To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Jane Austen - życie i epoka - Stylizacja głowy w czasach Regencji

Anonymous - Pią 04 Maj, 2012 20:46

Nie tylko strzelanie zresztą. Tak Sissi napisała o tym wiersz, co biorąc pod uwagę jej zachowanie ocierało się o hipokryzję, nie bylo nią w stu procentach, bo Sisi jednak, według historyków wierna była mężowi z tego tylko względu, że jakby to rzec nie pociągały ją łóżkowe sprawy. Ale od męża de facto też uciekała.

Sophie uciekła od męża z żonatym lekarzem a taki wybryk nie był tolerowany, jeszcze długo(wystarczy wspomnieć co Marysia Curie przeszła. Swoją drogą podobno nasza Noblistka miała przepiękne włosy, którymi czarowała panów a na pewno przykuwała wzrok.


Podobne do zdjecia które Piotr tak lubił, że Maria włożyła mu je do trumny.

Nienack - Pią 04 Maj, 2012 21:06

Tak w ramach ciagniecia offtopa naszlo mnie na przemyslenia.
Jakie te dzisiejsze czasy sa paskudne. Kiedys piekne wlosy czy oczy przykuwaly wzrok. A teraz tak naprawde to nie ma czym przyciagnac uwagi. Nawet jesli chodzi o biust, to zaraz znajdzie sie tuzin ze sztucznym i to juz nie robi wrazenia.
Wszyscy sila sie na oryginalnosc, przez co staja sie identyczni.

A Sklodowska to podobno zlodziejka mezow byla. :cool:

Anonymous - Pią 04 Maj, 2012 21:18

Niestety jako posiadaczka Biustu nad Biustami, który jest ogromną powierzchnią reklamową wyrażam sprzeciw, niepraktyczne to bardzo.
Od najdawniejszych czasów oszukiwano by przyciągnąć wzrok. Chociaż Sissi podobno miała "magiczne oczy".


Sklodowska miała pecha bo żyła w głupich czasach i była cudzoziemką. Jej wnuczka poślubiła bodajże wnuka jej kochanka, ucznia jej męża i męża bardzo zazdrosnej żony która upubliczniła skandal.

Nienack - Pią 04 Maj, 2012 21:41

Oszukiwac oszukiwano, ale chyba nie az tak. :thud:
Ja na Biust i jego rozmiar narzekac nie moge, biorac pod uwage wzgledy estetyczne. Od strony praktycznej nie wyglada to juz tak rozowo.
Moze 200 lat temu by sie przydal. Dobra partie bym znalazla. :cheerleader2: Teraz jedyne na co moge liczyc to obrzydliwe oblapianie wzrokiem przez gimbusiarnie.

A co to sie za krzywda dziala naszej Marysi? Z edukacja problemy byly, owszem. Ale ostatecznie chyba zle sie nie skonczylo, efekty znamy.

elbereth - Sob 05 Maj, 2012 07:20

A ja mam takie cuś do robienia koczków, coś podobnego do hairagami (w latach 90. była moda na to, miałam jako dziecko, a później znalazłam takie samo w osiedlowym sklepiku). Bardzo sobie chwalę ten przyrząd: czesze się szybko, trzyma nawet długie włosy, no i klasyczny koczek jest dobry na każdą okazję. :-)

Podgląd poniżej; co prawda niewiele widać, ale nie mam żadnego lepszego zdjęcia "od tyłu". :-P


elbereth - Sob 05 Maj, 2012 07:37

PS. A tutaj historyczne żelazko do włosów:


Podobnych używano zresztą do zaprasowywania plis na odzieży (w środku):


BTW, kiedyś to w ogóle mieli osobne żelazka do wszystkiego. We Wrocławiu była swego czasu fajna wystawa na ten temat. :wink:
https://picasaweb.google.com/101581549927964217407/WystawaZelazek?authuser=0&feat=directlink

Anonymous - Sob 05 Maj, 2012 10:18

Nienack napisał/a:
A co to sie za krzywda dziala naszej Marysi? Z edukacja problemy byly, owszem. Ale ostatecznie chyba zle sie nie skonczylo, efekty znamy.

Aj z edukacją był problem, później z pracą, na studiach przecież prawie się zaglodziła, później gdy już chciała pracować to jej i mężowi same problemy robili. No i była w końcu cudzoziemką i "żydówką" ach kim ona nie była....

Nienack - Sob 05 Maj, 2012 10:28

Zydowka? Pierwsze slysze, nawet nie wyglada. ;>
A co do glodzenia, to mi sie przypomnial Radek z "Syzyfowych prac". Bidula. Ale kiedys to mieli checi do nauki, nie to co teraz...

Anonymous - Sob 05 Maj, 2012 10:30

Bo nie była Żydówką, jej matka była bardzo wierząca, ale kiedy ona umarła, Marysia straciła wiarę w boga który zabrał jej mamusię i nie wysłuchał próśb dziewczynki, która tak gorąco się o uzdrowienie matki modliła. Ale maria miała na drugie imię Salomea wiec dla wrogów to był dowód koronny
Nienack - Sob 05 Maj, 2012 10:42

Brak slow. :?
Swoja droga to ciekawe. Sama tyle wycierpiala, a mezow jednak podkradala, wiedzac, ze to mile nie bedzie.
[Wiem, uczepilam sie tych mezow. :-P ]

