To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - "Spacer w chmurach"

praedzio - Pon 26 Lis, 2007 08:39

A ja wprost przeciwnie... ;) Pomyśleć, że tych winogronek dotykały stópki Keanu... :P A wszelkie zarazki czy insze potwory przecie ten alkohol po fermentacji ubije ;)
Alison - Pon 26 Lis, 2007 08:43

praedzio napisał/a:
A ja wprost przeciwnie... ;) Pomyśleć, że tych winogronek dotykały stópki Keanu... :P A wszelkie zarazki czy insze potwory przecie ten alkohol po fermentacji ubije ;)


Mnie to jednak jakoś nie wystarcza... Może gdyby to był czysty spirytus to bym uwierzyła w te zabite bakterie :lol:

praedzio - Pon 26 Lis, 2007 08:47

Gdyby to był czysty spirt, to stado słoni mogłoby się przespacerować po tych winogronkach, a ja bym nie zauważyła... :P
Alison - Pon 26 Lis, 2007 08:53

praedzio napisał/a:
Gdyby to był czysty spirt, to stado słoni mogłoby się przespacerować po tych winogronkach, a ja bym nie zauważyła... :P


Ja bym zauważyła, bo umarłabym od zapachu. Mój psi węch doprowadziłby mnie do bezpieczniejszej niż wąchanie utraty przytomności :wink: Ale bakterie byłyby dead :mrgreen:

snowdrop - Pon 26 Lis, 2007 12:01

Podzielam zdanie Alison, mnie też to raziło.
Trzykrotka - Pon 26 Lis, 2007 13:48

Tutaj miłosz się powinna wypowiedzieć, jako fachowiec od wina, ale powiem Wam, że mnie zawsze się wydawało, że nieporównywane bukiety i inne bajery biorą się z tego własnie udeptywania bez zachowania zasad BHP :-P :roll: :mrgreen: .
A wino bardzo lubię, żeby nie było, że zniechęcam, czy cóś.

miłosz - Pon 26 Lis, 2007 15:00

przygoninona przez trzykrotkę miłosz po licznych degustacjach i kursach eno powi tak: wino ma alkohol tak? alkohol odkaża tak? rzadne nogi mi nie straszne ba gdybymz wiedziała, że to nogi Keanu byłaby w tem jakaś pikanteria :) ba nawet swego rodzaju perwersja ;) a tak to zostaja mi jeno brudne stopy kobiet ( bo jest to praca kobieca najczęściej) andaluzyjskich lubo navarrskich (bo też wina hiszpańskie uwodzą mnie w stopniu szczególnym) .

a na pociechę damom dodam że tera to do winnic wkroczyła technika i są tłocznie, kadzie stalowe i korki silikonowe (o zgrozo!!!) :party: :party: :party: i nogi idą w ruch coraz rzadziej

praedzio - Pon 26 Lis, 2007 15:12

miłosz napisał/a:
wino ma alkohol tak? alkohol odkaża tak? rzadne nogi mi nie straszne ba gdybymz wiedziała, że to nogi Keanu byłaby w tem jakaś pikanteria :) ba nawet swego rodzaju perwersja ;)

Siostroooo!!! :przytul: Toż samo prawię, a Matka mnie nie wierzy... :(

Trzykrotka - Pon 26 Lis, 2007 16:02

hehe, zawsze czułam, że to o tę nieznaną domieszkę chodzi! Miłosz :kwiatki_wyciaga:
Kaziuta - Pon 26 Lis, 2007 16:39

miłosz napisał/a:
przygoninona przez trzykrotkę miłosz po licznych degustacjach i kursach eno powi tak: wino ma alkohol tak? alkohol odkaża tak? rzadne nogi mi nie straszne ba gdybymz wiedziała, że to nogi Keanu byłaby w tem jakaś pikanteria :) ba nawet swego rodzaju perwersja ;) a tak to zostaja mi jeno brudne stopy kobiet ( bo jest to praca kobieca najczęściej) andaluzyjskich lubo navarrskich (bo też wina hiszpańskie uwodzą mnie w stopniu szczególnym) .

a na pociechę damom dodam że tera to do winnic wkroczyła technika i są tłocznie, kadzie stalowe i korki silikonowe (o zgrozo!!!) :party: :party: :party: i nogi idą w ruch coraz rzadziej


