle trzymało się realiów epoki. To była jedna wielka zabawa konwencją i światem Szekspira, takim, jakim go sobie bardziej wyobrażamy, niz jakim był naprawdę. Tam bawiłam się świetnie, także przełamywaniem konwencji i mruganiem oczkiem do widza. |
Dla mnie przykładem takiego filmu jest Maria Antonina, choć fakt, że widziałam lata temu i może teraz miałabym inne zdanie.
| Agn napisał/a: | | Owa poprawnosc, ktora niektorym tak strasznie przeszkadza, kaze tez pokazywac w filmach kobiety nie jako tepe idiotki od wpadania w klopoty, zeby je dzielni mezczyzni ratowali i chedozyli w nagrode. Ta straszna poprawnosc polityczna dala nam rozwoj postaci kobiecych do roli sprawczej. |
Agn, więcej odwagi, nie ograniczaj się do biernej agresji, powiedz wprost, że tymi "niektórymi" jestem ja . I nie udawaj, że nie wiesz, że chodziło mi wyłącznie o poprawność polityczną, która jest główną przyczyną tzw. colour-blind castingu, co skutkuje zakłamywaniem przedstawianej w filmach rzeczywistości, szczególnie w filmach historycznych. To, co przejdzie w fantastyce, rzeczywistościach alternatywnych czy na scenie teatru, w takich produkcjach jest głupie i jest tylko i wyłącznie poprawnością polityczną na siłę.
Admete - Pon 28 Gru, 2020 18:45
| Akaterine napisał/a: | | Dla mnie przykładem takiego filmu jest Maria Antonina, choć fakt, że widziałam lata temu i może teraz miałabym inne zdanie. |
Wydaje mi się, że nadal jest to bardzo dobry film.
| Cytat: | Agn, więcej odwagi, nie ograniczaj się do biernej agresji, powiedz wprost, że tymi "niektórymi" jestem ja |
Akaterine nie bierz tego do siebie Mam podobny pogląd jak. Agn nie chciała Cię obrazić.
BeeMeR - Pon 28 Gru, 2020 18:46
ja tylko wtrącę, że dla mnie Bridgertonowie to nie jest film/serial historyczny tylko fantasy romans w parahistorycznej krainie nigdy nigdy - bo np. nie ma nic dziwaczniejszego niż ta tutejsza królowa, która z żadną historią nie ma nic wspólnego Colour blin casting mi nie przeszkadza, bardziej durne fryzury, ale jakoś przeboleję
Admete - Pon 28 Gru, 2020 18:48
| BeeMeR napisał/a: | | ja tylko wtrącę, że dla mnie to nie jest film historyczny tylko fantasy romans w parahistorycznej krainie nigdy nigdy - bo np. nie ma nic dziwaczniejszego niż ta tutejsza królowa, która z żadną historią nie ma nic wspólnego |
Pisała Praedzio, że takie DaCapo czy inny harlekin
BeeMeR - Pon 28 Gru, 2020 18:49
| Admete napisał/a: | | takie DaCapo czy inny harlekin | I całkowicie się z tym zgadzam.
Agn - Pon 28 Gru, 2020 19:05
Akaterine, to bylo ogolnie i nie konkretnie do tej produkcji czy do ciebie. Ciebie drazni, ze ciemnoskorzy graja w kostiumowcach, mnie draznia teksty o tym jak to nam na sile wciskaja poprawnosc polityczna. Zaznaczylam, co poprawnosc polityczna daje. Uwazam, ze color-blind jest dobre, polityczna niepoprawnosc jest dla mnie zlem i tyle w temacie.
Chcesz to wziac do siebie - nie zatrzymam cie. Szkoda, bo cie lubie i uwazam za rozsadna dziewczyne, ale nie bede siedziala cichutko tylko dlatego, ze mam odmienne zdanie i komus to sie moze nie podobac.
Agn - Pon 28 Gru, 2020 19:08
| BeeMeR napisał/a: | | Admete napisał/a: | | takie DaCapo czy inny harlekin | I całkowicie się z tym zgadzam. |
Bo to wlasnie tym jest. To nie jest zaden powazny kostiumowiec z zachowanymi realiami, tylko bzdurka na wypolerowanie mozgu na wysoki polysk.
Chyba tylko ufoludkom bym sie tu dziwila. Choc nie wiem, czy po ktoryms kieliszku nalewki nie lyknelabym takiego zwrotu akcji jak pelikan cegly.
Nie namawiam, kazdemu jego GP. Ja sie bawie dobrze, bo mnie ten serial niemozliwie smieszy.
