North and South - serial BBC - Film jest a co z książką?
Justine - Wto 03 Cze, 2008 22:33
czy może pani z wydawnictwa Prószyńskiego się odzywała? może czas się przypomnieć
skoro wydali DVD to wierzę, że w przyszłości wydadzą książkę u nas :) mam tylko nadzieję, że dożyję :)
spin_girl - Śro 04 Cze, 2008 13:14
Spieszę donieść, że Pani z Prószyńskiego odezwała się wreszcie. Treść maila to jedno zdanie, że musimy uzbroić się w cierpliwość, bo ma bardzo słaby kontakt ze spadkobiercami.
Sama nie wiem, czy się cieszyć, że jednak się kontaktuje i sprawa niby jest w toku, czy zakładać najgorsze...
Co do DVD to wczoraj wieczorem udało mi się odejrzeć trzy odcinki, lektor jest niezły, chociaż czasami wyraźnie się spóźnia i przyłapałam go na kilku pomyłkach (które zwalam na tłumaczy!). Najbardziej ewidentna i dla mnie wkurzajaca jest odmiana nazwiska Hale w zdaniach typu "muszę pójść do Halesów". Dlaczego "HALESÓW" a nie "Hale'ów". Przecież ich nazwisko przmiało Hale nie Hales. Typowy błąd traktowania litery "s" jako ostatniej litery wyrazu a nie znacznika liczby mnogiej albo Saxon Genitive (zaimka dzierżawczego?). Dla mnie strasznie irytujące.
Anonymous - Śro 04 Cze, 2008 19:53
może się boją, jednak przetłumaczenie książki wydanie to troszkę duże przedsięwzięcie, nie wiem w sumie nie znam się nie wydawałm nigdy ksiązki
Sofijufka - Śro 04 Cze, 2008 20:05
| Mag13 napisał/a: | | Ale Prószyński to nie firma garażowa, lecz duże wydawnictwo! Podejrzewam, że albo nie są na razie zainteresowani, albo po prostu nie ma żadnej decyzji i stąd wymijające i ogólnikowe odpowiedzi. |
Ja mam jeszcze podejrzenie, że nie wierzą, aby był to bestseller...
Tamara - Śro 04 Cze, 2008 21:53
I scen z momentami nie ma
nicol81 - Czw 05 Cze, 2008 11:08
| Mag13 napisał/a: | Trade uniony, strajki, wyzysk, gruźlica, fioletowy Boucher, pastor, który wystąpił z Kościoła - toż to propaganda w duchu nijakiego Fryderyka Engelsa i jego Położenia klasy robotniczej w Anglii. Żle, baaardzo źle się kojarzy!
W końcu nie bez powodu wydano Mary Barton w mrocznej epoce lat 50-tych?
Widmo krąży po Europie, widmo komunizmu...... I ma oblicze Johna Thorntona |
Oblicze Thortona...
Nie wiem, czy wymowa tej książki jest komunistyczna. Te elementy wymienione tak- ale rozwiązanie, czyli współpraca fabrykanta i robotników
Admete - Wto 22 Lip, 2008 20:19
Alicjo witaj Zajrzyj do przywitalni. Tu masz fragmenty powieści po polsku
http://forum.northandsout...hp?t=26&start=0
Nie ma całości, mimo że nawet pisałyśmy do jednego wydawnictwa z prośbą o wydanie książki po polsku. Może trzeba napisac do innego?
Alicja - Śro 23 Lip, 2008 09:14
jestem za żeby pisać, hurmem!
agnesa - Śro 23 Lip, 2008 10:16
| Admete napisał/a: | | Nie ma całości, mimo że nawet pisałyśmy do jednego wydawnictwa z prośbą o wydanie książki po polsku. Może trzeba napisac do innego? |
Niestety, myślę, że się to nie uda.
Jakiś miesiąc temu zrobiłam rozpoznanie rynku wysyłając e-maile do kilkunastu wydawnictw z zapytaniem, czy mają w planach wydanie tej powieści i innych tej autorki. Większości odpowiedziała, część nie - ale odpowiedź była zawsze jednakowa - nie mają tej pozycji w najbliższych planach wydawniczych. Czyli 2008 rok mamy z głowy.
Choć oczywiście gra jest "warta świeczki" i może trzeba jeszcze raz spróbować nadmieniając, że jest już prawie gotowe tłumaczenie tekstu. Może to ich skusi. Ja tego nie pisałam w moich mailach, bo nie byłam pewna, czy miałabym zgodę autorek.
A może potrzebny jest tzw. "zmasowany atak" i wysłanie e-maili od wielu osób w miarę równocześnie?
Alicja - Śro 23 Lip, 2008 14:06
| agnesa napisał/a: | | Czyli 2008 rok mamy z głowy. |
i tego najbardziej żałuję
spin_girl - Śro 23 Lip, 2008 16:26
Do wydawnictwa Prószyński z prośbą o wydanie książki pisałam bodajże w kwietniu, więc nie liczyłam ani przez chwilę na to, że ukaże się ona w tym roku. Internetowe tłumaczenie, acz kuszące, chyba jednak odpada, wydawnictwa muszą to zdaje się zlecać jednak profesjonalnym tłumaczom, korektorom itp.