W tym przypadku zdobycze techniki popsuły mi marzenia. :(
Poza tym nie chodziło mi o to co czuje jak pije deptane wino, tylko raczej co sama bym czuła depcząc winogrona. :wink:

miłosz - Pon 26 Lis, 2007 17:09

Kaziuta napisał/a:
co sama bym czuła depcząc winogrona. :wink:


kAZIUTA - WIECZNA EKSTAZĘ :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Kaziuta - Pon 26 Lis, 2007 17:19

No coś Ty, wieczną ? A to mi nie zaszkodzi? :mrgreen:
Alison - Pon 26 Lis, 2007 17:26

miłosz napisał/a:
eno powi tak: wino ma alkohol tak? alkohol odkaża tak? rzadne nogi mi nie straszne


Żeby beł ankohol to się musi sfermentować, a żeby się zaczęło fermentować, to napnierw musi się być zgnieść czyli też podeptać. Niemyte nogi zostawiają padalstwo, a we winie tego alkoholu tyle, że odkaża się tylko tak, żeby mniej wrażliwe ludzie mogły bez zmrużenia oka degustować :wink: Ja tam jak kce degustować wyłączam myslenie i wyobraźnię. Dokładnie tak jak przy kapuście kiszonej i oscypkach, co to mój Tatko całe życie nam wmawiał, że te brązowe to są brązowe od niepranych bacowych gaci. Howgh. :wink:

BeeMeR - Pon 26 Lis, 2007 17:40

E, mnie tam to ugniatanie nie przeszkadza - zresztą co mnie nie zabije to wzmocni :mrgreen: - dużo gorsze wydają mi się duże ilości E-cośtam w innym jedzeniu, bo wino to chyba tego jeszcze ni ma :roll:
Alison - Pon 26 Lis, 2007 18:08

BeeMeR napisał/a:
E, mnie tam to ugniatanie nie przeszkadza - zresztą co mnie nie zabije to wzmocni :mrgreen: - dużo gorsze wydają mi się duże ilości E-cośtam w innym jedzeniu, bo wino to chyba tego jeszcze ni ma :roll:


Niektóre wina to mają siary wielkie pokłady. Tacy co lubią Wino marki Wino, zieją po nim ogniem albo puszczają tzw. bengale :roll:

asiek - Pon 26 Lis, 2007 18:33

Miało być o spacerze z Kijanką wśród chmur, a nie o brudnych szpytach i ...bengalach /? :shock: /. :roll: :wink:

A film jest cudnej urody... :serduszkate:

Trzykrotka - Pon 26 Lis, 2007 21:38

Kobiety, kocham was po prostu. Zarykuję się ze śmiechu, a śmiechu mi dziś potrzeba. Bengale!! :rotfl:
Film jest piekny, a moja ukochaną sceną, do której dzięki Kaziutce mam już muzykę, jest nawet nie deptanie winogron, tylko spiewanie serenady. Keanu fałszuje tak, ze... żeby mi tak ktoś fałszował...
Contigo voy a solar con que subes
contigo voy a pasear en las nubes

:serce2:

Alison - Wto 27 Lis, 2007 09:12

asiek napisał/a:
Miało być o spacerze z Kijanką wśród chmur, a nie o brudnych szpytach i ...bengalach /? :shock: /. :roll: :wink:


Prze..przepra...przepraszam, zagalopowałam się :rumieniec: . To ja zaczęłam z tymi skarpetkami, ale fakt, że zawsze jak widzę tą scenę, to nie umiem o tym nie myśleć z pewnym niesmakiem. Natomiast ta scena, za chwilę, w sypialni ma w sobie tyle namiętności i żaru, że uch! :serduszkate: Ten film ma wspaniały klimat, choć ma też sporo takich scenariuszowych niedociągnieć. Na przykład, dlaczego jedyna córka ze starej rodziny bogatych plantatorów winorośli wracała z uczelni sama, z malutką walizeczką, byle jakim autobusem, a potem waliła kilometry pieszo przez te winnice? W każdym porządnym domu ktoś by po nią wyjechał...

