To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Malarstwo i Teatr - Opera - niekoniecznie dla zaawansowanych

Szafran - Nie 24 Maj, 2020 04:40

BeeMeR napisał/a:
Ja chyba też nie bardzo zrozumiałam z czym masz problem :co_stracilam: - z przedstawieniem Chin i ichniejszej krwawej księżniczki? :mysle:
J


Rzuciłam tylko oględne hasło, bo w paru słowach się nie da, a na elaboraty nie mam ochoty ani czasu, i za dużo tego mam na codzień:). Jeśli chcesz poznać tę perspektywę, z której się bierze moja irytacja, polecam "Orientalizm" Saida, jakiś czas temu polski przekład przypomniał Zysk i S-ka. I w ogóle jest fura literatury akademickiej na ten temat.

Nie chodzi mi o jakiś tam obraz Chin w "Turandot" (zresztą tam nie ma przecież Chin, tylko jakieś wymyślone niewiadomoco;)), ale o świadomość szerszego kontekstu tego, jak stworzony na Zachodzie konstrukt znany Orientem kształtował zestaw rozmaitych wyobrażeń, co przełożyło się na szereg niefajnych zjawisk występujących do dziś, w tym stereotypizacji, egzotyzacji czy stygmatyzacji Innego/Obcego. Czy różnych patologii w przemyśle turystycznym. A różna radosna twórczość Pucciniego czy Verdiego (i legionu innych dziedzin różnych) miały w tym udział, choć szacowni twórcy złych intencji nie mieli i tylko odpowiadali na oczekiwania swojej widowni, która pragnęła podróży do mitycznych czy też odległych krain, a twórcy onych krain zwykle nigdy na oczy nie widzieli. Ale to małe kamyczki, bo bardziej narozrabiali podróżnicy opisujący swe przygody i to, jaką narracją się posługiwała wcześniej nauka. Jedakoż mimo bajerów na scenie, dekoracji i kostiumów za krocie i pięknych arii - będę się jeżyć. Bo dla mnie za tym kolorowym obrazkiem kryje się masa niefajnych rzeczy.

A teraz nie śpię o chorej porze, bo obejrzałam "Fausta". Spróbuj, bo mało tam kobiecych głosów i dużo melodyjnych chórów;). Mam trochę mieszane uczucia, ale rachunek raczej na plus. Podobała mi się inscenizacja - bardzo teatralna, czas akcji przeniesiono, ale wciąż jest "kostiumowo". Byłam jednak rozczarowana orgią w piekle. Jakaś za grzeczniutka;). Ale Mefistofeles był kapitalny. No i Faust - ale tu nie jestem obiektywna, bo Kaufmanna naprawdę uwielbiam, za to jak głęboko chodzi w rolę. I ten głos...

Jutro z MET "Manon" Masseneta z Netrebko. Chcę oglądać, bo znam balety przywołujące tę postać:D

BeeMeR - Nie 24 Maj, 2020 10:22

Ok, chyba kapuję :kwiatek:
Acz sama z tym większego problemu nie mam (acz bywa), na pewno nie w operze, która działa się jak dla mnie w krainie Nigdy nigdy inspirowanej Chinami. Wręcz podobały mi się ozdobniki jak wachlarze, smok, tańczący z orężem kat, no i pieśń trzech ministrów o urodzie tegoż kraju i tęsknocia za spokojnymi latami - tu bambusy tam jeziorko :wink:
Książę Persji czy czego tam innego godnie idący na szafot też był pięknie zagrany.
Trochę mam problem z niedorzecznością akcji, ale umiem przymknąć oko.

Tamara - Nie 24 Maj, 2020 14:57

Szafran napisał/a:
Nie chodzi mi o jakiś tam obraz Chin w "Turandot" (zresztą tam nie ma przecież Chin, tylko jakieś wymyślone niewiadomoco;)), ale o świadomość szerszego kontekstu tego, jak stworzony na Zachodzie konstrukt znany Orientem kształtował zestaw rozmaitych wyobrażeń, co przełożyło się na szereg niefajnych zjawisk występujących do dziś, w tym stereotypizacji, egzotyzacji czy stygmatyzacji Innego/Obcego. Czy różnych patologii w przemyśle turystycznym. A różna radosna twórczość Pucciniego czy Verdiego (i legionu innych dziedzin różnych) miały w tym udział, choć szacowni twórcy złych intencji nie mieli i tylko odpowiadali na oczekiwania swojej widowni, która pragnęła podróży do mitycznych czy też odległych krain, a twórcy onych krain zwykle nigdy na oczy nie widzieli. Ale to małe kamyczki, bo bardziej narozrabiali podróżnicy opisujący swe przygody i to, jaką narracją się posługiwała wcześniej nauka. Jedakoż mimo bajerów na scenie, dekoracji i kostiumów za krocie i pięknych arii - będę się jeżyć. Bo dla mnie za tym kolorowym obrazkiem kryje się masa niefajnych rzeczy.


