Filmy - Plotki i newsy filmowe
monika29.09 - Czw 08 Mar, 2007 08:29
| Alison napisał/a: |
NIEEE! Nie wiem dlaczego, bo nic mi sie nie otwiera pod tym linkiem poza reklamą orange, ale i tak się nie zgadzam. Toż to by była niepowetowana strata dla polskiej kultury :cry: :cry: |
Ali, dla Ciebie kopiuję najważniejszą część:
Marek Kondrat rzuca aktorstwo
Marek Kondrat postanowił pożegnać się z polską kinematografią. Nie chce już grać. Ma dość rodzimych produkcji, prowincjonalizmu i zaściankowości naszego kina. Scenariusze, które powstają, już mnie nie interesują - mówi aktor, który z kinem i teatrem jest związany od 45 lat. - Ja nie chcę grać w filmach, których jedynym kryterium jest liczba dni zdjęciowych. Ja nie chcę grać w filmach, gdzie na planie jest kilkunastogodzinna "użerka", gdzie filmy kręci się trybem serialowym - dodaje i podkreśla, iż w kinie i poza nim najbardziej interesowało go zawsze "skupienie się na indywidualności, na człowieku".
W poniedziałek, 5 marca, pojawił się na gali rozdania Orłów 2007. - Chciałem się jakoś pożegnać z kinem, mimo że to właśnie do tego konkursu mam największe zastrzeżenia. Nie wiadomo, po co i dla kogo jest tak naprawdę organizowany. W założeniu ma przypominać amerykańskie Oscary, a tak właściwie jest polską, niesamowicie zaściankową imprezą. Powiedziałbym nawet, że ten festiwal jest prowincjonalny do dziewiątej potęgi! - podkreśla z rozgoryczeniem Marek Kondrat, który ma w swoim dorobku kreacje w takich dziełach, jak "Zaklęte rewiry", "Danton", "Dreszcze", "Smuga cienia", "Pułkownik Kwiatkowski", "Weiser", czy "Wszyscy jesteśmy Chrystusami". - Tych imprez jest więcej, niż się rocznie kręci filmów w Polsce. Celebrujemy filmy, których nikt tak naprawdę nie ogląda - dodaje, choć uważa, iż jest jeden chwalebny wyjątek, a mianowicie Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. - Ten festiwal ma tradycję, trwa kilka dni, jury składa się nie tylko z filmowców, ale z ludzi z różnych środowisk twórczych, głosują również widzowie. Jednym słowem, to zupełnie inna jakość - podkreśla.
Aktor nie zastrzega się, iż już nigdy nie powróci przed kamerę, ale bardzo w to wątpi. - Nie wierzę w mój powrót do świata filmu. W końcu swoje już zrobiłem - mówi. Teraz pochłaniają go inne pasje, w tym codzienność. Założył firmę, podróżuje z synem po świecie, ma wreszcie czas dla przyjaciół i na nowe znajomości, a także dla swoich zwierzaków. Niedawno zgodził się o nich opowiedzieć Janowi Strzałce na potrzeby książki "O psach, kotach i aniołach".
Smutno... Przyszło nam żyć w miejscu, gdzie ludzie którzy naprawdę mają coś do powiedzenia, chwilami już nie mają na to siły.
QaHa - Czw 08 Mar, 2007 08:32
Masz rację to dzisiejsze podejście jest bardzo krótkowzroczne, które samoistnie się unormuje (tylko kiedy) bo nie ma siły aby taka gniotowatość przetrwała, szkoda tylko tych lat posuchy zanim się co niektóre jednostki (producenci i sponsorzy) nawrócą lub odejdą w cień zastąpione przez te wartościowe.
Alison - Czw 08 Mar, 2007 10:33
Dziękuję Moniusiu. Zgadzam się z nim w każdym słowie, ale i tak mi smutno jak jasny...