Trzykrotka - Pon 28 Gru, 2020 19:09
Tylko - że się wtrącę - niepotrzebnie wtryniają do tego konkretne miejsca na Ziemi i pokazują, że rzecz dzieje się w Londynie, a panie mieszkają w takiej to a takiej odpowiednio modnej i szykownej konkretnej lokalizacji. Trza było od razu nadać tej krainie nazwę Zasiedmiogórolandia i nikt by się nie czepiał
Waszymi oczami ogląda się to dzieło o wiele lepiej niż własnymi - czekam na dalszy ciąg fanfika
BeeMeR - Pon 28 Gru, 2020 19:18
| Trzykrotka napisał/a: | | niepotrzebnie wtryniają do tego konkretne miejsca na Ziemi i pokazują, że rzecz dzieje się w Londynie, a panie mieszkają w takiej to a takiej odpowiednio modnej i szykownej konkretnej lokalizacji. Trza było od razu nadać tej krainie nazwę Zasiedmiogórolandia i nikt by się nie czepiał | Tu też się zgodzę - niepotrzebne też było podanie daty na początku. Bo to nie jest historyczny Londyn tylko "coś na kształt", bo kostiumowość i "histeryczność" jest tu tylko i wyłącznie dla atrakcji i żonglowania skandalami, nieślubnymi dziećmi i takimi tam cudami.
Panna właśnie rzuciła na kolana drugiego księcia - i jak tu traktować taki zwrot fabularny serio?
Książę pierwszy zaś pokazał ładne przedramiona i panna już się lekko śliniła - śniła zresztą o nim i marzyła na jawie
Nawiasem, ona ma kształt twarzy w serduszko - przynajmniej tak mi się kojarzy, że co najmniej połowa bohaterek u Cartlandowej tak miała i nie bardzo sobie mogłam to wyobrazić a tu proszę - jak na życzenie
RaczejRozwazna - Pon 28 Gru, 2020 19:22
Czytam Wasze opisy z wypiekami na twarzy - nie przestawajcie
annmichelle - Pon 28 Gru, 2020 19:26
Ponowię prośbę do moderatorek o wydzielenie postów o tym serialu
Szkoda, żeby taki "kwiatek" zginął w ogólnym temacie.
Będę go czytać na poprawę humoru i łatwiej będzie go wyszukać po tytule serialu.
Agn, BeeMer - dzięki za szczegóły odnośnie akcji i postępów bohaterów.
annmichelle - Pon 28 Gru, 2020 19:28
| Trzykrotka napisał/a: | Tylko - że się wtrącę - niepotrzebnie wtryniają do tego konkretne miejsca na Ziemi i pokazują, że rzecz dzieje się w Londynie, a panie mieszkają w takiej to a takiej odpowiednio modnej i szykownej konkretnej lokalizacji. Trza było od razu nadać tej krainie nazwę Zasiedmiogórolandia i nikt by się nie czepiał |
No właśnie o to mi chodziło gdy pisałam wcześniej.
W "Grze o tron" czy "Wiedźminie" nikt się nie czepiał niezgodności historycznej, bo od razu wiadomo, że dzieje się to w wymyślonym miejscu i czasie.
Agn - Pon 28 Gru, 2020 19:36
Iii tam czepiacie sie, to wciaz jest alternatywny Londyn. Ja to traktuje tak samo jak np. Hugh Granta w roli premiera Anglii w "Love actually". Wtedy prawdziwym premierem byl Tony Blair, ale postac Granta wcale sie tak nie nazywala. Dlatego to wszystko traktuje jak bajeczke. Ostatecznie fantastyka niejedno ma oblicze, to tez moze takie byc.
Ale my tu gadu gadu a przebiegla kreatura Cressida (taka blondzia z coraz dziwniejszymi fryzurami) knuje jak tu skompromitowac Daphne i jednoczesnie pewnie nie dopuscic do jej slubu z ksieciem (co poglebi kompromitacje, mysle). Lepsze niz inttygi w amerykanskim liceum, powiadam wam.
Trzykrotka - Pon 28 Gru, 2020 19:40
BeeMer, nie wstydź się, mów od razu że nowy książę to nie jakas tam popierdółka, tylko następca tronu Prus
Co sobie będziemy żałować
Agn - Pon 28 Gru, 2020 19:47
Na te panne to leca wszyscy po kolei, czekam, czy sie jeszcze ktos znaczniejszy nie trafi. Bo moj apetyt po pruskim ksieciu wzrasta.
Ale wiecie co? Jest tu jedna postac, ktora chetnie bym ogladala nieco czesciej. Sopranistka, ktora romansuje z Anthonym. Tutaj padl dosc ciekawy tekst o tworzeniu wlasnej sciezki zycia i jestem ciekawa, co z tym dalej by zrobili. Pewnie nic satysfakcjonujacego, ale kurcze - czemu nie? Na Eloise nie licze - to jej czytanie ksiazek i palenie papierosow na bank zostanie ugladzone pod przyszlego oblubienca. No ale zobaczymy. To bajeczka, moze wilk bedzie syty i owca cala.
