To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Elizabeth Gaskell - życie, twórczość i epoka - Wyznania pana Harrisona - tłumaczenie

Gosia - Nie 25 Paź, 2009 10:40

Wrzuciłam już 19 rozdział, a właśnie przetłumaczyłam 22.
Lubię tę nowelkę, dobrze się przy niej bawię. :mrgreen:
Ale widzę, że w filmie troszkę inaczej to pociągnęli niż w książkowym oryginale. W końcu serial zawierał też inne wątki, a nowelka dotyczy tylko wątku doktora Harrisona :-D

anika - Wto 27 Paź, 2009 14:58

Gosiu, chapeau bas!
Wspaniałe tłumaczenie. Ubawiłam się czytając. W małych miastach i u nas są takie "uroki"
Dziękuję!

Gosia - Wto 27 Paź, 2009 16:56

Dzięki, dzięki. :-D Jak to miło jak ktoś nas pochwali :cmok:
Anaru - Śro 28 Paź, 2009 00:17

Ja też pochwalę :kwiatek: , bo sobie dzisiaj druknęłam i po drodze z pracy przeczytałam ostatnie kilka rozdziałów. :kwiatek: Słodkie, po prostu słodkie, z tymi wszystkimi matrymonialnymi intrygami. Musze wreszcie zobaczyć Cranford.
Gosia - Śro 28 Paź, 2009 19:50

Wrzuciłam 21 rozdział. Kocham to opowiadanie :mrgreen:

Serial "Cranford" polecam z czystym sumieniem.

Alicja - Śro 28 Paź, 2009 20:18

Gosia napisał/a:
Kocham to opowiadanie

nic dziwnego, włożyłaś w niego wiele serca :-D i wysiłku

Gosia - Śro 28 Paź, 2009 20:55

Bawi mnie, to głównie dlatego :D
Anaru - Śro 28 Paź, 2009 22:37

Gosia napisał/a:
Wrzuciłam 21 rozdział. Kocham to opowiadanie :mrgreen:

Też je kocham :mrgreen: :kwiatek:
Jutro druknę dla Basi na po urlopie ;)

Alicja - Czw 29 Paź, 2009 13:42

rozdział 21 , jakiś czas temu minęliśmy półmetek. :-D
Gosia - Czw 29 Paź, 2009 20:36

Tak, zostało jeszcze 10 rozdziałów, niezbyt długich, a właściwie raczej krótkich.
Alicja - Pią 30 Paź, 2009 18:18

zaplanowałam weekendowe ponowne czytanie całości od rozdziału 1, zobaczymy czy życie zmieni moje plany :wink:
Gosia - Pią 30 Paź, 2009 18:29

Super! Wrzuciłam kolejny rozdział. :mrgreen:
Alicja - Nie 01 Lis, 2009 18:40

po przeczytaniu całości ( tej na stronie) pomyślałam, jakie to piękne uczucie - miłość
Sprawia, że chce nam się żyć, śpiewać, każdy dzień spędzony z ukochaną osobą jest wspaniały, a każda chwila w oderwaniu od niej jest stracona. Daje zawsze nadzieję i powoduje, że kupujemy niepotrzbene mydło, byle tylko popatrzeć przez chwilę na suknię kochanej kobiety :-P
Najgorsze uczucie - stracić nadzieję

BeeMeR - Wto 03 Lis, 2009 10:28

Anaru napisał/a:
Jutro druknę dla Basi na po urlopie ;)
I Basia wczoraj z radością przeczytała :mrgreen: Gosiu :kwiatek:
cudownie się czyta to z punktu widzenia naiwnego młodziana :rotfl:

Alicja - Wto 03 Lis, 2009 12:41

zakochanego naiwnego młodziana :wink:
ach, ta miłość :mrgreen:

Gosia - Wto 03 Lis, 2009 15:33

Biedny dr Harrison. ;)
Mnie bawią też te wszystkie starsze panie, opanowane myślą o zamążpójściu :mrgreen:
Swoim lub cudzym!