Gosia - Czw 08 Mar, 2007 18:13
Ja tam mysle, ze sie obrazil, bo nie dostal nagrody
A to by bylo dosc niskie...
migotka - Czw 08 Mar, 2007 18:36
| Gosia napisał/a: | Ja tam mysle, ze sie obrazil, bo nie dostal nagrody
A to by bylo dosc niskie... |
bardzo go lubię, ale oglądałam rozdanie Orłów i rzeczywiście wyglądał na znudzonego i...rozczarowanego, a potem na człowieka który ma wszystko w d...
migotka - Czw 08 Mar, 2007 18:38
Tom Hanks tęskni za Forrestem Gumpem
Tom Hanks rozważa powrót do postaci Forresta Gumpa, która 13 lat temu przyniosła mu wielką sławę.
http://film.onet.pl/0,0,1499273,wiadomosci.html
a czy ktoś cos o tym wię?
http://film.onet.pl/11818,,Duchy_Goi,film.html DUCHY GOI
QaHa - Czw 08 Mar, 2007 18:57
niestety nie
a to ktoś oglądał:
http://www.filmweb.pl/Mi%...tions,id=108112
Japanese story
Kaziuta - Pią 09 Mar, 2007 13:05
Wracam jeszcze do Marka Kondrata.
Łatwo jest rzucić kino kiedy jest się aktorem z przeszłością na której to przeszłości zbudowało sie pokaźny mająteczek i można teraz nieźle żyć. Co mają robić młodzi aktorzy, którzy dopiero zaczynają i żyją własnie w takich realiach, a nie innych.
Marek Kondrat jest współposiadaczem knajpek "Prohibicja", właścicielem firmy zajmującej się sprzedaża win i to nie tych najtańszych, jak również jak widac reklamuje w TV bank, a to jest bardzo dobrze płatna fucha.
Cenię Marka Kondrata za wszystko co zrobił. Jest świetnym aktorem i tego zaprzeczyć się nie da, ale po co ta ostentacja.
Alison - Pią 09 Mar, 2007 13:10
Moim zdaniem właśnie po to, żeby uchronić tych młodych, żeby cos się ruszyło w dobrym kierunku. A potrząsnąć tym całym show biznesem może w taki sposób właśnie człowiek, który ma juz jakis dorobek zrobiony w czasach łaskawych dla kina i zaplecze, które pozwala mu sie na to wszystko wypiąć. Bo on może się wypiąć, a młodzi muszą się szlajać bo debilnych serialach, żeby żyć i utrzymać się na rynku. Filmy kinowe kręci grupa 5 aktorów, których nazwiska przyciagną widzów do kina, ale ile można oglądać Szyca i Pazurę?
monika29.09 - Pią 09 Mar, 2007 13:13
| Alison napisał/a: | | ale ile można oglądać Szyca i Pazurę? |
Ali, bywa tak, że nazwisko drugiego pana jest wystarczającym powodem, dla którego na pewno nie idzie się do kina
m.
Maryann - Pią 09 Mar, 2007 13:24
W rzeczy samej...
Alison - Pią 09 Mar, 2007 14:34
| monika29.09 napisał/a: | | Alison napisał/a: | | ale ile można oglądać Szyca i Pazurę? |
Ali, bywa tak, że nazwisko drugiego pana jest wystarczającym powodem, dla którego na pewno nie idzie się do kina
m. |
Zgadza się, tyle, że kasę nie nabija kilka takich wybrednych maniaczek jak my, tylko mało wybredna młodzież, którą on śmieszy i to dla takiego widza kręci się teraz filmy w tydzień, z półroczną promocją - reklamy, bilboardy, plakaty w takim natężeniu, że zanim film wejdzie na ekrany, to juz ma się go dosyć.
Kaziuta - Pią 09 Mar, 2007 17:27
| Alison napisał/a: | | Moim zdaniem właśnie po to, żeby uchronić tych młodych, żeby cos się ruszyło w dobrym kierunku. A potrząsnąć tym całym show biznesem może w taki sposób właśnie człowiek, który ma juz jakis dorobek zrobiony w czasach łaskawych dla kina i zaplecze, które pozwala mu sie na to wszystko wypiąć. Bo on może się wypiąć, a młodzi muszą się szlajać bo debilnych serialach, żeby żyć i utrzymać się na rynku. Filmy kinowe kręci grupa 5 aktorów, których nazwiska przyciagną widzów do kina, ale ile można oglądać Szyca i Pazurę? |
Nie wierzę, że jeden człowiek w tym wypadku Marek Kondrat może cos zmienić w tej ogormnej machinie jaką jest kino i produkcja filmowa. Aktor to tylko maleńka część tej machiny i gdy zabraknie jednego znajda sie na jego miejsce inni niejednokrotnie wcale nie gorsi tylko mniej znani bo całe swoje życie grają na tzw. prowincji. Lapiej chyba robic coś aby to zmienić patrz np. Jerzy Sthur reżyser, wychowca i dla wielu mistrz niz nie robić nic tylko sobie teraz wygodnie żyć.
