To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Pod Duchem, Małpą i Samurajem czyli dramaland po raz 16

Trzykrotka - Pią 19 Paź, 2018 06:42

I ciągłe udowadnianie, że robiąc to, co robi, nie łamie żadnych zasad przebywania w Poczekalni :rotfl: Strasznie się wczoraj uśmiałam - Aragonte, fighting!
Admete - Pią 19 Paź, 2018 07:59

Cytat:
Bardzo-bardzo. Podoba mi się ta para. Czekam jeszcze na chwilę, w której pani będzie spokojniejsza, mniej zdziwiona i przestraszona, bo kiedy spokojnie się uśmiecha, jest przeurocza. Może dlatego scena zakochania się w niej w trzy sekundy była taka ciepła i ujmująca.


Śliczna była. A jak powiedział takim miękkim, aksamitnym głosem, żeby nocowała u niego :serduszkate: :wink:

Trzykrotka - Pią 19 Paź, 2018 11:51

Admete napisał/a:

Śliczna była. A jak powiedział takim miękkim, aksamitnym głosem, żeby nocowała u niego :serduszkate: :wink:

O tak :serduszkate: Pożałowałam, że nie mogę od razu zacząć następnego odcinka.

Aragonte - Pią 19 Paź, 2018 12:07

Trzykrotka napisał/a:
I ciągłe udowadnianie, że robiąc to, co robi, nie łamie żadnych zasad przebywania w Poczekalni :rotfl: Strasznie się wczoraj uśmiałam - Aragonte, fighting!

Na razie wiszę z Kimem, bo próbuję działać tfurczościowo :rumieniec: tj. wczoraj w nocy coś tam pisałam, a w ciągu dnia układam sobie w głowie pomysły i koncepcje i czytam coś w ramach researchu. Ale ten siódmy odcinek Kima powinien być łatwiejszy, nie ma tam chyba takich zasadzek translatorskich, więc zakładam optymistycznie, że pójdzie mi sprawniej, jak już do niego serio się zabiorę.

BeeMeR - Pią 19 Paź, 2018 12:52

Jestem za połową Hwayugi, więc jak z początku wytykałam co mi się w dramie nie podoba tak teraz wypunktuję co mi się podoba bardzo:
- LSG :serce: Wspaniały jest w tej roli a nawet zaczyna mi się podobać jego małpia fryzura (acz chyba po prostu ładnemu we wszystkim ładnie ;) ) - źle ze mną, może jeszcze będę musiała odszczekać to, ze na mnie nie działa ;) Zmężniał wyraźnie a gra z cudowna lekkością, ironią, uśmiechem gdy trzeba - tak lubię :oklaski:
- frenemy Małpi Król & Demon Byk - cudni są oboje robiąc sobie psikusy i złośliwostki :lol:
- postać Małpy: to, że nie jest on zły ani dupkowaty, tylko impulsywny, i figlarny, nawet jeśli przede wszystkim egoistyczny ;) Ja się nie dziwię, że on ma zakaz picia, bo na trzeźwo potrafi nieźle narozrabiać, co dopiero mogłoby się stać pod wpływem procentów ;)
- postać pani (mimo pewnych słabości aktorski czy stylizacji dość monotonnej i niepochlebnej) - podoba mi się jej odwaga - że nie ucieka przed duchami jak Gongowa z Mastera tylko wręcz przeciwnie, stara się wykorzystać swój dar do robienia pieniędzy, no i że ostatnio - nie boi się nawet demonów i nie łyka każdego ich słodkiego zdania jak to proponują jakiś nowy układ "dla jej dobra" tylko umie stać przy swoim
- Zombiaczkę lubię i jeszcze parę innych osób (ona ma charakterystyczny głos, kojarzę ją z Inside Beauty), ogólnie świat tych duchów i demonów o różnym stopniu mocy i wtajemniczenia mi odpowiada, mimo pierwszych negatywnych wrażeń odnośnie laleczek i pokracznych duchów :P

Aktywacja też mi się podobała, ale to już wiecie ;)

"Aktywację" mieli też państwo od Piękna, co to niby byli parą kontraktową ;)
https://www.youtube.com/watch?v=dgmxrldm9Jo
chyba się im przyjrzę bliżej po weekendzie, już wiem, ze tu na obyrtke wobec filmu to pani zmienia postać co jakiś czas (a nie stale, jak w filmie - i to ma sens, bo nieustających zmian zupełnie sobie nie umiałam wyobrazić w formie dramowej - za dużo, za mętnie itp).

