Seriale - SUPERNATURAL Next Generation
Admete - Czw 12 Cze, 2008 13:58
Krótki artykuł na temat Spn i 4 sezonu.
http://www.syfyportal.com/news425107.html
Asylum jest genialne. Są tam takie drobne wskazówki co do wzajemnych braterskich relacji. Zresztą już w Skin zmiennokształtny mówił, co czuje Dean. W następnym odcinku wątek pewnych problemów w rodzinie będzie wyeksponowany
Aragonte - Czw 12 Cze, 2008 16:04
Do zrobienia chałtury jeszcze dość daleko - w dodatku dowalono mi dodatkowe 18 stron, opatrując to radosną informacją, że "to na szczęście taka krótka wypowiedź profesora" , ale dostałam właśnie info z Saturna, że I sezon SPN na mnie czeka, więc przerywam redagowanie tych historycznych nudziarstw i jadę po odbiór chociaż okładkę z Winchesterami sobie pomacam i obejrzę
A co do Asylum - miałam wrażenie, że nieprzypadkowo to właśnie Sammy stał się ofiarą tego upiornego psychiatry, że przyczyniło się do tego właśnie tamto posiedzenie na kozetce, kiedy był zmuszony opowiadać o swoich relacjach z Deanem...
Admete - Czw 12 Cze, 2008 16:28
Jasne, że to nie przypadek Zobaczysz, co się stanie w kolejnym odcinku. Będzie emocjonująco, nie tylko z powodu spraw supernaturalnych.
Aragonte - Czw 12 Cze, 2008 18:36
Aaaaaaa - mam własny I sezon!
To 11 odcinek obejrzę już w supernaturalnej jakości
praedzio - Czw 12 Cze, 2008 18:41
CONGRATULATIONS!!        
Caitriona - Czw 12 Cze, 2008 18:42
Suuuper!! Miłego oglądania!!
Anonymous - Czw 12 Cze, 2008 18:45
Burżuje . ja swojego poczatku sezonu jeszcze nie odzyskałam. Ale kwestia czasu tęsknię za niewinnym, nieświadomym prawie-studentem Samem
Deanariell - Czw 12 Cze, 2008 18:51
| praedzio napisał/a: | | CONGRATULATIONS!! |
Praedzio... znowu te białe mordercze króliczki! Urocze są
praedzio - Czw 12 Cze, 2008 18:58
Aż chce się razem z nimi zatańczyć, nie? Ale skoro mamy taki powód...
Aragonte - Czw 12 Cze, 2008 19:02
Powód jest, ale na razie wracam do chałturzenia
A króliczki są bossskie
Deanariell - Czw 12 Cze, 2008 19:42
Ano... popracować też czasem trzeba...
A ja już odliczam dni do urlopu... uffff... narobiłyście mi tymi dyskusjami takiej ochoty, że też chyba sięgnę po mój I sezon - płyty jeszcze dziewicze, bo nie było kiedy oglądać - sprawdziłam tylko czy działały Mrrrrrr...
soph - Czw 12 Cze, 2008 20:38
Mój 1 sezon grzecznie leży przy dvd . Jestem przy odcinku, gdy chłopcy wracają do domu.
Admete - Czw 12 Cze, 2008 20:51
A ja sobie właśnie esemesuję z nowonawróconą na supernaturalizm. Moja była uczennica Na swoja obrone mam tylko fakt, że jest już dorosła i wie, co czyni Znalazła się pod urokiem Sama w ręczniczku. Ale uważa, że obaj Winchesterowie są uroczy. Żeby nie wspomnieć o Impali i muzyce.
praedzio - Czw 12 Cze, 2008 20:57
| Admete napisał/a: | | Znalazła się pod urokiem sama w ręczniczku. |
Ha! Moja krew!!
Deanariell - Czw 12 Cze, 2008 21:58
| Admete napisał/a: | A ja sobie właśnie esemesuję z nowonawróconą na supermnaturalizm. Moja była uczennica |
Ha! Udało Ci się posiać SPNwirusa Winchesteryzm się rozplenia
Aragonte - Czw 12 Cze, 2008 22:00
Wy mi nie piszcie nic o tej zarazie, ja pracować muszę!
DVD leżało sobie przy kompie, ale bracia mnie rozpraszali, więc schowałam
Deanariell - Czw 12 Cze, 2008 22:06
| Aragonte napisał/a: | | DVD leżało sobie przy kompie, ale bracia mnie rozpraszali, więc schowałam |
To ja sobie idę chociaż pomacać pudełeczka i poślinić się nad okładką pełną zdjęć oraz opisów, bo do oglądania też dziś nie mam warunków - biedna Aragonte...
praedzio - Czw 12 Cze, 2008 22:13
Twarde jesteście. Ja nie zdzierżyłam i obejrzałam Hook Mana Ach ten słodki Sam! I muszę oddać sprawiedliwość Deanowi - w tym odcinku wyglądał naprawdę cudownie! W pewnym momencie, kiedy pomału się za siebie obejrzał (z taką srogą miną ), to strasznie mi przypomniał Kyle'a Reese z T1...