Anonymous - Pią 09 Mar, 2007 19:27
Kaziutko, ileż mamy gniotów w reżyserii dobrych aktorów.
Osobiście podziwiam ludzi, którzy wiedzą, że się do czegoś nie potrafią, albo wiedzą, że ich zdolności są zbyt małe. To się nazywa samokrytyka.
Mamy wielu mistrzów reżyserii wywodzących się z środowiska aktorskiego - Englert, Janda, Hanuszkiewicz, ale do reżyserii nie wystarczy mieć warsztat, trzeba mieć pewien talent, reżyserwski sposób widzenia. Nie każdy to ma, stąd obok arcydzieł powstają i gnioty.
Zgadzam się z Alison, czy jeśli Magdalena Kowalska powie, że jest przeciwna komercji polskiego kina, czy ktoś jej wysłucha? Każdy się spyta Kto to? Aaa, mówi tak pewnie dlatego, że żaden z tych komercyjnych reżyserów jej nie chce.
Konrad wypowiedział się raz - a news jest na wszystkich portalach filmowych i my tutaj o tym dyskutujemy. To jest właśnie ta jego cegiełka - powiedział coś głośno. Ile dobrych filmów jest ignorowanych, ile dobrych reżyserów musi odstawiać chałupnictwo w reklamach.
Gosia - Pią 09 Mar, 2007 19:30
Tylko moze powinien to powiedziec po otrzymaniu nagrody, a nie w momencie gdy jej nie otrzymal, bo to wyglada juz nieco inaczej
Anonymous - Pią 09 Mar, 2007 19:38
z tym akurat sie zgodze.
W zasadzie powinien na znak proitestu w ogole jej nie pryzjmowac...
miłosz - Pią 09 Mar, 2007 19:46
a ja sobie myślę, że poprostu stać go na taki gest, w teatrze nie gra juz od lat, zajął sie biznesem i reklamą i to jest zródło jego utrzymania; myśle że to co sie dzieje w polskim filmie, który stoi właściwie serialami, jest ze wszechmiar smutne.
to nie jest tak że sie Kondrat obraził o to, że nie dostał nagrody (bo dostał ja Gajos - klasa de lux!!!). Poprostu kino stoi tym czym stoi a facet głodny i nieobuty chodzić nie bedzie....
migotka - Pią 09 Mar, 2007 19:58
http://film.wp.pl/idGallery,1815,galeria.html
najchetniej ogladane filmy polskie
Kaziuta - Sob 10 Mar, 2007 01:47
"Kto byc nie umie kim ma być niech pozostanie kim byc może" powiedział Georg Bernard Show i ja sie równiez z tym zgadzam ale równiez bardzo cenię ludzi, którzy nie siedzą z założonymi rękoma tylko tworzą. Gdyby każdy tak myślał nie byłoby wspaniałych filmów i spektakli.
Reżyserowi nawet najlepszemu może zdarzyć się niepowodzenie, aktor nawet najlepszy może miec zły dzień i źle zagrać.
Jestem stała czytelniczką "Filmu" od kilkunastu lat i na łamach tej gazety niejednokrotnie wypowiadaja sie ludzie filmu różnej specjalizacji na temat kondycji polskiego kina ale jakos nikt tego nie nagłaśnia. Dlaczego ? Ale oni cos robią, a nie ostentacyjnie opuszczają polskie kino. Może to dla nich ogromna pasja i sens życia, a dla Marka Kondrata już nie ?
Naprawde nie mam zamiaru potepiac Marka Kondrata, ale miejsce w którym to zrobił i jego wypowiedź dlaczego to zrobił jest co najmniej niestosowna.
O nagrodach Orłów powiedział:
Chciałem się jakoś pożegnać z kinem, mimo że to właśnie do tego konkursu mam największe zastrzeżenia. Nie wiadomo, po co i dla kogo jest tak naprawdę organizowany. W założeniu ma przypominać amerykańskie Oscary, a tak właściwie jest polską, niesamowicie zaściankową imprezą. Powiedziałbym nawet, że ten festiwal jest prowincjonalny do dziewiątej potęgi!