Aragonte - Pią 19 Paź, 2018 13:42

BeeMeR napisał/a:
LSG :serce: Wspaniały jest w tej roli a nawet zaczyna mi się podobać jego małpia fryzura (acz chyba po prostu ładnemu we wszystkim ładnie ;) ) - źle ze mną, może jeszcze będę musiała odszczekać to, ze na mnie nie działa ;) Zmężniał wyraźnie a gra z cudowna lekkością, ironią, uśmiechem gdy trzeba - tak lubię :oklaski:

Nie chcę cię martwić, ale obie z Trzykrotką odszczekałyśmy, jaki to LSG jest dla nas aseksualny, już dawno temu :wink: Wszystko przez Małpę, wiadomo :serduszkate: :rumieniec:

Trzykrotka - Pią 19 Paź, 2018 14:08

Oj tak, odszczekałyśmy :rumieniec: Cała zaległa seksowność po prostu rzuciła się na LSG w trakcie odbywania służby wojskowej. Potrafił obronić kiepską fryzurę, niektóre wątpliwej urody stroje Mój anty-faworyt to biała marynarka i koszula z żabotem ze sceny pierwszego kissu. A za grą ewidentnie się stęsknił, bo poszedł w nią jak na bal - cudnie wypadła ta rola.
Teraz tylko czekać, czy potwierdzi to wszystko w drugiej dramie. Pewnie już kończą zdjęcia.

BeeMer, czy w filmie z Beauty jest nasza panna Oh, czy jakieś jej wcielenie? :mysle: Zbieram tę dramę, ale oglądanie ciągle odkładam.

Aragonte - Pią 19 Paź, 2018 14:14

Trzykrotka napisał/a:
Mój anty-faworyt to biała marynarka i koszula z żabotem ze sceny pierwszego kissu.

A mój antyfaworyt to ta marynarka-dziwadło ze sceny zdejmowania GG :-P Całe szczęście, że podczas bed scene Małpa miał już tylko koszulę, a marynarkę zdjął, uff :wink:

BeeMeR - Pią 19 Paź, 2018 14:21

Tak, panna Oh jest główną zmiennopostaciową, ale pan mający ten sam problem co Satto z Księciunia widzi zawsze tylko ją a nie te inne wcielenia - bo kojarzy biżuterię, zapach itp i twarz zwykłe u wszystkich rozmyta w konturach konkretyzuje mu się nią - Oh. Widziałam jakąś tego typu scenę -podobała mi się.

Plus tam jest kwesia związku kontraktowego (by ukryć przed światem przypadłości obydwojga) a ja takie dramy lubię bardzo ;-)

Admete - Pią 19 Paź, 2018 16:27

Trzykrotka napisał/a:
Pożałowałam, że nie mogę od razu zacząć następnego odcinka.


Ja też, tym bardziej, że z tego nocowania, to grubsza afera będzie.

Trzykrotka - Pią 19 Paź, 2018 17:07

Admete napisał/a:

Ja też, tym bardziej, że z tego nocowania, to grubsza afera będzie.

Powiadasz? :twisted: Uj, zacieram rączki, bo obawiałam się trochę, że panna będzie wolała odmówić i iść spać pod most :cool:

BeeMeR napisał/a:

Plus tam jest kwesia związku kontraktowego (by ukryć przed światem przypadłości obydwojga) a ja takie dramy lubię bardzo ;-)

I ja lubię, a dla mnie będzie to druga drama z Min Ki w tym stylu. W That Life Is Our First tez z żoną dogadali się na ślub, żeby mogli razem mieszkać. Nie żeby figlować po nocach, o nie. On chciał szybciej spłacić kredyt za mieszkanie, ona nie miała się gdzie podziać. To mam dodatkową zachętę

No, stało się - 10, sylwestrowy odcinek AM 1994 wreszcie mi zaskoczył, kliknął, wzruszył i bardzo się podobał. Wyprawa na świeże ślimaki do rodziny Zgredka o dziwo nie była wcale tylko do pośmiania się. Pierwsze pocałunki, pierwsze wyznania, koniec epoki, kiedy miało się -naście lat. Jazda Chilbona przez 6 godzin w jedną i drugą stronę, żeby z panią serca spędzić 3 godziny, które ona głównie przespała. No piękne :serduszkate: Jednak bohaterką tego odcinka jest piękna babcia - ostatnia gisaeng Joseonu - i jej nostalgiczna opowieść o jej pierwszej miłości, która poszła na wojnę (od razu mam Mr. Susnshine w oczach, przystojny oppa z sąsiedztwa pewnie nie wrócił z tej wojny). A najromantyczniejszą parą są Smerfetka i Zgredek płynący na dziobie łodzi prosto we wschodzące nad oceanem słońce :serce2:
W bonusie pojawił się dzban nalewki z żeń szenia, o wiele zacniejszy, niż ten z AM 1988 :mrgreen:

Aragonte - Pią 19 Paź, 2018 17:16

Trzykrotka napisał/a:
Jednak bohaterką tego odcinka jest piękna babcia - ostatnia gisaeng Joseonu - i jej nostalgiczna opowieść o jej pierwszej miłości, która poszła na wojnę (od razu mam Mr. Susnshine w oczach, przystojny oppa z sąsiedztwa pewnie nie wrócił z tej wojny).

Coś kojarzę, że ta babcia podrywała niekoniecznie swego męża :wink: A jak Chilbongiego osaczyła :lol:
Ten odcinek bardzo mi się podobał :serce: Niestety Trash wtedy nie zapunktował na polu romantycznym :roll:
W sumie to najlepiej wypadł tu wątek romantyczny Smerfetki i Zgredka, ale odliczanie do północy też mi kliknęło, mimo wallkissa, i to jednostronnego (bo tylko dla Chilbonga to kissu miało jakieś konkretne znaczenie, wiadomo, że dla panny nie).

Admete - Pią 19 Paź, 2018 17:35

Trzykrotka napisał/a:
Uj, zacieram rączki, bo obawiałam się trochę, że panna będzie wolała odmówić i iść spać pod most


W zwiastunie siedzą razem przy stole, a wcześniej pan zadaje pytanie, czy chce się wykąpać pierwsza ;) A na drugi dzień wszyscy plotkują, że sypiają ze sobą ;)

BeeMeR - Pią 19 Paź, 2018 19:02

Trzykrotka napisał/a:
That Life Is Our First tez z żoną dogadali się na ślub, żeby mogli razem mieszkać.
To może sobie zerknę kiedyś później.

Trzykrotka napisał/a:
A najromantyczniejszą parą są Smerfetka i Zgredek płynący na dziobie łodzi prosto we wschodzące nad oceanem słońce
Oj, piękne to było - tak z nieustannego czubienia się do przyznania, że właściwie to my się lubimy. No i dodatkowo znacznie bardziej mi się podobał ten motyw dramy: "obecnie jesteśmy starym, dobrym małżeństwem, zobaczcie jak do tego doszło przez różne wzloty i upadki" niż ta wielka tajemnica małżeńska upośledzająca wątek pierwszych.

Aragonte napisał/a:
Trash wtedy nie zapunktował na polu romantycznym
Bo on nie był jeszcze w trybie romantycznym, o ile pamiętam spędzał noc w kinie z Młodym.
Trzykrotka - Pią 19 Paź, 2018 21:20

BeeMer :kwiatek: That Life jest u nas i bardzo ci tę dramę polecam. Pierwsza część zwłaszcza i wątek glownej pary i ich kontraktowego małżeństwa jest dobry. Dwie pozostałe srednio mnie interesowały.

No to mam - Admete mnie skusiła, wróżka jedna :nudelkula1_zolta: i zerknęłam na dramę z In Gukiem. Uuaaaa, ja wam mówię :excited: Zapowiada się nie melo tylko thriller, znakomicie, filmowo nakręcony i zagrany. In Guk ma przeokropną stylówę, bardzo tez zeszczuplał, ale jest tak charyzmatyczny, tak ściąga uwagę.... Tylko się cieszyć, że wrócił i że będzie smacznie.
Z oglądaniem poczekam. Przy kryminalnych wątkach wolę zmasowaną akcję. Ale juz się cieszę.