Aa to całkiem insza inszość i doskonale rozumiem o co Ci chodzi :kwiatek: przy czym w operze i balecie niespecjalnie mi to przeszkadza , ze względu na moje osobiste przesunięcie punktu ciężkości na muzykę , natomiast ciężko mi z tego względu przełknąć ongisiejszą literaturę, pełną Wyższości Białego Człowieka Nad Wszystkim Co Istnieje :uzi: :uzi: :uzi: :uzi: :uzi: :uzi: :uzi: :uzi: :bejsbol: :bejsbol: :bejsbol: :bejsbol: :bejsbol: :bejsbol:

Szafran - Nie 24 Maj, 2020 22:23

Nessun dorma pod Szpitalem Bielańskim w Warszawie:

https://m.youtube.com/watch?v=Yt1qsloRFcM

Admete - Nie 24 Maj, 2020 22:43

Nessun dorma to nawet ja znam ;) Lubie takie majestatyczne, nieco patetyczne rzeczy ;)
BeeMeR - Nie 24 Maj, 2020 22:49

Ja też lubię - piękne wykonanie :serce2:

Właśnie skończyłam Fausta - uff, niedziela to nie jest dobry dzień na operę, ale udało się. Muzycznie bardzo mi się podobało, dużo bardzo ładnych chórów, duety (i tria) męskie - to jest to :oklaski: Mefisto wspaniały :oklaski:
Wizualnie mało widowiskowe - ale pal sześć.
Truposze urokliwe - to miała być noc Walpurgii i orgia? :shock:
Czytałam, ze w ostatnim akcie jest balet - :co_stracilam:
Może akurat wyleciał.

Szafran - Pon 25 Maj, 2020 00:25

BeeMeR napisał/a:
Ja też lubię - piękne wykonanie :serce2:

Właśnie skończyłam Fausta - uff, niedziela to nie jest dobry dzień na operę, ale udało się. Muzycznie bardzo mi się podobało, dużo bardzo ładnych chórów, duety (i tria) męskie - to jest to :oklaski: Mefisto wspaniały :oklaski:
Wizualnie mało widowiskowe - ale pal sześć.
Truposze urokliwe - to miała być noc Walpurgii i orgia? :shock:
Czytałam, ze w ostatnim akcie jest balet - :co_stracilam:
Może akurat wyleciał.


W zamierzchłych czasach opery często miały takie baletowe divertissement (tu oznaczające taneczną wstawkę) - i niekoniecznie współcześnie się po nie sięga. I w ogóle ewolucja baletu stopniowo odrywała go od opery, z tych przerywników zrodziły się samodzielne balety;).
W mojej zajawce libretta o balecie nie pisali. Ale ostatnio obejrzałam "Orfeusza i Eurydykę" Glucka z opery w Monachium. Bardzo nowoczesne, pokręcone interpretacyjnie wystawienie, ale zachowali balet w trzecim akcie. Z taką wariacką, prześmiewczą choreografią, która była fajnym satyrycznym komentarzem do opowieści i operowej tradycji:). Orfeusza Ci nie polecam, chyba że znajdziesz wersję dostosowaną do tenora, bo Orfeusza śpiewają sopranistki, więc miałabyś dwie główne partie na żeńskie głosy;).


Mnie się ta inscenizacja "Fausta" wizualnie bardzo w swojej ascetyczności podobała - jej naukowo-industrialność. I zrobienie z Fausta rozczarowanego swoim dziełem fizyka jądrowego:D Jak aria pisana w innym stuleciu pasowała:D:D:D A potem winda do nieba i zjazd do piekła;). A na piekielnej imprezie zielone ognie. Choć powtórzę, za grzecznie tam było;). (Tak przy okazji, we wspominanym "Orfeuszu" z Monachium piekło było świetnie pokazane, rozprawa z tymi zakorzenionymi w tradycji obrazkami grzeszników w kotłach. Otóż było gigantyczną kuchnią pełną wielkich kuchenek, pod którymi armia kucharzy rozpaliła ogień:D) Oczywiście mimo mojej ogromnej słabości do odtwórcy roli, to pana naukowca bym z miłą chęcią posłała z Mefistem w dół wiele rychlej. Co za gamoń. A szybkość, z jaką poznawszy Małgorzatę, rzucił się do żarliwych wyznań... Miło, że wiarołomca zostaje ukarany. Choć dziewczęcia też nie pokochałam - szczególnie w arii, w której co chwilę zmienia zdanie, czy ulec Faustowi czy nie:.>. Jedyną postacią, którą w tej operze szczerze polubiłam jest oczywiście Mefisto:D