Trzeba było to zrobić w innym miejscu, ale za to uszanowac tych, któryz na tę imprezę przybyli i otrzymali swoje nagrody, które sprawiły im jednak chyba troche radości, bo podobno "w kinie i poza nim najbardziej interesowało go zawsze "skupienie się na indywidualności, na człowieku".
Alison - Sob 10 Mar, 2007 08:50
| Gosia napisał/a: | Tylko moze powinien to powiedziec po otrzymaniu nagrody, a nie w momencie gdy jej nie otrzymal, bo to wyglada juz nieco inaczej |
Gosiu on ma tych nagród tyle i na pewno zna swoją wartość na tyle, że o taką małostkowość bym go nie posądzała.
Tak podskórnie, w tym, że wypowiadając się tak a nie inaczej o tym festiwalu mógł zrobić przykrość jego laureatom, zgadzam się z Kaziutą. Ale z kolei, to że powiedział to właśnie tam, gdzie zebrani byli głównie filmowcy i krytycy było jak dla mnie najwłaściwszym miejscem. A poza tym jest tylko człowiekiem, człowiekiem z ogromnym dorobkiem i co? I żeby żyć musiał założyć knajpę, może to lubi, ale gdyby świat nie wyglądał tak jak wygląda jakoś nie sądzę by się tym zajął, chociaż Depardieu też kupił winnicę i zajął się produkcją win. Coś w tym może jest... Jednak rozumiem jego rozgoryczenie, trudno jest w takim stanie panować nad emocjami i gorzkimi słowami, które cisną się na usta.
monika29.09 - Nie 11 Mar, 2007 09:18
Fragment z wywiadu z Markiem Kondratem:
"Bankiem, który reklamuję, zarządzają Holendrzy, solidni i pracowici. Od nich – a nie z polskich mediów – dowiaduję się, jak dużo się w Polsce zmieniło. Muszę też przyznać, że od pewnego czasu chętniej z nimi rozmawiam niż z rodakami. Nie są agresywni, nie poruszają w rozmowie, zaraz po dzień dobry, kwestii fundamentalnych, nie pytają mnie o patriotyzm, albo o wiarę. Przy rosole nie salutują tylko dlatego, że jest z polskiej kury zrobiony. Odpowiada to stanowi moich nerwów i związkom uczuciowym z ojczyzną. Chciałbym pójść na kawę z mlekiem i przejść się Marszałkowską. Ale to nie jest takie proste, ponieważ muszę nią przejść ze świadomością, kto nią kiedyś chodził, kto ją zniszczył i kto odbudowywał."
źródło: Gazeta Wyborcza
ps. podoba mi się zdanie o polskiej kurze.
m.
miłosz - Wto 13 Mar, 2007 09:20
a ja wklejam tu tę informację : http://muzyka.onet.pl/10180,1501707,newsy.html
Bogusław Kaczyński miał wylew - ma sparalizowaną prawą częśc ciała; zawsze pan Bogusław mówił niezwykle kwieciście (denerwowało to wiele osób, w tym piszącą te słowa) - ale jednocześnie o operze, operatce, wielkich diwach operowych, wspaniałych śpiewakach - wiedział wszystko. I wśród tandety, która opanowała telewizję odznaczał się swoją klasą i stylem. Dbał o piękno języka. Od lat szefował festiwalowi Jana Kiepury w Krynicy.
QaHa - Wto 13 Mar, 2007 10:03
oejej smuteczek przesuciasty :cry: , bardzo go lubiłam a jego kwiecistość bardzo mi do tego świata oper i operetek pasowała
Caitriona - Wto 13 Mar, 2007 11:11
Pan Kaczyński jednocześnie mnie i denerwował jak i fascynował. Na pewno jest człowiekiem niesamowitym i niepowtarzalnym. Szkoda.
Anonymous - Wto 13 Mar, 2007 11:24
dziewczyny, przecież on żyje !!!
Z wylewu się wycjodzi (nie zawsze w pełni sił, ale jednak). Może nie bedzie taki aktywny jak kiedyś, ale mie popadajmy w czarną rozpacz!!
|
|
|