Padłam, kiedy prawie płacząc powiedział, że idzie szukać nieoznakowanego grobu, a tymczasem impreza studencka z niezłymi laskami rozkręcała się w najlepsze.
Aragonte - Czw 12 Cze, 2008 22:22
Hook Man nie rzucił mnie na kolana (podobnie jak Robale ), ale parę fragmentów było godnych uwagi. Sam i te jego dylematy, teksty Deana... Czy mi się zdaje, czy Dean już tutaj dyskretnie sugerował braciszkowi, żeby zainteresował się jakąś dziewczyną?
Aha, czy Dean próbuje spalić każde inkryminowane zwłoki? Scenarzyści mogliby wymyśleć tu coś nowego
praedzio - Czw 12 Cze, 2008 22:32
Oj, a ja pamiętam, że podczas pierwszego oglądania szczękałam zębami opatulona kocem po sam nos... Dziś już takiego wrażenia na mnie ten odcinek nie zrobił, ale wciąż ze wzruszeniem rejestrowałam pewne szczegóły: postawiony kołnierz Deanowej kurtki, głuchy warkot Impali, chrypiąco-mruczący głos Sama, posiadówę braci w bibliotece (Sam do Deana: Witaj na studiach! ) i wiele innych. Nie mówiąc już o głównym powodzie, dla którego włączyłam ten odcinek - pocałunek Sama i Lori.
Admete - Czw 12 Cze, 2008 22:36
Dean to jeszcze kilka razy zasugeruje, ale Sam długo będzie się zastanawiał Za to będzie trochę podśmiewania z chłopaka. Aragonte - to sypanie solą i palenie jest konieczne, bo inaczej niektóre dusze mogłyby powrócić. Poza tym Dean piroman to jest coś
Aragonte - Czw 12 Cze, 2008 22:42
| praedzio napisał/a: | Oj, a ja pamiętam, że podczas pierwszego oglądania szczękałam zębami opatulona kocem po sam nos... |
Wiesz co, ja nie mogę się wprawiać w taki stan ze szczękaniem zębami, bo kto mnie przytuli, jak się przerażę za bardzo? Sammy z ekranu? Sama mieszkam.
Scenka w bibliotece była dobra - Dean nie należy do miłośników książek, co?
A wątek para-miłosny był ładnie poprowadzony... Ogółem to nie tak, że mi się ten odcinek nie podobał, ale Asylum mnie wgniotło w fotel, a Home strasznie przeżywałam, więc tutaj to lajcik
| Admete napisał/a: | Aragonte - to sypanie solą i palenie jest konieczne, bo inaczej niektóre dusze mogłyby powrócić. Poza tym Dean piroman to jest coś |
Tak myślałam, że piroman I już sie nie czepiam
praedzio - Czw 12 Cze, 2008 22:47
| Aragonte napisał/a: | Wiesz co, ja nie mogę się wprawiać w taki stan ze szczękaniem zębami, bo kto mnie przytuli, jak się przerażę za bardzo? Sammy z ekranu? |
Mnie też nie ma kto przytulić, ale jakoś mi to wcale a wcale nie przeszkadza...
A Sammym z ekranu nie pogardziłabym
Aragonte - Czw 12 Cze, 2008 22:48
No ja też nie
Praedzio, a do kogo kierujesz hasło z avka?
| praedzio napisał/a: | Padłam, kiedy prawie płacząc powiedział, że idzie szukać nieoznakowanego grobu, a tymczasem impreza studencka z niezłymi laskami rozkręcała się w najlepsze. |
Wiesz, jak dla mnie było to w pełni zaplanowane poświęcenie, żeby Sam ewentualnie skorzystał
Aragonte - Pią 13 Cze, 2008 10:08
W ramach dobudzania się obejrzałam dzisiaj Scarecrow - odnosząc przy tej okazji wrażenie, że tłumacz poległ przy niektórych żarcikach Deana i musiałam sięgnąć do stosownego pliczku Dobrze, że choć dialog w końcówce go nie przerósł (Jak się tu dostałeś?/Ukradłem samochód./Zuch chłopak!)
Bardzo dobry odcinek - niezły klimat, świetnie ukazane relacje między braćmi (to "yes, sir!" Deana zwrócone do tatusia mnie rozwaliło), powoli zaczyna wszystko gęstnieć... i nawet jakaś Agentka Dołu się objawiła, hmmmmmm A Jensen i Jared coraz lepiej grają czy mi się wydaje?
A tak swoją drogą to czy było powiedziane jasno, co się stanie z tym miasteczkiem po utracie opieki tego skandynawskiego bóstwa? Bo ja odniosłam wrażenie, że po prostu ludzie zaczną chorować, nie będzie "pobłogosławione"
Vanir? Vanir? Vanów kojarzę, owszem, ale jako kategorię bogów... Hmmm
Dobrze, że nie wyszedł im Vanish
Aha, odnoszę wrażenie, że Sam wygląda coraz lepiej - dlaczego on jest taki młody
|
|
|