Trzykrotka - Wto 27 Lis, 2007 12:23

Mnie znowu ta scena w sypialni okrutnie zawsze boli: pomyślcie sobie: oni są od stóp do głów utytłani w winogronowym soku i tym, co tam wytłoczyli w beczce. mają to w ciuchach, we włosach, wszędzie. I w tym stanie padają wspólnie na jakąś cud-urody adamaszkową narzutę.... Zamiast o namiętności, myślę tylko o sprzątaniu tego wszystkiego.
Mało romantyczne, ale prawdziwe.

Alison - Wto 27 Lis, 2007 12:33

Trzykrotka napisał/a:
Mnie znowu ta scena w sypialni okrutnie zawsze boli: pomyślcie sobie: oni są od stóp do głów utytłani w winogronowym soku i tym, co tam wytłoczyli w beczce. mają to w ciuchach, we włosach, wszędzie. I w tym stanie padają wspólnie na jakąś cud-urody adamaszkową narzutę.... Zamiast o namiętności, myślę tylko o sprzątaniu tego wszystkiego.
Mało romantyczne, ale prawdziwe.


:rotfl: :rotfl: No tu, to ja jestem do bólu pragmatyczna, narzutę (zresztą to chyba zwykłe prześcieradło było :wink: ) można wyprać, a wino to niestety trzeba wypić :rotfl:
Poza tym jak człowieka zmysły dopadną, to sie nie myśli o takich rzeczach, że właśnie tytłasz sobie sukienkę w ziemi, gnieciesz świąteczne makowce :wink: , zdzierasz sobie skórę na plecach, bo Cię ukochany w przyparł do szorstkiej kory drzewa czy coś takiego, to się dopiero odkrywa, jak się te feromony troche wybuzują, to wtedy jest - o cholera, ale sie porobiło... :ops1: :lol:

snowdrop - Wto 27 Lis, 2007 12:45

No nie, o sprzataniu to na pewno nie myślałam. Mi ta scena bardzo się podobała i szkoda że nie została spożytkowana odpowiednio! :twisted:
Trzykrotka - Wto 27 Lis, 2007 12:48

Własnie mnie się marzyła konsumpcja pod gołym niebem, pod tym pięknym słońcem, w cieniu winorośli, byłoby cudnie i na pewno rozsądek nie zgasiłby zmysłów. A tak, mówię Wam, Keanu pomyśleł jak ja: narzuty szkoda! :banan: :banan: :banan:
Marta - Wto 27 Lis, 2007 12:58

Ja również uwielbiam ten film, jakiś czas temu naciągnęłam nawet mojego Mężczyznę, żeby zobaczył, czym się zachwycam ( i wcale nie tylko o Keanu chodzi... :ops1: )
Podoba mi się jego bajkowy klimat, kolorystyka, ciepło bijące od postaci, no i oczywiście niektóre sceny w szczególności... :serduszkate: Mimo to, gdy go oglądam, nie potrafię powstrzymać się od zwracania uwagi na te właśnie scenariuszowe niedociągnięcia, o których Matula wspominała (choć akurat powrót do domu chyba był niespodzianką, stąd ta podróż taka "plebejska"... :mysle: ) Bardziej drażni mnie końcówka, np. fakt, że tylko jeden jedyny Keanu pomyślał o tym starym krzaku i wyrwał żywy korzeń, że już nie wspomnę o tym, jak są wszyscy w tej scenie ucharakteryzowani śmiesznie... Albo ta wspaniała scena ogrzewania winogron - jest po prostu bosssska, ale oczywiście zawsze zastanawiam się, jakim cudem tej biednej dziewczynie nie zimno w tej koszulince, jak tam wszyscy tyle szmat na sobie mają... I mimo, że zachwyca mnie scena namiętności po winobraniu, również nie mogę się opędzić od myśli o tym, że oni to wszystko tym winem utytłali... I jeszcze kilka takich drażniących drobiazgów tam jest...
Co nie zmienia faktu, że kocham ten film :serce:

Alison - Wto 27 Lis, 2007 13:07

Wiecie co... zamiast siedzieć nad jutrzejszym wykładem, chyba sobie film zapodam... Może mnie jaka wena dopadnie i zwalę jutro studentów na kolana, jak zamiast o lesie zacznę im o winorośli nawijać :lol:
Marta - Wto 27 Lis, 2007 13:37

Dobrze prawisz, Matulu, film z Keanu dobry na wszystko, zwłaszcza na taką ponurą pogodę :wink:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group