Alicja - Wto 03 Lis, 2009 20:31

Gosia napisał/a:
Mnie bawią też te wszystkie starsze panie, opanowane myślą o zamążpójściu

mnie one przerażają :shock: planują nawet siedzenie młodzieńca obok damy albo wymyślają pannie różne choroby, słabości, by lekarz był oboki uważał na biedaczkę. Przy tym obserwują, namawiają, podtykają pod nos i wręcz handlują żywym towarem :confused3:

Gosia - Wto 03 Lis, 2009 20:35

Ale one chcą dobrze :mrgreen:
Zresztą czym mają się zajmować w tym miasteczku, opanowanym przez kobiety. Mnie jest najbardziej żal panny Bullock, której matka (a właściwie macocha chyba) chce się pozbyć z domu, za wszelką cenę..

Alicja - Wto 03 Lis, 2009 20:40

Gosia napisał/a:
Mnie jest najbardziej żal panny Bullock, której matka (a właściwie macocha chyba) chce się pozbyć z domu, za wszelką cenę..

właśnie o niej myślałam pisząc te słowa.Można zauważyć, jak na zachowanie panny Bullock oddziaływuje " zachwalanie" przez macochę. Jakby w odwrotną stronę

Gosia - Wto 03 Lis, 2009 20:44

Bo ona nie chce się wydać za pierwszego lepszego, ale co najgorsze wydaje się nie chcieć w ogóle wyjść za mąż. Woli kobiety? ;) Chce zajmować się pracą? Jest typem samotnika?
Z drugiej strony ja bym chyba wolała uciec z takiego domu, gdzie mnie nie chcą :mysle:

Alicja - Wto 03 Lis, 2009 21:04

można trafić w jeszcze gorszy, zwłaszcza w czasach gdy żona była zależna od męża. Mogła trafić na męża tyrana.
Gosia napisał/a:
Bo ona nie chce się wydać za pierwszego lepszego, ale co najgorsze wydaje się nie chcieć w ogóle wyjść za mąż. Woli kobiety? Chce zajmować się pracą? Jest typem samotnika?

Może reagowała tak dlatego, że nie chce być wystawiana jak na targu. Może mężczyzna ma ją pokochać dla niej samej, a nie przez wychwalane zalety. Tym bardziej, że dpstrzegała iż inne panny śmieją sie z mało ukrywanych działań macochy, np. przy pikniku i wsiadaniu do łódki z lekarzem. Musiała sie z tym czuć źle. Albo było jej wstyd i stąd taka reakcja, trochę dziwna, choć dla mnie zrozumiała

Gosia - Wto 03 Lis, 2009 21:09

Też ją rozumiem, bo to nic miłego. ale tak naprawdę ona reaguje od razu obronnie wobec każdego dżentelmena mam wrażenie, bo wie czym to będzie mu grozić - serią ataków macochy. Ona tak naprawdę nawet nie ma okazji ich poznać, bo od razu się odsuwa i jest nieprzyjemna.
Alicja - Wto 03 Lis, 2009 21:16

właśnie tak to odbieram, dziewczę woli uprzedzić i macochę i ewentualne zaloty kawalerów - z obawy, że są one odpowiedzią na zachwalanie i popędzanie młodzianów do dzieła przez macochę. Panna Bullock nigdy nie wie czy ewentualne zaloty wynikają z prawdziwej potrzeby mężczyzny chciałaby tym samym uniknąć rozczarowania. Jest to pewna metoda. Jej zachowanie zniechęci każdego kawalera, któremu naprawdę nie zależy na tej damie. Ten któremu zależeć będzie prawdziwie nie przestraszy się fochów i dąsów :wink:
BeeMeR - Śro 04 Lis, 2009 07:49

panny Bullock tez mi żal - ale doskonale ją rozumiem :mysle:

Rozdział 21 jest cudniasty - uchachałam się czytając :rotfl:

Gosia - Śro 04 Lis, 2009 15:23

Jak dr Morgan zwiewał w popłochu? :mrgreen:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group