A teraz odpalam "Manon". Widzę, ze z Netrebko śpiewa tam nasz-ci-on Piotr Beczała (miałaś go jako Jontka w którejś Halce, przy okazji, gdzieś mi mignęło wyjaśnienie, czemu jodeł na gór szczycie nie miałaś - w tej wileńskiej wersji przedstawienia ich i czegoś tam jeszcze nie było, Moniuszko dorzucił je później).

Edit. "Manon" bardzo mi się podobała. Napiszę więcej, jak się wyśpię:D

Admete - Pon 25 Maj, 2020 08:17

A gdzie Manon oglądacie?
Szafran - Pon 25 Maj, 2020 09:11

Metropolitan Opera. Ich spektakle wisza 24 h, co wieczor cos nowego.
Admete - Pon 25 Maj, 2020 09:28

Dzięki. Nie wiem, czy dziś zdążę, bo dziś jadę do pracy.
Szafran - Pon 25 Maj, 2020 09:46

Czas jest do późna, bo nowości wchodzą o północy polskiego czasu i poprzedni pektakl można odpalić prawie do ostatniej chwili, a uruchomiony przed deadlinem stream pozwala obejrzeć do końca, nie zmieni się o 0.00 w nowy, inaczej niż karoca Kopciuszka;).
BeeMeR - Pon 25 Maj, 2020 09:47

Beczałę już kojarzę, acz oglądałam z nim tylko wybrane arie, Nessun dorma, szumią jodły i jakiś duet z Netrebko. Chętnie zobaczę w operze :mrgreen:
BeeMeR - Pon 25 Maj, 2020 10:06

Jeszcze odnośnie Fausta: ja swego czasu czytałam dziełp Goethego i bardzo mi się podobało, mam pewien sentyment. Niekoniecznie do uwypuklonego tu romansu z Małgorzatą, raczej całokształtu. Nie powiem, żeby kostiummy i scenografia bardzo mi się podobały ale niektóre pomysły i owszem: chór aniołów w laboratoryjnych kitlach, schody do nieba, winda/zapadnia do piekła - jak najbardziej.

Co do nieorgiastycznej orgii - w don Giovannim - tej mojej wersji - panna młoda robiła panu młodemu loda coby go przekonać o swej niewinności (choć wcześniej i owszem, kotłowała się z Giovannim) i to skutecznie :wink: - ja nie jestem pewna czy po to włączam operę :wink: tj. Ja wiem że to opera o seksie i uwodzeniu, ale wolę dwuznaczności i symbolikę :wink:

Szafran - Pon 25 Maj, 2020 10:46

Ja już go w kilku rzeczach widziałam, często z Netrebko. I pięknie razem w "Manon" wypadli. Beczała błyszczy w tych partiach dobrych, szlachetnych młodzieńców. A takową ma tu do odśpiewania. Netrebko jak zawsze ujęła mnie nie tylko śpiewem, ale też aktorską ekspresją. Pięknie oddała metamorfozę - od naiwnego, ale ciekawskiego i głodnego życia dziewczęcia, do świadomej własnej urody i potrzeb kobiety, po upadek.

Bardzo ładna inscenizacja z ciekawymi dekoracjami. W stonowanych barwach, ale bardzo przestrzenne, wieloplanowe, i jest ich sporo zmian - miasteczko, rozświetlona ulica paryska, mansarda, kościelne wnętrze, szemrany lokal gier. W przerwach międzyaktowych jest kilka ujęć zza kulis - i widać, jak przesuwają i ileż jest ekipy technicznej potrzebnej do tego spektaklu. Bardzo udane kostiumy - szczególnie ten Netrebko, odzwierciedlające przemiany jej bohaterki. Ta przepyszna suknia z trenem w momencie jej największej chwały - ach!

I ciekawy pomysł z anachroniczną, współczesną suknią w tej sekwencji "kasynowej" - tak jakby pokazanie, że bohaterka Netrebko w sferze obyczajowości nie tylko wyprzedzała swoje czasy, ale i jako bohaterka współczesna nie miałaby lekko. Takie rzeczy przystoją jeno panom, co to mogą zwodzić i uwodzić, i szukać przyjemności, ale nie kobiecie - i kary nie unika. W ruchu scenicznym skojarzyła mi się w tych scenach z Marylin Monroe.
Oczywiście trudno jej bohaterkę wspierać w tym, jak zwodzi de Grieux i kieruje się rachunkiem ekonomicznym - ale chodzi o to, jak inaczej traktuje się taką bohaterkę, a jak bohatera.