Anonymous - Sob 05 Maj, 2012 10:45

Kiedyś pozycja majątkowa uniemożliwiła jej poślubienie pierwszej miłości. Wydaje mi się że to ją wyleczyło z romantyzmu, nie dociekniemy dziś czy "podkradała", aczkolwiek forma jakiej używasz wskazuje, że był to proces ciągły i ilosć mężów też była bardzo mnoga, z czystej żądzy, chęci odpłacenia światu(nawet podświadomej), czy była po prostu żałośnie samotnym człowiekiem potrzebującym ciepła i uczucia.
Nienack - Sob 05 Maj, 2012 11:04

Samotna raczej nie byla, malzenstwo z Piotrem bylo calkiem udane, z tego co wiem.
[Znowu spam :rumieniec: ]

Anonymous - Sob 05 Maj, 2012 11:05

Ale Piotr umarł i po jego śmierci stała się samotna...
Nienack - Sob 05 Maj, 2012 11:14

Hm, no tutaj trudno sie nie zgodzic.
Anaru - Sob 05 Maj, 2012 14:29

Nienack napisał/a:
Swoja droga to ciekawe. Sama tyle wycierpiala, a mezow jednak podkradala, wiedzac, ze to mile nie bedzie.

lady_kasiek napisał/a:
forma jakiej używasz wskazuje, że był to proces ciągły i ilosć mężów też była bardzo mnoga

Bo tak zabrzmiało ;)

Ale bez przesady z tymi mężami w liczbie nie wiadomo jak mnogiej ;)
http://supermozg.gazeta.p...kiej_Curie.html

choć oczywiście trudno pochwalać romans z żonatym facetem, niezależnie od stopnia poczucia samotności :roll:
http://www.wysokieobcasy....56,3831770.html

Anonymous - Sob 05 Maj, 2012 14:35

Anaru napisał/a:
Bo tak zabrzmiało

Dla mnie też to tak zabrzmiało i własnie chciałam to doprecyzować, bo może Nienacek wie na ten temat coś co dla mnie jest jeszcze zakryte.


Romans z żonatym nie jest godny pochwały, ale to na nią wylano kubeł nieczystości. Facecik - niewiniętko...

Nienack - Sob 05 Maj, 2012 16:07

Uzylam liczby mnogiej, bo zdaje sie to nie byl jednorazowy incydent. Nie sugeruje, ze miala tuzin mezatych kochankow. :-)

A co do odpowiedzialnosci kobiety za romans - uroki czasow...

Anonymous - Sob 05 Maj, 2012 16:10

Z tego co czytałam w różnych biografiach to ten epizod był jedynym.
Nienack - Sob 05 Maj, 2012 16:23

W takim razie kajam sie. :ops1:
W sumie taka plota mogla wyjsc od jej wrogow, kobieta, cudzoziemka, etc.

Blair W. - Sob 05 Maj, 2012 22:13

elbereth, jaką ty masz świetną toaletkę! też taką chciałam mieć, ale niestety gabaryty sypialni nie pozwoliły. Jakbyś mi powiedziała jak radzisz sobie z tym piekielnym japońskim żelastwem to będę zobowiązana. W połowie koka zawsze robi mi się wielki kołtun.
http://www.flickr.com/pho...N00/4998825813/
Cesarzowa Elżbieta Bawarska nie jest osamotniona w byciu niewolnicą swoich włosów, pozostaje nią również niżej podpisana. Zastawiam się trochę jak kobiety mogły kręcić te loczki takimi szczypczykami. Ja mam piękną termolokówkę i tez nie dają rady. czy to kwestia długości czy faktury włosa? A może jeszcze coś nie tak robię? Bo ja na głowie mam długie proste i cieniutkie słomki, a chciałabym mieć choć raz loki!

Blair W. - Sob 05 Maj, 2012 22:15

Cesarzowa Sissi rules! ustawie ją sobie na tapecie... :wink:
Nienack - Sob 05 Maj, 2012 22:25

Mysle, ze dlugosc moze miec wplyw jedynie na trwalosc lokow [dluzsze=ciezsze].
Bardziej chyba chodzi o podatnosc na takie zabiegi, albo sprzet. Moja grzywa wczoraj elegancko sie pokrecila, chociaz z moja prostownica-lokowka srednica sprezynek byla dosc spora w porownaniu do loczkow Jane z 1995.

Blair W. - Sob 05 Maj, 2012 23:21

moje włoski raczej nie ważą za dużo więc to chyba kwestia podatności.
A tak jak już jesteśmy przy cesarzowej, by odgonić widmo off-topu, zobaczmy jakie ciekawe "uwspółcześnienie" koafiury Sissi proponuje nam niejaka Cinthia:

http://www.youtube.com/wa...&feature=relmfu
albo bardziej stonowane:
http://www.youtube.com/watch?v=UVxXr_mh5BM
odczuwam palącą potrzebę posiadania albo trzeciej ręki lub pokojówki (takiej AnnaMae Smith) :ops1:

Anonymous - Nie 06 Maj, 2012 08:29

Too kwestia poddatności. Przykładem jestem ja z siostrą, ja mogę owinąć pukiel dookoła palca i po minucie mam falę. Siostrze walki nie za bardzo pomogą.
Dorfi - Pon 07 Maj, 2012 15:23

Miałam wczoraj rodzinną uroczystość i postanowiłam uczesać "gibsona"
Wcześniej robiłam próbę na prostych włosach i szybko mi się wszystko rozwaliło. Przed uroczystością włosy zakręciłam na wałki. Całą mszę fryzura wytrzymała (nie używam lakieru do włosów). Po mszy ją poprawiłam i wytrzymała jeszcze cały obiad i troszkę. Może za słabo ją spinam? Podpięłam końcówki dwoma wsuwkami. Miałam nadzieję, że wytrzyma dłużej, ale dobre i tyle.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group