Admete - Pią 19 Paź, 2018 21:31

Właśnie miałam napisać, że obejrzałam dwa ostatnie odcinki i jest rewelacyjnie pod każdym względem. In Guk przyciąga uwagę, reszta aktorów też bardzo dobrze wypada. Całość bardzo dopracowana. The Guest i Smile to teraz moje najciekawsze seriale. Reżyseruje pan od Oh My Ghost. Muzyka dopracowana, mam wrażenie, że jedną z piosenek wykonuje ktoś, kto śpiewał też na ścieżce dźwiękowej Signal.
Aragonte - Pią 19 Paź, 2018 22:06

BeeMeR napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
A najromantyczniejszą parą są Smerfetka i Zgredek płynący na dziobie łodzi prosto we wschodzące nad oceanem słońce
Oj, piękne to było - tak z nieustannego czubienia się do przyznania, że właściwie to my się lubimy. No i dodatkowo znacznie bardziej mi się podobał ten motyw dramy: "obecnie jesteśmy starym, dobrym małżeństwem, zobaczcie jak do tego doszło przez różne wzloty i upadki" niż ta wielka tajemnica małżeńska upośledzająca wątek pierwszych.

Oj tak, tak - też z tego powodu wolę wątek Smerfetki i Zgredka.

BeeMeR napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Trash wtedy nie zapunktował na polu romantycznym
Bo on nie był jeszcze w trybie romantycznym, o ile pamiętam spędzał noc w kinie z Młodym.

W kinie to był później, najpierw to pędził, aż się kurzyło, na bilardzik z kolegami. I nie mam tu do niego pretensji, ale do scenarzystki tak, bo pokazała równolegle, jak śpieszy się Trash i jak tak samo śpieszy się Chilbong, bo czym widz (mua :mrgreen: ) dostał pstryczka w nos, bo Trash śpieszył się tak na partyjkę z kolegami. Samo życie, jasne, ale nie urzekła mnie ta akurat jego odsłona :-P

Tak czytam ten wątek i w sumie to powinnam się w ogóle nie odzywac, skoro nic nie oglądam :zawstydzona2: Mam głowę tylko kompletnie gdzie indziej, chociaż kącik umysłu cały czas poświęcam dla Kima, a jakże. I może nawet przetłumaczę zaraz chociaż kawalątko na rozbieg.

Trzykrotka - Pią 19 Paź, 2018 22:51

Aragonte :kwiatek: nie rozdrabniaj się i kiedy natchnienie buzuje zajmij się własną twórczością. Kim nie zając, tylko księgowy, poczeka. A ta unni idzie pojutrze do szpitala, więc też poczeka. Kwalifikację już mam, dziś co prawda chcieli przełożyć mój zabieg jeszcze o 2 tygodnie ("mamy tak dużo operacji...") ale sobie nie pozwoliłam tego zrobić.
A odzywać się trzeba, bo tylko wtedy jest dyskusja.

Właśnie, odnośnie minusów 1994, to wątek współczesny jest po prostu nieznośny. Pomysł nasiadówy i wspominków był bardzo dobry, ale fakt - ciagnięty jest za długo, a poza tym wspólne oglądanie video ze ślubu mnie kojarzy się koszmarnie źle - z nudnymi godzinami spędzanymi na siłę przy czymś, czego ogladać nie miałam zwykle najmniejszej ochoty. I nasze towarzystwo z pensjonatu też nie sprawia wrażenia ani szczególnie ubawionych ani jakoś bardzo zaprzyjaźnionych. Wolałam zlot absolwentów z 1997 i wywiad w domowych pieleszach z 1988.

Aragonte - Pią 19 Paź, 2018 23:02

Trzykrotka napisał/a:
Aragonte nie rozdrabniaj się i kiedy natchnienie buzuje zajmij się własną twórczością. Kim nie zając, tylko księgowy, poczeka. A ta unni idzie pojutrze do szpitala, więc też poczeka.

Ale chciałabym, żeby ta unnie po szpitalu dostała jednak coś do oglądania z kreatywnym księgowym w roli głównej :mrgreen: zwłaszcza że sama dobrze wiem, że dłuższe przerwy w tłumaczeniu mi nie służą. To już lepiej, żebym robiła po troszku, po 5 minut, niż odkładała to "aż będę miała więcej czasu", "aż coś tam".
A tfurczościowo to coś tam robię, ale więcej mam w głowie i w notatkach przeróżnych niż gotowego, a bardzo bym chciała skończyc jak najwięcej przed terminem święta, o którym w sumie piszę :wink: Dziś wypytywałam Tamarę o sensowne miejsce na skaleczenie się w czasie rytuału i czy słusznie za kretyńskie uznaję kaleczenie dłoni, zwłaszcza jej wnętrza (pewien piękny wampir mi się przypomniał, a jakże, chociaż chyba nie tylko on :-P Wampirowi to jeszcze wiele ujdzie, bo i tak jest technicznie martwy czy nieumarły, ale w wykonaniu człowieka to IMHO durnota). Dobrze obstawiałam - wierzch przedramienia jest najlepszy do małego zrobienia sobie krzywdy :wink:

Wątek oglądania kasety ze ślubu - wrrrrr :frustracja:

Admete - Sob 20 Paź, 2018 06:31

Trzykrotko długo cię w tym szpitalu będą trzymać?
Trzykrotka - Sob 20 Paź, 2018 09:12

Nie wiem. Mam nadzieję że nie. Zabieg ma być już w poniedziałek. Chyba po laparoskopii długo się nie leży. Koleżanka, która płaciła za swoją operację wyszła na drugi dzień i nawet nie kazali jej przyjść do kontroli :roll:
Admete - Sob 20 Paź, 2018 09:35

To mam nadzieję, że będzie szybko i bez kłopotów.
BeeMeR - Sob 20 Paź, 2018 15:16

Trzykrotka napisał/a:
dziś co prawda chcieli przełożyć mój zabieg jeszcze o 2 tygodnie ("mamy tak dużo operacji...") ale sobie nie pozwoliłam tego zrobić.
Całe szczęście, że nie pozwoliłaś - przecież to już dawno pewnie zastępstwo poustawiane, człowiek nastawiony, ech. Będę trzymać kciuki :trzyma_kciuki:

Trzykrotka napisał/a:
odnośnie minusów 1994, to wątek współczesny jest po prostu nieznośny. Pomysł nasiadówy i wspominków był bardzo dobry, ale fakt - ciagnięty jest za długo, a poza tym wspólne oglądanie video ze ślubu mnie kojarzy się koszmarnie źle
Z tym się całkowicie zgadzam - długo przed końcem miałam dość bezgłowego pana młodego i skrzywionej panny młodej :roll:

Kaleczenie dłoni, zwłaszcza takie widowiskowe przez całą długość wnętrza dłoni też uważam za kretyńskie :roll:
No ale cóż, to drama, staram się nie nadwyrężać myślenia (np. w jakiej formie mniszka byłaby pożarta - po kawałku gryziona czy wchłonięta na jeden chaps jak robiły lewiatany z Supernatural albo może tylko krew by jej wypiły demony/bóstwa gdyby mogły?)

Trzykrotka - Sob 20 Paź, 2018 17:22

W AM 1994 co się polepszy, to zaraz się popieprzy. Wyjazdowy 10, żywy, miły i wzruszający, znów pogania nudna piła pod numerem 11 :czekam2: Co z tego, że zaczyna się od "3 objawów zakochania," z których niepokój budzi "odsłanianie karku," co z tego, że zaraz potem Smerfetka i Zgredek spektakularnie "odsłaniają kark" przy wspólnym posiłku towarzystwa w pensjonacie, skoro zaraz potem zaczynają się frustrujące smęty niekończących się mąk Na Jung, która nadal nie wie, czy SSuregi coś do niej czuje. Każdy po kolei rozmawia o tym z nią, a potem z Ssuregi, a każde słowo pada po dłuuugim namyśle, z argumenty pożal się Boże amanta sa z tyłka wzięte i w końcu robi Na Jung przeuroczą niespodziankę w postaci odwołania uczestnictwa w Nocy Kinomaniaków, a potem - wypowadzki z pensjonatu :deprecha: Naprawdę - w tej sytuacji jedynym mocnym punktem imprezy jest mecz Ssuregi-Chilbong, podczas którego Chilbong jasno mówi, że skoro sunbaenim panny nie bierze, bo kto inny może - i rzuca mu spojrzenie, które mogłoby zabijać, a na koniec wprowadza się do pensjonatu.
Miałam dziś wrażenie, że odcinek wlecze się bez końca. Myślałam, że subiektywne. Gdzie tam :zalamka: Miał długość ponad półtorej godziny i niewiele zawartości, żeby ten czas wypełnić. Oj, nie :confused3: Nie tak powinno być.

BeeMeR - Sob 20 Paź, 2018 17:24

No niestety - 12. lepsza nie będzie o ile pamiętam, przynajmniej w wątku głównym, który smęcił się dalej :roll:
Trash niby jakiś proces myślowy przeprowadzi, dojdzie do wniosku, że o pannę się będzie starał... jak zakończy staż czy coś w tym guście, więc cały odcinek tyłka nie ruszy :nudelkula1_zolta:
Wybacz ten spoiler ale ja już też byłam tym mocno poirytowana.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group