BeeMeR - Pon 28 Gru, 2020 19:49
W rzeczy samej, panna jest obecnie silną kandydatką na przyszłą królową Prus
Przyznaję, że mi ten świat przedstawiony zupełnie nie wadzi - bardziej mi takie cuś zgrzytało w Sandition, które udawało jakoby miało coś wspólnego z Austen.
praedzio - Pon 28 Gru, 2020 19:58
| annmichelle napisał/a: | | Trzykrotka napisał/a: | Tylko - że się wtrącę - niepotrzebnie wtryniają do tego konkretne miejsca na Ziemi i pokazują, że rzecz dzieje się w Londynie, a panie mieszkają w takiej to a takiej odpowiednio modnej i szykownej konkretnej lokalizacji. Trza było od razu nadać tej krainie nazwę Zasiedmiogórolandia i nikt by się nie czepiał |
No właśnie o to mi chodziło gdy pisałam wcześniej.
W "Grze o tron" czy "Wiedźminie" nikt się nie czepiał niezgodności historycznej, bo od razu wiadomo, że dzieje się to w wymyślonym miejscu i czasie. |
Ha ha ha. Ile to ja się nasłuchałam, ze w ekranizacji Netfliksowej Wiedźmina jest politpoprawność, bo olaboga, są ciemnoskórzy aktorzy.
Też mnie trochę męczy to narzekanie na tzw. polityczną poprawność. Mam czasem wrażenie, że niektórzy narzekający (nie na tym forum - od razu zastrzegam!!) po prostu dają sobie upust swojej ksenofobii czy ukrytemu rasizmowi. Pewnie mnie już odbija z tego tytułu w drugą stronę. Nie będę zaprzeczać. Zwierz to ładnie napisała w swojej notce o Bridgertonach, że ten serial, jak i książki, na podstawie których powstał, nie zawierają w sobie prawdziwej historii, tylko nasze wyobrażenie o niej. A że większość ludzi średnio się orientuje w epoce takiej czy innej, to wystarczy, że gdzieś tam zobaczy gorsety, peruki, tańce, ładne wnętrza i z doopy wstawioną datę, żeby dać pozór autentyczności (chyba wszystkie historyczne romanse zaczynają się od podania daty akcji). Dopiero ktoś wymagający, znający realia oczekuje, że mu się wszystko będzie z grubsza zgadzać. No, ale to nie taka produkcja.
praedzio - Pon 28 Gru, 2020 20:01
| Agn napisał/a: | Na te panne to leca wszyscy po kolei, czekam, czy sie jeszcze ktos znaczniejszy nie trafi. Bo moj apetyt po pruskim ksieciu wzrasta.
Ale wiecie co? Jest tu jedna postac, ktora chetnie bym ogladala nieco czesciej. Sopranistka, ktora romansuje z Anthonym. Tutaj padl dosc ciekawy tekst o tworzeniu wlasnej sciezki zycia i jestem ciekawa, co z tym dalej by zrobili. Pewnie nic satysfakcjonujacego, ale kurcze - czemu nie? Na Eloise nie licze - to jej czytanie ksiazek i palenie papierosow na bank zostanie ugladzone pod przyszlego oblubienca. No ale zobaczymy. To bajeczka, moze wilk bedzie syty i owca cala. |
Mnie szalenie bawił jej wędrujący pieprzyk. No, skupić się nie mogłam na niczym innym dotyczącym tej postaci, tylko na tym durnym pieprzyku.
Aragonte - Pon 28 Gru, 2020 20:20
| Akaterine napisał/a: | Agn, więcej odwagi, nie ograniczaj się do biernej agresji, powiedz wprost, że tymi "niektórymi" jestem ja . I nie udawaj, że nie wiesz, że chodziło mi wyłącznie o poprawność polityczną, która jest główną przyczyną tzw. colour-blind castingu, co skutkuje zakłamywaniem przedstawianej w filmach rzeczywistości, szczególnie w filmach historycznych. To, co przejdzie w fantastyce, rzeczywistościach alternatywnych czy na scenie teatru, w takich produkcjach jest głupie i jest tylko i wyłącznie poprawnością polityczną na siłę. |
Akaterine, nie bierz tego do siebie, Agn kierowała to do całego świata, a nie nas na forum Do głowy by mi nie przyszło, żeby ktoś miał to tutaj traktować jako jakąś aluzję do siebie.
Ten serial wydaje mi się tak durny, że chyba odważę się go poznawać tylko pośrednio, jak Annmichelle A nawet trailera nie widziałam
BeeMeR - Pon 28 Gru, 2020 20:24
| praedzio napisał/a: | | z doopy wstawioną datę | Lepiej bym tego nie ujęła
Och, ach, książę wyjeżdża, drugi się deklaruje, co za angst!
Och, jeszcze przyswoiłam światłą pogadankę, jak to biali inaczej dostali się do wyższej sfery bo król, lekko szalony ponoć, pokochał jedną z nich - i wszystko jasne
|
|
|