Admete - Śro 23 Lip, 2008 16:30
To oczywiste, że tłumaczenie musiałoby być porządne...Cos mi się jednak zdaje, że nikt sie tym nie zajmie. Za mały zysk.
spin_girl - Śro 23 Lip, 2008 16:34
Zysk mógłby być bardzo duży, gdyby książkę odpowiednio zareklamowali, jak na przykład zareklamowali serial, chyba w UK 'Jeśli lubisz Dume i Uprzedzenie- pokochasz N&S!'. Chodzi mi o targetowanie powieści do fanów Jane Austen. Porównywanie N&S ma, według mnie, bardzo duży sens, bo powieści wiele jednak łączy, a na takim sloganie łatwiej by było ją rozreklamować niż wyłącznie na nazwisku Gaskell (która w Polsce jest praktycznie nikomu nie znana) i tytule, który kojarzy się z powieścią o wojnie secesyjnej w Ameryce.
agnesa - Śro 23 Lip, 2008 18:58
Niektóre wydawnictwa mają już nawet plany na 2009 rok. Np. dostałam odpowiedź z wydawnictwa Książnica, że w planach wydawniczych na 2009 rok niestety nie mają książek tej autorki.
I co tu zrobić???
Alicja - Śro 23 Lip, 2008 20:14
| spin_girl napisał/a: | | 'Jeśli lubisz Dume i Uprzedzenie- pokochasz N&S!' |
oczywiście, że tak by było! ja jestem tego najlepszym przykładem. Najpierw Austen, potem n&s film, później nocne ściąganie po internecie wszystkiego o gaskell i głowienie się DLACZEGO w Polsce jej nie tłumaczą??? Ale właśnie wszystko rozbija się o zysk, którego nie widać, no i jak przypuszczam jakiś facet gdzieś powiedział" po co babom więcej baskich czytadeł, niech idą trochę pogotować"
snowdrop - Śro 23 Lip, 2008 22:14
| Alicja napisał/a: | | Ale właśnie wszystko rozbija się o zysk, którego nie widać, no i jak przypuszczam jakiś facet gdzieś powiedział" po co babom więcej baskich czytadeł, niech idą trochę pogotować" |
Co za okropny facet
Alicja - Czw 24 Lip, 2008 07:44
zdecydowanie okropny!!! dzięki takim nie możemy czytać najlepszych książek
spin_girl - Czw 24 Lip, 2008 10:20
Inteligentni ludzie (np ekipa BBC) wiedzą, że rozmarzone romantyczki to jedna z najlepszych grup konsumenckich. Nie tylko chcą czegoś doświadczyć, np przeczytać książkę, obejrzeć film, ale chcą tego doświadczać wielokrotnie i dlatego najpewniej to kupią. Może nawet kilkakrotnie- sama mam kilka wydań tych samych powieści Austen, Damy tutaj mają i polskie i angielskie wydania N&S. Im ładniej coś wydane, tym chętniej to kupimy i gotowe jesteśmy za to zapłacić! Poza tym, wbrew pozorom, w dzisiejszym nowoczesnym w każdym tego słowa znaczeniu świecie, takich rozmarzonych romantyczek, czy też "bab" jest w dalszym ciągu bardzo dużo! Na ich miejscu nie przepuściłabym takiego rynku zbytu!
agnesa - Czw 24 Lip, 2008 13:32
Dlatego jeszcze raz monituję o zmasowany atak.
Ktoś (ja niestety nie dysponuję takim talentem ) musiałby napisać fajny tekst petycji, rozesłać to e-mailami do możliwie jak największej liczby forumowiczek. A my z kolei mogłybyśmy rozesłać to do wydawnictw.
Ciekawe czy pozostaliby nieczuli na tak dobitnie wyrażoną i zmasowaną wolę ludu? Może wreszcie coś by się ruszyło w tym temacie. Seks w wielkim mieście, Alle McBill już dawno zostały wydane. I wcale nie są to jakieś wybitne pozycje serialowe (sorry jeśli ktoś myśli inaczej). A tu co? Nic? Oj nie ładnie, nie ładnie. Faktycznie chyba romantyczki się ignoruje. Albo nie widzą jakie są nasze oczekiwania.
Więc to chyba trzeba im wyraźnie zasygnalizować.
Jane Austen jest świetna ale jest jej już tyle wydań różnej maści, że chyba pora na coś nowego.
Alicja - Czw 24 Lip, 2008 18:48
a może raczej zdecydować się na jedno wydawnictwo, ale na zasadzie "pukajcie a wam otworzą", aż nam piąstka odpadnie???
spin_girl - Pią 25 Lip, 2008 10:18
Do Prószyńskiego już pukałam kilkakrotnie. Niby "badają sprawę" ale nie wiem, co z tego wyjdzie.
agnesa - Pią 25 Lip, 2008 15:23
Byleby nie było jak z tymi lekarzami. Badają, badają a pacjent zmarł.
spin_girl - Pią 25 Lip, 2008 17:00
Raczej, niestety, będzie
agnesa - Pią 25 Lip, 2008 19:02
To w takim razie typuję jeszcze wydawnictwo Sonia Draga. Wydają jedną z moich ulubionych współczesnych autorek Cathy Kelly. Fakt, nie odpisali mi. Tłumaczę to sobie sezonem urlopowym. Z drugiej strony trochę długo już on trwa.
Na swojej stronie napisali, że:
"W doborze książek kierujemy się intuicją i własnymi zamiłowaniami. Wybieramy te, które mówią coś ważnego o świecie i nie pozwalają czytelnikom przejść obok siebie obojętnie." North and south porusza ważne problemy społeczne. Fakt, że minione. I na pewno nie pozwala przejść obok siebie obojętnie.
Jak dla mnie brzmi zachęcająco.
achata - Sob 26 Lip, 2008 10:03
Ale przecież tłumaczenie jest już gotowe....
Ach te wydawnictwa, ach ten współczesny tandetny gust- albo raczej wciskanie ludziom tandety i wmawianie, że to jest dobre i popularne a pomijanie wartosciowych rzeczy, bo są niszowe.
Ja poproszę kilka maili do wydawnictw. Będem się dobijać razem z wami
|
|
|