Aaaa - i jest baletowe divertissement:) - w postaci spektaklu oglądanego przez bohaterów. Tancerki ubrane w konwencji epoki - jak z obrazów Degasa:D No i choreografia w dużej mierze z zakresem ruchu nie takim, jak współcześnie, a jak wtedy:).

Edit. Jeszcze o jednym zapomniałam - dosyć dużo recytatyw. Chyba wolę tę formę niż wyśpiewywanie takich krótkich dialogów;).

Szafran - Pon 25 Maj, 2020 11:11

A przypomnij, z jakiego teatru ten Twój "Don Giovanni" był? To ten z rockmanem? Może kiedyś z ciekawości zajrzę, ale chyba mnie specjalnie do tamtej wersji nie ciągnie.
BeeMeR - Pon 25 Maj, 2020 11:54

Linkowałam wyżej, nad opisem. Mnie się spodobał pomysł, że wspócześnie Mozart- albo jego twór - byłby zarąbistym rockmanem - ok, niech będzie. Wstęp był całkiem fajny. Tylko im dalej w operę tym mniej się to wszystko kupy trzyma i stroje są od Sasa do lasa. Operę dokonczę, bo nie brzmi źle, tylko jak mi czasu starczy.
Netrebko mi się ogromnie w Don Pascale podobała jako złośnica :serduszkate:

Szafran - Pon 25 Maj, 2020 12:09

Ha, a w dzisiejszym streamie MET da nam porównawczo Fausta skomponowanego przez Berlioza (czyli "Potępienie Fausta"). Libretto wygląda ciekawiej niż to u Gaunoda:D I po opisie brzmi jak coś dla BeMeeR:D

"Berlioz’s sweeping, symphonic adaptation of Goethe offers both rhapsodic and viscerally thrilling music as it recounts Faust’s ruinous bargain with the devil Mephistopheles and his descent to the depths of hell. Calling for a huge orchestra, chorus, and children’s chorus—in addition to highly taxing principal roles—the work is famously difficult to stage and is often performed in concert, making this full theatrical production a rare treat".

A później w tygodniu też Manon wedle innego kompozytora, tym razem Puccini - z bardzo archiwalnego nagrania.

BeeMeR - Pon 25 Maj, 2020 13:08

Och, och, brzmi jak coś dla mnie - chór dzieciecy też mogę - oby tylko Mefisto wart był... Hm... Grzechu :wink:
BeeMeR - Pon 25 Maj, 2020 13:13

Admete:
https://www.metopera.org/

Szafran - Pon 25 Maj, 2020 14:26

Tu ta suknia, o której pisałam:D

https://www.metopera.org/...rebko_1556a.jpg

Przy okazji, MET wrzuca zawsze programy do całego tygodnia transmisji, więc można brać libretto konkretnej oglądanej wersji:

https://www.metopera.org/...k-11/playbills/

Sprawdziłam, kto śpiewa Mefista. W niczym go chyba nie słyszałam wcześniej, ale wizualnie do roli mi nader pasuje:D

https://static.wixstatic.com/media/d9e556_5bb6d2ae731742f79424c11c9cb8d4da.jpg/v1/fill/w_1160,h_738,al_c,q_85,usm_0.66_1.00_0.01/d9e556_5bb6d2ae731742f79424c11c9cb8d4da.webp

Admete - Pon 25 Maj, 2020 17:33

Czy tam się trzeba logować?
Szafran - Pon 25 Maj, 2020 17:54

Admete napisał/a:
Czy tam się trzeba logować?


Nie.

Admete - Pon 25 Maj, 2020 17:56

Zauważyłam potem, już słucham, ale z przerwami, bo wróciłam z pracy i wciąż w niej jestem. Głodne towarzystwo poszło na kolację ;)
BeeMeR - Pon 25 Maj, 2020 18:10

Ja mam za sobą 2/3, podoba mi się, Netrebko i Beczała to cudowny duet, nie tylko głosów ale i aktorsko-romansowy :serce: bardzo są swobodni, pięknie 5o wypada. Stroje też piękne, scenografia ciekawa, balet dobrze wykorzystany.
Admete - Pon 25 Maj, 2020 18:18

Na razie dyliżans przyjechał, ale jeśli nie pocwiczę, to plecy mi pękną.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group